Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ALEPIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ALEPIA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 czerwca 2018

Szampon i odżywka od ALEPII



    ALEPIA to francuska marka kosmetyków naturalnych którą darzę szczególnym sentymentem, a to dlatego, że własnie od niej rozpoczęła się moja przygoda z naturalną pielęgnacją. Moim pierwszym naturalnym kosmetykiem było mydło Aleppo tej marki, a z czasem poznałam także inne jej produkty. Miałam też jeden z szamponów Alepii ale było to dawno i nie pamiętam już, który to był szampon i czy sprawdził się na moich włosach. Postanowiłam więc odnowić znajomość z włosowymi kosmetykami Alepii i kupiłam szampon i odżywkę.



Spośród kilku produkowanych przez Alepię wybrałam Szampon/żel do kąpieli Alep Original z 7 olejami.



Na temat tego produktu przeczytałam:
Delikatny dla skóry, skuteczny w walce z łupieżem.
Kosmetyk idealny dla całej rodziny do stosowania w roli szamponu i żelu do kąpieli. Formuła opiera się na siedmiu olejach by dostarczyć skórze i włosom maksimum składników odżywczych. Zawiera między innymi odżywczy olej arganowy, wzmacniający olej z czarnuszki oraz silnie nawilżający ekstrakt z liści aloesu. Doskonale poprawia stan skóry sprawiając, że przywracana jest jej naturalna równowaga, pomaga uporać się z łupieżem i nadmiernym wydzielaniem sebum, a także zapobiega swędzeniu skóry. Szampon ma właściwości wzmacniające, dzięki czemu włosy stają się elastyczne, silne, a przy tym mają piękny blask. Naturalny zapach z olejków sprawia, że włosy pachną subtelną, roślinną nutą.
Szampon na bazie mydła Alep nie zawiera substancji drażniących. Nie piecze w oczy, nie podrażnia skóry, ma pH fizjologiczne.



250 ml szamponu otrzymujemy w prostej, plastikowej butelce z metalową nakrętką. Każdy z szamponów Alepii można stosować również jako żel do kąpieli czy pod prysznic ale ja używam go tylko w charakterze szamponu. Ma on konsystencję żelu troszkę rzadszego niż większość szamponów i łatwo się go dozuje. Pieni się trochę słabiej niż inne tego typu produkty ale jest to wystarczająca ilość piany do umycia włosów i skalpu. Jednak podczas mycia głowy zachowuje się inaczej niż inne szampony, a właściwie nie tyle podczas mycia, co podczas spłukiwania. Spłukując pianę z włosów wyczuwam, że są one tępe i jakby tłuste. Ta tłustość to tylko wrażenie gdyż włosy tłuste nie byłyby tępe, a poza tym po wysuszeniu nie ma na nich żadnego tłuszczu. Szampon plącze włosy podobnie jak większość szamponów ale są one dobrze oczyszczone. Mają jednak pewien minus, a mianowicie prawie się nie błyszczą i są oklapnięte. Wyglądają tak, jak po umyciu mydłem. Niezbędna jest więc płukanka octowa lub dobra odżywka. Moje przetłuszczające się włosy myję codziennie rano i czasem zdarza się, że mam tak mało czasu, że nie aplikuję odżywki i nie czekam aż zadziała. Poprzestaję wówczas na umyciu włosów szamponem. Nie mam jednak ochoty paradować cały dzień z matowymi i oklapniętymi włosami. W takiej sytuacji po prostu używam innego szamponu. Szampon Alepii nie jest perfumowany ale to nie znaczy, że jest pozbawiony zapachu. Posiada zapach i jest to wyraźny zapach mydła Aleppo w kostce.
Skład szamponu:



Jak już napisałam, po umyciu włosów szamponem konieczne jest zastosowanie płukanki octowej lub odżywki. Ja stosuję odżywkę. Jest to Odżywka do włosów Alep Original, jedyna jaką ta firma produkuje.



O odżywce przeczytałam:
Naturalna odżywka na bazie mydła z Aleppo, która działa niezwykle ożywczo na włosy. Zapewnia włosom i skórze głowy kompleksową pielęgnację bez efektu obciążania włosów. Dostarcza cennych witamin i minerałów, dzięki czemu włosy stają się odżywione, mocniejsze i sprężyste. Zawiera oliwę z oliwek, która między innymi reguluje pracę gruczołów łojowych, a także działa kojąco na skórę głowy. Olej laurowy z kolei pobudza krążenie krwi i stymuluje odnowę komórek. Odżywka pokrywa włosy delikatną, oleistą powłoką, która nadaje im zdrowy blask i ułatwia rozczesywanie, a także chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Włosy stają się przyjemne w dotyku, wyraźnie wygładzone i lśniące.



