Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NATURA SIBERICA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NATURA SIBERICA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 października 2018

NATURA SIBERICA Naturalny ujędrniający krem do ciała z ostem szkockim i jodłą syberyjską



       Każdy kto tu zagląda wie, że mazideł do ciała zawsze u mnie dostatek, a to ze względu na moją suchą skórę. Tym razem na łazienkowej półce króluje Naturalny ujędrniający krem do ciała z ostem szkockim i jodłą syberyjską marki NATURA SIBERICA.



NATURA SIBERICA we współpracy ze szkockim rezerwatem ALLADALE produkuje linię kosmetyków z ekstraktem z dzikiego ostu szkockiego i z ekstraktem z jodły syberyjskiej. Tak o tym pisze:
Dziki rezerwat Alladale to obszar o powierzchni 100 km2, położony w sercu gór północnej Szkocji. Teren ten, mądrze zarządzany zgodnie z mocnym postanowieniem ochrony i odbudowy, to dom wiodących projektów, łącznie z polityką "ponownego dziczenia", aby przywrócić pierwotną florę i faunę dla naturalnego świata i przyszłych pokoleń. www.alladale.com. Inspirację zaczerpnęliśmy z naturalnego piękna dzikiego rezerwatu Alladale, dzikiego schronienia w górach północnej Szkocji. Krem ten, stworzony, aby ujędrnić skórę, zawiera oset, symbol Szkocji oraz dziką, organiczną jodłę syberyjską z organicznej farmy w Chakasji. Ekstrakt z ostu głęboko nawilża skórę, zaś ekstrakt z jodły syberyjskiej daje jej zastrzyk witamin. Rozpieść Twoją skórę i spraw, że będzie miękka i jedwabista.



Krem otrzymujemy w dużym, plastikowym słoiku zapakowanym dodatkowo w kartonik. Słoik jest duży gdyż mieści 370 ml kremu, a to wcale niemało. Po odkręceniu wieczka okazało się, że producent zastosował dodatkowe zabezpieczenie z folii aluminiowej. Dzięki temu mamy pewność, że nikt przed nami kremu nie używał.



Krem NATURA SIBERICA jest kosmetykiem o lekkiej, kremowej konsystencji. Bardzo łatwo rozprowadza się po skórze i całkowicie się wchłania, a to oznacza, że nie pozostawia tłustej czy lepkiej warstwy. Po aplikacji kremu można od razu się ubierać bez obaw, że kosmetyk poplami ubranie. Trzeba tylko uważać żeby nie nałożyć na skórę zbyt dużo kremu gdyż wtedy się maże i trzeba poświęcić więcej czasu na jego wmasowanie. Przekłada się to na jego wydajność. Używam tego kremu już dwa miesiące i dotarłam dopiero do połowy słoika.



Krem bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę i rzeczywiście czyni ją miękką i jedwabistą. Jestem z jego działania bardzo zadowolona. W swoim składzie ma pozycję Parfum, jego zapach jest świeży, może trochę też kwiatowy. Trudno to ocenić gdyż ta woń jest tak słaba, że ledwo wyczuwalna. Nie przeszkadza mi to oczywiście. Najważniejsze jest dla mnie dobre działanie kosmetyku, a ten działa świetnie.
Skład kremu (INCI): Aqua, Cetearyl Alcohol, Octylodecanol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Coco-Caprylate/Caprate, Caprylic/Capric Triglyceride, Cirsium Flower/Leaf/Stem Extract, Tocopherol, Abies Siberica Needle Extract**, Geranium Sibiricum Extract**, Pinus Pumila Needle Extract**, Rosa Canina Fruit Oil*, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, CI77492, Limonene, Linalool.
* - składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego,
**- ekstrakty z dziko rosnących roślin syberyjskich.
Krem jest kosmetykiem wegańskim i posiada certyfikat Soil Association Cosmos Natural.  

sobota, 28 kwietnia 2018

NATURA SIBERICA w Rossmannie



     Jakieś półtora tygodnia temu poszłam do Rossmanna żeby kupić jedzonko dla mojej Kici. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że w Rossmannie są kosmetyki rosyjskiej marki NATURA SIBERICA. Były tam kremy i scruby do ciała, kremy do rąk i stóp, szampony, odżywki i maski do włosów. Ucieszyło mnie to ale oparłam się pokusie. Kupiłam co miałam kupić i poszłam. Jednak wiadomo jak to jest. Jak mówi porzekadło: ciągnie wilka do lasu. Mnie też ciągnęło i dzisiaj znów byłam w Rossmannie. Kupiłam tylko dwa produkty chociaż miałam ochotę na więcej.


