Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toniki i hydrolaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toniki i hydrolaty. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 grudnia 2018

NAOBAY Tonik do twarzy HYDRAPLUS



     NAOBAY  to hiszpańska marka kosmetyków naturalnych o istnieniu której dowiedziałam się całkiem niedawno. W październiku składałam zamówienie w sklepie Ecco Verde i wówczas wypatrzyłam tę markę. NAOBAY jest skrótem. Pełna nazwa marki to Natural And Organic Beauty And You. Na początek znajomości skusiłam się na ich Tonik do twarzy HYDRAPLUS.




Producent tak o sobie pisze:
Jesteśmy nastawieni na ciągłe badania i rozwój nowych produktów przy jednoczesnym spełnieniu standardów certyfikowanych produktów ekologicznych. Nasze kosmetyki są naturalne i ekologiczne... Nasze pojemniki nadają się do recyklingu lub pochodzą z materiałów pochodzących z recyklingu. W przypadku drewna, którego używamy w opakowaniach produktów, jest ono certyfikowane przez FSC i również pochodzi z recyklingu odpadów z przemysłu drzewnego w naszym regionie. Nasze składniki ulegają biodegradacji, a nasze produkty nigdy nie były i nie będą testowane na zwierzętach ani nie współpracujemy z laboratoriami, które przeprowadzają doświadczenia na zwierzętach. W naszych produktach nie używamy składników pochodzenia zwierzęcego. Wierzymy, że prawdziwie naturalne produkty i produkty ekologiczne są lepsze dla naszego organizmu i środowiska.


W składzie toniku znajdziemy ciekawe substancje. Jest tam ekstrakt z korzenia prawoślazu lekarskiego. Prawoślaz łagodzi podrażnienia skóry i zmiękcza ją. Pobudza komórki skórki do regeneracji, a więc skóra może dłużej zachować młodość. Reguluje poziom nawilżenia skóry i hamuje degradację kwasu hialuronowego. Jest tu też wyciąg z owoców słodkiej pomarańczy. Działa antyseptycznie i łagodząco. Jest też doskonałym antyutleniaczem. Ekstrakt z szałwii muszkatołowej reguluje wydzielanie sebum, działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Ekstrakt z kwiatów rumianku wykazuje silne działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Wygładza wrażliwą cerę i wyrównuje jej koloryt. Ekstrakt z jabłek zmiękcza skórę, odżywia i nawilża. Działa też antyoksydacyjnie. I wreszcie sok z aloesu. Kosmetyczne działanie aloesu trudno przecenić. Jedną z jego właściwości jest zdolność do syntezy elastyny i kolagenu. Zawiera witaminy A, C i E. Te witaminy nawilżają, natłuszczają i wygładzają skórę, a witamina A posiada też zdolność zwiększenia produkcji kwasu hialuronowego w skórze.
Całkowity skład toniku jest taki:


Plastikowa butelka z drewnianą nakrętką skrywa 200 ml toniku i dodatkowo zapakowana jest w kartonik. Butelka nie jest wyposażona w atomizer. Szkoda, bo ja bardzo lubię rozpylać tonik po twarzy. W tej sytuacji przelałam tonik do butelki z atomizerem.


Tonik NAOBAY jest przezroczysty ale nie wygląda jak woda. Ma delikatne żółte zabarwienie, taki słomkowy kolor. Przyjemnie pachnie. Jest to zapach kwiatowy ale czasem mam wrażenie, że wyczuwam delikatną nutę waniliową. Po zastosowaniu toniku skóra jest czysta, gładka i miękka, gotowa na przyjęcie kremu bądź serum. Muszę jednak przyznać, że ten tonik mnie zaskoczył. Czym? Ano tym, że moja skóra pije go chciwie, dosłownie pochłania go niczym gąbka wodę. Takiego zjawiska nie zaobserwowałam po żadnym innym toniku. Jeśli spryskam skórę taką ilością toniku jak zawsze, ta zanim odstawię butelkę z tonikiem i otworzę słoiczek z kremem, to twarz jest już zupełnie sucha. Dlatego raczę ją trochę większą ilością toniku, tak,żeby krem wklepywać w lekko wilgotną skórę. Myślę, że to świadczy o naprawdę porządnym nawilżeniu skóry.


Polubiłam ten tonik. Bardzo podoba mi się jego działanie. Z pewnością zasługuje na to, żeby do niego wracać. Znacie kosmetyki NAOBAY?    

niedziela, 8 lipca 2018

ORIENTANA Tonik do twarzy Róża japońska i pandan



      Tonizacja jest dla mnie bardzo ważnym elementem pielęgnacji cery i dlatego cenię sobie dobrej jakości toniki. Miałam już dosyć dużo naprawdę dobrych toników. Zaliczam do nich również Tonik do twarzy róża japońska i pandan marki ORIENTANA.



O toniku przeczytałam:
Łagodny, odżywczy tonik do codziennej pielęgnacji skóry suchej, dojrzałej i normalnej. Wykazuje działanie nawilżające, łagodzące i odmładzające.
Tonik delikatnie odświeża, łagodzi i koi podrażnienia, odżywia i nawilża skórę. Doskonale uzupełnia codzienną pielęgnację skóry suchej, dojrzałej i normalnej. Dzięki atomizerowi świetnie sprawdza się jako odświeżająca skórę mgiełka, może być stosowany do pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoltu. Bogata w naturalne składniki formuła toniku zapewnia suchej skórze wyjątkowo skuteczną pielęgnację. Ekstrakt z płatków róży japońskiej dzięki zawartości dużej ilości witamin, kwasów organicznych i flawonoidów, wpływa na skórę odżywczo, nawilżająco i odmładzająco. Sok z aloesu łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację skóry i chroni przed utratą wilgoci. Ekstrakt z owocu pandana normalizuje i wycisza skórę. Tonik pozostawia skórę optymalnie nawilżoną, zrelaksowaną i uspokojoną. Przywraca naturalne pH, przyspiesza odnowę i regenerację skóry, chroni przed działaniem czynników zewnętrznych.