Butelka, w którą zapakowano odżywkę jest taka sama jak ta od szamponu. Odżywka ma konsystencję bardzo lekkiego kremu i dobrze rozprowadza się ją po włosach. Butelkę wykonano z cienkiego, miękkiego plastiku, a więc łatwo wycisnąć z niej kosmetyk.
Odżywkę, tak jak każdą inną, nakładam na umyte, mokre włosy i po kilku minutach spłukuję. Włosy nie są już splątane i bez problemu można je rozczesać. Jeśli, w czasie gdy schną, przeczeszę je kilka razy grzebieniem, czy nawet palcami, to są ładnie odbite od nasady i dobrze się układają. Oczywiście po użyciu odżywki włosy mają już połysk. Ładnie błyszczą i są jedwabiście miękkie w dotyku.
Mimo iż odżywka ma w składzie ekstrakty ziołowe i hydrolaty to, moim zdaniem, jest bezzapachowa. Wiele razy ją wąchałam i nie wyczułam żadnej woni.
Skład odżywki:


  
Moim zdaniem szampon i odżywka Alepii są bardzo dobrymi kosmetykami. Dobrze dbają o moje włosy. Są to produkty działające łagodnie, co dla mnie jest bardzo ważne ze względu na wrażliwą skórę głowy. Dosyć często dokucza mi swędzenie, a nawet pieczenie skalpu ale teraz, gdy używam duetu od Alepii, swędzenia nie ma. To przykre zjawisko po prostu zniknęło. Producent twierdzi, że szampon zapobiega swędzeniu i w moim przypadku rzeczywiście tak jest. Natomiast nie jestem w stanie stwierdzić, czy skutecznie zwalcza łupież gdyż, po prostu, go nie mam.
Zamierzam od czasu do czasu wracać do włosowych kosmetyków Alepii, być może następnym razem wypróbuję inny szampon tej marki.
Znacie kosmetyki Alepii?    

czwartek, 18 stycznia 2018

Pierwsze nowości w tym roku




     Minęła dopiero połowa stycznia, a ja już poczyniłam pierwsze, tegoroczne zakupy kosmetyczne. Zapraszam do obejrzenia moich nowości.




Szampony marki NATURA SIBERICA miałam już dwa czy trzy razy i całkiem dobrze sprawdzały się na moich włosach. Dlatego bez obaw zamówiłam Szampon dla włosów przetłuszczających się Objętość i Równowaga oraz taki sam balsam do włosów. Miałam kiedyś jeden z szamponów od ALEPII ale było to tak dawno, że nawet nie pamiętam czy byłam z niego zadowolona. Postanowiłam więc odnowić znajomość z włosowymi kosmetykami tej marki i kupiłam Szmpon/Żel do kąpieli Alep Original z 7 olejami. Do kompletu dobrałam jeszcze Odżywkę do włosów Alep Original, której jeszcze nigdy nie miałam. 
Poznałam już kilka mydełek HAGI COSMETICS ale nie wiedziałam, że są też balsamy do ciała tej marki. Gdy je zobaczyłam wybrałam jeden z nich, a mianowicie Naturalny balsam z olejem konopnym i masłem cupuacu. Ciekawa jestem jak się sprawdzi.
Marka ABSOLUTE ORGANIC nie jest dla mnie całkowitą nowością. Miałam już ich masło do ciała i krem do rąk. Oba produkty bardzo mi odpowiadały więc teraz wypróbuję niektóre kosmetyki do pielęgnacji twarzy tej marki. Jest to Organiczny tonik do twarzy Aloe Vera i Organiczne serum liftingujące pod oczy.
Ostatni produkt to Sypki puder bambusowy - absorbent sebum marki ECOCERA. Od kilku lat używam niezmiennie sypkiego pudru od Lavery, który oceniam wysoko. Ciekawa jednak jestem takich pudrów jak bambusowy czy ryżowy i jeden z nich przetestuję.
Wszystkie te kosmetyki kupiłam w sklepie TRINY.pl.

To nie wszystkie nowości. Odkryłam dwie mydlarnie, o których wcześniej nie słyszałam. Jedna z nich to MIODOWA MYDLARNIA.



Kupiłam tam trzy mydełka: Mydło naturalne Rozmaryn z Miętą, Mydło naturalne Konopie z Mlodym Jęczmieniem i Mydło naturalne Plaster Miodu. Do koszyka wrzuciłam jeszcze Masło do twarzy i ciała Oczarowanie i Balsam konopny do dłoni i paznokci.
Druga mydlarnia nosi nazwę MORZE MYDŁA.



Tu również kupiłam trzy mydełka: Mydło Rokitnik, Mydło Lawenda i Pokrzywa oraz Mydło Nagietek i Rumianek. Kupiłam też Olejek do twarzy i ciała z rokitnikiem, natomiast widoczny na zdjęciu Olejek konopny dostałam gratis. Ucieszyłam się gdyż jest to jeden z moich ulubionych olejów.
I jeszcze jedno zamówienie. Tym razem od AJEDEN.



Tutaj kupiłam Mydło z awokado, Mydło do włosów przetłuszczających się i Hydrolat rozmarynowy ekologiczny. Bardzo jestem ciekawa jak to mydło sprawdzi się na moich tłustych włosach. W Ajeden kupiłam też kilka słoiczków miodu, a te mydła i hydrolat dorzuciłam do koszyka ot tak, przy okazji.

To już wszystkie moje nowości. Teraz przez dłuższy czas nie będę musiała kupować kosmetyków. Chyba, że coś się skończy...     

sobota, 7 stycznia 2017

Projekt DENKO - od września do grudnia 2016



   Dzisiaj, po raz pierwszy, denko aż z czterech miesięcy. Zazwyczaj posty denkowe pisałam co dwa miesiące. Tym razem jednak miałam tak mało pustych opakowań, że postanowiłam poczekać jeszcze dwa miesiące. Teraz opakowań po zużytych kosmetykach jest tyle:


 
Wbrew pozorom tych opakowań wcale nie jest dużo, po prostu koszyczek wypełniony jest po brzegi. Zobaczmy, co w nim jest.

