Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Środki czystości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Środki czystości. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 marca 2015
FEEL ECO Płyn zmiękczający do tkanin o zapachu owocowym
Jakiś czas temu pisałam o Żelu do prania kolorów FEEL ECO (klik). Razem z żelem do prania kupiłam też Płyn zmiękczający do tkanin tej samej marki gdyż bez sensu byłoby prać w żelu ekologicznym, natomiast do płukania używać płynu chemicznego.
O produkcie możemy przeczytać:
"Skoncentrowany płyn do płukania o wspaniałym zapachu arbuza, brzoskwini i jabłek. Przeznaczony do wszystkich rodzajów tkanin. Powoduje, że pranie jest miękkie, pięknie pachnie i bardzo łatwo się prasuje. Nie zawiera alergenów więc nadaje się również do prania dziecięcych ubranek. Nie powoduje utraty kolorów. Do prania wystarczy dodać 25 ml płynu. Produkt jest oczywiście cruelty free."
Płyn zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 1 litra. Nakrętka, jak zwykle przy płynnych produktach do prania, służy też do odmierzania płynu. Na jedno pranie w pralce wystarczy 25 ml płynu czyli pół nakrętki. Płyn jest biały jak mleko ale nieco od mleka gęściejszy. Co do zapachu to trudno mi powiedzieć czy rzeczywiście pachnie arbuzem, brzoskwiniami i jabłkiem ale zapach jest z pewnością przyjemny, świeży i owocowy.
Jeśli chodzi o działanie tego płynu, to uważam, że obietnice producenta są spełnione. Płyn rzeczywiście powoduje, że ubrania są miękkie, pachnące i łatwo się je prasuje. Nie elektryzują się, co ważne jest zwłaszcza teraz, zimą, kiedy to często wkładamy na siebie kilka warstw ubrań. Płuczę w nim rzeczy prane w pralce ale też ręcznie prane wełniane swetry. Płyn nie drażni mojej wrażliwej skóry i nie powoduje reakcji alergicznych. Jest testowany dermatologicznie i biodegradowalny, a więc przyjazny dla środowiska. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego i nie jest testowany na zwierzętach. Kupiłam go w sklepie HELFY.
Używacie ekologicznych środków czystości? Znacie markę FEEL ECO?
czwartek, 24 stycznia 2013
Zmiękczający płyn do płukania tkanin YELLOW & BLUE
Wczoraj pisałam o organicznym płynie do prania, a dziś kontynuuję temat prania. Ściśle mówiąc dzisiaj będzie mowa o płynie do płukania, ale, jak powszechnie wiadomo, płukanie jest integralnym elementem procesu zwanego praniem.
Chwaliłam się niedawno zakupami w sklepie Skarbiec Natury. Wśród zakupionych wówczas produktów był Zmiękczający płyn do płukania tkanin YELLOW & BLUE.
Płyn YELLOW & BLUE wyprodukowany został przez firmę Tierra Verde Ltd. Jest to firma czeska bez udziału zagranicznego. Założona została w roku 2008. Tierra Verde produkuje głównie ekologiczne środki czystości, w większości na bazie indyjskich orzechów piorących.
Na temat swojego płynu producent pisze:
"Płyn do zmiękczania tkanin o delikatnym zapachu lawendy. Doskonałe uzupełnienie żelu do prania z orzechów mydlanych. Ekologiczny. Pomaga wypłukać pozostałości środków piorących, zmiękcza tkaniny i pozostawia przyjemny zapach."
Moja opinia:
Opakowaniem płynu jest prosta, plastikowa butelka o pojemności 1 litra. Płyn ma barwę nieco rozcieńczonego mleka. Nie jest zbyt gęsty i ładnie pachnie lawendą.
Na jedno pranie w pralce wystarcza jedna nakrętka płynu czyli 30 ml. Zużyłam już pół butelki tego płynu. Mogę powiedzieć, że spełnia on swe zadanie tzn. zmiękcza tkaniny. Gorzej jest z zapachem, tu obietnice producenta nie spełniają się. Sam płyn ma delikatny zapach lawendy ale wypłukane w nim pranie już nie. Pranie zachowuje zapach użytego środka piorącego. Zrobiłam pranie w marsylskich płatkach mydlanych, a do ostatniego płukania dodałam płynu YELLOW & BLUE. Po wypłukaniu pranie nadal pachniało płatkami mydlanymi. Innym razem użyłam do prania płynu L`Artisan Savonnier i uprane rzeczy miały zapach tego płynu. Okazało się, że płyn YELLOW & BLUE nie pozostawia swego lawendowego zapachu na upranych rzeczach.
I jeszcze jedna rzecz nie podoba mi się w tym płynie, a właściwie nie w płynie tylko w butelce. Jest ona zaopatrzona w dwie nakrętki.
Jedna zakrętka z białego plastiku służy do zakręcania butelki. Druga to właściwie nie zakrętka tylko coś w rodzaju nakładki. Wykonana jest z przeźroczystego plastiku i służy do dozowania płynu. I tu właśnie jest mały problem. Jeśli odmierzymy 30 ml płynu i wlejemy go do pralki to w zakrętce pozostają jego resztki. Gdy nałożymy zakrętkę na butelkę to te resztki będą spływać po zewnętrznych ściankach butelki. Trzeba więc taką zakrętkę wypłukać i wytrzeć do sucha. Niby nie ma z tym dużo pracy, ale w moim przekonaniu jest to całkowicie zbędna czynność. Producent po prostu powinien zmodyfikować zamykanie butelki. Powinna być jedna nakrętka, służąca jednocześnie do dozowania płynu i do zamykania butelki i wchodząca do jej środka. Wówczas resztki płynu spływałyby do wnętrza butelki. Jest to rozwiązanie powszechnie stosowane przez producentów płynów do prania i do płukania. Nie wiem dlaczego producent tego płynu wybrał tak niepraktyczny wariant.
