Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 94b HAND MADE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 94b HAND MADE. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 kwietnia 2017

Projekt DENKO styczeń - marzec 2017



     Pierwszy kwartał roku 2017 zleciał nie wiadomo kiedy i przyszła pora na pokazanie co udało mi się zużyć i wykończyć w tym czasie. Pustych opakowań zebrało się tyle:



Jak zwykle zacznę od kosmetyków do twarzy




1. DIY  Serum z ekstraktem z jabłka i zielonej herbaty - serum zrobiłam z gotowego zestawu kupionego w sklepie EcoSpa. Było to całkiem niezłe serum. Zużyłam do twarzy pod krem, a ponieważ było dosyć rzadkie więc dodawałam też je do maseczek glinkowych.

2. Olej ze słodkich migdałów - używałam go do twarzy zamiast kremu na noc, dodawałam też do maseczek glinkowych. Kilka razy użyłam też do ciała. Bardzo lubię olej migdałowy i zużyłam już sporo takich butelek. Z pewnością ta nie jest ostatnia.

3. EcoSpa hydrolat z róży geraniowej ekologiczny - jest to hydrolat o silnym działaniu nawilżającym i zmiękczającym. Czasem używałam go w charakterze toniku ale głównie służył do rozrabiania maseczek glinkowych. Poza tym bardzo podobał mi się jego zapach. Z pewnością kupię go jeszcze niejeden raz.

4. MARTINA GEBHARDT Rose emulsja z różą do cery suchej i wrażliwej - emulsja, podobnie jak wszystkie kosmetyki z linii różanej tej marki, odznacza się pięknym, różanym zapachem. Jest bardzo dobrym kosmetykiem, idealna na wiosnę i lato. Pisałam o niej tu. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.

5. EcoSpa Olej z pestek granatu zimnotłoczony - olej ten ma silne działanie antyoksydacyjne i dlatego często znajdujemy go w składzie kosmetyków odmładzających, regenerujących i przeciwzmarszczkowych. Olej jest bardzo gęsty, a więc używanie go solo raczej nie wchodzi w rachubę. Mieszałam go z innymi olejami (np. z migdałowym) i dodawałam do maseczek glinkowych. Z pewnością kupię następną buteleczkę.

6. LAVERA Puder sypki transparentny Trend Sensitiv - mój ulubiony puder. Zużyłam już kilka opakowań i nie zamierzam z niego rezygnować. Kolejne opakowanie już kupiłam i używam. Recenzję pudru znajdziecie tu.


Pielęgnacja włosów


7. ARGITAL  Szampon do włosów przetłuszczających się i przeciwłupieżowy - dobrze oczyszcza skórę i włosy ale dosyć mocno je plącze więc wskazane jest użycie odżywki. W sumie jest to dobry szampon, a więcej na jego temat przeczytacie tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

8. ARGITAL  Odżywka roślinna do każdego rodzaju włosów - moim zdaniem jest to całkiem dobra odżywka, moje włosy ją polubiły. Pisałam o niej tu . Czy kupię ją ponownie? Raczej tak.

9. EUBIONA  Odżywka do włosów z olejem z pestek winogron i ekstraktem z limonki - ta odżywka też sprawdziła się na moich włosach. Była bardzo przyjemna w użyciu i żałowałam kiedy się skończyła. Z pewnością kupię ją ponownie. Recenzję znajdziecie tutaj. 

10. EUBIONA  Szampon rewitalizujący do włosów przetłuszczających się - ten szampon też sobie chwaliłam. Był łagodny i jednocześnie skutecznie oczyszczał włosy i skórę. Warto kupić go ponownie. Więcej na jego temat przeczytacie tu.


Pielęgnacja ciała




11. BIOTURM  Żel do higieny intymnej - bardzo dobry produkt. Daje poczucie czystości i świeżości, a jednocześnie jest bardzo delikatny. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup. O tym żelu i innych kosmetykach do higieny intymnej marki Bioturm pisałam tu. 

12. WELEDA  Krem do rąk z olejem rokitnikowym - na tym kremie trochę się zawiodłam. Spodziewałam się po nim lepszego nawilżenia i odżywienia skóry rąk. Pewnie ten krem lepiej by się sprawdził u kogoś, kto nie ma za bardzo wysuszonej skóry rąk. Dla mnie, niestety, był trochę za słaby i raczej nie kupię go ponownie. Recenzja znajduje się tu.     