Pielęgnacja twarzy


   
1. DIY  tonik naturalny kadzidłowy - bardzo prosty w wykonaniu tonik. Zrobiony na bazie hydrolatu z kadzidłowca, który ma właściwości ujędrniające i przeciwzapalne. Tonik bardzo dobrze się spisał i z pewnością jeszcze kiedyś go zrobię. Pisałam o nim tu. 

2. SYLVECO  Arnikowe mleczko oczyszczające - mleczka używałam do etapowego oczyszczania twarzy. Dobrze oczyszcza skórę, ma przyjemny zapach. Nie podrażnia skóry ani oczu. Moim zdaniem zasługuje na ponowny zakup.

3. ANTIPODES Lekki krem na dzień Rejoice - bardzo dobry krem i niesamowicie wydajny. Dobrze nawilża i wygładza skórę. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Więcej o nim przeczytacie tu. Warto kupić go ponownie.

Pielęgnacja włosów



    
4. ANTHYLLIS Szampon do włosów przetłuszczających się - zadowolona byłam z tego szamponu. Przede wszystkim był delikatny w działaniu, co nie przeszkadzało mu dobrze oczyszczać włosy i skórę głowy. Recenzję tego szamponu znajdziecie tutaj.
Czy kupię ponownie? Myślę, że tak. 

5. PETAL FRESH ORGANICS  Odżywczo-antyseptyczny szampon Tea Tree - ten szampon już kiedyś miałam i ponownie do niego wróciłam co chyba jest najlepszą rekomendacją dla niego. Bardzo lubię ten szampon i pewnie jeszcze niejeden raz go kupię. Więcej na jego temat przeczytacie tu

6. LAVERA  Odżywka do włosów cienkich i delikatnych z bio-wyciągiem z kwiatów chmielu - tę odżywkę też kiedyś miałam i chętnie do niej wróciłam. Mimo iż odżywka przeznaczona jest do włosów normalnych, a moje są tłuste, to bardzo byłam z niej zadowolona. Recenzja znajduje się tutaj. Ten kosmetyk z całą pewnością zagości jeszcze w mojej łazience.

  Pielęgnacja ciała


 


7. BIOTURM  Krem do rąk nr 52 - Bioturm to marka kosmetyków, którą odkryłam w ubiegłym roku, a pierwszym produktem tej marki jaki poznałam był właśnie krem do rąk. Bardzo dobrze odżywiał przesuszoną skórę moich dłoni, pozostawiał ją miękką i gładką. Recenzja kremu jest tutaj.

8. VIANEK  Intensywnie odżywcze masło do ciała - jest to jedyny kosmetyk z linii Vianek jaki dotychczas poznałam. Muszę przyznać, że z początku to masełko mnie rozczarowało ale później, w miarę używania, zaczęło mi się coraz bardziej podobać. W końcu je doceniłam i już nie żałowałam, że je kupiłam. Więcej o tym kosmetyku przeczytacie tu. Moim zdaniem zasługuje na ponowny zakup.

9. DIY  Krem magnezowy - w tym bialym słoiczku bez żadnej etykiety znajdował się krem magnezowy mojej produkcji. Tego kremu używam już trzeci rok. Jak mi się kończy to natychmiast kręcę następną porcję. Jak zrobić taki kremik i dlaczego warto go używać przeczytacie tu  i tu.
Krem magnezowy można kupić gotowy np. w tym sklepie. Jest on jednak dosyć drogi i znacznie taniej wychodzi zrobiony samodzielnie.

Naturalne mydła w kostkach




10. HAGI  Naturalne mydło z masłem tucuma - kolejna polska marka mydeł naturalnych, którą poznałam w ubiegłym roku. Bardzo dobre mydełko. Każdy, kto lubi naturalne mydła w kostkach powinien zainteresować się produktami Hagi. Recenzja tego mydełka jest tu. Czy warto kupić je ponownie? Oczywiście, że tak.

11. ALEPIA  Mydło Aleppo 5% - mydła Aleppo darzę szczególnym sentymentem gdyż właśnie od nich zaczęła się moja przygoda z kosmetykami naturalnymi. W moich mydlanych zapasach zawsze znajduje się przynajmniej jedna kostka tego mydła i od czasu do czasu chętnie do niego wracam. O mydłach Aleppo pisałam już wiele razy np. tu.

12 i 13. PSZCZELA DOLINKA  Mydło ręcznie robione Sam Miód i Mydło ręcznie robione Brzoskwiniowe Mango - tę polską markę mydeł naturalnych też poznałam w ubiegłym roku. Te mydełka mnie zachwyciły, a szczególnie to o nazwie Sam Miód. Pisałam o nim tutaj. Czy kupię ponownie? Jasne, że tak. Przyznam się, że już kupiłam.

To już wszystko. Z pewnością nie jest tego zbyt dużo ale, po pierwsze, kosmetyki naturalne są przeważnie bardzo wydajne i każde zaczęte opakowanie wystarcza na długo. A po drugie, to po latach stosowania kosmetyków naturalnych (używam ich od 2009 roku) zauważyłam, że zużywam ich mniej niż kiedyś. Skóra na ciele, na twarzy jest w lepszym stanie i nie wymaga tak dużej ilości mazideł jak jeszcze kilka lat temu. To dobry objaw i jestem z niego zadowolona.   

