Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAVON DU MIDI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAVON DU MIDI. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 marca 2016

Projekt DENKO - styczeń i luty 2016




     Styczeń i luty mamy już za sobą, a więc przyszła pora pokazać, co udało mi się wykończyć w ciągu tych dwóch miesięcy. Nie ma tego dużo. Być może jest w tym zasługa właśnie projektu DENKO. To dzięki niemu staram się nie zaczynać nowego kosmetyku dopóki nie wykończę poprzedniego produktu tego samego rodzaju i przeważnie mi się to udaje chociaż odstępstwa od tej reguły też mi się zdarzają. A oto puste opakowania:


Pielęgnacja włosów:


1. BIOEARTH  Szampon przeciwłupieżowy do włosów przetłuszczających się - bardzo dobry szampon. Delikatny i jednocześnie skuteczny. Pisałam o nim tutaj. Z całą pewnością zasługuje na ponowny zakup. Zaliczam go do nielicznej grupy najlepszych szamponów jakie kiedykolwiek miałam.

2. BIOLAVEN ORGANIC  Szampon do włosów - ten szampon, niestety, nie podbił mojego serca. Domownicy też niezbyt chętnie go używali. W końcu jakoś udało się go wykończyć. Recenzja tutaj. Raczej nie kupię go ponownie.

Pielęgnacja twarzy:


3. SYLVECO  Oczyszczający peeling do twarzy - poznałam już kilka kosmetyków Sylveco i na żadnym z nich się nie zawiodłam. Tak samo jest z tym peelingiem. Jest bardzo dobrym zdzierakiem. Możliwe, że to zasługa zawartego w nim korundu. Bardzo polubiłam ten kosmetyk i z pewnością do niego wrócę. Więcej na jego temat przeczytacie tu.

4. OLINI  Olej z wiesiołka tłoczony na zimno - bardzo lubię używać olejów do celów kosmetycznych. Olej z wiesiołka spisał się wspaniale. Stosowałam go do twarzy zamiast kremu na noc, a czasem także do ciała. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj. Z pewnością kupię go ponownie.

5.  EcoSpa  Olej konopny zimnotłoczony - bardzo ciekawy olej. Zawiera dużą ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych i mniejszą kwasów nasyconych. Kwasy nienasycone zostają wchłonięte przez skórę, natomiast nasycone nie są wchłaniane i na powierzchni skóry tworzą barierę ochronną spowalniającą parowanie wody. Używałam go zamiast kremu na noc dodając do niego odrobinę kwasu hialuronowego lub gliceryny roślinnej. Czasem używałam go do ciała i w tej roli również spisywał się znakomicie. Zasługuje na ponowny zakup.

Mydełka:


6. APEIRON  Ashwaganda mydło z olejami roślinnymi - bardzo dobre mydło z interesującym składem. Oprócz olejów roślinnych zawiera glicerynę, a także ekstrakty z ziół indyjskich, takich jak ashwaganda, wąkrota azjatycka i amla. O tym mydełku pisałam tutaj. Z pewnością jeszcze je kupię, a także inne mydła tej marki.

7. NUBIAN HERITAGE  Afrykańskie czarne mydło - kolejne interesujące mydło. Jego niewątpliwym atutem jest piękny zapach. Zawiera ekstrakty z aloesu i tamaryndowca, a także glicerynę i witaminę E. Recenzję znajdziecie tutaj. Warto kupić je ponownie.

Zużyłam jeszcze jedno mydło, o takie:


8. SAVON DU MIDI  Mydło oliwne z lawendą - mydełko zapakowane było w białą, papierową torebkę, którą ktoś z domowników wyrzucił. Nie pisałam też jego recenzji gdyż zapomniałam o zrobieniu zdjęć. Ewidentnie mydełko ma pecha :) Nie zmienia to jednak faktu, ze jest to bardzo dobry produkt. Mydło jest delikatne. Nie drażni i nie wysusza skóry. Przyjemnie się je używa. Warto pokusić się o ponowny zakup.

To już wszystko, co udało mi się wykończyć w styczniu i lutym. Nie zużyłam, niestety, ani jednej próbki. Z ich zużywaniem jakoś mi nie po drodze. Może w przyszłości uda mi się to poprawić...

poniedziałek, 2 listopada 2015

Projekt DENKO - wrzesień i październik 2015




     Dwa jesienne miesiące 2015 roku, wrzesień i październik, mamy już za sobą i przyszedł czas na pokazanie tego, co udało mi się w tym czasie wykończyć. Nie ma tego zbyt dużo, zresztą zobaczcie:



Kosmetyki do twarzy



1. BANIA AGAFII  Witaminowa fitoaktywna maseczka do twarzy - bardzo przyjemna maseczka o wyglądzie i zapachu owocowego sorbetu. Pisałam o niej tutaj. Maseczka z pewnością zasługuje na ponowny zakup.