Jeden z tych kosmetyków to Naturalny ujędrniający krem do ciała z ostem szkockim oraz jodłą syberyjską. Duży, plastikowy słoik zawierający 370 ml kremu. Drugi produkt to Krem nawilżający do rąk. Tuba ma pojemność 75 ml. Zamierzałam kupić krem do ciała z tej samej linii co krem do rąk ale, niestety, już go nie było. Zdecydowałam się więc na ten, który widać na zdjęciu. 
Kosmetyki będą musiały trochę poczekać zanim znajdą się na łazienkowej półce ale niezbyt długo. Mam nadzieję, że dobrze się spiszą. 

czwartek, 18 stycznia 2018

Pierwsze nowości w tym roku




     Minęła dopiero połowa stycznia, a ja już poczyniłam pierwsze, tegoroczne zakupy kosmetyczne. Zapraszam do obejrzenia moich nowości.




Szampony marki NATURA SIBERICA miałam już dwa czy trzy razy i całkiem dobrze sprawdzały się na moich włosach. Dlatego bez obaw zamówiłam Szampon dla włosów przetłuszczających się Objętość i Równowaga oraz taki sam balsam do włosów. Miałam kiedyś jeden z szamponów od ALEPII ale było to tak dawno, że nawet nie pamiętam czy byłam z niego zadowolona. Postanowiłam więc odnowić znajomość z włosowymi kosmetykami tej marki i kupiłam Szmpon/Żel do kąpieli Alep Original z 7 olejami. Do kompletu dobrałam jeszcze Odżywkę do włosów Alep Original, której jeszcze nigdy nie miałam. 
Poznałam już kilka mydełek HAGI COSMETICS ale nie wiedziałam, że są też balsamy do ciała tej marki. Gdy je zobaczyłam wybrałam jeden z nich, a mianowicie Naturalny balsam z olejem konopnym i masłem cupuacu. Ciekawa jestem jak się sprawdzi.
Marka ABSOLUTE ORGANIC nie jest dla mnie całkowitą nowością. Miałam już ich masło do ciała i krem do rąk. Oba produkty bardzo mi odpowiadały więc teraz wypróbuję niektóre kosmetyki do pielęgnacji twarzy tej marki. Jest to Organiczny tonik do twarzy Aloe Vera i Organiczne serum liftingujące pod oczy.
Ostatni produkt to Sypki puder bambusowy - absorbent sebum marki ECOCERA. Od kilku lat używam niezmiennie sypkiego pudru od Lavery, który oceniam wysoko. Ciekawa jednak jestem takich pudrów jak bambusowy czy ryżowy i jeden z nich przetestuję.
Wszystkie te kosmetyki kupiłam w sklepie TRINY.pl.

To nie wszystkie nowości. Odkryłam dwie mydlarnie, o których wcześniej nie słyszałam. Jedna z nich to MIODOWA MYDLARNIA.



Kupiłam tam trzy mydełka: Mydło naturalne Rozmaryn z Miętą, Mydło naturalne Konopie z Mlodym Jęczmieniem i Mydło naturalne Plaster Miodu. Do koszyka wrzuciłam jeszcze Masło do twarzy i ciała Oczarowanie i Balsam konopny do dłoni i paznokci.
Druga mydlarnia nosi nazwę MORZE MYDŁA.



Tu również kupiłam trzy mydełka: Mydło Rokitnik, Mydło Lawenda i Pokrzywa oraz Mydło Nagietek i Rumianek. Kupiłam też Olejek do twarzy i ciała z rokitnikiem, natomiast widoczny na zdjęciu Olejek konopny dostałam gratis. Ucieszyłam się gdyż jest to jeden z moich ulubionych olejów.
I jeszcze jedno zamówienie. Tym razem od AJEDEN.



Tutaj kupiłam Mydło z awokado, Mydło do włosów przetłuszczających się i Hydrolat rozmarynowy ekologiczny. Bardzo jestem ciekawa jak to mydło sprawdzi się na moich tłustych włosach. W Ajeden kupiłam też kilka słoiczków miodu, a te mydła i hydrolat dorzuciłam do koszyka ot tak, przy okazji.