środa, 6 stycznia 2016

Projekt DENKO - listopad i grudzień 2015



   Rok 2015 mamy już za sobą i przyszedł czas na pokazanie kosmetyków, które wykończyłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy tego roku. Nie ma tego zbyt dużo ale troszkę się uzbierało. Zobaczcie:



Przyjrzyjmy się po kolei pustym opakowaniom, a zaczniemy od tych, które zawierały kosmetyki do pielęgnacji twarzy.




1. AVALON ORGANICS  Tonik normalizujacy z witaminą C - bardzo dobry tonik o pięknym, cytrusowym zapachu. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.

2. EcoSpa Hydrolat rozmarynowy ekologiczny - pielęgnuje włosy i skórę głowy. Detoksykuje, odblokowuje pory, tonizuje, wygładza i rozświetla cerę. Używałam go jako toniku, a także do rozrabiania maseczek glinkowych. Nie napisałam recenzji tego hydrolatu. Z pewnością zagości w mojej łazience jeszcze niejeden raz.

3. EcoSpa  Olej z awokado zimnotłoczony ekologiczny - jest to bardzo wartościowy olej zawierający nienasycone kwasy tłuszczowe, aminokwasy i proteiny, a także dużo witamin. Jest dosyć gęsty ale dobrze wchłaniany przez skórę. Zalecany jest dla skóry wrażliwej, dojrzałej i problematycznej. Wspomaga leczenie egzemy i łuszczycy. Używałam go do twarzy zamiast kremu na noc dodając odrobinę kwasu hialuronowego. Recenzji tego produktu też nie napisałam. Czy kupię go ponownie? Z pewnością tak.
 a
4. JAST Surowce kosmetyczne  Olej abisyński - bardzo ciekawy olej, mnie zachwycił. Przede wszystkim jest jakby mniej tłusty od innych i bardzo dobrze wchłaniany jest przez skórę. Używałam go do twarzy na noc, a czasem również na dzień. Kilka razy wmasowałam go w ciało, świetnie zastępował balsam.  Recenzję tego oleju znajdziecie tu. Z pewnością do niego powrócę. 

Pielęgnacja ciała.




5. BIOLAVEN ORGANIC  Balsam do ciała - moja skóra polubiła ten balsam. Kosmetyk ma ładny, winogronowy zapach, który, jak dla mnie, mógłby być trochę mniej intensywny. Z początku mi to nie przeszkadzało ale gdy zużyłam już więcej niż połowę butelki zapach zaczął trochę mnie drażnić. Mógłby być trochę słabszy. Nie zmienia to jednak faktu, że na skórę balsam działa bardzo dobrze i zamierzam kiedyś do niego wrócić. Recenzja tutaj

6. ALEPIA Czarne mydło Savon Noir - niejeden raz wspominałam, że najlepszy peeling do ciała jaki znam to ten, który wykonujemy przy pomocy Savon Noir i rękawicy kessy. Opinię tę podtrzymuję nadal. O różnych odmianach Savon Noir pisałam już kilka razy np. tu, tutu. Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak, a nawet już kupiłam. Stoi w szafce i czeka na pierwsze użycie.


Pielęgnacja włosów





7. APEIRON NATURAL CARE  Szampon Keshawa do włosów delikatnych i przetłuszczających się - bardzo delikatny szampon, a jednocześnie skuteczny. Dobrze oczyszcza skalp i włosy, zmywa również oleje. Byłam z niego bardzo zadowolona i z pewnością zasługuje na ponowny zakup. Recenzja tutaj. Szampon Keshawa jest jedynym kosmetykiem włosowym jaki wykończyłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Jakoś zaniedbałam ostatnio stosowanie odżywek. Za to co kilka dni nakładam na włosy maskę, a do odżywek z pewnością powrócę.

Mydełka w kostkach.




8. 94b hand made Mydła Migdał i Delikates - recenzję tych mydełek dopiero zamierzam napisać, a więc dziś powiem tylko tyle, że są to świetnej jakości mydła naturalne. Dodatkowym plusem jest to, że są to produkty polskie. Warto kupić je ponownie. 

9. SZTUKA MYDŁA  Mydło dyniowe Dynjo - kolejne dobre mydło naturalne rodzimej produkcji. Mydełko dobrze oczyszcza skórę i nie wysusza jej. Podobnie jak poprzednie kostki, to również zasługuje na ponowny zakup. Recenzję znajdziecie tutaj.

10. NAJEL  Mydło Aleppo z olejem z czarnuszki - nie napisałam recenzji tej kostki ale nie zmienia to faktu, że to mydełko, jak wszystkie alepowe, jest świetne. Do jego produkcji użyto tylko pięciu składników: woda, oliwa z oliwek, olej laurowy, olej z czarnuszki i wodorotlenek sodu. Oczywiście warto je kupić ponownie. 