2. LAVERA  Puder sypki transparentny Trend Sensitiv - nie potrafię obejść się bez pudru sypkiego, a ten od Lavery spełnia wszelkie moje oczekiwania. Świetnie matuje skórę, a sam pozostaje zupełnie niewidoczny. Więcej na jego temat przeczytacie tu. Czy kupię ponownie? Już kupiłam i następne opakowania też zamierzam kupić.

3. AVALON ORGANICS  Krem regenerujący z witaminą C - ciekawy krem o bogatym, naturalnym składzie i pięknym, cytrusowym zapachu. Moja cera polubiła ten krem i pewnie kupię go kiedyś ponownie. Recenzję można znaleźć tu.

Pielęgnacja ciała



4. DELIDEA BIO COSMETICS  Rewitalizujący krem do ciała - należy do linii miodowej kosmetyków do pielęgnacji ciała. Jest bardzo dobrym kosmetykiem i dodatkowo ma piękny miodowo - cynamonowy zapach. Pisałam o nim tutaj. Z całą pewnością zasługuje na ponowny zakup.

5. DELIDEA BIO COSMETICS Rewitalizujący peeling do ciała - to drugi kosmetyk z miodowej linii do pielęgnacji ciała. Piękny zapach miodowo - cynamonowy jest bardziej intensywny niż w kremie. Jedyne co mogę zarzucić temu peelingowi to niska wydajność. Cały słoiczek (150 ml) tego specyfiku wystarczył mi tylko na sześć razy. Wielka szkoda, że nie najwięcej. Więcej o nim przeczytacie tu. Czy kupię ponownie? Jeszcze nie wiem. 

6. EUBIONA Krem do rąk i paznokci - Bardzo dobry krem do rąk. Treściwy i mocno odżywczy, idealny zwłaszcza na noc. Tutaj przeczytacie więcej na jego temat. Czy kupię ponownie? Jak najbardziej.

Mydełka dwa + żel  


7. NUBIAN HERITAGE  Mydło z oliwą, zieloną herbatą i awokado - kolejne ciekawe mydło naturalne. Obficie się pieni, dobrze oczyszcza skórę nie wysuszając jej i bardzo ładnie pachnie. Pisałam o nim w poprzednim poście czyli tu. Zasługuje na ponowny zakup.

8. SAVON DU MIDI  Prowansalskie mydło z masłem karite dla panów Garrigue/zioła śródziemnomorskie - zużyłam już kilka mydeł tej marki i muszę powiedzieć, że są świetne. Bardzo podobał mi się zapach tego mydełka mimo iż był taki typowo for men. O innym mydle z tej samej linii pisałam tutaj. Z pewnością kupię je ponownie.

9. DELIDEA BIO COSMETICS  Rewitalizujący żel pod prysznic - to już ostatni kosmetyk z miodowej linii do pielęgnacji ciała. Podobnie jak krem i peeling pachnie miodem i cynamonem. Dobrze się pieni i dokładnie oczyszcza skórę pozostawiając na niej złote, brokatowe drobinki. Jest bardzo przyjemny w użyciu i warto kupić go ponownie. Recenzję znajdziecie tutaj.

I to już wszystko co udało mi się wykończyć we wrześniu i październiku. Nietrudno zauważyć, że nie ma tu ani jednego kosmetyku do włosów. Niestety, nie wykończyłam żadnego produktu z tej kategorii. Tak bywa jeśli ma się kilka otwartych szamponów czy innych kosmetyków włosowych. Myślę, że następnym razem będzie pod tym względem lepiej.

środa, 1 lipca 2015

Denko majowe i czerwcowe 2015




          Minęły kolejne dwa miesiące i przyszła pora żeby pokazać co udało mi się zużyć i wykończyć w tym czasie. Uzbierało się tego tyle:




Kosmetyki włosowe




1. KHADI  Naturalna henna do włosów - już od kilku lat używam henny do farbowania włosów. Ciągle tej samej: Khadi jasny brąz. Bardzo ją lubię i nie zamierzam z niej rezygnować. Nowe opakowanie henny już stoi w szafce, a jak się skończy, to będą następne.

2. l`ORIENT  Hair mud mask - maska do włosów pochodząca z Mydlarni u Franciszka. Dobrze sprawdziła się na moich włosach. Tej maski nie ma już w ofercie mydlarni ale i tak ponownie bym jej nie kupiła ze względu na niezbyt naturalny skład. O tym kosmetyku pisałam tutaj. 

