Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OL`VITA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OL`VITA. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2015

Ostatnie denko roku 2014 - listopad i grudzień




           Rok 2014 mamy już za sobą ale chciałabym jeszcze pokazać denko za listopad i grudzień. Tym razem udało mi się wykończyć 12 kosmetyków. Oto one:




1. ORGANIC HEAVEN  Szampon z odżywką - w rzeczywistości jest to sam szampon bez odżywki. Produkt całkiem niezły, recenzję znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli jeszcze kiedyś natknę się na niego w sklepie.

2. ANNE MARIE BORLIND  Maska do włosów Intensiv-Seide - całkiem przeciętna odżywka, spodziewałam się po niej więcej. Pisałam o niej tutaj. Gdy maski nie dało się już wyciskać z tuby, rozcięłam ją i resztę kosmetyku przełożyłam do słoiczka. Byłam zaskoczona jak dużo maski było jeszcze w tubie, wystarczyło mi na półtora tygodnia codziennego używania. Czy kupię ponownie? Zdecydowanie nie.

3. ABELLIE  Organiczny szampon przeciwłupieżowy z propolisem i aloesem - bardzo przyjemny szampon chociaż ma też pewne minusy. Więcej na jego temat możecie przeczytać tu. Czy kupię ponownie? Chciałabym ale nie wiem czy będzie to możliwe gdyż nie widuję już tego szamponu w sklepach.

4. PROVIDA ORGANICS  Krem do rąk z avocado - bardzo dobry, odżywczy krem do rąk. Idealny na zimę. Dodatkowym plusem tego kremu jest jego dobra wydajność. Recenzję znajdziecie tu. Zasługuje na ponowny zakup.
 5. SANTAVERDE  Aloe Vera żel regenerujący - świetny kosmetyk nawilżający. Używałam go jako serum pod krem lub dodawałam do kremu albo oleju. Pisałam o nim tutaj. Warto kupić go ponownie, szkoda tylko, że nie jest tańszy.

6. FITOKOSMETIK  Glinka błękitna kambryjska - z glinki tej robiłam maseczki do twarzy. Z efektów byłam bardzo zadowolona. Nie pisałam o tej glince gdyż, moim zdaniem, jej działanie do złudzenia przypomina działanie glinki wałdajskiej (klik). Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak.

7. AUBREY ORGANICS  Natural Spa Sea Wonders  Bogate kremowe mydło do mycia ciała - to mydło kusiło mnie od dawna i w końcu je kupiłam. Polubiłam je od pierwszego użycia. Dobrze oczyszcza skórę, a jednocześnie jest bardzo delikatne. Więcej o nim przeczytacie tutaj. Czy kupię je ponownie? Tak. Z reguły używam mydeł naturalnych w kostkach ale raz na jakiś czas przyda się taka odmiana.


8. AA Sensitive Nature Spa Masło do ciała ujędrniające mango - dobry krem do ciała i bardzo przyjemny w użyciu. Bez problemu zaspokajał potrzeby mojej suchej skóry. Natomiast niezrozumiała dla mnie jest polityka producenta polegająca na utrudnieniu dostępu do daty ważności kosmetyku. Nie rozumiem też strategii marketingowej polegającej na tym, że dno słoiczka jest tak grube, że wydaje się iż tego kremu jest dwa razy więcej niż jest w rzeczywistości. Odkryłam to dopiero wówczas gdy kosmetyk dobijał do dna. Nie wątpię w to, że pojemnik zawiera deklarowane 200 ml kremu. Jednak na oko trudno jest ocenić ile miejsca zajmuje to 200 ml i kupując krem większość klientek pomyśli, że jest to taki duży słój kosmetyku. W rzeczywistości słoik dla 200 ml mógłby być prawie o połowę niższy. Recenzję tego masła znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli trafi się znów w promocyjnej cenie.


9. OL`VITA Olej arganowy zimno tłoczony - zużyłam już sporo butelek oleju arganowego różnych producentów. Olej ten polubiły moje włosy i skóra. Z całą pewnością kupię następną butelkę, a potem jeszcze jedną i jeszcze jedną...