100 ml toniku zamknięto w plastikowej butelce z atomizerem. Atomizer działa bez zarzutu. Tonik już wykończyłam i atomizer do samego końca go dozował. Butelki nie wyrzuciłam i obecnie przelałam do niej inny tonik, który był w butelce bez atomizera. Bardzo lubię toniki z atomizerem. Jest to przyjemny i bardzo wydajny sposób aplikacji tego kosmetyku.
Tonik, podobnie jak większość tego rodzaju kosmetyków, z wyglądu przypomina wodę. Bardzo podoba mi się jego zapach. Jest to zapach róży z lekką, ziołową nutą. Może tak właśnie pachnie róża japońska? A może ta ziołowa nuta pochodzi od pandanu? Tego nie wiem ale w składzie toniku nie ma żadnych substancji zapachowych, a więc pewnie jest to zapach róży lub róży i pandanu.
Skład toniku jest taki:


Lubię kosmetyki z takim krótkim składem. Jest tu tylko sześć składników w tym dwa konserwanty. Natomiast nie podoba mi się inna rzecz. Na etykiecie widać napis Zużyć przed końcem: i po dwukropku powinna być podana data przydatności. Niestety nie ma tej daty, a to jest niezgodne z prawem, a także z poważnym i przyzwoitym traktowaniem klienta.
Na szczęście tonik nie wykazywał żadnych oznak nieświeżości czy zepsucia i zużyłam go do końca. Z przyjemnością spryskiwałam twarz, szyję i dekolt tym pachnącym płynem. Tonik wspaniale odświeża skórę, koi ją i nawilża nie powodując jej ściągnięcia. Czekałam chwilę aż tonik się wchłonie lub wklepywałam go w skórę, a potem aplikowałam krem lub serum i krem. Podczas niedawnych upałów służył mi kilkakrotnie w ciągu dnia jako odświeżająca i chłodząca mgiełka. Szkoda, że już się skończył ale nic straconego. Zawsze mogę do niego wrócić i zamierzam to robić. 

wtorek, 13 czerwca 2017

MARTINA GEBHARDT Tonik z żeń-szeniem do cery wymagającej GINSENG




     Niedawno pisałam o toniku marki Eubiona, a dziś przedstawię inny tonik. Sprawdziłam, nie było to tak niedawno bo równo cztery tygodnie temu. Czas biegnie tak szybko, że wydaje się, że coś było całkiem niedawno, a tymczasem upłynęło już kilka tygodni. Dziś napiszę o Toniku z żeń-szeniem do cery wymagającej Ginseng od MARTINY GEBHARDT.


Producent tak pisze o toniku:
Bogaty w witaminy i składniki wspierające odbudowę naskórka tonik, przeznaczony do cery wymagającej powyżej 30 roku życia. Odświeża i intensywnie regeneruje przemęczoną skórę, zwiększając jej witalność i elastyczność.
Linia produktów z żeń-szeniem MARTINA GRBHARDT jest szczególnie bogata w witaminy i substancje budulcowe, które pomagają zachować witalność, elastyczność i zdolność do regeneracji cery wymagającej powyżej 30 roku życia.


Tonik ma wspaniały, naturalny skład, a wśród innych substancji znajduje się tam esencja spagiryczna z wyciągu z żeń-szenia. Żeń-szeń jest rośliną, której właściwości zdrowotne wykorzystywane są w tradycyjnej medycynie Dalekiego Wschodu od ponad 4000 lat. Jest również cennym surowcem kosmetycznym gdyż zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry, jest silnym antyoksydantem, poprawia ukrwienie skóry przez co skóra staje się zaróżowiona, gładka i sprawia wrażenie młodszej. Żeń-szeń detoksykuje organizm dzięki czemu skóra przestaje być szara i zmęczona. Ekstrakt z lipy działa przeciwzapalnie i nawilżająco, poprawia elastyczność skóry, łagodzi podrażnienia, ogranicza wydzielanie sebum. Hydrolat z oczaru wirginijskiego ma silne działanie antyoksydacyjne i łagodzi stany zapalne. Polecany jest do pielęgnacji cery dojrzałej, trądzikowej i naczynkowej.


Mała buteleczka z białego, grubego szkła zawiera tylko 30 ml toniku. Butelka wyposażona jest w atomizer, który sprawi, że te 30 ml starczy na dosyć długo. To bardzo ekonomiczny sposób aplikacji toników.
Toniku używam rano i wieczorem i bardzo lubię tę chwilę gdy na oczyszczoną skórę opadnie chłodna, odżywcza i delikatnie pachnąca mgiełka. Czekam chwilę aż tonik się wchłonie, a gdy mam bardzo mało czasu, wklepuję go w skórę jak krem. Skóra jest ukojona, odświeżona i nawilżona, gładka i elastyczna. Teraz już mogę przystąpić do nakładania kremu. Jest to bardzo dobry tonik i śmiało mogę zaliczyć go do najlepszych jakie miałam. Kupić można go w tym sklepie.