3. SYLVECO  Odbudowujący szampon pszeniczno - owsiany - moje włosy polubiły ten szampon i nie tylko włosy. Skalp też. Szampon jest tak delikatny, że nie drażni mojego wrażliwego skalpu. Więcej o tym szamponie przeczytacie tu. Czy kupię ponownie? Z pewnością tak.


Pielęgnacja twarzy




4. SANTAVERDE  Eliksir piękna extra rich - kompozycja kilku wartościowych olejów i olejków eterycznych. Wspaniały kosmetyk. Używałam go zamiast kremu na noc, dodawałam do maseczek glinkowych. Jest bardzo wydajny. Recenzję znajdziecie tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

5. ABELLIE  Organiczny krem witalizujący - treściwy, odżywczy krem z miodem, woskiem pszczelim, mleczkiem pszczelim i pyłkiem. Pisałam o nim tu. Bardzo dobry krem i chętnie bym go kupiła ponownie ale, niestety, nie ma go już w sklepach z kosmetykami naturalnymi.


Pielęgnacja ciała


 
6. LAVERA  Regeneracyjny krem do rąk z bio-żurawiną i bio-olejem arganowym - łatwo rozprowadza się po skórze rąk i nie pozostawia tłustej warstwy. Dobrze nawilża skórę i pozostawia ją miękką i delikatną. Recenzja tutaj. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.

7. ABSOLUTE ORGANIC  Odżywcze masło do ciała - zgodnie z nazwą masło jest rzeczywiście odżywcze. Bogate w oleje i ekstrakty z ziół dziko rosnących w Alpach Szwajcarskich doskonale odżywia i nawilża suchą skórę, nie pozostawiając przy tym tłustej warstwy. Jeśli chcecie przeczytać więcej o tym kosmetyku, zajrzyjcie, proszę, tu. Masełko zasługuje na ponowny zakup.

8. DIY  Pokrzywowy peeling do ciała - bardzo prosty w wykonaniu. Dobrze oczyszcza skórę z martwych komórek. Pozostawia na skórze delikatną, tłustą warstewkę, co sprawia, że nie trzeba już używać balsamu. O tym peelingu pisałam tutaj. Z pewnością zrobię go po raz kolejny.

Mydełka




9. LAWENDOWA FARMA Mydło naturalne Czerwona Koniczyna - jest to już kolejna zużyta przeze mnie kostka Czerwonej Koniczyny. Bardzo polubiłam to mydełko i jego kremową pianę. Więcej przeczytacie o nim tu. Czy kupię je ponownie? Oczywiście, że tak i to niejeden raz.

10. SAVON DU MIDI  Prowansalskie mydlo z masłem karite AGRUMES/pomarańcza i grapefruit - bardzo dobre mydło naturalne. Dobrze się pieni, delikatnie pachnie i dobrze oczyszcza skórę. Nie pisałam jego recenzji gdyż jest ono bardzo podobne do tego mydełka. Różni się od niego tylko zapachem. Mydła tej marki na pewno jeszcze niejeden raz zagoszczą w mojej łazience.

11. LASS NATURALS  Mydełko z drzewem agarowym OUD - kolejne dobre mydło o prostym, naturalnym składzie. Kupiłam je głównie ze względu na piękny, orientalny zapach. Bardzo polubiłam zapachy z dodatkiem drzewa agarowego oud. Polecam wszystkim osobom lubiącym orientalne wonie. Recenzję mydełka znajdziecie tutaj. Czy kupię je ponownie? Oczywiście, że tak. Będę też chciała wypróbować inne mydełka tej marki.

12. MYDLARNIA "POWRÓT DO NATURY" 100% naturalne mydło z woskiem pszczelim - wiecie jakim uwielbieniem darzę mydła naturalne. Tym bardziej jest mi przykro wypowiadać się negatywnie o takim mydełku. Jest to jedno z mydeł, które kupiłam na poczcie. Pisałam o nich tutaj. Mydło z woskiem pszczelim, niestety, nie spisało się zupełnie. Za minus uważam zawartość łoju wołowego (Sodium Tallowate) w jego składzie ale to jeszcze nie wszystkie jego wady. Gdy zaczęłam je używać była to normalna, mydlana kostka. Jednak wraz z jej zmydlaniem kostka robiła się coraz bardziej chropowata i drapiąca. Z opisu na opakowaniu mydła nie wynikało, że jest to mydło peelingujące. Miewałam już mydła peelingujące i były one zupełnie inne. Gdy mydło zużyłam mniej więcej do połowy, było już tak drapiące i nieprzyjemne, że po prostu wyrzuciłam tę niezużytą połówkę kostki. Pierwszy raz zdarzyło mi się wyrzucić mydło i mam nadzieję, że ostatni. Nie muszę chyba dodawać, że więcej mydeł tej marki nie kupię.