Mimo minusów, o których piszę wyżej, uważam, że płyn do płukania YELLOW & BLUE jest dobrym produktem. W końcu wad butelki nie można przypisywać płynowi, a zapach to sprawa jak najbardziej indywidualna. Mnie nie przeszkadza to, że pranie ma zapach środka piorącego, a nie płynu do płukania. Uważam, że produkt zasługuje na to by go kupować. Za duży plus uważam fakt, że środki czystości YELLOW & BLUE dostępne są w opakowaniach różnej wielkości. Na przykład płyn do płukania można kupić w opakowaniach o pojemności 250 ml, 1000 ml i 5 litrów. W celu wypróbowania produktu można kupić sobie opakowanie najmniejsze. Moim zdaniem jest to bardzo dobre i praktyczne rozwiązanie.
środa, 23 stycznia 2013
L` ARTISAN SAVONNIER Organiczny płyn do prania
Pisałam już kilka razy, że staram się nie poprzestawać na używaniu kosmetyków naturalnych. W swoim domu stosuję coraz więcej ekologicznych środków czystości do sprzątania, zmywania i prania. Jakiś czas temu kupiłam Organiczny płyn do prania L`ARTISAN SAVONNIER.
W butelce zostało już niewiele płynu, mogę więc już coś na jego temat powiedzieć.
Na stronie sklepu możemy przeczytać:
"Płyn L`ARTISAN SAVONNIER służy do prania wszystkich rodzajów tkanin, w pralce lub ręcznie i przy każdej temperaturze. Przeznaczony do prania białych i kolorowych materiałów. Nie zawiera wybielaczy i umożliwia pranie bez ryzyka utraty kolorów. ...Produkt został opracowany na bazie składników pochodzenia roślinnego. Środki powierzchniowo czynne w nim zawarte pochodzą z olejów roślinnych lub cukrów. Nie zawiera syntetycznych barwników, enzymów, fosforanów oraz innych konserwantów. Nie zawiera syntetycznych substancji zapachowych. Jego przyjemny zapach zawdzięczamy olejkom eterycznym. Jest to produkt biodegradowalny, a jego opakowanie nadaje się do recyklingu."
Moja opinia:
Płyn L`ARTISAN SAVONNIER znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 1,5 litra. Butelka zaopatrzona jest w wygodny "dziubek" ułatwiający dozowanie i w praktyczną nakrętkę służącą również do odmierzania właściwej ilości płynu.
Płyn ma postać niezbyt gęstego żelu o srebrzysto - mlecznym zabarwieniu. Ma przyjemny zapach. W moim odczuciu wyraźnie przebija się zapach mięty. Na stronie sklepu napisano, że do jednego prania w pralce wystarczy 30 ml czyli 1 nakrętka płynu. Ja jednak dawałam więcej, a mianowicie 2 - 3 nakrętki. Pranie zawsze było dobrze doprane i miało świeży, miętowy zapach. Jednak najczęściej używałam płynu do prania ręcznego czyli głównie do prania swetrów. Płyn L`ARTISAN SAVONNIER spisywał się w tej roli znakomicie. Uprane w nim wełniane swetry są czyste, mięciutkie i ładnie pachną. Nie muszę płukać ich w żadnym płynie zmiękczającym. Moim zdaniem jest to dobry produkt i warto kupić go ponownie. Myślę, że ten płyn na stałe zagości wśród moich środków piorących. Muszę jeszcze dodać, że płyn L`ARTISAN SAVONNIER posiada certyfikat ECOCERT (Detergent Ecologique Ecocert Greenlife F32600).
Czy Wy też używacie ekologicznych środków piorących? Jeśli tak, to jakich?
sobota, 15 grudnia 2012
Mleczko do czyszczenia LERUTAN
Święta coraz bliżej i tradycyjne przedświąteczne porządki dobiegają końca. W moim domu, podobnie jak w większości polskich domów, odbyło się gruntowne sprzątanie. Starałam się jednak, żeby przy tej okazji nie przyczyniać się do zanieczyszczeń środowiska i używałam ekologicznych środków czystości. Wśród tych środków znalazła się jedna nowość, a mianowicie Mleczko do czyszczenia LERUTAN.
Mleczko jest produktem francuskiej firmy Laboratoire GRAVIER. Zamknięte jest w plastikowej butelce o pojemności 500 ml. Butelka zaopatrzona jest w praktyczną końcówkę ułatwiającą dozowanie.

Mleczko LERUTAN ma barwę jasną, prawie białą i jest dosyć gęstej konsystencji.
A jak się sprawuje jako środek czyszczący? Bardzo dobrze. Wystarczy niewielką ilość mleczka zaaplikować na zwilżoną gąbkę i można wyczyścić całkiem dużą powierzchnię. Przy takiej wydajności półlitrowa butelka wystarcza na dosyć długo. Jest delikatne i nie rysuje czyszczonych powierzchni. Jest idealne do sprzątania łazienki i kuchni. Usuwa wszelkie osady jakie możemy znaleźć w tych pomieszczeniach. Dodatkowym atutem mleczka jest jego świeży, cytrusowy zapach pozostający na pewien czas w wysprzątanej z jego pomocą łazience czy kuchni.