Skład toniku (INCI): Aqua (Water), Alcohol*, Panax Ginseng Root Extract**, Tilia Cordata (Linden) Flower Extract*,Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Water*, Spagyric Essence (of Panax Ginseng Extract**, Aurum, Argentum, Sulfate), Melissae Officinalis (Balm Mint) Oil*, Myrtus Communis (Myrtle) Oil*, Aroma**, Citral***, Geraniol***, Limonene***, Linalool***.
* - składniki kontraktowane przez Demeter
** - składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych
*** - komponenty naturalnych olejków eterycznych.
Tonik GINSENG jest kosmetykiem biodynamicznym certyfikowanym przez Demeter. Podobnie jak wszystkie produkty marki Martina Gebhardt nie zawiera olejów mineralnych, parabenów, silikonów, składników pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych środków barwiących, zapachowych i konserwujących. Nie jest testowany na zwierzętach i jest produktem wegańskim.

poniedziałek, 22 maja 2017

EUBIONA Tonik z bio-aloesem i owocem granatu



    Tonizacja cery to, moim zdaniem, ważny etap jej pielęgnacji i dlatego nigdy tego etapu nie pomijam. Czasem zamiast toniku używam hydrolatów, czasem są to toniki samorobione ale najczęściej używam toników gotowych. Dzisiaj przedstawię jeden z nich, a mianowocie Tonik z bio-aloesem i owocem granatu niemieckiej marki EUBIONA.


O toniku przeczytałam: Nawilżający tonik z kwasem hialuronowym, przeznaczony do codziennego, łagodnego oczyszczania skóry suchej. Wyciągi z aloesu i oczaru wirginijskiego odświeżają i tonizują skórę, zapobiegając jej przesuszeniu. Hydrolat owoców granatu działa orzeźwiająco.
W składzie toniku znajduje się kilka ciekawych, wartościowych substancji. Jednym z nich jest ekstrakt z liści aloesu w postaci żelu. Aloes ma bardzo szerokie zastosowanie w kosmetyce. Jest bogaty w antyoksydanty, a poza tym dobrze nawilża i regeneruje skórę. Ekstrakt z owoców granatu posiada wyjątkowe właściwości przeciwzapalne, antyoksydacyjne i odżywcze, a to dzięki zawartości kwasu punikowgo (Omega 5). Owoc granatu bogaty jest również w polifenole zaliczane do wyjątkowo silnych antyoksydantów oraz w witaminy C i E. Kolejnym wartościowym składnikiem jest hydrolat z oczaru wirginijskiego. Posiada on właściwości gojące i przeciwzapalne, działa kojąco i regenerująco, wspomaga ochronę UV. Jest hydrolatem o silnych właściwościach antyoksydacyjnych, a więc działa przeciwstarzeniowo. W składzie toniku znajduje się również kwas hialuronowy w postaci hialuronianu sodu, a jak wiemy, kwas ten rewelacyjnie nawilża skórę.
Całkowity skład toniku: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Gel*, Punica Granatum Extract*, Hamamelis Virginiana Distillate, Alcohol, Sodium Hyaluronate, Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol.
* - składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych,
100% składników pochodzi z surowców naturalnych,
20% składników pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych,
95% składników roślinnych pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych.


100 ml toniku zamknięto w plastikowej buteleczce. Szkoda, że butelka nie została wyposażona w atomizer gdyż bardzo lubię zraszać twarz tonikiem. Na to jednak jest prosta rada, wystarczy przelać tonik do butelki z atomizerem, co, oczywiście, uczyniłam. Bardzo podoba mi się zapach tego kosmetyku. Jest owocowy, a jednocześnie świeży i orzeźwiający. Kojarzy się właśnie z owocem granatu.
Gdy po raz pierwszy użyłam tego toniku okazało się, że... pozostawia on na skórze lekko lepką warstwę. Bardzo mnie to zaskoczyło gdyż jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim działaniem toniku. Na szczęście warstwa ta szybko znika, zostaje wchłonięta przez skórę wraz z tonikiem i można spokojnie nakładać krem. Ja nawet nie czekam na wchłonięcie się toniku tylko od razu aplikuję na twarz krem i wszystko razem ładnie się wchłania. Tonik Eubiony nie powoduje ściągania skóry, natomiast bardzo dobrze ją koi, nawilża i odświeża. Podoba mi się też krótki skład tego toniku. Lubię kosmetyki z takimi składami. Tonik z bio-aloesem i owocem granatu można kupić w tym sklepie. Są tam również kremy do twarzy z tej samej linii, na dzień i na noc. Myślę, że też warto je wypróbować.



niedziela, 5 marca 2017

Nowości marca




       Moje zasoby kosmetyczne powoli się zmniejszają. Jedne produkty już się skończyły, inne skończą się wkrótce, a więc trzeba było pomyśleć o uzupełnieniu braków i niedoborów. Zrobiłam więc niewielkie zakupy. Oto co kupiłam:



Kilka lat temu na polskim rynku kosmetycznym pojawiły się rosyjskie kosmetyki naturalne. Szybko zdobyły popularność i na większości blogów kosmetycznych (na moim też) można było znaleźć mnóstwo recenzji rosyjskich produktów. Teraz ten największy szał już minął ale kosmetyki rosyjskie mają już ugruntowaną pozycję na polskim rynku. Można je kupić nie tylko w sklepach internetowych. Coraz częściej widuję je w sklepach stacjonarnych. Są to sklepy zielarskie, a czasem też drogerie.
Ponieważ już od dawna nie miałam żadnego rosyjskiego kosmetyku postanowiłam odnowić tę znajomość i kupiłam kilka rosyjskich produktów. Oto one:



Kupiłam Szampon witaminowy do włosów tłustych - mroźne jagody od Natura Siberica i taki sam balsam do włosów. Są to duże butle po 400 ml każda. Kupiłam też Tonik do twarzy anti - age tej samej marki. Kolejnym rosyjskim kosmetykiem jest Scrub do twarzy nagietkowy marki Bania Agafii.
Kupiłam też dwa polskie produkty.