13. PSZCZELA DOLINKA  Nawilżające tutti frutti do ciała - bardzo przyjemne masełko do ciała. Jest tłuste i dobrze odżywia skórę. Więcej o tym kosmetyku przeczytacie tutaj. Prawdopodobnie kupię je ponownie.

14. SCHMIDT`S  Dezodorant z bergamotką i limonką - był to mój pierwszy dezodorant w kremie. Jest skuteczny, wydajny, o pięknym, świeżym zapachu i prostym, naturalnym składzie. Czegóż chcieć więcej? Recenzję można przeczytać tutaj. Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak.

15. DIY  Balsam do ciała rozgrzewająco-ujędrniający - ten kosmetyk nazwałabym raczej masłem niż balsamem. Jest odżywcze i tłuściutkie ale dosyć dobrze się wchłania. Robi się je bardzo łatwo, a szczegóły znajdziecie tu

Mydełka


16. 94b hand made trzy mydełka: Konopie, Orient i Glinka rhassoul marokańska - bardzo dobre mydła naturalne. Wszystkie trzy oceniam bardzo wysoko. Pisałam o nich tu. Z pewnośćią kupię je ponownie. Te i inne mydełka tej marki.

17. PSZCZELA DOLINKA  Mydło ręcznie robione Miód z lipą - miodowe mydełko z dodatkiem naparu z lipy. Bardzo lubię miodowe mydła i to też bardzo mi odpowiadało. Z pewnością kupię je ponownie. Inne mydełka tej marki też.

18. LAWENDOWA FARMA  Mydło ręcznie robione metodą na zimno Krzepka Pokrzywa - jak wskazuje na to nazwa jest to mydło pokrzywowe. Jest przeznaczone nie tylko do mycia ciała ale też do mycia włosów. Ja jednak używałam tego mydła tylko do ciała, do mycia włosów wolę używać szamponów. Mydełko bardzo dobrze się sprawdziło i zasługuje na ponowny zakup.

10. SZTUKA MYDŁA  Miodostan mydło miodowe - kolejne mydełko z miodem ale zupełnie inne niż to z Pszczelej Dolinki. Pod względem jakościowym jest to bardzo dobre mydło ale drażnił mnie kształt kostki. Kostka jest niska ale szeroka prawie kwadratowa. Ten kształt sprawia, że mydło źle układa się w dłoniach, jest po prostu niewygodne. Szkoda, bo jego jakość jest godna uwagi. Nie wiem jeszcze czy kupię ponownie.

To już wszystko co zdołałam wykończyć w ciągu pierwszego kwartału bieżącego roku. Może nie jest to dużo ale kosmetyki naturalne są bardzo wydajne i każdy z nich starcza na długo. Poza tym nie chodzi przecież o to, żeby zużyć jak najwięcej kosmetyków gdyż każda z nas zużywa tyle ile potrzebuje.     

wtorek, 7 lutego 2017

94b hand made po raz drugi




     Mydełka polskiej marki 94b Hand Made miałam przyjemność poznać już rok temu. Piszę, że miałam przyjemność gdyż kąpiel z tymi mydłami jest dla mnie prawdziwą przyjemnością. Przetestowałam wówczas dwie mydlane kostki i pisałam o nich tu.
Dzisiaj przedstawię trzy inne mydełka tej marki, a mianowicie kostki o nazwach: Orient, Konopie i Glinka Rhassoul Marokańska.


Nietrudno się domyślić, że mydło Konopie swą nazwę zawdzięcza olejowi konopnemu.