Mleczko LERUTAN jest produktem certyfikowanym przez Nature & Progres. Oznacza to, że nie zawiera składników pochodzenia petrochemicznego, syntetycznych barwników i substancji zapachowych. Nie znajdziemy też w nim parabenów i silikonów. Produkty oznaczone tym certyfikatem perfumowane są olejkami eterycznymi i nie są testowane na zwierzętach.
Naturalność, skuteczność i wydajność tego mleczka spodobały mi się tak bardzo, że chyba zaprzyjaźnię się z nim na dłużej.
sobota, 17 listopada 2012
SODASAN Ekologiczny płyn do czyszczenia WC
Pisałam tutaj, że kupiłam Ekologiczny płyn do czyszczenia WC SODASAN.
Muszę przyznać, że do tej pory z pewną rezerwą podchodziłam do wszelkich płynów służących do tego celu. Toaletę czyściłam proszkiem do szorowania lub mleczkiem, a płynom po prostu nie ufałam. Jednak gdy na blogu Łucji z Agulkowego Pola przeczytałam pozytywną recenzję płynu SODASAN, postanowiłam go wypróbować.
Producent zapewnia, że płyn jest przyjazny dla środowiska, a jednocześnie bezwzględnie czyszczący brud i kamień. Jest to możliwe dzięki zawartemu w płynie kwaskowi cytrynowemu. Skład tego płynu przedstawia się tak:

A jaka jest moja opinia? Muszę przyznać, że płyn sprawdził się znakomicie. On naprawdę porządnie czyści toaletę. Wystarczy rozprowadzić go pod górną krawędzią muszli sedesowej, co nie jest trudne, gdyż butelka ma typową dla tego rodzaju produktów, skośną szyjkę i specjalną końcówkę, które ułatwiają tę czynność.

Po rozprowadzeniu płynu pozostawiamy go na kilka minut po czym przeczyszczamy toaletę szczotką, spłukujemy wodą i gotowe. Wnętrze muszli lśni czystością!
Płyn SODASAN jest bezbarwny i przezroczysty, a jego konsystencja jest dosyć gęsta, żelowa. Ma przyjemny zapach. Trudno mi go określić słowami, ale na pewno jest to zapach świeży.
Firma SODASAN produkuje nie tylko ten płyn, ale całą gamę ekologicznych środków czystości, a także mydła w kostkach i w płynie. W składzie tych produktów nie znajdziemy żadnych syntetycznych konserwantów ani substancji zapachowych. Nie używa składników, do produkcji których używa się technologii modyfikacji genetycznych, nie przeprowadza bezpośrednich, ani pośrednich testów na zwierzętach. Ekologiczność produktów Sodasanu potwierdzają certyfikaty.
Płyn do czyszczenia toalet chyba już na stałe zagości w moim domu. Z czasem postaram się wypróbować również inne środki czystości tej marki. Swój płyn kupiłam w jednym z warszawskich sklepów stacjonarnych i, niestety, sporo przepłaciłam. Za butelkę 750ml zapłaciłam około 28 zł podczas gdy w sklepach internetowych można kupić ją w granicach 19 - 21 zł. Co prawda przy zakupach internetowych dochodzą jeszcze koszty przesyłki, ale z reguły kupuje się więcej niż jedną rzecz i te koszty się rozkładają. Widziałam też w niektórych sklepach internetowych ten sam płyn w butelkach 2-litrowych i zakup takiej dużej butelki jest jeszcze bardziej opłacalny.
Cieszę się, że znalazłam środek do czyszczenia toalety, który jest skuteczny, łatwy w użyciu i na dodatek ekologiczny.
A czy Wy też używacie ekologicznych środków czystości? Jeśli tak, to jakie marki preferujecie?

wtorek, 16 października 2012
Sposób na plamy... czyli mydło odplamiające.
Każda z nas miewa problemy z plamami. A to coś z jedzenia kapnie na ubranie, a to wino czy kawa rozleje się na obrus i plamy gotowe. Nie wszystkie plamy schodzą w praniu. Czasem trzeba się natrudzić żeby je wywabić. Ja też miewam problemy z plamami. Używam różnych, najczęściej chemicznych, odplamiaczy, ale ich skuteczność bywa różna. Poza tym większość z nich zawiera chlor, który niszczy włókna i kolory tkanin. Toteż gdy dowiedziałam się o marsylskim mydle odplamiającym kupiłam je natychmiast. Jest to Les Alpilles Mydło Marsylskie odplamiające z glinką Sommieres.
Jest to mała, niepozorna, podłużna kosteczka o wadze 100 g, opakowana jedynie w opaskę z cienkiej, ekologicznej tektury. Bardzo byłam ciekawa jak ta kosteczka poradzi sobie z plamami. Nie mogłam się doczekać kiedy wreszcie będę mogła ją wypróbować. Niestety, jak na złość nic nie chciało się zaplamić i mydełko leżało i czekało na chwilę, kiedy będzie potrzebne.
W końcu zniecierpliwiłam się tym czekaniem i postanowiłam przeprowadzić eksperyment. Wzięłam starą, lnianą ściereczkę i poplamiłam ją:
Oto plamy:
- plama z kawy,
- z tłuszczu (olej rzepakowy).
- keczup,
- krew.
Po zrobieniu plam odłożyłam ściereczkę na kilka dni. Chciałam, żeby plamy mocniej wsiąkły w tkaninę i żeby mydełko nie miało zbyt łatwego zadania.