Pierwszym jest Woda różana od Make me BIO. Jest to mój pierwszy kosmetyk tej marki. Czytałam bardzo pochlebne recenzje tego hydrolatu i skusiłam się. Drugim produktem jest Mydło z masłem shea - neem, eukaliptus, drzewo herbaciane marki Orientana. Miałam już kiedyś dwa kosmetyki do twarzy od Orientany. Od tej pory firma znacznie poszerzyła swoją ofertę i niektóre z jej produktów mocno mnie kuszą i pewnie skuszą. Wszystkie kosmetyki kupiłam w tym sklepie.
To już wszystkie moje nowości. Następne będą w kwietniu, no, może w końcu marca.   

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

DIY - toniki naturalne dwa



      Już dawno nie robiłam żadnych własnych kosmetyków ale niedawno natknęłam się na bardzo prosty przepis na tonik i postanowiłam go wykorzystać. Zrobiłam ten tonik,a przy okazji jeszcze jeden. Pierwszy z nich to tonik kadzidłowy, a drugi geraniowy.




Najpierw zrobiłam tonik kadzidłowy. Jego skład jest prosty i znajdziemy w nim:
  • hydrolat z kadzidłowca o właściwościach ujędrniających i przeciwzapalnych. Zmniejsza pory i delikatnie napina skórę,
  • woda przegotowana i ostudzona,
  • gliceryna roślinna powstrzymuje parowanie wody ze skóry. Działa nawilżająco przyciągając wilgoć z powietrza. Gliceryna składa się z bardzo małych cząsteczek, co pozwala jej na wnikanie do głębszych warstw skóry, a co za tym idzie, skuteczniejsze i trwalsze nawilżanie,
  • kwas mlekowy działa nawilżająco i złuszczająco na skórę,
  • eco konserwant w proszku działa przeciw bakteriom, grzybom i pleśniom. Jeśli nie chcemy dodawać konserwantu, to tonik należy przechowywać w lodówce i zużyć w ciągu dwóch tygodni. Tonik z konserwantem należy zużyć w ciągu trzech miesięcy.
 


Wykonanie toniku jest dziecinnie łatwe. Do zlewki lub szklaneczki należy wlać wodę i hydrolat. Dodać pozostałe składniki i dokładnie wymieszać. Gdy wszystkie składniki się rozpuszczą tonik jest gotowy. Pozostaje tylko przelać go do buteleczki (najlepiej z atomizerem) i można używać. Dokładną recepturę toniku znajdziecie tu. 
Ponieważ wykonanie tego toniku jest szybkie, łatwe i przyjemne postanowiłam pójść za ciosem i zrobić jeszcze jeden tonik, a mianowicie geraniowy. Zrobiłam go według tej samej receptury zastępując tonik kadzidłowy geraniowym. Teraz mam dwie buteleczki toniku po 50 ml w każdej.




 Hydrolat z geranium ma działanie nawilżające i zmiękczające skórę. Łagodzi podrażnienia, a także pomaga zwalczać rumień i rozszerzone naczynka.
Toników tych używam dopiero kilka dni, a więc nie mogę jeszcze powiedzieć zbyt wiele o ich działaniu. Są przyjemne w użyciu. Każdy z nich pachnie tak, jak zawarty w nim hydrolat. Te dwie buteleczki z pewnością starczą mi na długo gdyż dozowanie toniku przy pomocy atomizera jest bardzo wydajne.
Bardzo lubię, chociaż od czasu, do czasu zrobić samodzielnie kosmetyk. Są to, oczywiście, produkty bardzo proste ale kto wie? Może kiedyś pokuszę się o ukręcenie bardziej złożonego i trudniejszego kosmetyku...

sobota, 13 lutego 2016

ANTIPODES Delikatny, bogaty w przeciwutleniacze tonik Ananda




        Tonik to ważny element pielęgnacji twarzy. Moim zdaniem jest to takie ogniwo pośrednie. Kończy proces oczyszczania skóry i jednocześnie jest początkiem jej pielęgnacji. Kiedyś chętnie zastępowałam toniki hydrolatami ale od jakiegoś czasu jest odwrotnie. Używam głównie gotowych toników chociaż nie zrezygnowałam całkowicie z hydrolatów. Dzisiaj chcę przedstawić Wam Delikatny, bogaty w przeciwutleniacze tonik Ananda nowozelandzkiej marki ANTIPODES.