Mydło Konopie ma barwę zieloną. Na zdjęciach kolor ten wygląda na zszarzały ale w rzeczywistości jest to żywa, ciemna zieleń. Zapach określiłabym jako ziołowy, niezbyt intensywny. Mydełko wytwarza obfitą, kremową pianę. Myjąc się nim miałam wrażenie, że myję się kremem, a nie mydłem. Dobrze oczyszczało skórę ale jej nie wysuszało i było bardzo delikatne. Na dobrą sprawę po takiej kąpieli można zrezygnować z balsamu. Czy miało jakąś wadę? Tak, jedną. Kostka, moim zdaniem, była zdecydowanie za mała. Ważyła tylko 70 g i bardzo szybko się skończyła. Powinna ważyć minimum 100 g, a najlepiej 120-130. Rozumiem, że wtedy mydełko byłoby odpowiednio droższe ale byłoby go znacznie więcej. Zresztą, za dobry produkt warto więcej zapłacić.
Na stronie producenta zauważyłam, że mydło konopne zostało ulepszone. Ze składu zniknął olej palmowy, natomiast dodano sok z aloesu i spirulinę. Ja miałam mydełko poprzedniej, skromniejszej wersji i jego skład wyglądał tak: zmydlone oleje konopi siewnej, oliwy, kokosu, palmy, gliceryna, woda, wosk z zielonej herbaty, olejki eteryczne (bazyliowy, limetkowy, rozmarynowy).

Kolejna kostka nosi nazwę Orient i jest to mydełko korzenne.


Kostka jest trójkolorowa, jej szczyt posypany jest zmielonym cynamonem, a dodatkowo wetknięto weń goździk. Producent na swojej stronie pisze, że mydełko wygląda jak "ciacho" i chyba ma rację. Wygląda bardzo apetycznie.
Ta kostka jest nieco większa od poprzedniej, waży 100 g. Ma bardzo ładny zapach kojarzący się z Orientem. Jest to zapach przypraw z dominującym aromatem cynamonu. Bardzo lubię takie wonie, a mamy tu, oprócz cynamonu, zapach goździka, kardamonu, kakaowca, gałki muszkatołowej i miodu. Mydełko wytwarza obfitą pianę ale nie jest ona tak kremowa jak ta, którą wytwarza mydło konopne. Moim zdaniem rekompensuje to piękny, korzenny zapach. Piana dobrze oczyszcza skórę i nie wysusza jej, a tego, przede wszystkim, oczekuję od mydeł naturalnych.
Skład mydełka: zmydlone oleje rzepaku, oliwy, kokosu, masło kakaowe, wosk pszczeli, miód, cynamon, kardamon, kakao, gliceryna, woda, olejki eteryczne cynamonu, goździków, muszkatu z gałki, kardamonu.

I ostatnia już kostka o nazwie Glinka Rhassoul Marokańska.


  
Nietrudno się domyślić, że jest to mydło z dodatkiem glinki Rhassoul. Glinka ta wydobywana jest w Maroku i znana oraz używana tam od XII wieku. Obecnie jest powszechnie stosowana w kosmetyce, a do mydełka dodano ją w celu detoksykacji skóry. To mydełko ma dosyć specyficzny zapach, taki ziołowo-żywiczny. Podobnie jak poprzednie kostki obficie się pieni, a piana jest wyraźnie kremowa. Również dobrze oczyszcza skórę i jej nie wysusza. Jest to kolejne, dobre jakościowo naturalne mydło. Kostka jest niewielka, waży tylko 70 g.
Skład mydełka: zmydlone oleje kokosu, oliwy, rzepaku, palmy, masło shea, glinka rhassoul, gliceryna, woda, olejki eteryczne petitgrain z liści, żywica benzoesowa.


Każde z tych mydełek odpowiadało mi i mojej skórze i gdybym spośród nich miała wybrać jedno, to wybór byłby trudny. Myślę jednak, że w takiej sytuacji zdecydowałabym się na mydełko konopne chociaż pozostałe dwa też zasługują na zainteresowanie. 94b hand made należy do moich ulubionych, mydlanych marek. W ofercie tej mydlarni jest mnóstwo ciekawych mydeł i jeszcze wiele z nich zamierzam poznać.  

niedziela, 1 maja 2016

Projekt DENKO - marzec i kwiecień 2016



   
      Marzec i kwiecień mamy już za sobą, przyszedł więc czas na pokazanie tego, co wykończyłam w ciągu tych dwóch miesięcy. Oto wszystkie, puste opakowania:



Kosmetyki do pielęgnacji twarzy


1. BIOEARTH  Aktywny krem nawilżający do twarzy - poznałam już kilka włoskich marek kosmetycznych i, jak dotychczas, na żadnej z nich się nie zawiodłam. Tak samo jest z marką Bioearth. Kremik spełnił moje oczekiwania, był bardzo dobrym nawilżaczem. Więcej na jego temat przeczytacie tu. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.