 10. VALENTINA SAVON  Mydlo kastylijskie herbaciane - naturalne mydło ręcznie robione. Ze względu na dosyć dużą zawartość ziaren maku ma właściwości peelingujące. Swój intensywny zapach zawdzięcza olejkom eterycznym. O tym mydełku pisałam tutaj . Zasługuje na ponowny zakup.

 11. SAVON DU MIDI Mydło z masłem karite Cynamon i Pomarańcza - w grudniu mój zapas mydeł naturalnych powiększył się o pięć kostek SAVON DU MIDI. Trzy kostki kupiłam korzystając z DDD (klik), a dwie dostałam w prezencie od Bianki (klik). W tej sytuacji oczywiste było, że jedno z nich natychmiast wyląduje w łazience i tak właśnie się stało. Wybór padł ma cynamon i pomarańczę. Recenzji jeszcze nie pisałam ale napiszę, zdjęcia są zrobione. Dzisiaj powiem tylko tyle, że mydełko jest bardzo fajne.

 12. FLORAME  Mydło Bio Kwiat Pomarańczy - to mydełko bardzo długo czekało na swoją kolejkę, w końcu się doczekało. Bardzo dobre mydło naturalne z dodatkiem glinki kaolinowej. Certyfikowane przez Cosmebio oraz Nature & Progres. Nie pisałam jego recenzji gdyż jest ono takie samo jak inne mydło tego producenta (klik) Różnią się tylko zapachem. Czy kupię ponownie? Tak.

I to wszystko co udało mi się wykończyć w ciągu ostatnich dwóch miesięcy 2014 roku. Zadowolona jestem z tego wyniku. Dwanaście pustych opakowań to, jak dla mnie, dosyć dużo. Z Nowym Rokiem zaczęłam testować nowe kosmetyki, zobaczymy jak się spiszą. Oczywiście będą recenzje.




środa, 2 kwietnia 2014

Projekt DENKO - luty i marzec 2014




              Po raz kolejny prezentuję Wam denko dwumiesięczne. Tym razem, podobnie jak poprzednio, wykończyłam dziewięć produktów. Oto one:




1. KIVVI  Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną - jest to wysokiej jakości kosmetyk, bardzo przyjemny w użyciu. Pisałam o nim tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

2. PLANETA ORGANICA  Balsam do włosów tybetański - objętość i siła - ten balsam, niestety, nie spełnił moich oczekiwań. Nie tylko nie zwiększał objętości włosów ale je obciążał. Więcej przeczytacie o nim tu. Czy kupię ponownie? Nie.

3. OL`VITA Olej z pestek wiśni - kolejny ciekawy olej. Jest to produkt polski o przystępnej cenie. Recenzję znajdziecie tu. Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak.

4. PLANETA ORGANICA Odmładzające serum do twarzy. Dla cery suchej i wrażliwej - serum niezbyt dobrze się u mnie sprawdziło. Przeznaczone jest do cery suchej, a ja mam mieszaną. Jest to więc kosmetyk nie dla mnie. Pisałam o nim tutaj. Nie kupię ponownie.

5. L` ORIENT  Krem pod oczy z zieloną herbatą BIO - bardzo dobry kremik i niesamowicie wydajny. Więcej możecie przeczytać tu. Czy kupię ponownie? Kupię obowiązkowo.

6. SANA Mydło Royal Arabian Night 7 olejów - łagodne, delikatne mydło naturalne. Dodatkowym plusem tego mydełka jest piękny, orientalny zapach. Tutaj znajdziecie recenzję. Z pewnością kupię je ponownie.

7. SYLVECO Krem brzozowy z betuliną - bardzo polubiłam ten kremik. Szybko mi się skończył gdyż, jak na kosmetyk wielozadaniowy przystało, używałam go nie tylko do twarzy. Recenzja tutaj. Czy kupię ponownie. Oczywiście, że tak.

8. ARGACOS Organiczny peeling witaminowy z arganem - ciekawy peeling do twarzy. Dobrze oczyszczał skórę, byłam z niego zadowolona. Więcej informacji o nim znajdziecie tutaj. Za jakiś czas pewnie znów go kupię.