W składzie toniku znajdziemy kilka ciekawych pozycji. Przede wszystkim pierwszy składnik, a mianowicie woda. Nie jest to taka zwyczajna woda lecz Waiwera. Jest to woda artezyjska, czysta woda mineralna z Nowej Zelandii uznawana za jedną z najlepszych (o ile nie najlepszą) na świecie. Zaraz po wodzie widzimy w składzie ekstrakt z liści aloesu. Aloes ma bardzo szerokie zastosowanie w kosmetyce gdyż nawilża i regeneruje skórę. Wnika w tkanki znacznie szybciej niż woda oraz zapewnia nawodnienie skóry przez dłuższy czas. Jest też zasobny w antyoksydanty, a więc działa przeciwstarzeniowo. Skarbnicą antyoksydantów jest ekstrakt z liści mamaku czyli czarnej paproci (Cyathea Medullaris). Kolejnym interesującym ziołem jest prawoślaz lekarski (Althea Officinalis), a konkretnie ekstrakt z jego korzenia. Prawoślaz zmiękcza skórę i łagodzi podrażnienia, a nawet oparzenia. Reguluje poziom nawilżenia, działa przeciwstarzeniowo poprzez spowalnianie procesu degradacji kwasu hialuronowego w skórze. Z kolei ekstrakt z malin (Rubus Idaeus) jest bogatym źródłem cukrów, kwasów owocowych, witamin (A,B,C,E) i minerałów. Kosmetyki z tym ekstraktem wzmacniają i odświeżają skórę, łagodzą podrażnienia i zapobiegają nadmiernemu wydzielaniu sebum.
Kolejnym wspaniałym składnikiem jest olejek z róży damasceńskiej (Rosa Damascena Oil). Jest to świetnym kosmetykiem nawilżającym i zatrzymującym wilgoć w skórze. Zaleca się go szczególnie do skóry suchej, dojrzałej i zniszczonej. 



100 ml toniku zamknięto w butelce z ciemnego szkła wyposażonej w atomizer. Butelka dodatkowo zapakowana jest w zielony kartonik z charakterystycznymi dla tej marki wzorami. Wydawałoby się, że 100 ml toniku to mało. Jednak nie jest to tak mało gdy aplikujemy go za pomocą atomizera. Jest to sposób tak wydajny, że niby niewielkie 100 ml, a wystarcza naprawdę na długo. Bardzo lubię taką aplikację i jeśli mam tonik w zwykłej butelce to przelewam go do takiej z atomizerem. 


Tonik Ananda, jak większość toników, jest przezroczysty jak woda. Ma piękny, kwiatowy zapach z dominującą różaną nutą. Lubię różane kosmetyki więc bardzo ucieszyłam się gdy po raz pierwszy go powąchałam.  Używam tego toniku codziennie rano i wieczorem. Po umyciu twarzy, szyi i dekoltu i osuszeniu ich ręcznikiem z przyjemnością zraszam skórę tą chłodną, kojącą mgiełką. Chwilę czekam aż tonik częściowo się wchłonie i na jeszcze wilgotną skórę aplikuję krem. Można też pozostawić go do całkowitego wchłonięcia gdyż nie powoduje ściągania skóry, natomiast wspaniale koi ją, odświeża i nawilża. Jest to moja pierwsza butelka toniku Ananda ale chyba nie ostatnia.

Skład toniku (INCI): Aqua (Waiwera artesian water), Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Cyathea Medullaris (Mamaku Black Fern) Leaf Extract, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Bisabolol, Althaea Officinalis Extract, Rubus Idaeus Extract, Rosa Damscena Oil*.
*- certyfikowane składniki organiczne.

  
Pisałam niedawno o kremie Vanilla Pod od Antipodes i niedługo potem napisał do mnie pan Marcin ze sklepu Lavande z propozycją przetestowania innych kosmetyków tej marki. Zgodziłam się i wkrótce otrzymałam paczuszkę zawierającą cztery pełnowymiarowe kosmetyki Antipodes. Tonik Ananda jest pierwszym z nich. Mam też dobrą wiadomość. Porównałam ceny i okazało się, że kosmetyki Antipodes w sklepie Lavande są znacznie tańsze niż w Ecco Verde, gdzie kupiłam krem Vanilla Pod. Warto więc skusić się na zakupy w Lavande.


czwartek, 17 września 2015

AVALON ORGANICS Tonik normalizujący z witaminą C




            Każda z nas wie, że nie może być mowy o prawidłowej pielęgnacji cery bez uprzedniego  demakijażu (jeśli ktoś się maluje) i porządnego oczyszczenia skóry. Kosmetykiem kończącym zabiegi oczyszczające jest tonik. Nie wyobrażam sobie pielęgnacji mojej cery bez toniku, który czasem ma postać hydrolatu lub toniku samorobionego. Tak się złożyło, że ostatnio używam toników gotowych ale nie zamierzam rezygnować z hydrolatów i samoróbek. Aktualnie w mojej łazience gości Tonik normalizujący z witaminą C  od  AVALON ORGANICS



O toniku przeczytałam: 
"Tonik z serii "witaminowa odnowa skóry", którego zadaniem jest przywrócenie skóry do stanu naturalnej równowagi. Zapewnia właściwy poziom nawilżenia, wyrównuje jej koloryt, ma także silne działanie przeciwutleniające. Receptura bogata w ekstrakty z aloesu, ogórka i papai dogłębnie oczyszcza pory skóry oraz wyrównuje jej odcień likwidując przebarwienie i inne oznaki fotostarzenia. Zawartość naturalnej witaminy C pozyskiwanej z roślin zapewnia skuteczną ochronę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników oraz stymuluje produkcję kolagenu w skórze. W rezultacie skóra staje się gładka, jednolita i zdrowa."