To już wszystkie moje nowości. Teraz przez dłuższy czas nie będę musiała kupować kosmetyków. Chyba, że coś się skończy...     

sobota, 17 czerwca 2017

NATURA SIBERICA Duet witaminowy do włosów tłustych - mroźne jagody




       Lubię mieć szampon i odżywkę tej samej marki i najlepiej z tej samej linii kosmetycznej. Często kupuję takie duety i tym razem było tak samo. Skusiłam się na Szampon witaminowy do włosów tłustych-mroźne jagody i Balsam witaminowy do włosów tłustych-mroźne jagody rosyjskiej marki NATURA SIBERICA.


Szampon i balsam zawierają w swych składach ciekawe substancje roślinne np. ekstrakt z maliny moroszki. Malina moroszka zwana też maliną nordycką jest często spotykana w kosmetykach do włosów. Szampony i odżywki z maliną moroszką nawilżają, odżywiają i regenerują strukturę włosa. Wyciąg z żurawiny jest bogaty w polifenole dzięki którym posiada silne działanie antyoksydacyjne. Borówka brusznica ceniona jest w kosmetyce jako środek antyseptyczny i ściągający.
Producent zapewnia, że szampon witaminowy delikatnie i skutecznie oczyszcza, reguluje poziom sebum, wzmacnia włosy, nawilża i przywraca blask oraz chroni skórę przed podrażnieniami.


Szampon otrzymujemy w prostej, plastikowej butelce z zamknięciem na klik. Butelka jest dosyć duża i zawiera 400 ml szamponu. Szampon ma konsystencję typową dla większości szamponów i łatwo wylewa się z butelki potrzebną ilość. Zaskoczył mnie kolor tego szamponu. Jest różowy. Zapach też jest przyjemny, określiłabym go jako cukierkowo-landrynkowy. Nawet mi się spodobał. Szampon, zgodnie z obietnicą producenta, jest delikatny i nie podrażnia skóry ale jest skuteczny. Dobrze oczyszcza włosy i skalp, zmywa też oleje. Plącze włosy nie bardziej niż inne szampony. Po wyschnięciu włosy są błyszczące i dobrze się układają. Nie zauważyłam żeby zmniejszał czy opóźniał przetłuszczanie się włosów. 


Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glyceryl Linoleate, Glyceryl Oleate, Glyceryl Linolenate, Niacinamide, Vaccinium Macrocarpon (żurawina wielkoowocowa) Fruit Extract, Rubus Chamaemorus (malina moroszka) Fruit Extract, Rubus Idaeus (malina właściwa) Fruit Extract*, Vaccinium Vitis-Idaea (borówka btusznica), Stearyl Citrate, Sodium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, L-Menthol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic
 Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, CI 16035.
* - pozyskiwane z upraw ekologicznych.

Balsam witaminowy do włosów tłustych-mroźne jagody otrzymujemy w identycznej pod względem wyglądu i wielkości butelce. Producent twierdzi, że kosmetyk odbudowuje uszkodzone włosy, zapewnia równowagę skórze głowy, odświeża i odżywia, nawilża i zmiękcza włosy, nadaje blask i wygładza.


Balsam ma konsystencję lekkiego kremu i nietrudno jest wydobyć go z butelki. Oczywiście po zużyciu około połowy balsamu trzeba odwróconą do góry dnem butelką potrząsnąć ale nie jest to wielki problem. Podobnie jak szampon ma kolor różowy tylko nieco jaśniejszy. Pachnie identycznie jak szampon. Łatwo rozprowadza się po włosach i nie spływa z nich. Sprawia, że włosy łatwo się rozczesują. Nie potrafię powiedzieć czy odbudowuje uszkodzone włosy, czy zapewnia skórze równowagę. Z pewnością nadaje im blask i wygładza, odświeża i odżywia ale nie obciąża. Nie zauważyłam natomiast żeby miał wpływ na wydzielanie sebum.   Włosy bardzo ładnie wyglądają i dobrze się układają.