9. LAWENDOWA FARMA Mydło naturalne BEZ LIPY - bardzo fajne mydełko naturalne o przekornej nazwie. Mimo iż zwie się BEZ LIPY, to w swoim składzie zawiera napar z lipowych kwiatów, a także bez czarny również w postaci naparu z kwiatów. Niestety, nie napisałam recenzji tego mydełka gdyż zapomniałam o zrobieniu zdjęć. Gdy sobie to uprzytomniłam w łazience były już tylko marne resztki mydlanej kostki. Z pewnością jeszcze kiedyś je kupię i wówczas napiszę recenzję.

Tak wygląda moje lutowo - marcowe denko. W łazienkowej szafce znów się rozluźniło ale nowości raczej nie będzie. Postanowiłam w kwietniu nie kupować kosmetyków, trzeba zużywać zapasy. Miejmy nadzieję, że uda mi się wytrwać w tym postanowieniu :)



środa, 26 lutego 2014

Ol`VITA Olej z Pestek Wiśni



            Jakiś czas temu pisałam o oleju z nasion pietruszki produkowanym przez firmę OL`VITA (klik). Razem z tym olejem kupiłam również Olej z pestek wiśni tej samej marki.



Kupiłam go z ciekawości gdyż po raz pierwszy zetknęłam się z olejem z pestek wiśni, a ponieważ bardzo lubię stosować oleje w pielęgnacji ciała, twarzy i włosów, więc lubię też poznawać nowe, nieznane mi dotychczas.

Dlaczego warto zainteresować się olejem z pestek wiśni? Przede wszystkim ze względu na jego cenne składniki. Zawiera on kwasy tłuszczowe nasycone, a także jedno- i wielonienasycone.



Oprócz kwasów tłuszczowych w oleju tym znajdziemy również flawonoidy, a także witaminy A i E oraz amigdalinę zwaną witaminą B17, którą stosuje się pomocniczo w leczeniu nowotworów i w profilaktyce antynowotworowej. Ze względu na zawartość witamin i przeciwutleniaczy olej z pestek wiśni znalazł szerokie zastosowanie w kosmetyce. Dzięki swoim właściwościom przeciwutleniającym i zdolności do oczyszczania skóry z martwych komórek znajdziemy go w składzie wielu kosmetyków, również tych anti-aging. Olej z pestek wiśni można też stosować wewnętrznie, a zalecane dawkowanie to 1 łyżeczka dziennie.




Olej z pestek wiśni jest dosyć gęsty, lekko lepki i ma ładny, żółty kolor. Jeśli go powąchamy, to w pierwszej chwili poczujemy zwykły, olejowy zapach. Chwilę później przez tę olejową woń przebija się piękny, wiśniowy aromat.




Podobnie jak Olej z nasion pietruszki, Olej z pestek wiśni OL`Vita otrzymujemy w butelce o pojemności 100 ml. Butelka wykonana jest z ciemnego szkła, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem do przechowywania olejów. Natomiast za minus uważam to, że butelka ma szeroki otwór, co utrudnia dozowanie oleju. Często wylewało mi się z butelki więcej oleju niż chciałam i po każdym użyciu ścianki butelki były tłuste i trzeba było je wycierać.
Olej z pestek wiśni OL`VITA, podobnie jak wszystkie oleje tej marki, jest tłoczony na zimno i nieoczyszczony. Nie zawiera żadnych konserwantów i dlatego, po otworzeniu buteleczki, należy przechowywać go w lodówce.
Używałam tego oleju do pielęgnacji twarzy, ciała i do olejowania włosów. Jeśli idzie o włosy, to spektakularnych efektów nie zauważyłam. Nie zaszkodził moim włosom, ale i nie pomógł. Dużo lepiej było ze skórą. Często używałam go zamiast kremu do twarzy na noc. Rano rzeczywiście skóra była dobrze nawilżona i napięta. Jednak chyba najlepiej sprawdzał się na skórze ciała. Moja sucha skóra dosłownie piła ten olej. Mimo iż jest dosyć gęsty i lepki wchłaniał się bardzo szybko i pozostawiał skórę natłuszczoną i nawilżoną. Dodałam go również do samorobionego masła do ciała (klik) i masełko spisuje się znakomicie. Z pewnością będę wracała do tego oleju. Jest to kolejny dobry, polski produkt i w dodatku niedrogi. Nie pamiętam ceny dokładnie ale kosztował nieco ponad 20 zł.