I to już wszystko, co udało mi się zużyć lub wykończyć w maju i czerwcu. Moje kosmetyczne zapasy są już na normalnym poziomie. Jakiś jeden szampon w zapasie, jakiś balsam czy krem. Tylko mydełek jest więcej ale znacznie mniej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Myślę, że uporałam się już z ciągotkami do robienia nadmiernych zakupów kosmetycznych. Sytuacja opanowana :)

     

sobota, 2 maja 2015

Projekt DENKO - marzec i kwiecień 2015


       
            Kolejne dwa miesiące tego roku zleciały jak z bicza strzelił i przyszedł czas na ich denkowe podsumowanie. W ciągu marca i kwietnia udało mi się wykończyć sporo kosmetyków. Oceńcie zresztą sami:



Ponieważ trochę się tych pustych opakowań nazbierało postanowiłam, dla większej przejrzystości, podzielić je na grupy.

Kosmetyki włosowe

 
1. LAVERA Szampon do włosów cienkich i delikatnych z bio-wyciągiem z kwiatów chmielu - całkiem niezły szampon ale po umyciu nim włosów konieczne jest użycie odżywki. Więcej na jego temat przeczytacie tu. Czy kupię ponownie? Myślę, że tak.

2. LAVERA Odżywka do włosów cienkich i delikatnych z bio-wyciągiem z kwiatów chmielu - jedna z lepszych odżywek jakie miałam przyjemność używać. Po prostu mnie zachwyciła i z całą pewnością do niej wrócę. Recenzję znajdziecie tutaj.

3. BABYDREAM  Szampon dla dzieci - kupowałam go systematycznie ze względu na to, że dobrze zmywa z włosów oleje. Jeśli używany aktualnie szampon naturalny nie radził sobie z tym zadaniem, to zawsze pod ręką był Babydream. Pisałam o nim tutaj. Czy nadal będę go kupować? Kupiłam już następną butelkę ale okazało się, że producent zmienił nieco skład szamponu. Jeśli ta nowa wersja będzie tak dobrze usuwać z włosów oleje jak poprzednia to będę go kupować. Jeśli nie, to się rozstaniemy.

4. LASS NATURALS Szampon przeciw wypadaniu włosów IHT 9 - ciekawy szampon i na moich włosach sprawdził się bardzo dobrze. Zasługuje na ponowny zakup. Recenzja tutaj

5. LASS NATURALS Odżywka przeciw wypadaniu włosów - nie jest zła ale nie zachwyciła mnie. Więcej na jej temat znajdziecie tu. Czy kupię ponownie. Może kiedyś...


Pielęgnacja twarzy

 
6. ECO SPA Hydrolat lawendowy ekologiczny - hydrolaty są stałą pozycją w pielęgnacji mojej twarzy, a lawendowy należy do grona moich ulubionych hydrolatów. Używam go jako toniku, a także do samorobionych maseczek glinkowych. Pisałam o nim dawno temu, o tutaj. Zużyłam już niejedną butelkę tego hydrolatu i z całą pewnoscią kupię następną.

7. AVEBIO  Woda kwiatowa z czystka - jeszcze jeden ciekawy hydrolat. Używałam go w taki sam sposób jak hydrolat lawendowy. Dobrze służył mojej cerze i z pewnością jeszcze go kupię. Recenzja tutaj.

8. BIO LOGICAL  Krem przeciwzmarszczkowy "Delicate skin - guard"- delikatny, lekki krem, idealny na okres wiosenno-letni. Dobrze nawilża i odżywia skórę. Można stosować go na dzień i na noc. Więcej na jego temat przeczytacie tu. Czy kupię ponownie? Myślę, że tak.

9. PAESE  Serum potrójny kwas hialuronowy 1,5% - moja kosmetyczna miłość od pierwszego użycia. Odkryłam go dopiero kilka miesięcy temu i już nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez tego kwasu. Tutaj znajdziecie więcej informacji na jego temat. Czy kupię ponownie? Tak, tak i jeszcze raz tak.