Skład balsamu: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cydopentasiloxane, Glyceryl Stearate, Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Glyceryl Linoleate, Tocopherol*, Vaccinium Macrocarpon (żurawina wielkoowocowa) Fruit Extract, Rubus Chamaemorus (malina moroszka) Fruit Extract, Rubus Arcticus (malina tekszla, jeżyna arktyczna) Fruit Extract, Vaccinium Vitis-Idaea (borówka brusznica) Seed Oil, Dimethiconol, Lauryl Glucoside, Citric Acid, L-Menthol, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Cetrimonium Bromide, Parfum, CI 16035
* - pozyskiwane z upraw ekologicznych.

Podsumowując uważam, że są to całkiem poprawne kosmetyki do włosów i od czasu do czasu można się na nie skusić. Ich dodatkowym plusem są spore opakowania i przystępna cena. Kupić można je tu      

niedziela, 5 marca 2017

Nowości marca




       Moje zasoby kosmetyczne powoli się zmniejszają. Jedne produkty już się skończyły, inne skończą się wkrótce, a więc trzeba było pomyśleć o uzupełnieniu braków i niedoborów. Zrobiłam więc niewielkie zakupy. Oto co kupiłam:



Kilka lat temu na polskim rynku kosmetycznym pojawiły się rosyjskie kosmetyki naturalne. Szybko zdobyły popularność i na większości blogów kosmetycznych (na moim też) można było znaleźć mnóstwo recenzji rosyjskich produktów. Teraz ten największy szał już minął ale kosmetyki rosyjskie mają już ugruntowaną pozycję na polskim rynku. Można je kupić nie tylko w sklepach internetowych. Coraz częściej widuję je w sklepach stacjonarnych. Są to sklepy zielarskie, a czasem też drogerie.
Ponieważ już od dawna nie miałam żadnego rosyjskiego kosmetyku postanowiłam odnowić tę znajomość i kupiłam kilka rosyjskich produktów. Oto one:



Kupiłam Szampon witaminowy do włosów tłustych - mroźne jagody od Natura Siberica i taki sam balsam do włosów. Są to duże butle po 400 ml każda. Kupiłam też Tonik do twarzy anti - age tej samej marki. Kolejnym rosyjskim kosmetykiem jest Scrub do twarzy nagietkowy marki Bania Agafii.
Kupiłam też dwa polskie produkty.



Pierwszym jest Woda różana od Make me BIO. Jest to mój pierwszy kosmetyk tej marki. Czytałam bardzo pochlebne recenzje tego hydrolatu i skusiłam się. Drugim produktem jest Mydło z masłem shea - neem, eukaliptus, drzewo herbaciane marki Orientana. Miałam już kiedyś dwa kosmetyki do twarzy od Orientany. Od tej pory firma znacznie poszerzyła swoją ofertę i niektóre z jej produktów mocno mnie kuszą i pewnie skuszą. Wszystkie kosmetyki kupiłam w tym sklepie.
To już wszystkie moje nowości. Następne będą w kwietniu, no, może w końcu marca.   

niedziela, 1 września 2013

Projekt DENKO - sierpień 2013




         Sierpień - kolejny letni miesiąc dobiegł końca. Mimo iż kalendarzowe lato jeszcze trwa, to w powietrzu wyczuwa się już powiew nadchodzącej jesieni. Skoro miesiąc się skończył to pora na podsumowanie sierpniowych, kosmetycznych zużyć czyli na Projekt DENKO.
W sierpniu udało mi się wykończyć tylko pięć kosmetyków. Oto one:


.

1. NATURA SIBERICA Tonizujący olejek do masażu Passion - używałam go do ciała zamiast balsamu. Świetny kosmetyk o naturalnym składzie i przystępnej cenie. Recenzja tu . Zasługuje na ponowny zakup.

2. ATHENA`S Bio Oliwa z Oliwek Peeling do Ciała - bardzo przyjemny w użyciu, pięknie pachnie. Niestety, skład pozostawia trochę do życzenia i dlatego nie kupię go ponownie. Pisałm o nim tutaj.

3. KALLOS  Maska do Włosów Argan - nawet nieźle działała na moje włosy. Jest bardzo tania. Mimo to nie kupię jej ponownie głównie ze względu na brak "tytułowego" arganu. Recenzja tu.

4. NAJEL Mydło Aleppo z Glinką Rhassoul i Olejem Arganowym - naprawdę dobre, naturalne mydło. Więcej można o nim przeczytać tu. Z pewnością kupię ponownie.