To tyle kosmetyków zużyłam i wykończyłam w listopadzie i grudniu 2015 roku. Zobaczymy, co przyniosą w tej kwestii pierwsze dwa miesiące Nowego Roku. 

czwartek, 5 marca 2015

Kilka kosmetycznych nowości




         Jak pisałam w poprzednim poście, staram się ograniczać swoje kosmetyczne zakupy do ilości rzeczywiście niezbędnych. Nie zawsze mi się to udaje i zdarza mi się łamać tę zasadę ale i tak moje kosmetyczne zasoby są znacznie mniejsze niż kiedyś. I tak w styczniu bieżącego roku nie zrobiłam żadnych kosmetycznych zakupów. W lutym kupiłam w Rossmanie szampon i odżywkę Petal Fresh. Gdyby te kosmetyki się tam nie pojawiły to pewnie i w lutym niczego bym nie kupiła, a tak nie potrafiłam oprzeć się pokusie. Przyznacie chyba, że to nie moja wina, tylko Rosmanna :)
W marcu musiałam już co nieco uzupełnić i zrobiłam niewielkie zakupy w sklepie Matique. Oto one:




W cenach promocyjnych udało mi się kupić Krem do rąk i paznokci Eubiony oraz Organiczny krem witalizujący od Abellie. Natomiast w cenach regularnych kupiłam Tonik z ekstraktem z lilii od Coslys i czarne mydło Savon Noir od Alepii. Miałam już różne Savon Noir od Alepii i innych firm, często z różnymi dodatkami typu argan, karmel, eukaliptus itp. Tym razem zdecydowałam się na wersję klasyczną.

Savon Noir i toniki pokończyły mi się całkowicie, kremów do rąk mam już niewiele, a więc uważam ich zakup za uzasadniony. Zaszalałam tylko z kremem do twarzy od Abellie. Nie narzekam jeszcze na brak kremów ale akurat ten kusił mnie już od dawna. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że kupiłam go w cenie promocyjnej za 39,90 zł (cena regularna to 94,90 zł). Termin ważności ma do końca sierpnia, a więc to jeszcze pół roku. Nie ulega wątpliwości, że przez ten czas zdążę zużyć 30 ml kremu.

Dziś dotarła do mnie przesyłka z jeszcze jedną nowością:



Jest to Woda kwiatowa z czystka od Manufaktury Kosmetyków Naturalnych AVEBIO. Czystek to bardzo ciekawe i ostatnio popularne zioło, a więc tym bardziej zainteresował mnie ten hydrolat. Otrzymałam go do przetestowania od sklepu Kuferek Natury.

Znacie te kosmetyki? Jeśli tak, to co o nich myślicie?

niedziela, 1 marca 2015

Projekt DENKO - styczeń i luty 2015




           Pierwsze dwa miesiące roku 2015 mamy już poza sobą i przyszła pora pokazać, co udało mi się w tym czasie wykończyć. Zobaczcie:




1. ALEPIA Savon Noir Bio z karmelem - czarne mydło to, moim zdaniem, jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy), kosmetyk do peelingu. Jego dodatkowym plusem jest prosty, naturalny skład. O mydle z karmelem pisałam tutaj . Savon Noir jest stałym gościem w mojej łazience, niezmiernie rzadko się zdarza, żeby go nie było. Z dodatkami lub bez ale jakaś wersja tego kosmetyku jest. Czy kupię ponownie? Pytanie w zasadzie retoryczne. Jasne, że tak. Nawet już zamówiłam.

2. NIKEL Tonik z komórkami macierzystymi róży alpejskiej - jeden z lepszych toników jakie miałam. Recenzję znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Bardzo bym chciała ale obawiam się, że barierą będzie jego wysoka cena.

3. ALEPIA  Rhassoul w pudrze Superieur - glinka marokańska rhassoul w pudrze. Uwielbiam maseczki z tej glinki. Najczęściej są to maseczki na twarz ale czasem też na włosy. Więcej możecie przeczytać tu. Ta glinka też jest niemal stałym gościem w mojej łazience. Czy kupię ponownie? Już kupiłam, tym razem mam glinkę z EcoSpa.

4. KIVVI Harmonizujący tonik do twarzy Pyrus Cydonia - z tego toniku również byłam zadowolona, a moja cera zdecydowanie go polubiła. Pewnie bym go jeszcze miała gdyby nie to, że przez moje gapiostwo część toniku mi się wylała. Recenzja znajduje się tutaj. Tonik z pewnością zasługuje na ponowny zakup.

5. DIY  pokrzywowy peeling do ciała - samorobiony peeling cukrowy z dodatkiem nasion pokrzywy. Dobry dla osób, którym nie przeszkadza pozostawiona na skórze cieniutka, tłusta warstwa. Recenzję peelingu znajdziecie tutaj. Czy zrobię go ponownie? Oczywiście, a właściwie to już zrobiłam. 

6, 8 COSMETIC GARDEN Naturalne mydła kastylijskie. Jedno z nich to mydełko cytrusowe, a drugie bezzapachowe z kozim mlekiem. Jestem wielką fanką mydeł tej marki. Po prostu są świetne. O tych dwóch mydełkach pisałam tutaj. Czy kupię ponownie? Z całą pewnością.

7. BIOFFICINA TOSCANA  Peeling do ciała z masłem roślinnym i olejkiem z melisy - jest to peeling solny i bardzo tłusty. Pozostawia na skórze tłustą warstwę, a więc nie wszystkim przypadnie do gustu. Ja go polubiłam. Recenzję znajdziecie tu. Czy kupię ponownie? Być może za jakiś czas tak. Przedtem chciałabym wypróbować peelingi innych marek.