10. WILD EARTH  Peeling-maska z kawą Wake Up! - ciekawy, naturalny kosmetyk pochodzący z dalekiego Nepalu. Peeling i maseczka, takie dwa w jednym. Jego dodatkową zaletą jest niesamowita wydajność. Pisałam o nim tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

11. ITALCHILE Krem ultraodżywczy Cicabaume - był to chyba najbardziej tłusty krem jaki kiedykolwiek miałam ale rzeczywiście był bardzo odżywczy. Z racji tej tłustości używałam go wyłącznie na noc ale zaczęła ona (tzn. ta tłustość) być mniej wyczuwalna gdy wpadłam na pomysł dodawania do kremu żelu regenerującego Santaverde (klik), a potem kwasu hialuronowego. Ponownie raczej nie kupię gdyż kosmetyki tej marki poznikały ze sklepów. Recenzja tutaj.

12. BLISKO NATURY  Olej z pestek malin - kupiłam go z ciekawości gdyż czytałam wiele pochwalnych opinii na jego temat. Nie zawiodłam się. Olej świetnie spisywał się w pielęgnacji cery. Używałam go solo lub zmieszanego z kremem. Dodawałam też do maseczek glinkowych. Recenzję znajdziecie tu.

Pozostałe kosmetyki



13. MYDLARNIA "Powrót do natury" Naturalne mydło z borowiną - jest to jedno z mydeł sprzedawanych na poczcie. Pokazywałam je tutaj. Mydło to oceniam jako bardzo przeciętne. Ze względu na to, że w jego składzie znajduje się Sodium Tallowate czyli substancja uzyskiwana z łoju wołowego, nie zamierzam kupować mydeł tej marki.

14. SAVON DU MIDI  Prowansalskie mydło z masłem karite VETYVER - bardzo przyjemne naturalne mydełko. To już drugie zużyte przeze mnie mydło z tej serii. Nie pisałam jego recenzji gdyż od tej mydlanej kostki różni się jedynie zapachem. Oba mydełka zasługują na ponowny zakup.

15. WELLNESS & BEAUTY  Olejek do kąpieli sezamowy - Wellness & Beauty to jedna z kosmetycznych marek własnych Rossmanna. Olejek sezamowy jest ciekawym kosmetykiem gdyż na pierwszy miejscu w składzie ma wartościowy olej z krokosza barwierskiego. Używałam go zamiast balsamu do ciała. Jego dodatkowe atuty to piękny zapach i przystępna cena. Więcej na jego temat tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, warto od czasu do czasu skusić się na niego.

16. ALPHANOWA NATURAL REPAIR  Organiczny krem do rąk - bardzo dobry krem, wspaniale odżywia i nawilża przesuszoną skórę rąk. Byłam z niego bardzo zadowolona i z pewnością warto kupić go ponownie. Tutaj znajdziecie recenzję.

17. MYDŁA NATURALNE  Mydło lawendowe - mydełko nie miało żadnego opakowania i dlatego nie ma go na zdjęciach. Wyglądało tak:

 
 Jest to jedno z tych mydełek. Recenzji nie napisałam gdyż zużyłam je nie porobiwszy zdjęć. Mogę powiedzieć, że mydło było wspaniałe. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup. 

I to już wszystkie moje marcowo-kwietniowe zużycia. Moje kosmetyczne zapasy znów znacznie się zmniejszyły z czego jestem bardzo zadowolona. W tej sytuacji uznałam, że zrobienie niewielkich, kosmetycznych zakupów nie będzie przesadą. Nowości te pokazałam Wam w poprzednim poście.

Muszę powiedzieć, że nie jestem jedyną dziewczyną w moim domu zainteresowaną kosmetykami. Tę panienkę kosmetyki przyciągają jak magnes zwłaszcza wtedy, gdy próbuję je sfotografować :)))



  

czwartek, 29 stycznia 2015

SAVON DU MIDI Mydło z masłem karite Cynamon i Pomarańcza




              Uwielbiam naturalne mydła w kostkach i przeważnie mam ich pokaźny zapas. Kierując się zdrowym rozsądkiem zmniejszyłam znacznie zapasy innych kosmetyków i ograniczyłam ich zakupy ale z mydełkami ten numer nie przejdzie, o nie. A wiecie jaką chwilę bardzo lubię? Taką, gdy kończy mi się jakieś mydełko i trzeba położyć w łazience nową kostkę. Wyciągam wówczas swoje pudło z mydełkami, wyjmuję je, oglądam, wącham i nie mogę zdecydować się które teraz wziąć do użytku chociaż w łazience i tak przeważnie leżą dwie lub trzy zaczęte mydlane kostki. No cóż, nie na darmo sama siebie nazywam mydłomaniaczką.
Mam, oczywiście, swoich faworytów ale bardzo chętnie testuję wszelkie mydlane nowości. Taką właśnie nowością, przynajmniej dla mnie, są mydła Savon du Midi. Wielką miłośniczką mydeł tej marki jest Łucja z Agulkowego Pola (klik) i właśnie na jej blogu zobaczyłam te mydełka po raz pierwszy. Łucja tak skutecznie kusiła tymi mydłami, aż mnie skusiła. W grudniu sprawiłam sobie trzy kostki Savon du Midi (klik), a w gwiazdkowym prezencie od Naturalnej Bianki dostałam jeszcze dwie kostki (klik). Znów miałam problem z wyborem mydełka, które jako pierwsze pójdzie do przetestowania. W końcu padło na Mydło z masłem karite Cynamon i Pomarańcza.