5. KEA KARITE Mydło do Suchej Skóry z Miodem - kolejne naturalne mydło bardzo dobrej jakości. Wyprodukowane z masła karite i oleju kokosowego doskonale nadaje się do suchej skóry. Recenzja tu. Czy kupię ponownie? Zdecydowanie tak. 

To wszystko, co udało mi się wykończyć w sierpniu. Nie jest to imponujący wynik, być może wrzesień będzie pod tym względem bardziej udany.


 

 

 

wtorek, 2 lipca 2013

Projekt DENKO - czyli co udało się skończyć w czerwcu



            Minął kolejny miesiąc i przyszła pora na podsumowanie tego, co udało się zużyć, a właściwie wykończyć w czerwcu. Miesiąc temu cieszyłam się z wykończenia siedmiu kosmetyków, a w tym miesiącu jest jeszcze lepiej, gdyż dna sięgnęło aż dziewięć produktów.





1. Szampon dla dzieci Babydream.
Idealny szampon do zmywania olejków z włosów. Jeśli używany aktualnie szampon naturalny nie radzi sobie z olejami, posiłkuję się zawsze tym szamponem dla dzieci. Recenzja tutaj.

2. Charme D`Orient Olej z Kwiatów Opuncji Figowej.
Olej mogący służyć do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Pisałam o nim tu. Czy kupię ponownie? Raczej nie. Mimo iż jest to dobry kosmetyk, to ja go nie polubiłam i pewnie dlatego na tak długo mi wystarczył.

3. Le Comptoir Des Algues Maska Nawolżająca z Alg.
Maseczka w proszku składająca się z alg (brunatnice i spirulina), skrzypu polnego i glinki kaolinowej. Świetny kosmetyk, recenzja tu. Czy kupię ponownie? Bardzo bym chciała ale już od dłuższego czasu nie widzę jej w sklepach.

4. KHADI  Szampon - peeling ziołowy.
Mieszanka sproszkowanych ziół indyjskich będąca jednocześnie szamponem i maską. Pisałam o nim tu. Jeszcze nie wiem czy kupię ponownie.

5.Natura Siberica Odmładzający Krem na Noc Anti - Age Organiczny.
Bardzo dobry i bardzo wydajny krem. Recenzja klik. Zasługuje na ponowny zakup.

6. Natura Siberica Naturalne Mydło Śnieżne.
Świetne, naturalne mydełko. Ma tylko jedną wadę, a mianowicie niezbyt dużą wydajność. Poza tym rewelacja. Recenzja klik. Z pewnością znów je kupię.

7. Neobio Krem Odżywczy Magnolia.
Idealny, naturalny krem do cery mieszanej. Stosowałam go głównie na dzień, ale na noc też można go używać. Pisałam o nim tutaj. Niestety, nie kupię go ponownie ale tylko dlatego, że jest już nieosiągalny.

8. Tso Moriri  Mus do Ciała z Ekstraktem z Bursztynu.
Wspaniały krem do ciała o pięknym zapachu. Recenzja klik. Czy kupię ponownie? Jasne, że tak.

9. Alepia Mydło Alep Premium z Olejkiem Sosny.
Bardzo dobre mydełko tak, jak wszystkie alepowe mydła. Recenzja tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli znów pojawi się w sklepach.




Tyle udało mi się zdenkować w czerwcu. W łazienkowej szafce będzie luźniej, w końcu ubyło aż dziewięć opakowań. Nie łudzę się jednak, że na długo. Przecież trzeba będzie pomyśleć o jakichś nowościach :) 




czwartek, 14 lutego 2013

Kolejny rosyjski kosmetyk...



                   ... czyli Tonizujący olejek do masażu Passion NATURA SIBERICA.