9. ESPRIT EQUO  Maseczka peelingująca do twarzy Rhassoul - maseczkę tę użyłam tylko jeden raz gdyż miałam jej jednorazowe opakowanie. Zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Pisałam o niej tutaj. Myślę, że warto kupić ją ponownie.

10. KARAWAN AUTHENTIC  Mydło alep z Aleppo 20% laurie - mała 100 - gramowa kostka. Jest to tradycyjne mydło alep. O mydłach alep pisałam już kilka razy więc tym razem sobie darowałam. Czy kupię ponownie? Jasne, że tak. Być może będzie to mydło innej marki ale też alep.

11. KIVVI  Marmolada do ciała Słodka Pomarańcza - moim zdaniem kosmetyk ten bardziej zasługuje na nazwę "masło" niż "marmolada". Bardzo lubię wszelkie masła do ciała i to również mi się spodobało. Bardzo dobrze spisało się na mojej suchej skórze. Więcej przeczytacie tutaj. Warto kupić je ponownie.

To tyle udało mi się wykończyć w ciągu dwóch miesięcy. Kosmetyki naturalne są z reguły bardzo wydajne i wykończenie jednego opakowania kremu czy innego produktu zabiera sporo czasu, a tu ciągle kuszą nowości, ciągle chciałoby się przetestować coś innego... Trzeba jednak kierować się zdrowym rozsądkiem i nie kupować więcej niż jest się w stanie zużyć. Dlatego mocno ograniczyłam swoje kosmetyczne zakupy i każdy produkt zużywam do końca. Nic się nie marnuje. Zobaczymy ile kosmetyków uda mi się wykończyć w następnym miesiącu lub dwóch.


    

piątek, 21 marca 2014

ALEPIA Savon Noir Bio z Karmelem



         O czarnym mydle Savon Noir pisałam już kilka razy. Jest to jednak tak dobry kosmetyk, że warto napisać o nim jeszcze raz. Miałam już różne Savon Noir. Klasyczne od Alepii, z eukaliptusem od Savonnerie, z różą damasceńską od l`Orient, a także czarne mydła rosyjskie. Tym razem mam znów Savon Noir Alepia ale z karmelem.




Producent zapewnia, że "Savon Noir Premium z Karmelem jest wyprodukowane wyłącznie z organicznego oleju z oliwek tłoczonego na zimno. Oczyszcza i usuwa martwe komórki skóry, sebum i zanieczyszczenia. Skóra jest miękka, nawilżona i dotleniona. Savon Noir Alepii jest odpowiednie również do twarzy. To mydło peelingujące jest wyjątkowe ze względu na swoją wysoką jakość."
Naturalność tego mydła potwierdza jego skład. Spójrzmy:




99,8% składników jest pochodzenia naturalnego, a 63,9% pochodzi z upraw ekologicznych. Kosmetyk ten posiada certyfikat Ecocert.
Oprócz składników takich jak w Savon Noir klasycznym znajdujemy tu karmel i glicerynę roślinną. Karmel jest naturalnym barwnikiem kosmetycznym, a gliceryna zapobiega wysychaniu kosmetyku i nadaje mu gładkość. Ma również właściwości łagodzące i nawilżające.




Raz w tygodniu, przeważnie w piątek lub w sobotę, urządzam sobie domowe SPA. Takie chwile relaksu po pracowitym tygodniu są wręcz nieocenione. 
Savon Noir ma postać pasty w ciemnym, karmelowym kolorze. Właściwie to jego konsystencja jest czymś pośrednim między marmoladą a galaretką. Należy bardzo uważać, żeby do pojemnika z mydłem nie dostała się woda gdyż wówczas mydło może się po prostu zepsuć. Żeby tego uniknąć przekładam trochę mydła do małej miseczki i zużywam je podczas jednego peelingu.




Zaczynam od umycia całego ciała mydłem Aleppo lub innym naturalnym mydełkiem. Podczas takiego mycia pory skóry otwierają się. Po spłukaniu mydła nabieram trochę Savon Noir, rozcieram w dłoniach do momentu aż przybierze postać białej emulsji, którą aplikuję na całe ciało łącznie z twarzą. Pozostawiam tę emulsje na skórze na kilka minut, a potem, przy pomocy rękawicy kessy, masuję skórę. Jest to wspaniały peeling. Pozostawia skórę miękką i gładką, wręcz jedwabistą. Aż miło ją dotykać!
Po spłukaniu i osuszeniu ciała ręcznikiem aplikuję na skórę olej arganowy. Oczyszczona skóra wręcz pije ten olej. Jeśli akurat nie mam w domu oleju arganowego, to używam inny np. migdałowy, kokosowy. Może też być dobrej jakości krem do ciała.


 
Wspominałam, że nakładam Savon Noir również na twarz. Mam cerę mieszaną, a więc z tłustą strefą T. Często na nosie powstają czarne punkciki, których nie można usunąć podczas mycia twarzy. I tu przychodzi z pomocą Savon Noir i kessa. Całą twarz masuję palcami, z wyjątkiem nosa. Skórę na nosie masuję kessą. Oczywiście robię to bardzo delikatnie, lekko przyciskając kessę do nosa. Efekt jest bardzo dobry, ciemne punkciki znikają. Po osuszeniu twarzy przecieram ją tonikiem i aplikuję aktualnie używany krem. 