Po kilku dniach zmoczyłam ściereczkę i zaprałam mydełkiem odplamiającym. Robiłam to w zimnej wodzie ze względu na plamę z krwi. Mokrą, namydloną ściereczkę pozostawiłam na noc, a następnego dnia, wraz z innymi rzeczami, wrzuciłam do pralki. Po wypraniu i wysuszeniu ściereczka wygląda tak:
Nie ma na niej żadnej plamy! Mydło poradziło sobie znakomicie!
Producent obiecuje:
"Mydło marsylskie z pomarańczowym olejkiem eterycznym i ziemią Sommieres usuwa wszelkiego rodzaju plamy, ze wszystkich wyrobów włókienniczych oraz skóry nie niszcząc kolorów. Mydło usuwa nawet trudne plamy z tłuszczu, owoców, wina, kawy, herbaty, szminki, tuszu, smaru, trawy. Idealnie nadaje się do prania kołnierzyków i mankietów koszul. Odpowiednie dla delikatnych tkanin".
Mój eksperyment pokazuje, że mydło spełnia obietnice producenta. Wszystkie plamy wywabiło idealnie. Zapewne przyczyniła się do tego glinka Sommieres. Glinka ta i jej właściwości zostały odkryte na początku XIX wieku w małej, francuskiej wiosce Sommieres blisko Montpellier.
Myślę, że już nigdy nie będę miała problemu z uporczywymi plamami. To niepozorne, ale skuteczne i naturalne mydełko będzie zawsze obecne w mojej łazience.
piątek, 25 maja 2012
LABOGRAVIER Mydło Marsylskie.
LABOGRAVIER to pierwsze laboratorium we Francji produkujące kosmetyki ekologiczne już przeszło 25 lat. Oprócz kosmetyków firma ta opracowała również linię ekologicznych środków czystości o nazwie Harmonie Verte. Wypróbowałam już dwa produkty z tej linii, a mianowicie: Płyn do Usuwania Kamienia KLIK i Płyn do Płukania Tkanin KLIK. Teraz przyszła kolej na trzeci produkt czyli LABOGRAVIER Mydło Marsylskie.
Jest to, oczywiście, mydło w płynie i służy do sprzątania. Na stronie sklepu jest informacja, że można w tym mydle również prać. Nie próbowałam jeszcze w nim prać więc nie mam na ten temat własnego zdania. Natomiast przy sprzątaniu sprawdziło się znakomicie.
Mydło ma postać niezbyt gęstego, żelowatego płynu. Kolor ma biały, przypominający mleko trochę rozcieńczone wodą. Lekko opalizuje.
Mydłem tym można bez problemu wysprzątać niemal cały dom. Myję nim podłogi (panele też), okna (ramy i szyby), lustra, meble, sprzątam łazienkę i kuchnię.
Do mycia większych powierzchni (podłogi, okna) robię roztwór. Na 5 litrów wody należy dać 1-2 nakrętki mydła w zależności od stopnia zabrudzenia mytej powierzchni. Przy myciu mniejszych powierzchni najczęściej używam go tak jak mleczka, czyli nalewam trochę na wilgotną gąbkę lub szmatkę i myję brudny przedmiot.
Mydło Marsylskie LABOGRAVIER bardzo skutecznie usuwa brud, nawet ten bardziej oporny. Okna nim umyte lśnią czystością, a na szybach nie znajdziemy smug. Zapach - delikatny, mydlany, charakterystyczny dla mydła marsylskiego. Dla mnie to zapach czystości.
Jest to produkt całkowicie naturalny. Posiada certyfikat NATURE & PROGRES, który gwarantuje, że oznaczone nim produkty nie zawierają składników pochodzenia petrochemicznego, perfum i barwników syntetycznych, parabenów, silikonów, PEG, EDTA. Nie są też testowane na zwierzętach.
Opakowaniem Mydła Marsylskiego LABOGRAVIER jest plastikowa, litrowa butelka. Jest ona przystosowana do recyklingu. Posiada też pewne praktyczne rozwiązanie.
W szczytową ściankę butelki wmontowany jest pasek półprzezroczystego plastiku. Dzięki niemu widzimy poziom mydła w butelce. Jest to drobiazg, ale przydatny.
Myślę, że warto zrezygnować z chemicznych środków czystości na rzecz ekologicznych. Nie widzę sensu w wydawaniu pieniędzy na tzw. chemię domową szkodliwą zarówno dla środowiska, w którym przecież żyjemy, oraz dla naszych rodzin. Przecież te chemiczne środki wydzielają opary, które my i nasze rodziny wdychamy.
W ekologicznych środkach czystości podoba mi się jeszcze jedno, a mianowicie to, że są takie uniwersalne. Nie muszę już mieć kilku czy kilkunastu produktów do sprzątania. Właściwie cały dom można wysprzątać mając tylko to jedno mydło.
Mydło Marsylskie LABOGRAVIER
kupuję w Biolanderze.
Składając zamówienie warto pamiętać
o kodzie rabatowym ad-2032.
Obniża on ceny o 5%.
niedziela, 8 kwietnia 2012
ALEPIA Płatki Mydlane Alep
O płatkach mydlanych już kiedyś pisałam, ale uważam, że zasługują na to, żeby pisać o nich więcej niż jeden raz. Kupiłam je około miesiąca temu. Zapakowane są w torebkę z szarego papieru i jest ich tam 500g. Torebka na zdjęciach jest już nieco sfatygowana, ale cały czas używam tych płatków, więc opakowanie nie może wyglądać jak nowe.