 Tonik otrzymujemy w plastikowej butelce o pojemności 250 ml. Butelka nie jest przezroczysta, a mimo to wyraźnie widać poziom toniku wewnątrz niej i nawet nie musimy w tym celu oglądać jej pod światło. Butelka posiada zamknięcie na klik i nie jest to najlepsze rozwiązanie. Takie zamknięcie dobrze sprawdza się przy produktach gęściejszych np. przy szamponach ale tonik ma konsystencję wody, a więc łatwo przelewa się przez palce. Na to jednak też jest rada. Zostawiłam sobie po innych tonikach buteleczki z atomizerem i przelewam do nich tonik. Teraz nie tylko nic się nie zmarnuje ale i aplikacja jest bardzo oszczędna i tonik wystarcza na długo.




Tonik wchodzi w skład serii "Witaminowa odnowa skóry". Miałam już jeden kosmetyk z tej serii, a mianowicie Krem regenerujący z witaminą C. O tym jak się sprawdził na mojej cerze możecie przeczytać tu.
Wszystkie kosmetyki z tej serii odznaczają się pięknym, cytrusowym aromatem i nie inaczej jest z tym tonikiem. Mam wrażenie jakbym wąchała świeżo obrane owoce.
Tonik ma w swoim składzie wiele dobroczynnych substancji roślinnych. Sok z aloesu, ekstrakty z ogórka i papai oczyszczają skórę i nawilżają, zmniejszają też pory skóry. Ekstrakty z nagietka, zielonej herbaty, rumianku i miłorzębu japońskiego  działają odżywczo i przeciwzapalnie, natomiast witamina C jest silnym antyoksydantem.
Skóra po zastosowaniu toniku jest nawilżona i wygładzona. Szczególnie doceniłam ten tonik podczas panujących niedawno upałów. Było tak gorąco, że nawet najdelikatniejszy krem wydawał mi się ciężki i tłusty. Wówczas pozostawiałam twarz spryskaną tonikiem i moja cera była wystarczająco zadbana. Teraz, gdy upały minęły, powróciłam do stosowania kremu na dzień i oleju na noc. Mówiąc krótko, tonik jest super i podejrzewam, że nasza znajomość nie zakończy się na jednej butelce.



Skład toniku (INCI): Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin, Arnica Montana Flower Extract*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Carica Papaya Fruit Extract*, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Citrus Limon (Lemon) Peel Extract*, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract*, Echinacea Angustifolia Extract*, Ginkgo Biloba Leaf Extract*, Lavandula Angustifolia Flower/Leaf/Stem Extract*, Olea Europaea Leaf Extract*, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Ascorbyl Glucoside, Caprylyl/Capryl Wheat Bran/Straw Glycosides, Glyceryl Caprylate, Polyglyceryl-5 Oleate, Salicylic Acid, Sodium Cocoyl Glutamate, Sodium Hyaluronate, Alcohol*, Calcium Gluconate, Gluconalactone, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citral, Limonene, Linalool.
* certyfikowany składnik organiczny

niedziela, 31 maja 2015

COSLYS Organiczny tonik z ekstraktem z lilii




     O kosmetykach naturalnych francuskiej firmy COSLYS czytałam bardzo dużo i były to na ogół bardzo pochlebne opinie. Sama jednak poznałam dopiero jeden produkt tej marki, a mianowicie jeden z szamponów. Z szamponu byłam zadowolona, a pisałam o nim tu.  Teraz postanowiłam poznać jeden z toników Coslys i wahałam się, który z nich wybrać i w końcu zdecydowałam się na Organiczny tonik z ekstraktem z lilii.



O toniku możemy przeczytać:
"Składający się z 5 różnych wód kwiatowych, ten organiczny tonik usuwa resztki preparatów do demakijażu, jednocześnie tonując skórę i przywracając jej właściwy poziom ph. Wody z wiązówki błotnej oraz chabra bławatka przynoszą ukojenie wrażliwej skórze. Woda kwiatowa z rumianku działa oczyszczająco, a woda z oczaru wirginijskiego działa ściągająco zwężając pory. Woda z kwiatu pomarańczy zmiękcza skórę, a dodatek olejków (ze słodkich migdałów i drzewa różanego) działa regenerująco. Polecany szczególnie do cery normalnej i mieszanej.
Coslys gwarantuje zawartość kompletnego i pełnego ekstraktu z lilii. Ekstrakt z lilii jest pozyskiwany metodą, która została opatentowana przez producenta Coslys, mającą na celu zachowanie najaktywniejszych właściwości rośliny."


 
200 ml toniku otrzymujemy w prostej, białej, plastikowej butelce z metalową zakrętką.
Producent zaleca aplikowanie toniku na twarz przy pomocy nasączonego nim wacika. Kiedyś w ten sposób stosowałam wszystkie toniki. Od jakiegoś czasu robię to inaczej. Nalewam na dłoń trochę toniku i wklepuję go w skórę jak krem. Jeszcze bardziej odpowiada mi zraszanie twarzy z butelki z atomizerem. Jest to dla mnie sposób najprzyjemniejszy, a jednocześnie najbardziej ekonomiczny. Przy takim stosowaniu nawet 100 ml toniku starcza na długo. Zachowałam sobie kilka takich butelek po innych tonikach i przelewam do nich ten aktualnie używany. Tak samo zrobiłam z tonikiem Coslys.

