Już od kilku lat nie używam żeli pod prysznic. Myję się wyłącznie naturalnymi mydłami w kostkach. Myję nimi całe ciało z wyjątkiem włosów, chociaż czasem zdarza mi się umyć mydłem i włosy. Jednak od czasu do czasu, dla urozmaicenia, lubię wybrać coś innego, odmiennego od moich kosmetycznych upodobań. Toteż gdy pani Ania ze sklepu Biosna.pl zaproponowała mi współpracę, jednym z kosmetyków jakie wybrałam do testów był Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną KIVVI.

Kosmetyki KIVVI od niedawna goszczą na polskim rynku. Jest to marka łotewska. Dlaczego nosi nazwę kivvi? Dlatego, że wszystkie produkty tej marki zawierają olej z pestek nowozelandzkiego owocu kiwi. Olej ten jest cennym surowcem kosmetycznym gdyż zawiera dużo NNKT (niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych) w tym linolowego i alfa linolenowego. Znajdziemy w nim również witaminy E i C oraz makroelementy głównie magnezu i potasu. Składniki te powodują, że olej z pestek kiwi przyczynia się do szybszej regeneracji naskórka, poprawia poziom nawilżenia skóry i wzmacnia jej naturalną barierę ochronną.
Producent tak pisze o swoim kosmetyku:
"Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną Kivvi jest odpowiedni dla każdego typu skóry. Jest delikatny i aksamitny, łagodnie myje skórę i zarazem nawilża ją. W składzie posiada organiczne oleje i ekstrakty odżywiające, nawilżające i regenerujące skórę. Oleje z awokado i oliwek wygładzają, zmiękczają i chronią skórę. Ekstrakty z borówki, z czarnej porzeczki i z jabłka działają tonizująco, regenerująco i nawilżająco na skórę. Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną Kivvi roztacza wspaniały aromat i jest miłym, tropikalnym akcentem w łazience."
Skład żelu (INCI): Aqua (Water), Cocamidopropyl betaine, Glycerin, Vitis vinifera (Grape) seed oil, Xanthan gum, Olea europaea (Olive) oil*, Ricinus communis (Castor) oil*, Aroma*/**, Acidum citricum, Caprylic/Capric triglycerides, D-panthenol, Persea gratissima (Avocado) oil*, Prunus armeniaca (Cherry) kernel oil*, Actinidia chinensis (Kiwi) seed oil*, Stellaria media extract (Chickweed) extract*, Matricaria recutita (Chamomilla) flower extract*, Rosa Damascena (Damask rose) rose extract*, Betula alba (Birch) extract*, Calendula officinalis extract*, Pyrus malus (Apple) extract*, Hypericum perforatum extract*, Panax quinquefolium (Ginseng) root extract*, Dehydroacetic acid, Benzyl alcohol, Rosmarinus officinalis (Rosemary) extract*, Salvia officinalis extract*, Viola tricolor (Pansy) extract*, Vaccinium corymbosum (Blueberry) extract*, Ribes nigrum (Blackcurrant) extract*.
*- certyfikowany składnik organiczny,
**- naturalny olejek eteryczny.
Żel zamknięty jest w białej plastikowej butelce o pojemności 250 ml. ozdobionej urokliwym rysunkiem przedstawiającym bergamotkę i kwitnącą gałązkę werbeny. Butelkę otwieramy przyciskiem co umożliwia właściwe dozowanie żelu. Bez trudu można ją otwierać i zamykać jedną ręką.
Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną jest moim pierwszym kosmetykiem marki KIVVI. Nie wiem dlaczego zawsze wyobrażałam sobie, że kosmetyki tej marki mają bardzo intensywne zapachy. Tymczasem tak nie jest. Żel pięknie pachnie. W moim odczuciu jest to zapach cytrusowy przełamany nutą kwiatową ale jednocześnie delikatny i subtelny.
Żele pod prysznic często są przeźroczyste. Ten natomiast jest mleczny ale nie jest biały jak mleko tylko kremowy. Ten kolor kojarzy mi się z bananem zmiksowanym z jogurtem.
Czy polubiłam kąpiel z żelem po kilkuletnim używaniu mydeł w kostkach? Jasne, że tak. Jak się ma taki żel to trudno go nie polubić :) Przede wszystkim piękny zapach. Poza tym żel obficie się pieni, co sprawia, że jest bardzo wydajny. Moim zdaniem między bajki należy włożyć zapewnienia producenta o odżywczym i regenerującym działaniu na skórę. Żel pod prysznic przebywa na skórze zbyt krótko żeby zdążył wniknąć w jej głębsze warstwy i zdziałać takie rzeczy. Jest to możliwe przy kremach czy balsamach, które pozostają na skórze przez wiele godzin, ale nie przy kosmetykach myjących. Mnie całkowicie zadowala to, że dobrze oczyszcza skórę i że jej nie wysusza, co dla mojej suchej skóry jest bardzo ważne. Więcej od żeli i mydeł nie wymagam.
W dolnej części butelki z żelem widnieje napis "with bergamot and litsea cubeba". "Bergamot" - wiadomo, jest to bergamotka czyli odmiana pomarańczy. Natomiast "litsea cubeba" to werbena ale nie werbena pospolita (Verbena officinalis). Jest to werbena egzotyczna pochodząca z Chin i Indonezji. To mały, tropikalny krzew z którego uzyskuje się olejek eteryczny o łagodnym zapachu cytrynowym z nutami kwiatowymi. To jemu żel zawdzięcza swój zapach.
Warto dodać, że żel zawiera 100% składników naturalnych i 65% składników organicznych z certyfikowanych upraw ekologicznych. Jest produktem całkowicie roślinnym i nie testuje się go na zwierzętach.
Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną spodobał mi się tak bardzo, że chyba skuszę się na wypróbowanie innych kosmetyków tej marki. Oczywiście nie mam zamiaru rezygnować z moich ukochanych mydełek w kostkach ale od czasu do czasu, tak dla odmiany, warto sprawić sobie dobrej jakości żel pod prysznic.