Używam płatków do prania, głównie w pralce. Przed wsypaniem płatków do szufladki pralki warto pokruszyć je trochę palcami. Będą drobniejsze i łatwiej się rozpuszczą. Na jedno pranie wystarczy wsypać 3 - 4 łyżki stołowe płatków. Jeśli chcemy uprać mocniej zabrudzone rzeczy i obawiamy się, że same płatki sobie nie poradzą, można dodać do nich sody oczyszczonej lub boraksu, albo jednego i drugiego. Ja robię to w następujących proporcjach: 2 łyżki stołowe pokruszonych płatków mydlanych + 1 łyżka sody oczyszczonej + 1 łyżka boraksu. Taką mieszaninę (4 łyżki) daję na jedno pranie i wszystko jest pięknie doprane.
Płatki Mydlane Alep są produktem w pełni ekologicznym. Są produkowane z oliwy z oliwek z dodatkiem oleju laurowego. Posiadają certyfikat NATURAL INGREDIENT co gwarantuje, że nie znajdziemy w nich detergentów, parabenów, produktów ropopochodnych ani innych, szkodliwych dla zdrowia, substancji syntetycznych. Nie są testowane na zwierzętach, a ich opakowanie jest biodegradowalne.
W dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi cierpi na alergie. Dotyczy to również małych dzieci, a nawet niemowląt. Nie jest więc obojętne w czym pierze się rzeczy alergików bez względu na ich wiek. Idealnym rozwiązaniem są tu właśnie płatki mydlane, gdyż nie powodują reakcji alergicznych. Osoby cierpiące na choroby skóry też będą z płatków zadowolone, gdyż uprane w nich ubrania nie będą podrażniały chorej skóry. Pranie w płatkach ma jeszcze jedną zaletę. Używając ich dbamy nie tylko o własne zdrowie, ale jednocześnie chronimy środowisko.
Używam płatków do prania, głównie w pralce. Przed wsypaniem płatków do szufladki pralki warto pokruszyć je trochę palcami. Będą drobniejsze i łatwiej się rozpuszczą. Na jedno pranie wystarczy wsypać 3 - 4 łyżki stołowe płatków. Jeśli chcemy uprać mocniej zabrudzone rzeczy i obawiamy się, że same płatki sobie nie poradzą, można dodać do nich sody oczyszczonej lub boraksu, albo jednego i drugiego. Ja robię to w następujących proporcjach: 2 łyżki stołowe pokruszonych płatków mydlanych + 1 łyżka sody oczyszczonej + 1 łyżka boraksu. Taką mieszaninę (4 łyżki) daję na jedno pranie i wszystko jest pięknie doprane.
Płatki Mydlane Alep są produktem w pełni ekologicznym. Są produkowane z oliwy z oliwek z dodatkiem oleju laurowego. Posiadają certyfikat NATURAL INGREDIENT co gwarantuje, że nie znajdziemy w nich detergentów, parabenów, produktów ropopochodnych ani innych, szkodliwych dla zdrowia, substancji syntetycznych. Nie są testowane na zwierzętach, a ich opakowanie jest biodegradowalne.
W dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi cierpi na alergie. Dotyczy to również małych dzieci, a nawet niemowląt. Nie jest więc obojętne w czym pierze się rzeczy alergików bez względu na ich wiek. Idealnym rozwiązaniem są tu właśnie płatki mydlane, gdyż nie powodują reakcji alergicznych. Osoby cierpiące na choroby skóry też będą z płatków zadowolone, gdyż uprane w nich ubrania nie będą podrażniały chorej skóry. Pranie w płatkach ma jeszcze jedną zaletę. Używając ich dbamy nie tylko o własne zdrowie, ale jednocześnie chronimy środowisko.
Jeśli w zamówieniu wpiszemy kod ad-2032 uzyskamy 5% rabatu. Zapraszam na zakupy!
sobota, 31 marca 2012
LABOGRAVIER Płyn do Płukania Tkanin
Z kosmetyków chemicznych zrezygnowałam całkowicie i używam wyłącznie naturalnych. Jednak kosmetyki naturalne, aczkolwiek bardzo ważne, to nie wszystko. Życie w zgodzie z naturą obejmuje także inne dziedziny naszego życia. Jedną z nich są środki czystości, a więc to, czego używamy do prania, zmywania czy sprzątania. To też nie jest obojętne dla naszego zdrowia. Czy zastanawiamy się nad tym ile syntetycznych detergentów, parabenów, substancji ropopochodnych i innych chemikaliów spływa z naszych domów do ścieków? Czy zastanawiamy się nad tym ile tych zanieczyszczeń ląduje w rzekach, w glebie, a co za tym idzie, w roślinach, również tych, które zjadamy? Przeważnie nie myślimy o tym, że niszczymy naszą planetę, jej przyrodę i, pośrednio, samych siebie. Może jednak warto zrezygnować z chemicznych środków czystości i stopniowo przestawiać się na ich ekologiczne odpowiedniki?
Ja podjęłam taką właśnie decyzję i stopniowo wprowadzam do swojego domu ekologiczne środki czystości. Najnowszym, jaki kupiłam, jest Płyn do Płukania Tkanin LABOGRAVIER.
Płyn ma rzadką konsystencję i z wyglądu przypomina mleko trochę rozcieńczone wodą. Jest jednak skoncentrowany. Na 5 kg prania wystarczy 30 ml płynu, co stanowi równowartość jednej zakrętki. Ma świeży, miętowy zapach. Uprane rzeczy, po wypłukaniu w tym płynie, są mięciutkie i przyjemne. Zapach na wysuszonych ubraniach nie utrzymuje się długo, co uważam za zaletę, gdyż tym sposobem zapach ubrań nie koliduje z zapachem perfum czy innych kosmetyków.