2. BALM BALM  Oczyszczająca maseczka z hibiskusa - ten kosmetyk podbił moje serce. Ma arcyprosty, naturalny skład. Pełni rolę maseczki i peelingu, takie dwa w jednym. Recenzję znajdziecie tutaj. Z pewnością kupię ten produkt ponownie.

Pielęgnacja ciała


3. PAT&RUB  Otulające masło do ciała - kosmetyk o bardzo dobrym, naturalnym składzie. Świetnie spełnia swoją rolę. Dobrze nawilża skórę i jest bardzo wydajne, a na dodatek pięknie pachnie. Pisałam o nim tu. Zasługuje na ponowny zakup.

4. PAT&RUB  Otulający scrub cukrowy do ciała - ten kosmetyk nie zachwycił mnie tak jak masło z tej samej linii. Był bardzo twardy, zbity. Zdatny do użytku był dopiero wówczas gdy dodałam do niego sporo oleju. Mimo to nie polubiłam go i raczej go już nie kupię. Recenzja znajduje się tutaj.

Kosmetyki do włosów


5. PETAL FRESH  Odmładzający szampon do włosów - nie napisałam recenzji tego szamponu ale byłam z niego zadowolona. Nie zauważyłam czy działa odmładzająco ale dobrze oczyszcza skalp i włosy. Bez problemu zmywa też oleje. Zawiera wyciąg z pestek winogron i z oliwek. Podobał mi się również jego winogronowy zapach. Myślę, że jeszcze niejeden raz zagości w mojej łazience.

Mydła


6. ALAFFIA  Mydło Pineapple Coconut Shea Butter soap - jest to duża, prawie dwustugramowa kostka mydła. Ma miły, delikatny zapach. Jest to mydło twarde i bardzo wydajne. Pisałam o nim tu. Chętnie kupiłabym je ponownie.

7. TEA NATURA  Mydło kokosowo - oliwne z nagietkiem - w mydełku zatopiono suszone płatki nagietka przez co kostka ma lekko peelingujące działanie. Jest to jeszcze jedno naturalne mydlo dobrej jakości. Dobrze spełnia swoje zadanie i nie wysusza skóry. Tutaj znajdziecie recenzję. Warto kupić je ponownie.

8. 94b hand made  Mydło ręcznie robione Migdał - jest to mydełko polskiej produkcji. Jest bardzo delikatne i dlatego producent przeznaczył je do mycia twarzy i dla dzieci. Więcej o tej małej kosteczce przeczytacie tutaj. Z pewnością kupię je jeszcze niejeden raz.

To już wszystkie kosmetyki, które zużyłam lub wykończyłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. A jak wyglądają Wasze denka?  

środa, 17 lutego 2016

Delikates i Migdał od 94b hand made



   Jeszcze całkiem niedawno nie miałam pojęcia o istnieniu mydeł 94b hand made. Dowiedziałam się o nich dzięki Biance. To ona "wytropiła" tę małą mydlarnię o nazwie 94b hand made i jej wspaniałe produkty. Kilka mydełek tej marki Bianka mi podarowała, kilka kupiłam sama. Zużyłam dopiero dwa spośród nich. Jedno nosi nazwę Delikates, a drugie to Migdał.




Jak sami właściciele piszą "94b hand made to maleńka manufaktura mydła, niejako "spod strzechy", przytulona do lasu olchowego, niedaleko od rzeki Bug. Nasz czas wyznaczają migracje ptaków, narodziny jagniąt, żniwa, kaprysy pór roku... Wybraliśmy życie pełne prostoty wraz z jego jakością, jakże odmienną od powszechnie rozumianej." Mają rację, to jest zupełnie inna jakość życia. I wiecie co? Ja im tej jakości zazdroszczę.




Mydełka nie są jednakowej wielkości. Delikates waży 100g, a Migdał tylko 75g i wielka szkoda, że nie więcej. Między tymi mydełkami jest więcej różnic niż tylko waga ale jest też sporo podobieństw. Przede wszystkim kolor mają niemal identyczny. W każdej kostce widoczne są brązowo-żółte punkciki. To suszone płatki nagietka zatopione w mydełkach. Delikates ma również jeden z boków pokryty tymi płatkami.




Jednak mydła te nie mają właściwości peelingujących. Gładko suną po skórze nie powodując żadnego uczucia drapania czy ścierania. Są bardzo delikatne. I właśnie tę ogromną delikatność, łagodność uważam za ich najważniejszą wspólną cechę.