Kupiłam ten olejek już jakiś czas temu ale go nie używałam. Wiecie dlaczego? Trochę się bałam. Kupiłam go właściwie w ciemno, bo na stronie sklepu nie był podany skład olejku. Na opakowaniu jest skład, ale napisany tak maleńkimi literkami, że nawet w okularach nie dałam rady odczytać. Pomyślałam więc, że pewnie producent ma coś do ukrycia skoro skład napisał w sposób tak trudny do odczytania. A ponieważ  już od kilku miesięcy mam spore problemy ze skórą, więc bałam się używać tego olejku. Bałam się, że może podrażnić moją jeszcze nie całkiem wyleczoną skórę.
Jednak nowy kosmetyk kusił. Postanowiłam odczytać jakoś ów tajemniczy skład. Uzbroiłam się w okulary i jeszcze dodatkowo w lupę i udało się!
Oto skład:
Organic Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil (olej z wiesiołka), Rubus Arcticus Seed Oil (olej z pestek maliny arktycznej), Rosa Davurica Oil (olej z róży dahurskiej), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej z nasion winogron), Myristica Fragrans (Nutmeg) Kernel Oil (olej z muszkatołowca korzennego), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Prunus Amygdalus Dulcis Seed Oil (olej migdałowy), Simmondsia Chinensis Seeg Oil (olej jojoba), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient pochodzenia roślinnego), Tocopherol (witamina E). 





Spodobał mi się skład olejku. Jest to mieszanina kilku wartościowych olejów i z pewnością nie może zaszkodzić skórze.

Na stronie sklepu możemy przeczytać na temat tego kosmetyku:

"Naturalny olej do masażu delikatnie pielęgnuje skórę, intensywnie ją nawilża, sprzyja aktywizacji przemiany materii w komórkach skóry. Wchodzące w skład olejki eteryczne wykazują działanie aromaterapeutyczne, nadają skórze miękkości i aksamitności.
Olej z pestek Maliny Arktycznej stymuluje syntezę kolagenu, ma działanie odmładzające i tonizujące, reguluje równowagę lipidową skóry. 
Olej Dzikiej Róży Dahurskiej nasyca skórę witaminami, aktywizuje przemianę materii, poprawia odporność skóry.
Organiczny olej wiesiołkowy odżywia, zmiękcza i nawilża skórę. 

Po "rozszyfrowaniu" składu zaczęłam olejku używać. Co mogę o nim powiedzieć?
Olejek zamknięty jest butelce z miękkiego tworzywa, jej pojemność to 300 ml. 






Olejek jest przezroczysty, wygląda niemal jak woda. Ma bardzo ładny, delikatny, kwiatowy zapach dosyć długo utrzymujący się na skórze. Wspaniale się wchłania. Moja sucha skóra dosłownie pije go jak gąbka wodę. Oczywiście żadnej krzywdy mi nie zrobił. Wręcz przeciwnie, skóra po jego zastosowaniu jest gładka i nawilżona. Aż miło ją dotykać! Mam też wrażenie, że łagodzi swędzenie skóry. Krótko mówiąc jestem z niego bardzo zadowolona.
Przyczepić się mogę tylko do jednego, a mianowicie do opakowania.




Szyjka butelki ma dosyć duży otwór i bardzo łatwo jest wylać na dłoń zbyt dużą ilość olejku. Trzeba po prostu bardzo uważać. Myślę jednak, że zalety samego olejku rekompensują ten drobny minus.

czwartek, 9 sierpnia 2012

NATURA SIBERICA Odmładzający Krem na Noc. Anti - Age. Organiczny.



             Już kilka razy wspominałam, że nie używam kremów na noc i że, z dobrym skutkiem, zastąpiłam je olejkami. Jednak, jak każda kobieta, pragnę od czasu do czasu odmiany, urozmaicenia. Właśnie dla odmiany postanowiłam sprawić sobie jednak krem na noc. Wybrałam Odmładzający Krem na Noc NATURA SIBERICA.



Kupiłam wcześniej szampon i balsam do włosów tej marki i jestem z nich bardzo zadowolona. Pomyślałam więc, że krem będzie równie dobry i dlatego go wybrałam.

Krem wyprodukowany został na bazie najrzadszej rośliny - Cladonii Śnieżnej. Zawiera również oligopeptydy - organiczne związki chemiczne składające się z aminokwasów i bardzo podobne do białek. Normalizują one wymianę substancji w komórkach skóry. W kremie znajdziemy również witaminę F i organiczne ekstrakty ziołowe. A oto pełen skład kremu:

Skład: Aqua with infusions of natural certified extracts: Cladonia Nivalis, Olgaea Altaica, Octyldodecanol, Dicaprylyl Ether, Isostearyl Isostearate, Coco-Caprylate/Caprate, Glycerin, Glyceryl Stearate, Certyfikowany Organiczny Ekstrakt: Chamomilla Recutita, Calendula Officinalis, Spirae Ulmaria, Tannic Acid, Panicum Milaceum Seed Extract, Palmitoyl Oligopeptide, Glyceryl Linoleate, Cetearyl Alcohol (i) Cetearyl Glucoside, Tocopherol, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Polyacrylate, SYN-AKE, Palmitoyl Tetrapeptide-3, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Benzyl Alcohol.