Płyn do Płukania Tkanin LABOGRAVIER posiada certyfikat NATURE & PROGRES, co gwarantuje, że nie ma w nim składników pochodzenia petrochemicznego,
syntetycznych barwników i perfum, parabenów, silikonów i PEG. Zapach tego produktu pochodzi z olejków eterycznych. Nie jest on testowany na zwierzętach, a jego litrowa, plastikowa butelka przystosowana jest do recyklingu.
Płyn do Płukania LABOGRAVIER jest do nabycia w Biolanderze, a z kodem rabatowym
ad-2032 można go kupić o 5% taniej.
sobota, 10 marca 2012
LABOGRAVIER Płyn do Usuwania Kamienia.
Wiosna zbliża się wielkimi krokami i już czas przygotować się do wiosennych porządków. Pora zrobić przegląd środków czystości jakimi dysponujemy i, jeśli czegoś brakuje, wybrać się na zakupy. Przy tej okazji możemy pomyśleć o tym, aby, czyszcząc i myjąc wszystko co trzeba w naszym domu, nie szkodzić środowisku. Środowisku, w którym żyjemy my i nasze rodziny, a stan środowiska ma ogromny wpływ na jakość naszego życia i, przede wszystkim na nasze zdrowie.
Może warto rozważyć przestawienie się, choćby stopniowe, z chemicznych środków czystości na ekologiczne. Duży ich wybór można znaleźć w Biolanderze.
Znalazłam tam całą linię ekologicznych środków czystości o nazwie Harmonie Verte, a ich producentem jest francuska firma LABORATOIRE GRAVIER.
Moim pierwszym zakupem z tej linii jest Płyn do Usuwania Kamienia.
Byłam bardzo ciekawa tego produktu, a zwłaszcza tego, czy poradzi sobie z moją wanną. Mam w łazience starą, żeliwną wannę pamiętającą jeszcze czasy PRL-u. Mimo systematycznego jej mycia, a nawet szorowania, na ściankach wanny porobiły się smugi, takie zacieki z kamienia. Niczym nie mogłam tego usunąć i w efekcie wanna, nawet tuż po umyciu, wyglądała na niezbyt czystą.
Wczoraj otrzymałam przesyłkę z Biolandera i niemal natychmiast pobiegłam do łazienki wypróbować nowy produkt na wannie.
Najpierw umyłam ją mleczkiem i spłukałam, a potem, zgodnie z zaleceniami producenta, polałam ścianki wanny odkamieniaczem i pozostawiłam na około pół godziny. Po upływie tego czasu zabrałam się do pracy. Oczywiście nie poszło tak łatwo, jak czasem pokazują w reklamach, że wystarczy spryskać, potem przetrzeć szmatką i gotowe. Musiałam solidnie się napracować, ale zapału mi nie zabrakło, gdyż widziałam, że smugi z kamienia są coraz bardziej blade. Doczyściłam je prawie całkowicie. Trzeba się teraz przyglądać, żeby dostrzec te smugi. Moja wanna już dawno nie była taka biała! Nareszcie nie mam wrażenia, że kąpię się w brudnej wannie! Dzisiaj ponowię zabieg i jestem przekonana, że smugi znikną bez śladu.
Płyn do Usuwania Kamienia Labogravier zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 750 ml. Końcówka butelki ma kształt ułatwiający aplikację płynu w trudniej dostępne miejsca np. pod krawędź muszli sedesowej.
Zamknięcie butelki skonstruowane jest w ten sposób, aby uniemożliwić zbyt łatwe jej otwieranie. Jest to zabezpieczenie na wypadek gdyby butelka dostała się w ręce dzieci. Jednak, na wszelki wypadek, najlepiej jest przechowywać ją w miejscu niedostępnym dla maluchów.
Produkt ma postać białego, przezroczystego i niezbyt gęstego płynu. Nie wyczuwam w nim żadnego zapachu. Nie tylko usuwa kamień z muszli sedesowych, umywalek, zlewów i wanien, ale również dezynfekuje je i nabłyszcza.
Wyprodukowany jest w ten sposób, aby wyeliminować ryzyko reakcji alergicznych, a jego opakowanie przystosowane jest do recyklingu.
Płyn do Usuwania Kamienia LABOGRAVIER posiada atest NATURE & PROGRES, co oznacza, że nie zawiera składników pochodzenia petrochemicznego, syntetycznych barwników i środków zapachowych. Nie znajdziemy w nim parabenów, silikonów i PEG. Ulega całkowicie biodegradacji i nie jest testowany na zwierzętach. Przyjazny dla ludzi i środowiska.
Płyn do Usuwania Kamienia LABOGRAVIER
kupiłam w Biolanderze .Można tam również
nabyć inne produkty z linii Harmonie Verte.
Składając zamówienie warto pamiętać
o kodzie rabatowym ad-2032.Obniży on koszt
zakupów o 5%.
Może warto rozważyć przestawienie się, choćby stopniowe, z chemicznych środków czystości na ekologiczne. Duży ich wybór można znaleźć w Biolanderze.
Znalazłam tam całą linię ekologicznych środków czystości o nazwie Harmonie Verte, a ich producentem jest francuska firma LABORATOIRE GRAVIER.
Moim pierwszym zakupem z tej linii jest Płyn do Usuwania Kamienia.
Byłam bardzo ciekawa tego produktu, a zwłaszcza tego, czy poradzi sobie z moją wanną. Mam w łazience starą, żeliwną wannę pamiętającą jeszcze czasy PRL-u. Mimo systematycznego jej mycia, a nawet szorowania, na ściankach wanny porobiły się smugi, takie zacieki z kamienia. Niczym nie mogłam tego usunąć i w efekcie wanna, nawet tuż po umyciu, wyglądała na niezbyt czystą.