Mydło otrzymujemy w postaci prostej 100-gramowej kostki. Nie znajdziemy na niej żadnych ozdób ani napisów. Jedynym "opakowaniem" tego mydełka jest papierowa banderolka, na której umieszczono wszystkie potrzebne informacje.
O mydełku przeczytamy:
"Naturalne mydło prowansalskie. wytwarzane na bazie organicznego oleju z palmy oleistej, wzbogacone bio-masłem karite (masło shea), o łagodnym świeżym aromacie owoców pomarańczy, przełamanym korzenną nutą cynamonu."




Mydło Savon du Midi bardzo dobrze się pieni. Wytwarza gęstą, kremową pianę tak charakterystyczną dla większości naturalnych mydeł. Na dodatek piana ta pięknie pachnie cynamonem i pomarańczą, a zapach ten zawsze kojarzy mi się ze świętami Bożego Narodzenia, z ich niepowtarzalną atmosferą. Nie jest to zapach nachalny ale delikatny, łagodny.
Samo mydełko też jest delikatne. Nie drażni skóry, nie wysusza jej i nie powoduje uczucia ściągania. Myję nim twarz i całe ciało, jest również bardzo dobrym środkiem do higieny intymnej. Jest również wydajne i, co ważne, nie rozmięka w mydelniczce. 
Skład mydła wygląda tak:




Jest to dobry, naturalny skład, a mydełko posiada certyfikat BDIH. Certyfikat ten otrzymują producenci kosmetyków, którzy kładą nacisk na nowoczesną, naturalną i szczególnie delikatną pielęgnację. Dzięki Łucji poznałam jeszcze jedną markę dobrych, naturalnych mydeł. Dodatkowym ich atutem jest niewygórowana cena kształtująca się w granicach 10 zł. Polecam tę markę każdemu, kto lubi naturalne mydła w kostkach.


czwartek, 1 stycznia 2015

Ostatnie denko roku 2014 - listopad i grudzień




           Rok 2014 mamy już za sobą ale chciałabym jeszcze pokazać denko za listopad i grudzień. Tym razem udało mi się wykończyć 12 kosmetyków. Oto one:




1. ORGANIC HEAVEN  Szampon z odżywką - w rzeczywistości jest to sam szampon bez odżywki. Produkt całkiem niezły, recenzję znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli jeszcze kiedyś natknę się na niego w sklepie.

2. ANNE MARIE BORLIND  Maska do włosów Intensiv-Seide - całkiem przeciętna odżywka, spodziewałam się po niej więcej. Pisałam o niej tutaj. Gdy maski nie dało się już wyciskać z tuby, rozcięłam ją i resztę kosmetyku przełożyłam do słoiczka. Byłam zaskoczona jak dużo maski było jeszcze w tubie, wystarczyło mi na półtora tygodnia codziennego używania. Czy kupię ponownie? Zdecydowanie nie.

3. ABELLIE  Organiczny szampon przeciwłupieżowy z propolisem i aloesem - bardzo przyjemny szampon chociaż ma też pewne minusy. Więcej na jego temat możecie przeczytać tu. Czy kupię ponownie? Chciałabym ale nie wiem czy będzie to możliwe gdyż nie widuję już tego szamponu w sklepach.

4. PROVIDA ORGANICS  Krem do rąk z avocado - bardzo dobry, odżywczy krem do rąk. Idealny na zimę. Dodatkowym plusem tego kremu jest jego dobra wydajność. Recenzję znajdziecie tu. Zasługuje na ponowny zakup.
 5. SANTAVERDE  Aloe Vera żel regenerujący - świetny kosmetyk nawilżający. Używałam go jako serum pod krem lub dodawałam do kremu albo oleju. Pisałam o nim tutaj. Warto kupić go ponownie, szkoda tylko, że nie jest tańszy.

6. FITOKOSMETIK  Glinka błękitna kambryjska - z glinki tej robiłam maseczki do twarzy. Z efektów byłam bardzo zadowolona. Nie pisałam o tej glince gdyż, moim zdaniem, jej działanie do złudzenia przypomina działanie glinki wałdajskiej (klik). Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak.