Moja opinia:
Używam tego kremu prawie cztery tygodnie. Jest on zamknięty w pojemniku (50 ml) z pompką co umożliwia higieniczną aplikację kosmetyku. Jest wydajny. Nie mogę zobaczyć jaką ilość kremu już zużyłam gdyż pojemnik nie jest przezroczysty, ale wystarczy niewielka jego ilość na całą twarz, szyję i dekolt. Ma delikatny, kwiatowy zapach. Bardzo dobrze i szybko się wchłania. Mimo, że jest to krem na noc, pozostawia skórę matową. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy spowolnił procesy starzenia się mojej skory. Mogę powiedzieć, że rano skóra jest dobrze nawilżona, napieta i wygląda na wypoczętą. Uważam, że krem dobrze spełnia swoją rolę i jestem z niego zadowolona. Być może kupię też krem na dzień z tej samej serii, ale dopiero wówczas gdy zużyję te, które mam teraz. 



 

piątek, 20 lipca 2012

NATURA SIBERICA Naturalne Mydło Śnieżne.



          Zaintrygowało mnie to mydło. Śnieżne... Wiadomo, że nie jest zrobione ze śniegu, ale dlaczego śnieżne? Musiałam zaspokoić ciekawość i mydełko kupiłam.




 Dostałam białą, mydlaną kulkę, owiniętą w ładny, firmowy papier i zapakowaną w kartonik.

Dlaczego to mydło producent nazwał śnieżnym? Dlatego, że zawiera ono ekstrakt z cladonii śnieżnej (Cladonia Nivalis).  Cladonia nie jest rośliną. Jest to rodzaj grzybów, a dokładnie porostów. Ich polska nazwa to: chrobotek. Chrobotki występują najczęściej w lasach (chrobotki nadrzewne i naziemne) i w górach (chrobotki naskalne).  Jest bardzo dużo odmian chrobotków. Jeden z nich, tzw. chrobotek reniferowy wygląda tak:

Zdjęcie: Google
Niestety nie udało mi się znaleźć zdjęcia cladonii śnieżnej. Ekstrakt z tego porostu dodano do mydełka ze względu na zawartość kwasu usininowego, który pobudza regenerację komórek skóry przez co opóźnia proces starzenia.


Producent obiecuje:
"100% naturalne mydło śnieżne na bazie olejków z dziko rosnących syberyjskich ziół podnoszące elastyczność skóry.
Organiczny olejek bawełniany - źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych sprzyja utrzymaniu odpowiedniego poziomu nawilżenia w komórkach skóry, poprawia strukturę skóry, przywraca jej elastyczność. 
Cladonia śnieżna dzięki dużej zawartości unikalnego kwasu usininowego przyczynia się do aktywnej regeneracji komórek skóry i skutecznie spowalnia procesy starzenia się skóry.
Wchodząca w skład mydła mieszanina 12 olejków oczyszcza, nawilża i nasyca skórę witaminami. Mydło dla wszystkich typów cery, polecane także dla cery dojrzałej."


Oto skład mydełka:




Moja opinia: w opisie na stronie sklepu mowa jest o 12 olejkach. Ja w powyższym składzie doliczyłam się 14. Oczywiście nie uważam tego za minus. Mydełko ma kształt białej kuli o wadze 100g. Bardzo ładnie pachnie. Trudno jest opisywać zapach słowami, według mnie jest to zapach kwiatowy i jednocześnie świeży. Bardzo mi się podoba. Podobnie jak wiele innych mydeł naturalnych, tak i to wytwarza dosyć obfitą, kremową, trochę tłustą i bardzo przyjemną pianę. Jest delikatne. Używam go do mycia twarzy, całego ciała i do higieny intymnej. Co bardzo ważne, nie wysusza skóry. Na pewien czas pozostawia na niej swój piękny zapach. Zaskoczyła mnie w tym mydełku jedna rzecz, a mianowicie to, że ono jest miękkie. Oczywiście nie do przesady miękkie, ale jeśli nacisnę kulkę niezbyt mocno palcami to jej powierzchnia ugina się. Nigdy dotąd z czymś takim nie spotkałam się. Wszystkie mydła jakie do tej pory używałam były twarde. Cieszę się, że "odkryłam" jeszcze jedno ciekawe mydło naturalne. Moim zdaniem warte jest zakupu.





czwartek, 14 czerwca 2012

NATURA SIBERICA Organiczny Szampon do Włosów. Neutralny.