Wczoraj otrzymałam przesyłkę z Biolandera i niemal natychmiast pobiegłam do łazienki wypróbować nowy produkt na wannie.
Najpierw umyłam ją mleczkiem i spłukałam, a potem, zgodnie z zaleceniami producenta, polałam ścianki wanny odkamieniaczem i pozostawiłam na około pół godziny. Po upływie tego czasu zabrałam się do pracy. Oczywiście nie poszło tak łatwo, jak czasem pokazują w reklamach, że wystarczy spryskać, potem przetrzeć szmatką i gotowe. Musiałam solidnie się napracować, ale zapału mi nie zabrakło, gdyż widziałam, że smugi z kamienia są coraz bardziej blade. Doczyściłam je prawie całkowicie. Trzeba się teraz przyglądać, żeby dostrzec te smugi. Moja wanna już dawno nie była taka biała! Nareszcie nie mam wrażenia, że kąpię się w brudnej wannie! Dzisiaj ponowię zabieg i jestem przekonana, że smugi znikną bez śladu.
Płyn do Usuwania Kamienia Labogravier zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 750 ml. Końcówka butelki ma kształt ułatwiający aplikację płynu w trudniej dostępne miejsca np. pod krawędź muszli sedesowej.
Zamknięcie butelki skonstruowane jest w ten sposób, aby uniemożliwić zbyt łatwe jej otwieranie. Jest to zabezpieczenie na wypadek gdyby butelka dostała się w ręce dzieci. Jednak, na wszelki wypadek, najlepiej jest przechowywać ją w miejscu niedostępnym dla maluchów.
Produkt ma postać białego, przezroczystego i niezbyt gęstego płynu. Nie wyczuwam w nim żadnego zapachu. Nie tylko usuwa kamień z muszli sedesowych, umywalek, zlewów i wanien, ale również dezynfekuje je i nabłyszcza.
Wyprodukowany jest w ten sposób, aby wyeliminować ryzyko reakcji alergicznych, a jego opakowanie przystosowane jest do recyklingu.
Płyn do Usuwania Kamienia LABOGRAVIER posiada atest NATURE & PROGRES, co oznacza, że nie zawiera składników pochodzenia petrochemicznego, syntetycznych barwników i środków zapachowych. Nie znajdziemy w nim parabenów, silikonów i PEG. Ulega całkowicie biodegradacji i nie jest testowany na zwierzętach. Przyjazny dla ludzi i środowiska.
Płyn do Usuwania Kamienia LABOGRAVIER
kupiłam w Biolanderze .Można tam również
nabyć inne produkty z linii Harmonie Verte.
Składając zamówienie warto pamiętać
o kodzie rabatowym ad-2032.Obniży on koszt
zakupów o 5%.
piątek, 7 października 2011
PŁATKI MYDLANE

W dzisiejszych czasach pranie nie jest tak uciążliwą czynnością jak w dawnych czasach. W powszechnym użyciu są pralki automatyczne, które w ogromnym stopniu ułatwiają wykonywanie tego, jednego z wielu, domowego obowiązku. Współczesne pranie nie wymaga już dużego nakładu czasu i siły fizycznej, niesie jednak inne problemy i troski nie znane lub mało znane w odleglejszych czasach.
Jedną z tych trosk są powszechne dzisiaj alergie. Coraz więcej dzieci rodzi się z uczuleniami na mnóstwo rzeczy, uczulenia nie są też rzadkością wśród dorosłych. Czy to ma coś wspólnego z praniem? Oczywiście, że tak, gdyż bardzo często alergeny znajdują się w powszechnie stosowanych środkach piorących. Wszystkie proszki i płyny do prania, jakich pełno jest w sklepach, są środkami chemicznymi. Większość z nich nie nadaje się do prania rzeczy alergików bez względu na wiek.
Substancje takie jak detergenty, fosforany, fosfoniany, polikarboksylany znaleźć można nawet w proszkach przeznaczonych do prania wielorazowych pieluszek i ubranek niemowlęcych. Można sobie wyobrazić, jak to działa na delikatną skórę niemowlęcia nawet, jeśli nie jest ono alergikiem.
Co zatem robić? Myślę, że jednym z lepszych rozwiązań jest pranie w mydle, a właściwie w płatkach mydlanych. Jest to rozwiązanie korzystne zarówno dla ludzkiej skóry, jak i dla środowiska naturalnego.
W sklepie Biolander można kupić dwa rodzaje bardzo dobrych gatunkowo płatków mydlanych. Jedne z nich to Płatki Mydlane
Alep marki Alepia. Są szczególnie polecane do prania delikatnej bielizny dzieci i osób z alergią czy chorobami skóry. Zawierają 20% oleju laurowego. Nie znajdziemy w nich fosforanów, detergentów czy innych dodatków chemicznych. Są wytwarzane ekologicznie przez co są doskonałe.
Są przeznaczone do prania ręcznego i w pralkach automatycznych. Na jedno pranie w pralce należy dać 3-4 łyżki płatków.
Biolander oferuje jeszcze jeden rodzaj płatków mydlanych. Są to Płatki Mydlane Marsylskie Marius Fabre. Są one przeznaczone do
prania w sposób ekologiczny, ekonomiczny ( wystarczają na 50-55 prań), bez zagrożenia dla delikatnych skór niemowląt, skór wrażliwych i ze skłonnością do alergii czy egzemy.