7. AUBREY ORGANICS  Natural Spa Sea Wonders  Bogate kremowe mydło do mycia ciała - to mydło kusiło mnie od dawna i w końcu je kupiłam. Polubiłam je od pierwszego użycia. Dobrze oczyszcza skórę, a jednocześnie jest bardzo delikatne. Więcej o nim przeczytacie tutaj. Czy kupię je ponownie? Tak. Z reguły używam mydeł naturalnych w kostkach ale raz na jakiś czas przyda się taka odmiana.


8. AA Sensitive Nature Spa Masło do ciała ujędrniające mango - dobry krem do ciała i bardzo przyjemny w użyciu. Bez problemu zaspokajał potrzeby mojej suchej skóry. Natomiast niezrozumiała dla mnie jest polityka producenta polegająca na utrudnieniu dostępu do daty ważności kosmetyku. Nie rozumiem też strategii marketingowej polegającej na tym, że dno słoiczka jest tak grube, że wydaje się iż tego kremu jest dwa razy więcej niż jest w rzeczywistości. Odkryłam to dopiero wówczas gdy kosmetyk dobijał do dna. Nie wątpię w to, że pojemnik zawiera deklarowane 200 ml kremu. Jednak na oko trudno jest ocenić ile miejsca zajmuje to 200 ml i kupując krem większość klientek pomyśli, że jest to taki duży słój kosmetyku. W rzeczywistości słoik dla 200 ml mógłby być prawie o połowę niższy. Recenzję tego masła znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli trafi się znów w promocyjnej cenie.


9. OL`VITA Olej arganowy zimno tłoczony - zużyłam już sporo butelek oleju arganowego różnych producentów. Olej ten polubiły moje włosy i skóra. Z całą pewnością kupię następną butelkę, a potem jeszcze jedną i jeszcze jedną...

 10. VALENTINA SAVON  Mydlo kastylijskie herbaciane - naturalne mydło ręcznie robione. Ze względu na dosyć dużą zawartość ziaren maku ma właściwości peelingujące. Swój intensywny zapach zawdzięcza olejkom eterycznym. O tym mydełku pisałam tutaj . Zasługuje na ponowny zakup.

 11. SAVON DU MIDI Mydło z masłem karite Cynamon i Pomarańcza - w grudniu mój zapas mydeł naturalnych powiększył się o pięć kostek SAVON DU MIDI. Trzy kostki kupiłam korzystając z DDD (klik), a dwie dostałam w prezencie od Bianki (klik). W tej sytuacji oczywiste było, że jedno z nich natychmiast wyląduje w łazience i tak właśnie się stało. Wybór padł ma cynamon i pomarańczę. Recenzji jeszcze nie pisałam ale napiszę, zdjęcia są zrobione. Dzisiaj powiem tylko tyle, że mydełko jest bardzo fajne.

 12. FLORAME  Mydło Bio Kwiat Pomarańczy - to mydełko bardzo długo czekało na swoją kolejkę, w końcu się doczekało. Bardzo dobre mydło naturalne z dodatkiem glinki kaolinowej. Certyfikowane przez Cosmebio oraz Nature & Progres. Nie pisałam jego recenzji gdyż jest ono takie samo jak inne mydło tego producenta (klik) Różnią się tylko zapachem. Czy kupię ponownie? Tak.

I to wszystko co udało mi się wykończyć w ciągu ostatnich dwóch miesięcy 2014 roku. Zadowolona jestem z tego wyniku. Dwanaście pustych opakowań to, jak dla mnie, dosyć dużo. Z Nowym Rokiem zaczęłam testować nowe kosmetyki, zobaczymy jak się spiszą. Oczywiście będą recenzje.




niedziela, 14 grudnia 2014

Świąteczna niespodzianka




              Gdy wczoraj wróciłam z pracy zastałam w domu przesyłkę. Była to tzw. bąbelkowa koperta, w której znajdował się jakiś przedmiot. Zdziwiłam się gdyż żadnej przesyłki się nie spodziewałam. Otworzyłam kopertę i zobaczcie co z niej wyjęłam:




Niewielka, zapakowana w świątecznym stylu, paczuszka i piękna kartka świąteczna z życzeniami. Byłam ciekawa, co znajduje się w paczuszce więc szybko ją otworzyłam. Jej zawartość była taka:




Dwa mydełka Savon Du Midi. Jedno o nazwie Zioła Prowansalskie, a drugie to Pomarańcza & Grapefruit. Tubka zawiera Regenerujący krem do rąk z bio-żurawiną i bio-olejem arganowym Lavery, a w maleńkiej, szklanej buteleczce znajduje się Olejek eteryczny pomarańczowy Primavera.
Z pewnością chcielibyście wiedzieć od kogo dostałam tę przemiłą paczuszkę. Otóż przysłała ją Bianka. Ta sama, która prowadziła blog Naturalna Bianka.
No właśnie, problem w tym, że prowadziła, a nie prowadzi. Wielka szkoda. Bianka potrafi pisać ciekawe teksty i bardzo lubiłam zaglądać na jej bloga. Próbuję ją namówić na powrót do blogowania ale ona twierdzi, że brakuje jej na to czasu. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się przekonać ją do tego, żeby choć od czasu do czasu coś napisała.