Ciekawa jestem czy znacie olej z pestek wiśni? Jeśli tak, to co o nim sądzicie?

poniedziałek, 3 lutego 2014

Projekt DENKO - grudzień 2013 i styczeń 2014



              Dziś znów denko dwumiesięczne. W końcu grudnia okazało się, że mam tak mało opróżnionych opakowań, że lepiej będzie dać sobie jeszcze miesiąc czasu na zużycia. W grudniu i styczniu wykończyłam dziewięć produktów. Oto one:




1. GAIIA  Mydło Szlachetne Kurkuma-Paczula-Wetiwer - bardzo dobre mydło naturalne. Pisałam o nim bardzo dawno tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

2. FENIQIA Mydło Perfumowane Eukaliptus - wszystkie mydła tej marki oceniam bardzo wysoko. Recenzja tego mydełka znajduje się tutaj. Czy kupię ponownie? Chciałabym ale chyba to się nie uda. Czytałam gdzieś, że firma Feniqia likwiduje się, a więc jej produkty są już prawie niedostępne.

3. SANOFLORE  Jedwabisty olejek do ciała, twarzy i włosów - jest to tzw. suchy olejek o pięknym i dosyć trwałym zapachu. Idealny na lato. Więcej o tym olejku tutaj. Z pewnością kupię go ponownie.

4. PLANETA ORGANICA Szampon Tybetański - objętość i siła - ciekawy szampon z ekstraktami z wielu ziół tybetańskich i o pięknym orientalnym zapachu. Byłam z niego zadowolona i z pewnością kupię go ponownie. Recenzja tutaj.

5. LOVE ME GREEN  Organiczny Witalizujący Szampon do Włosów - całkiem przyjemny i delikatny szampon. Więcej na jego temat można przeczytać tu. Czy kupię ten szampon ponownie? NIE. Dlaczego? Wyjaśnienie znajdziecie tu.

6. OL`VITA  Olej z nasion pietruszki - używałam tego oleju na noc do ciała, twarzy i włosów. Z efektów byłam zadowolona. Dodatkowe plusy są takie, że jest to produkt polski, całkowicie naturalny i niedrogi. Więcej przeczytacie tu. Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak.

7. KALLOS  Maska do włosów Carota - o tej masce pisałam tutaj. Muszę przyznać, że włosy po jej użyciu wyglądały dobrze ale nie kupię jej więcej ze względu na chemiczny skład.

8. PAT&RUB  Rewitalizujące masło do ciała - kosmetyk ten wygrałam w blogowym rozdaniu i był to mój pierwszy kontakt z tą marką. Bardzo mi się podobało działanie masła na skórę, a także jego zapach. Efekt jest taki, że nabrałam ochoty na kolejne produkty tej marki. Recenzję znajdziecie tutaj. Kosmetyk zasługuje na zakup. Mam też ochotę na przetestowanie innych maseł (i nie tylko maseł) PAT&RUB.

9. l`ORIENT Savon Noir a la Rose de Damas - uwielbiam czarne mydło. Wraz z rękawicą kessą stanowią wspaniały duet do peelingu. To mydło miało dodatkowy atut w postaci pięknego różanego zapachu. Używałam go głównie do twarzy ale raz czy dwa użyłam też do ciała. Niestety, szybko się skończyło gdyż słoiczek zawierał tylko 100 g mydełka. Jeśli chcecie przeczytać więcej o tym kosmetyku, zajrzyjcie, proszę, tu. Czy kupię to mydło ponownie? Oczywiście, że tak. Savon Noir, tego lub innego producenta, zawsze gości w mojej łazience.



 Zdaję sobie sprawę z tego, że zdenkowanie dziewięciu produktów w ciągu dwóch miesięcy to nie jest dużo. No cóż, takie mam "moce przerobowe" i nic na to nie poradzę. Najważniejsze, że wszystkie kosmetyki są zużywane do końca i nic się nie marnuje. W końcu o to chodzi w Projekcie DENKO.
 