        
          Nigdy jeszcze nie używałam  kosmetyków rosyjskich. Ani naturalnych, ani żadnych innych. Jednak od pewnego czasu widuję na blogach kosmetycznych bardzo pochlebne opinie na temat kosmetyków naturalnych pochodzących z Rosji. Postanowiłam i ja spróbować. Moje pierwsze zamówienie było bardzo skromne. Zamówiłam tylko dwa produkty. Jednym z nich jest  Organiczny Szampon do Włosów Neutralny  produkowany przez rosyjską firmę NATURA  SIBERICA.




NATURA SIBERICA  produkuje swoje kosmetyki na bazie ziół i owoców rosnących obficie na Syberii i Dalekim Wschodzie. Rosną one w surowym klimacie, który sprawia, że posiadają właściwości niespotykane u roślin pochodzących z innych obszarów naszego globu. To właśnie tym roślinom kosmetyki NATURA SIBERICA  zawdzięczają swoje właściwości pielęgnacyjne.

Skład szamponu INCI:  Aqua with infusions of:  Organic Anthemis Nobilis Extract, Organic Saponaria Officinalis Extract, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Bidens Tripartita Extract, Glycyrryhyza Uralensis Fisch Extract, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Extract, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Glycerin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Limonene.

Skład tego szamponu uważam za bardzo dobry. Znajdziemy w nim dużo ekstraktów ziołowych gwarantujących jego naturalność. Tę naturalność gwarantuje również certyfikat ICEA.


ICEA - Instytut Certyfikacji Etyki Środowiska - jeden z najważniejszych organów certyfikujących produkty naturalne i organiczne we Włoszech i Europie.
Produkty certyfikowane logo ICEA posiadają następujące cechy: 
  • wytwarzane są z surowców naturalnych i składników aktywnych pochodzenia roślinnego, zatwierdzonych przez standardy AIAB (Włoskie Stowarzyszenie Rolnictwa Ekologicznego),
  • nie zawierają barwników syntetycznych,
  • nie zawierają surowców pochodzących z organizmów genetycznie modyfikowanych (GMO),
  • nie są testowane na zwierzętach,
  • posiadają opakowania z surowców nadających się do ponownego przetworzenia,
  • brak stosowania radioaktywnego naświetlania (stosowanego w celach sterylizacji produktu).

Producent obiecuje:

  
Moja opinia:
używam tego szamponu codziennie od tygodnia. Wiem, tydzień to niezbyt długo, ale na podstawie tego tygodnia mogę powiedzieć, że to, co obiecał producent sprawdziło się w rzeczywistości. 


Szampon rzeczywiście jest delikatny. Pieni się dosyć obficie wytwarzając gęstą pianę. Ładnie pachnie. Zapach ten określiłabym jako kwiatowo - ziołowy i jednocześnie orzeźwiający. Konsystencję ma żelowatą, niezbyt gęstą. Nie jest barwiony.
 Szampon rzeczywiście jest delikatny. 
Dosyć często zdarza mi się, że swędzi mnie skóra głowy. Łupieżu nie mam, skóra wygląda na zdrową, a jednak swędzi. Odkąd używam tego szamponu swędzenie nie wystąpiło ani razu.

Włosy po umyciu szamponem NATURA  SIBERICA Idealnie się rozczesują. Nie ma potrzeby stosowania w tym celu odżywki. Po wyschnięciu ładnie się błyszczą i dobrze się układają. Zauważyłam jeszcze jedną zaletę tego szamponu. Umyte nim włosy nie elektryzują się. Mogę je czesać plastikowym grzebieniem i nic. Elektryzowania nie ma, a przecież nie stosowałam żadnej odżywki. Podoba mi się to bardzo.

I jeszcze jedno. Estetyczna butelka z białego plastiku zawiera aż 400 ml szamponu, a kosztuje tylko 19,90 zł. Jak dla mnie rewelacja. Polecam!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...