 
Tonik ma ładny i delikatny zapach. Jak zwykle mam problem ze słownym określeniem tego zapachu. Myślę, że można nazwać go kwiatowym z niewielkim, ziołowym akcentem. Bardzo lubię zraszać nim oczyszczoną twarz, szyję i dekolt. Skóra po zastosowaniu toniku jest odświeżona i nawilżona, można więc przystąpić do aplikacji kremu. Toniku Coslys używam też w inny sposób, a mianowicie do rozrabiania maseczek glinkowych zamiast wody czy hydrolatu. W tej roli tonik również spisuje się znakomicie. Co prawda szybciej go ubywa i pewnie wkrótce jego poziom w butelce sięgnie dna ale trudno. W ten sposób wody kwiatowe wchodzące w skład toniku mogą, razem z glinką, dodatkowo pielęgnować skórę. Podsumowując mogę powiedzieć, że tonik ten jest bardzo dobrym produktem. Moja skóra go polubiła i z pewnością kupię go ponownie.


 
Organiczny tonik z ekstraktem z lilii posiada dwa certyfikaty potwierdzające jego naturalność: Cosmebio i Ecocert. Certfikaty gwarantują nam, że określenie "organiczny" nie jest wyłącznie chwytem marketingowym, a producent, chcąc je uzyskać dla swojego produktu, musiał spełnić szereg bardzo restrykcyjnych wymogów.

Skład toniku jest taki:


 




piątek, 27 marca 2015

AVEBIO Woda kwiatowa z czystka



             Czystek to zioło, które ostatnimi czasy zyskuje coraz większą popularność. Rzec by można nawet, że staje się modne. Tymczasem czystek (Cistus Incanus) znany jest od wieków ze swych prozdrowotnych właściwości. Polecała go nawet św. Hildegarda. Czystek najlepiej jest spożywać w postaci herbatki z suszonych i pociętych liści tej rośliny. Działa wzmacniająco na układ immunologiczny człowieka. Posiada duże ilości polifenoli będących silnymi antyoksydantami hamującymi powstawanie i rozwój stanów zapalnych w organizmie, chroniącymi układ krążenia zapobiegając tworzeniu się blaszek miażdżycowych w organizmie, działającymi też antyalergicznie hamując uwalnianie histaminy. Żeby skorzystać z tych wszystkich właściwości czystka należy systematycznie pić herbatkę z tej rośliny. Od pewnego czasu też ją popijam, niestety, jestem trochę na bakier z systematycznością.
Okazuje się jednak, że czystek dobrze sprawdza się również w kosmetyce. Dlatego postanowiłam przetestować Wodę kwiatową z czystka marki AVEBIO. Jest wiele odmian czystka. Do picia używa się najczęściej odmiany Cistus Incanus, natomiast hydrolat uzyskuje się z czystka ladanowego Cistus Ladaniferus.



Według producenta hydrolat z czystka ma takie oto właściwości:
  • oczyszcza skórę i ściąga pory,
  • wspomaga likwidację plam i przebarwień,
  • zmniejsza cienie i opuchliznę pod oczami,
  • zmniejsza rany potrądzikowe i mikrouszkodzenia skóry,
  • hamuje drobne krwawienia i zacięcia (np. po goleniu),
  • ujędrnia skórę i pobudza mikrokrążenie.


 Przyznacie chyba, że obietnice producenta zachęcają do wypróbowania tego hydrolatu, a więc i ja się na niego skusiłam.
100 ml Wody kwiatowej z czystka zamknięto w butelce z ciemnego szkła. Butelka wyposażona jest w kroplomierz, co ułatwia ekonomiczne gospodarowanie kosmetykiem.
Hydrolatu używam jako toniku, a więc rano i wieczorem przemywam nim twarz. Z początku skrapiałam hydrolatem wacik ale zauważyłam, że bardzo szybko go ubywa i teraz aplikuję hydrolat na dłoń i wklepuję w skórę jak krem. Tym sposobem nic się nie marnuje i cały płyn zostaje wchłonięty przez skórę.




 Hydrolat z czystka jest kosmetykiem uniwersalnym i nadaje się właściwie do każdego rodzaju cery, w tym również do dojrzałej, a więc takiej jak moja. I rzeczywiście hydrolat sprawdził się bardzo dobrze. Czystek naprawdę zmniejsza widoczność porów (u mnie głównie na nosie) i delikatnie ściąga skórę. Twarz jest dobrze oczyszczona i nawilżona. Czasem zdarza mi się wstać rano z niewielką opuchlizną pod oczami. Muszę przyznać, ze odkąd używam czystka, ta opuchlizna jest jeszcze mniejsza.



Woda z czystka zalecana jest również dla cery trądzikowej. Ja, na szczęście, nie mam takiej cery. Jednak mój syn często narzeka na wypryski pojawiające się na jego twarzy, najczęściej na czole. Kilka dni temu też tak było, a więc poradziłam mu, żeby po każdym umyciu przecierał twarz czystkowym hydrolatem. Zrobił tak i już po trzech dniach widać było znaczną poprawę jego cery. Świeże krosty prawie się zagoiły. Pozostały ślady w postaci bladoczerwonych, nieznacznie wypukłych plamek. Myślę, że jeśli wytrwa w używaniu czystka, to pozbędzie się tych śladów całkowicie. Krótko mówiąc jest to bardzo dobry i całkowicie naturalny kosmetyk. Nie zawiera konserwantów ani innych dodatków. Jedyne, co średnio podoba mi się w czystkowym hydrolacie to zapach. Jest wyraźny i ziołowy, a jednocześnie trochę trąci apteką. Na szczęście szybko się do niego przyzwyczaiłam, a na skórze nie utrzymuje się długo.