Savon Noir Alepii zapakowane jest w plastikowy słoiczek o pojemności 200 ml. Oprócz zakręcanego wieczka słoiczek wyposażony jest jeszcze w drugie, wewnętrzne wieczko ochronne, a więc zawartość słoiczka jest dobrze zabezpieczona przed dostaniem się do środka wody.
Klasyczne Savon Noir odznacza się zapachem oliwkowym. Ja się do tego zapachu przyzwyczaiłam i mi nie przeszkadza. Z lektury blogów kosmetycznych wiem jednak, że wiele osób nie jest w stanie zaakceptować tego zapachu. Mam więc dla nich dobrą wiadomość. Savon Noir z karmelem ma zapach znacznie łagodniejszy i tak delikatny, że prawie niewyczuwalny. 
Moim zdaniem peeling wykonany czarnym mydłem i kessą to świetny sposób na oczyszczenie i odżywienie skóry. Z Savon Noir nie rozstaję się już od kilku lat i prawdopodobnie zostanie tak na długo chociaż czasem, dla urozmaicenia, a także z ciekawości, sięgam też po inne peelingi. Savon Noir z Karmelem Alepii kupiłam tu ale widziałam też je w innych sklepach internetowych.   

środa, 28 sierpnia 2013

ALEPIA Mydło Alep Premium z siedmioma olejami z dodatkiem ziaren



         Przetestowałam już wiele mydeł i innych kosmetyków marki ALEPIA. Bardzo sobie cenię tę markę ze względu na wysoką jakość i naturalność jej produktów. Bez obaw więc nabyłam kolejne mydło ALEPII, a mianowicie Alep Premium z siedmioma olejami z dodatkiem ziaren.





O tym mydle możemy przeczytać:
" Najłagodniejsze ze wszystkich mydeł Alep, służy do mycia skóry i włosów. Jest to ekskluzywne mydło Alep Premium, które składa się z 7 olejów tłoczonych na zimno...To wyjątkowe mydło jest stworzone za pomocą oryginalnej metody, opracowanej przez mistrzów z Aleppo, twórców mydła, poprzez zmydlanie olei roślinnych na zimno... Oleje te zachowują wszystkie swoje zalety dla skóry. Nadzwyczaj delikatne mydło o przyjemnym zapachu pochodzącym z surowców, które go tworzą."



Skład mydła (INCI): Sodium Laurate, Sodium Cocoate, Aqua, Sodium Olivate, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Glycine Soja Oil, Tocopheryl Acetate, Nigella Sativa Seed, Sodium Hydroxide.

Bardzo ładny, naturalny skład, tylko ilość olejów chyba się nie zgadza. Policzmy: 1. olej laurowy, 2.olej kokosowy, 3.oliwa z oliwek, 4.olej słonecznikowy, 5.olej migdałowy, 6.olej z nasion bawełny, 7.olej rycynowy, 8.olej sojowy. Wychodzi na to, że mydełko zawiera osiem olejów, a nie siedem. Oczywiście nie uważam tego za minus gdyż wszystkie te oleje działają korzystnie na skórę.


 
Mydło Alep Premium z siedmioma olejami... to niezbyt duża kostka o wadze 125 g. Bardzo dobrze układa się w dłoni i nie ma potrzeby krojenia jej na mniejsze kawałki. Jego zapach to taka mieszanka zapachu mydła Aleppo i olejów. Jest to jednak zapach delikatny, znacznie łagodniejszy od woni tradycyjnych alepowych mydeł. 
Mydełko obficie się pieni wytwarzając aksamitną, lekko tłustą pianę. W kostce zatopione są ziarenka, które delikatnie peelingują skórę. Są to nasiona czarnuszki siewnej. Myję tym mydłem twarz i całe ciało, sprawdziło się też w higienie intymnej. Wbrew obiegowym opiniom, nie wysusza skóry, wręcz przeciwnie, lekko ją natłuszcza. Nic dziwnego skoro zawiera tyle olejów. Jest bardzo delikatne i z pewnością nadaje się do mycia skóry wrażliwej. Można też myć nim włosy, ale ja nie próbowałam, a więc nie wiem jak by się sprawdziło w tej roli. Jestem tym mydełkiem zachwycona i z pewnością jeszcze niejeden raz po nie sięgnę.

Mydełko jest świetne ale jest coś, co mi się tu nie podoba. Mam na myśli opakowanie.


 
Kostka obciągnięta jest kawałkiem folii i to jest jej całe opakowanie. To mydło jest całkowicie anonimowe! Informacje na jego temat oraz skład pochodzą ze strony sklepu, w którym je kupiłam (klik ). Nie wątpię w to, że te informacje są prawdziwe, ale przecież nie o to chodzi. ALEPIA jest firmą francuską i obowiązuje ją prawo unijne. Zgodnie z tym prawem na opakowaniu jednostkowym kosmetyku powinna znajdować się nazwa produktu, nazwa i adres producenta i, oczywiście, skład. W tym przypadku na opakowaniu nie ma żadnej informacji. Postępowanie niezgodne z prawem to jedno, a marketing to drugie. Nie pojmuję dlaczego ALEPIA tak dobry produkt sprzedaje anonimowo. Gdyby to mydło  znalazło się w sklepie stacjonarnym, to ile osób byłoby skłonne zapłacić 29 zł za kostkę mydła, o którym kompletnie nic nie wiadomo? Pewnie niewiele... A mydełko naprawdę warte jest tej ceny.




wtorek, 2 lipca 2013

Projekt DENKO - czyli co udało się skończyć w czerwcu



            Minął kolejny miesiąc i przyszła pora na podsumowanie tego, co udało się zużyć, a właściwie wykończyć w czerwcu. Miesiąc temu cieszyłam się z wykończenia siedmiu kosmetyków, a w tym miesiącu jest jeszcze lepiej, gdyż dna sięgnęło aż dziewięć produktów.