środa, 27 listopada 2013

OL`VITA Olej z Nasion Pietruszki



               Gdy kilka lat temu przestawiłam się na naturalną pielęgnację bardzo polubiłam i doceniłam oleje. Mam tu, oczywiście, na myśli oleje stosowane w celach kosmetycznych, a nie kulinarnych. Bardzo lubię poznawać nowe oleje i to zarówno te pochodzące z egzotycznych krajów jak i nasze, rodzime. Jednym z rodzimych olejów jakie ostatnio poznałam i przetestowałam jest olej z nasion pietruszki.



Jeszcze niedawno nawet nie wiedziałam o istnieniu takiego oleju toteż gdy zobaczyłam go na sklepowej półce musiałam go kupić.
Producentem tego oleju jest polska firma Ol`Vita. Ma ona w swojej ofercie dużo ciekawych olejów. Wszystkie oleje tłoczone są w firmie z wyjątkiem dwóch. Te wyjątki to olej arganowy i oliwa z oliwek, które sprowadzane są w opakowaniach zbiorczych i konfekcjonowane przez Ol`Vitę.

Cóż takiego znajduje się w oleju z nasion pietruszki, że warto się nim zainteresować? Oto jego skład podany na butelce:



Skład bardzo ogólnikowy. Takie kwasy tłuszczowe, w różnych proporcjach, możemy znaleźć w każdym oleju. Jednak kwasów tłuszczowych nasyconych, jedno-  i wielonienasyconych jest bardzo dużo. Jedne z nich są, z kosmetycznego punktu widzenia, bardziej korzystne, inne mniej.
W oleju z nasion pietruszki znajduje się kwas petroselinowy. Jest to jeden z kwasów jednonienasyconych i olej pietruszkowy zawiera go ok. 70%, a więc bardzo dużo. Kwas ten poprawia kondycję skóry dojrzałej i zniszczonej przez proces starzenia. Pobudza metabolizm skóry i zwiększa jej nawilżenie. Ponadto poprawia mikrokrążenie, a co za tym idzie, koloryt skóry.
Innym bardzo ważnym składnikiem oleju jest kwas linolowy. Jest to jeden z kwasów wielonienasyconych. On również przyczynia się do nawilżenia skóry, usprawnia też jej procesy regeneracyjne. Jest jednym ze składników sebum zapewniając mu odpowiednią gęstość i lepkość i dlatego olej z nasion pietruszki dobrze sprawdza się w pielęgnacji cery trądzikowej. U osób z cerą trądzikową często stwierdza się niedobór kwasu linolowego w sebum, co przyczynia się do zatykania porów skóry, a następnie do powstawania wyprysków, a olej pietruszkowy świetnie te niedobory uzupełnia.



  Olej z nasion pietruszki ma też liczne właściwości prozdrowotne i można stosować go wewnętrznie ale tylko po kilka kropli dziennie. Pomaga przy refluksie i nieświeżym oddechu, działa ściągająco i wiatropędnie, antybakteryjnie i detoksykacyjnie, pomaga regulować cykl miesiączkowy i łagodzi bóle menstruacyjne. Jednak pod żadnym pozorem nie mogą stosować go kobiety w ciąży gdyż może przyczynić się do poronienia.



Olej z Nasion Pietruszki Ol`Vita zamknięty jest w buteleczce z ciemnego szkła. Butelka zawiera 100 ml oleju. To dobrze, że producent użył opakowania szklanego, a nie plastikowego. Jednak przeszkadza mi szeroki otwór szyjki butelki gdyż utrudnia dokładne dozowanie oleju. Trzeba bardzo uważać żeby nie wylać go zbyt dużo.

Niestety, nie udało mi się uchwycić aparatem prawdziwej barwy oleju. Na zdjęciu ma on kolor żółto-brunatny, natomiast w rzeczywistości jest bardziej zielony. Bardzo ciekawy jest jego zapach. Jest dość intensywny i wyraźnie wyczuwa się woń pietruszki. Nie jest to jednak taki zapach jaki wyczuwamy ze świeżo posiekanej natki. Jest zapach pietruszki ale jakby z niewielkim dodatkiem cytryny. W każdym razie jest to zapach orzeźwiający chociaż dominuje w nim pietruszka.