Płatki marsylskie należy stosować w następujący sposób:
- pranie ręczne: 1 garść płatków na 5 litrów wody,
- pranie w automacie: 2 garści płatków na jedno pranie. Nie należy przekraczać podanej dawki, aby uniknąć zbyt obfitej piany. Przed umieszczeniem płatków w pralce zaleca się rozpuścić je w niewielkiej ilości ciepłej wody.

Zapewne niejedna pani domu obawia się, że rzeczy uprane w płatkach mydlanych nie będą należycie doprane. Poza tym w większości gospodarstw domowych jest twarda woda, która powoduje słabe rozpuszczanie się płatków lub wytrącanie ich w postaci kłaczkowatej zawiesiny. Na to też jest rada. Sytuację uratują nam soda oczyszczona i boraks.

Bardzo łatwo można sobie samemu zrobić domowy, ekologiczny proszek do prania składający się z płatków mydlanych, sody oczyszczonej i boraksu. Proporcje są następujące: 1 część sody, 1 część boraksu, 2 części płatków mydlanych. Ja to robię w następujący sposób: do miski wsypuję np. 6 kopiastych łyżek płatków. Płatki kruszę ręką możliwie najdrobniej, po czym dodaję 3 kopiaste łyżki sody i 3 kopiaste łyżki boraksu. Wszystko to dokładnie mieszam i proszek gotowy. Na jedno pranie sypię do pralki 4 łyżki tej mieszaniny.
W takim proszku własnej produkcji piorę już ok. dwóch miesięcy. Piorę w nim wszystko. Jak dotąd jestem bardzo zadowolona z efektów prania. Nawet bardzo pobrudzone rzeczy są ładnie doprane. Nie wiem jak ten proszek poradziłby sobie z często poplamionymi ubrankami małych dzieci, gdyż małych dzieci już nie mam. Jednak proszki ze sklepu nie ze wszystkimi zabrudzeniami sobie radzą, a jednak większość ludzi je kupuje.
Zapraszam po płatki mydlane do BIOLANDERA. Mój kod rabatowy ad-2032 obniży koszt zakupów o 5%.
wtorek, 4 października 2011
MARIUS FABRE Savon Noir 1L
Założycielem najsłynniejszej francuskiej fabryki mydła marsylskiego był Marius Fabre. W roku 1900, mając zaledwie 22 lata, założył swoją firmę w Salon de Provence. Zaczął produkować mydło w szopie, gdzie ustawił dwa kociołki i kilka form.
W 1927 roku założył spółkę i tak powstała fabryka mydła marsylskiego.
Dziś jest tam muzeum ze sklepikiem, gdzie można zakupić słynne mydło marsylskie, uznane niemal na całym świecie.
Oprócz znanego mydła marsylskiego Marius Fabre oferuje szereg innych produktów, takich jak oleje (zwłaszcza z oliwek), żele pod prysznic, sole kąpielowe, szampony, mydła w płynie, kremy do rąk, masło karite itp.
Jednym z ciekawszych produktów tej firmy jest czarne mydło Savon Noir w płynie. Savon noir w płynie stosowane jest od wieków do czyszczenia powierzchni domowych i sanitarnych. Perfekcyjnie czyści wszystkie powierzchnie:
- płytki, podłogi, powierzchnie
z tworzyw sztucznych, ceramikę,
skóry, dywany, marmury,
- idealny do mycia okien, nie pozostawia smug, nie ma potrzeby spłukiwania,
- naturalny szampon dla zwierząt (pozostawia sierść błyszczącą i miękką, nie powoduje alergii, eliminuje pasożyty), powszechnie stosowany do mycia koni w stadninach oraz kóz i krów w hodowlach, zalecany przez lekarzy weterynarii,
- może być używany do prania w pralkach automatycznych,
- niszczy szkodniki atakujące rośliny (mszyce i inne). Wystarczy rozpylić nad roślinami miksturę z 5 łyżek mydła na litr wody.
Do sprzątania należy rozcieńczyć 2 łyżki stołowe mydła na 5 litrów ciepłej wody. Mydło jest gęste, ale łatwo rozpuszcza się w wodzie. W przypadku twardej wody, powodującej wytrącenie mydła w postaci kłaczków należy do wody lub gotowego roztworu dodać trochę sody oczyszczonej (kopiasta łyżeczka na 5 litrów wody).
Produkt może być z powodzeniem stosowany do zadań specjalnych. W przypadku uporczywego brudu wystarczy nabrać na szmatkę czy gąbkę trochę nierozcieńczonego mydła i potrzeć brudne miejsce.Brud schodzi błyskawicznie.
Savon Noir w płynie to środek całkowicie naturalny i uniwersalny. W jego skład wchodzi tylko mydło potasowe, oliwa z oliwek i woda. Ma zastosowanie w domu i w ogrodzie. Może zastąpić kilka, a nawet kilkanaście środków czystości, w tym produkty do dezynfekcji.
Savon Noir Marius Fabre jest wytwarzane we Francji zgodnie ze starą tradycją marsylską. Swój kolor i zapach zawdzięcza oliwie z oliwek.
Używam tego mydła do sprzątania już od jakiegoś czasu i jestem bardzo zadowolona. Wszystko czyści bardzo dokładnie, a po takim sprzątaniu w domu niemal pachnie naturalną czystością bez żadnych chemicznych woni. Aż chce się sprzątać!
Savon Noir Marius Fabre można kupić w BIOLANDERZE, a mój kod rabatowy ad-2032 obniży cenę o 5%.
Subskrybuj:
Posty (Atom)































.