Wodę kwiatową z czystka AVEBIO przetestowałam w ramach współpracy ze sklepem KuferekNatury.pl 
Jest to istniejący od niedawna sklep internetowy oferujący szeroki wybór naturalnych produktów, przede wszystkim kosmetyków dla kobiet, mężczyzn oraz dzieci, opartych wyłącznie o ekologiczne składniki zarówno orientalne, europejskie jak i produkowane przez rodzime firmy. Ponadto w ofercie Kuferka Natury znajdziemy ekologiczne środki czystości, naturalne, ziołowe suplementy diety, naturalne herbatki i olejki eteryczne. Sklep zapewnia konkurencyjne ceny, warto tam zajrzeć.




 
   

niedziela, 1 marca 2015

Projekt DENKO - styczeń i luty 2015




           Pierwsze dwa miesiące roku 2015 mamy już poza sobą i przyszła pora pokazać, co udało mi się w tym czasie wykończyć. Zobaczcie:




1. ALEPIA Savon Noir Bio z karmelem - czarne mydło to, moim zdaniem, jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy), kosmetyk do peelingu. Jego dodatkowym plusem jest prosty, naturalny skład. O mydle z karmelem pisałam tutaj . Savon Noir jest stałym gościem w mojej łazience, niezmiernie rzadko się zdarza, żeby go nie było. Z dodatkami lub bez ale jakaś wersja tego kosmetyku jest. Czy kupię ponownie? Pytanie w zasadzie retoryczne. Jasne, że tak. Nawet już zamówiłam.

2. NIKEL Tonik z komórkami macierzystymi róży alpejskiej - jeden z lepszych toników jakie miałam. Recenzję znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Bardzo bym chciała ale obawiam się, że barierą będzie jego wysoka cena.

3. ALEPIA  Rhassoul w pudrze Superieur - glinka marokańska rhassoul w pudrze. Uwielbiam maseczki z tej glinki. Najczęściej są to maseczki na twarz ale czasem też na włosy. Więcej możecie przeczytać tu. Ta glinka też jest niemal stałym gościem w mojej łazience. Czy kupię ponownie? Już kupiłam, tym razem mam glinkę z EcoSpa.

4. KIVVI Harmonizujący tonik do twarzy Pyrus Cydonia - z tego toniku również byłam zadowolona, a moja cera zdecydowanie go polubiła. Pewnie bym go jeszcze miała gdyby nie to, że przez moje gapiostwo część toniku mi się wylała. Recenzja znajduje się tutaj. Tonik z pewnością zasługuje na ponowny zakup.

5. DIY  pokrzywowy peeling do ciała - samorobiony peeling cukrowy z dodatkiem nasion pokrzywy. Dobry dla osób, którym nie przeszkadza pozostawiona na skórze cieniutka, tłusta warstwa. Recenzję peelingu znajdziecie tutaj. Czy zrobię go ponownie? Oczywiście, a właściwie to już zrobiłam. 

6, 8 COSMETIC GARDEN Naturalne mydła kastylijskie. Jedno z nich to mydełko cytrusowe, a drugie bezzapachowe z kozim mlekiem. Jestem wielką fanką mydeł tej marki. Po prostu są świetne. O tych dwóch mydełkach pisałam tutaj. Czy kupię ponownie? Z całą pewnością.

7. BIOFFICINA TOSCANA  Peeling do ciała z masłem roślinnym i olejkiem z melisy - jest to peeling solny i bardzo tłusty. Pozostawia na skórze tłustą warstwę, a więc nie wszystkim przypadnie do gustu. Ja go polubiłam. Recenzję znajdziecie tu. Czy kupię ponownie? Być może za jakiś czas tak. Przedtem chciałabym wypróbować peelingi innych marek.

9. ESPRIT EQUO  Maseczka peelingująca do twarzy Rhassoul - maseczkę tę użyłam tylko jeden raz gdyż miałam jej jednorazowe opakowanie. Zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Pisałam o niej tutaj. Myślę, że warto kupić ją ponownie.

10. KARAWAN AUTHENTIC  Mydło alep z Aleppo 20% laurie - mała 100 - gramowa kostka. Jest to tradycyjne mydło alep. O mydłach alep pisałam już kilka razy więc tym razem sobie darowałam. Czy kupię ponownie? Jasne, że tak. Być może będzie to mydło innej marki ale też alep.

11. KIVVI  Marmolada do ciała Słodka Pomarańcza - moim zdaniem kosmetyk ten bardziej zasługuje na nazwę "masło" niż "marmolada". Bardzo lubię wszelkie masła do ciała i to również mi się spodobało. Bardzo dobrze spisało się na mojej suchej skórze. Więcej przeczytacie tutaj. Warto kupić je ponownie.

To tyle udało mi się wykończyć w ciągu dwóch miesięcy. Kosmetyki naturalne są z reguły bardzo wydajne i wykończenie jednego opakowania kremu czy innego produktu zabiera sporo czasu, a tu ciągle kuszą nowości, ciągle chciałoby się przetestować coś innego... Trzeba jednak kierować się zdrowym rozsądkiem i nie kupować więcej niż jest się w stanie zużyć. Dlatego mocno ograniczyłam swoje kosmetyczne zakupy i każdy produkt zużywam do końca. Nic się nie marnuje. Zobaczymy ile kosmetyków uda mi się wykończyć w następnym miesiącu lub dwóch.


    
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...