Używam tego tego oleju do włosów, twarzy i ciała. Piszę "używam" gdyż jeszcze go nie skończyłam. Do tej pory ubyło mi pół butelki czyli 50 ml.
Olejuję nim skalp i włosy. Nie robię tego codziennie lecz 2-3 razy w tygodniu, a czasem i rzadziej. Jakie są efekty? Włosy po tym oleju są mięciutkie, delikatne i takie śliskie. Aż miło je dotykać. Zauważyłam też, że mają piękny połysk. Błyszczą mocniej niż dawniej. Natomiast trudno mi powiedzieć czy cebulki włosowe się wzmocniły, czy nie.

Dosyć często olej pietruszkowy służy mi w charakterze kremu do twarzy na noc. Po prostu wklepuję go w skórę twarzy, szyi i dekoltu tak jak krem. Czasem tuninguję nim krem. W zagłębieniu dłoni umieszczam jednorazową porcję kremu, dodaję odrobinę oleju pietruszkowego, mieszam palcem i aplikuję na oczyszczoną twarz. Rano skóra jest w bardzo dobrej kondycji. Świetnie nawilżona i chyba rzeczywiście ten olej poprawia jej koloryt.

Co kilka dni olej pietruszkowy "robi" u mnie za balsam do ciała. Bardzo dobrze działa na moją suchą skórę, a nawet ostatnio pięknie zagoiła mi się swędząca i łuszcząca się plama na nodze. Pewnie nie tylko ten olej się do tego przyczynił gdyż jednocześnie używałam innych kosmetyków np. mydła z czerwoną koniczyną z LF, a czerwona koniczyna też ma działanie leczące.

Niezależnie od tego czy stosuję ten olej na włosy, twarz czy ciało, robię to zawsze na noc ze względu na zapach. Bardzo lubię aromat pietruszki ale zdecydowanie bardziej lubię go na talerzu niż na sobie. Nie chciałabym np. w pracy pachnieć pietruszką. Jest to jednak bardzo dobry kosmetyk i niedrogi. Nie pamiętam dokładnej ceny ale za buteleczkę 100 ml zapłaciłam niewiele ponad 20 zł. Po skończeniu tej butelki zamierzam od czasu do czasu do niego wracać. 

Ciekawa jestem, czy znacie olej z nasion pietruszki. Jeśli tak, to co o nim sądzicie?  

piątek, 1 listopada 2013

Projekt DENKO - wrzesień i październik 2013


      
              
                 Październik dobiegł końca i przyszła pora na denko. Tym razem jest to denko dwumiesięczne. We wrześniu niewiele kosmetyków udało mi się wykończyć. Pustych opakowań miałam tak mało, że nie było sensu o tym pisać. Teraz, po dwóch miesiącach, też nie mam ich zbyt dużo. Wykończyłam osiem kosmetyków. Oto one:





1. SANOFLORE Zmysłowy Balsam Ujędrniający - bardzo dobry krem do twarzy. Można go stosować na dzień i na noc. Moim zdaniem powinien dobrze sprawdzić się w miesiącach zimowych. Pisałam o nim tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

2. Ol`Vita Olej Arganowy zimno tłoczony - jest to olej nieoczyszczony, a więc o niezbyt ładnym zapachu ale zachowujący wszelkie składniki dobroczynnie działające na skórę. Z pewnością jeszcze nie raz go kupię.

3. JOANNA Naturia Szampon z pokrzywą i zieloną herbatą - szampon zawierający SLES i inne substancje syntetyczne. Używałam 2-3 razy w miesiącu w celu dokładnego oczyszczenia włosów. Jeszcze nie wiem czy kupię ponownie.