Bianko, bardzo dziękuję Ci za wspaniały prezent i serdeczne, prosto od serca, życzenia. Zrobiłaś mi wspaniałą niespodziankę. Jeszcze raz dziękuję. 
 

środa, 10 grudnia 2014

Grudniowe nowości



    
             Korzystając z Dnia Darmowej Dostawy poczyniłam niewielkie zakupy. Złożyłam zamówienia w dwóch sklepach i dzisiaj wreszcie dotarły do mnie paczuszki.
Pierwsza przesyłka pochodzi ze sklepu Green Line. Są to moje pierwsze zakupy w tym sklepie. Zobaczcie co tam kupiłam:



Doszłam do wniosku, że pora zacząć wreszcie poznawać najpopularniejszą chyba markę kosmetyków naturalnych jaką niewątpliwie jest Lavera. Zamówiłam więc Szampon do włosów cienkich i delikatnych z bio-wyciągiem z kwiatów chmielu i taką samą odżywkę.
Łucja z Agulkowego Pola tak kusiła mydełkami SAVON DU midi, aż skusiła. Kupiłam Mydło oliwne z lawendą (150g) oraz dwa prowansalskie mydła z masłem karite: Cynamon i pomarańcza i Wetiweria. Łucjo, kusiłaś skutecznie. Mam już SAVON DU midi :)
Do zamówienia sklep dołożył próbkę Emulsji z szałwią do cery tłustej i zanieczyszczonej Martiny Gebhardt i jedną z herbatek Yogi Tea.

Druga paczuszka przyszła ze sklepu Eco Spa. Tu również po raz pierwszy kupowałam. Oto moje zakupy:




W buteleczce znajduje się hydrolat lawendowy ekologiczny (100ml). Największy pojemnik zawiera glnkę białą, mikronizowaną Montmorillonite (250g). W kolejnym słoiczku jest marokańska glinka ghassoul ekologiczna (250g). Obie glinki są sproszkowane tak dokladnie, że bardziej przypominają puder niż proszek. Ostatni, najmniejszy pojemnik zawiera algi laminaria mikronizowane (50g). Te cztery produkty zamówiłam, a oprócz tego od sklepu dostałam gratis w postaci glinki zielonej Illite (100g). Wszystkie te produkty będą mi służyły przede wszystkim do tworzenia maseczek.
Tego dnia zamierzałam złożyć jeszcze jedno zamówienie. Od dłuższego czasu na mojej liście zakupowej widniały kosmetyki Clochee. Czytałam na ich temat dużo pozytywnych opinii, a więc, korzystając z DDD, chciałam sobie coś od nich zamówić. Miałam jednak jedno pytanie do producenta, a ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że 2 grudnia sklepy otrzymują znacznie więcej zamówień niż zazwyczaj i mają przez kilka dni bardzo dużo pracy, postanowiłam wyjaśnić swoje wątpliwości 1 grudnia. Najpierw próbowałam zrobić to telefonicznie. Dzwoniłam kilka razy na numer podany na stronie clochee.com ale nikt nie odbierał. Napisałam więc maila. W swojej naiwności sądziłam, że jeszcze tego samego dnia lub następnego dostanę odpowiedź i będę mogła złożyć zamówienie. Niestety, odpowiedzi nie otrzymałam. Nawiasem mówiąc nie ma jej do dziś. I wiecie co? Odechciało mi się kosmetyków Clochee. Po prostu nie mam już na nie ochoty. To zadziwiające jak polskie firmy (na szczęście nie wszystkie) potrafią odstraszać klientów. "Masz pytanie? Napisz do nas" można przeczytać na stronie firmy Clochee. Zapomnieli tylko dodać, że na to pytanie nie odpowiedzą. Nie wątpię, że Clochee produkuje dobre kosmetyki i nie twierdzę, że nigdy ich nie kupię. Pewnie z czasem ta niechęć mi przejdzie ale teraz firma skutecznie zniechęciła mnie do zakupu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...