1. Szampon dla dzieci Babydream.
Idealny szampon do zmywania olejków z włosów. Jeśli używany aktualnie szampon naturalny nie radzi sobie z olejami, posiłkuję się zawsze tym szamponem dla dzieci. Recenzja tutaj.

2. Charme D`Orient Olej z Kwiatów Opuncji Figowej.
Olej mogący służyć do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Pisałam o nim tu. Czy kupię ponownie? Raczej nie. Mimo iż jest to dobry kosmetyk, to ja go nie polubiłam i pewnie dlatego na tak długo mi wystarczył.

3. Le Comptoir Des Algues Maska Nawolżająca z Alg.
Maseczka w proszku składająca się z alg (brunatnice i spirulina), skrzypu polnego i glinki kaolinowej. Świetny kosmetyk, recenzja tu. Czy kupię ponownie? Bardzo bym chciała ale już od dłuższego czasu nie widzę jej w sklepach.

4. KHADI  Szampon - peeling ziołowy.
Mieszanka sproszkowanych ziół indyjskich będąca jednocześnie szamponem i maską. Pisałam o nim tu. Jeszcze nie wiem czy kupię ponownie.

5.Natura Siberica Odmładzający Krem na Noc Anti - Age Organiczny.
Bardzo dobry i bardzo wydajny krem. Recenzja klik. Zasługuje na ponowny zakup.

6. Natura Siberica Naturalne Mydło Śnieżne.
Świetne, naturalne mydełko. Ma tylko jedną wadę, a mianowicie niezbyt dużą wydajność. Poza tym rewelacja. Recenzja klik. Z pewnością znów je kupię.

7. Neobio Krem Odżywczy Magnolia.
Idealny, naturalny krem do cery mieszanej. Stosowałam go głównie na dzień, ale na noc też można go używać. Pisałam o nim tutaj. Niestety, nie kupię go ponownie ale tylko dlatego, że jest już nieosiągalny.

8. Tso Moriri  Mus do Ciała z Ekstraktem z Bursztynu.
Wspaniały krem do ciała o pięknym zapachu. Recenzja klik. Czy kupię ponownie? Jasne, że tak.

9. Alepia Mydło Alep Premium z Olejkiem Sosny.
Bardzo dobre mydełko tak, jak wszystkie alepowe mydła. Recenzja tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli znów pojawi się w sklepach.




Tyle udało mi się zdenkować w czerwcu. W łazienkowej szafce będzie luźniej, w końcu ubyło aż dziewięć opakowań. Nie łudzę się jednak, że na długo. Przecież trzeba będzie pomyśleć o jakichś nowościach :) 




niedziela, 2 czerwca 2013

Majowe denko



             Skończył się maj i przyszła pora na podsumowanie miesiąca. W maju udało mi się wykończyć siedem produktów. Jak na moje możliwości jest to niezły wynik gdyż przeważnie moje denka są skromniejsze. Oto co zużyłam w maju:




A teraz bardziej szczegółowo:




1. CHARME D`ORIENT Rassoul w pudrze o zapachu geranium. Bardzo dobry materiał na maseczki i, w odróżnieniu od czystej glinki, pięknie pachnie. Pisałam o niej tu. Warto kupić ją ponownie.

2. Olej jojoba. Jeden z lepszych olejków. Używałam go zamiast kremu do twarzy na noc oraz jako balsamu do ciała. O oleju jojoba (innego producenta) pisałam tutaj. Czy kupię ponownie? Z całą pewnością.

3. PLANETA ORGANICA Gęsta, czarna, marokańska maska przeciw wypadaniu włosów. Byłam bardzo zadowolona z tego kosmetyku, recenzja tutaj. Czy kupię ponownie? Tak.

4. FIGS & ROUGE Organiczny balsam do ust Wiśnia i Wanilia. Dobrze odżywia i chroni naskórek ust. Recenzja tu. Z pewnością kupię następne opakowanie balsamu.

Teraz mydła:



1. ALEPIA Mydło Alep 25% Laurie. Świetne mydło i z pewnością kupię je jeszcze niejeden raz.

2. BENTLEY ORANIC Detoksykujące mydło z grejpfruta, cytryny i wodorostów. Kolejne naturalne mydło dobrej jakości. Recenzja tu.Warto kupić ponownie.

Wymieniłam sześć kosmetyków. Siódmym jest to mydełko:


 Świetne mydło wykonane ręcznie przez Joannę, znaną nam z bloga "Mydła naturalne". O tym mydełku pisałam tu i tu.
W wykańczaniu tych wszystkich mydeł mają również swój udział domownicy. Sama nie byłabym w stanie dokonać tego w ciągu miesiąca.

W sumie zadowolona jestem z mojego majowego denka. Po raz pierwszy udało mi się zdenkować aż siedem produktów. Mam nadzieję, że czerwiec nie będzie gorszy :)


 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...