4. LOVE ME GREEN Organiczny Nawilżający Balsam do Ciała Karite Exotique - balsam niezły ale opakowanie mało ciekawe. Gdy balsamu było jeszcze około 4 cm od dna butelki pompka przestała dozować. Pompka działała, prawdopodobnie ciśnienie balsamu było już zbyt małe i balsam nie mógł się już wydostawać z butelki przy pomocy pompki. Żeby wybrać resztę kosmetyku musiałam rozciąć butelkę z twardego plastiku. Ten balsam jest po prostu zbyt gęsty żeby pakować go do butelki. Jego opakowaniem powinien być słoiczek. Recenzja tu. Moim zdaniem produkt nie zasługuje na ponowny zakup.

5. SANTE NATURKOSMETIK Szampon Henna Volume - dobry, naturalny szampon. Dokładnie oczyszcza włosy, zmywa też oleje. Więcej na jego temat tutaj. Z pewnością kupię go ponownie.

6. LOVE ME GREEN Organiczny Relaksujący Olejek do Masażu - spośród czterech kosmetyków tej marki, jakie miałam okazję poznać, najbardziej chyba spodobał mi się ten olejek. Używałam go zamiast balsamu do ciała. Pisałam o nim tu. Czy kupię ponownie? Nie, jest zbyt drogi.

7. Mydełko greckie - całkiem przyjemne, oliwkowe mydełko. Dobrze oczyszcza skórę i nie wysusza jej. Recenzja tutaj. Jego ponowne nabycie raczej nie będzie możliwe, chyba, że trafi mi się wyjazd do Grecji :)

8. PLANETA ORGANICA Złota Ajurwedyjska Maska do Włosów. Organiczna - dobrze sprawdziła się na moich włosach, które po prostu ją polubiły. Więcej o masce przeczytacie tu. Czy kupię ponownie? Jasne, że tak :)

I to już wszystko. Osiem wykończonych produktów w ciągu dwóch miesięcy to raczej nie jest rekord świata, ale nie udało mi się osiągnąć lepszego wyniku. Może listopad okaże się pod tym względem lepszy? Przekonamy się za miesiąc. 

wtorek, 13 sierpnia 2013

Olejowe nowości



          Kilka dni temu wybrałam się do zaprzyjaźnionego sklepu zielarsko-kosmetycznego w  celu nabycia zielonej herbaty. Zawsze jak jestem w tym sklepie obowiązkowo robię "przegląd" półek. A nuż znajdę jakąś ciekawą nowość... I rzeczywiście nieraz te nowości znajduję. Tak było i tym razem. Na jednej z półek zobaczyłam rządek buteleczek z różnymi olejami. Pośród nich były też oleje, których jeszcze nigdy nie miałam. Nie byłabym sobą gdybym żadnego z nich nie kupiła. Wybrałam dwa, a mianowicie Olej z nasion pietruszki i Olej z pestek wiśni.




Prawdę powiedziawszy to o tych olejkach nawet dotychczas nie słyszałam, a więc tym bardziej mnie zainteresowały.
Producentem tych olejków jest polska firma Ol`Vita. Prawie wszystkie, znajdujące się w ofercie oleje, tłoczone są przez Ol`Vitę. Wyjątkiem jest olej arganowy i oliwa z oliwek. Sprowadzane są one do Polski w opakowaniach zbiorczych, a Ol`Vita tylko je konfekcjonuje. Wszystkie oleje tej marki są tłoczone na zimno i nieoczyszczone. Oznacza to, że zachowują wszystkie cenne składniki odżywcze, których nie znajdziemy w olejach rafinowanych.
Więcej informacji na temat firmy i jej produktów znajdziecie tutaj.



 
Jakiś czas temu kupiłam jeden produkt tej firmy, a mianowicie olej arganowy. Zamknięty jest w małej (50 ml) buteleczce z ciemnego szkła, wyposażonej w zakraplacz. Rzeczywiście jest to olej nieoczyszczony. Świadczy o tym jego niezbyt przyjemny zapach. Zużyłam już prawie całą zawartość buteleczki i z pewnością kupię następną.
Pochwaliłam się nowościami, a więc teraz nie pozostaje mi nic innego niż zajęcie się ich testowaniem. Oczywiście będę miała problem od którego olejku zacząć. I pietruszkowy kusi i wiśniowy nęci... Po przetestowaniu będą, oczywiście, recenzje.


 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...