Składy tych kosteczek nie są, rzecz jasna, jednakowe. Skład mydła Delikates jest taki: zmydlone oleje oliwy, kokosu, migdału, rycyny, masło shea, suszone płatki nagietka, gliceryna, woda. Natomiast mydło Migdał utworzono ze zmydlonych olei migdału, oliwy, kokosu, palmy, słonecznika, rycyny, masła shea, oleju konopnego, jedwabiu tussah, gliceryny, wody, suszonych płatków nagietka, olejków eterycznych różanego i geraniowego.
Widać, że mydło Delikates nie zawiera żadnego środka zapachowego. Posiada ono oczywiście delikatny zapach naturalnego mydła ale nie jest perfumowane. Natomiast Migdał zawiera olejki eteryczne powodujące, że mydełko ma bardzo ładny zapach. Określiłabym go jako kwiatowo-różano-mydlany, a jednocześnie świeży.
W składzie tego mydła zaintrygował mnie jedwab tussah. Nigdy nie słyszałam o takim jedwabiu więc zaczęłam szukać informacji. Ze strony sklepu Zielony Klub dowiedziałam się, że "Jedwab Tussah pochodzi od jedwabników dziko żyjących w lasach tropikalnych. Włókna jedwabiu dodane do mydła rozpuszczają się całkowicie. Dodatek jedwabiu sprawia, że mydło ma ładny połysk, lepiej się pieni i daje wyjątkowe, jedwabiste uczucie na skórze. Wystarczy szczypta. Stosuje się nie więcej niż 1g na 2,5kg mydła." I rzeczywiście. Migdał ma powierzchnię bardziej gładką niż Delikates, co widać też na zdjęciach. Pewnie to zasługa tego jedwabiu. 



Mydło Delikates wytwarzane jest przez producenta z myślą o osobach ze skórą wrażliwą i alergiczną, a także jako mydło dla dzieci. Z kolei Migdał producent nazywa mydłem "twarzowym" gdyż przewidziane jest do mycia twarzy. Być może dlatego jest mniejsze. Nie pieni się zbyt mocno żeby nie podrażniać oczu. Migdał  nadaje się również do mycia bardzo małych dzieci.
A co ja myślę o tych mydełkach? Przede wszystkim nie potrafię powiedzieć, które z nich uważam za lepsze. Jedno i drugie jest świetne. W użyciu różnią się praktycznie chyba tylko zapachem. Podoba mi się ich delikatność. Dla mojej wrażliwej skóry ma to duże znaczenie. Używałam tych mydeł do mycia twarzy, ciała, a także do higieny intymnej. Sprawdziły się doskonale. Nie drażnią skóry i nie wysuszają. Moja skóra jest bardzo sucha i zawsze po umyciu stosuję balsam lub inne mazidło do ciała. Nie wykluczam jednak, że osoby ze skórą normalną mogą z balsamu zrezygnować.
Delikates i Migdał bardzo przypadły mi do gustu i zanosi się na to, że wymydlę jeszcze niejedną kostkę od 94b hand made

    

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Pierwsze nowości w tym roku



    Czas upływa, kosmetyki stopniowo się kończą i trzeba odnowić swoje zasoby. Poczyniłam więc pewne zakupy i teraz chcę się nimi pochwalić.
Dzisiaj kurier przyniósł paczuszkę ze sklepu Ecco Verde. Zobaczcie co skrywała:



Szampon z czystka do włosów tłustych i balsam do włosów z nostrzyka. Są to produkty marki Mater Natura. Jest tu jeszcze jeden szampon do włosów przetłuszczających się od  Anthyllis. Jest to szampon z rzepą i rozmarynem. W ciemnej butelce z fioletową etykietą znajduje się hydrolat z kadzidłowca marki Akamuti. Mała, szklana fiolka zawiera kosmetyk pod oczy o nazwie Rose berry eye revitaliser również od Akamuti. Jest to kompozycja olejów i olejków przeznaczona do pielęgnacji skóry wokół oczu. Bardzo ciekawa jestem jak się ten produkt spisze.

Nie obyło się, oczywiście, bez zakupów mydlanych. Nie mogę powiedzieć że mydła mi się pokończyły ale Bianka tak skutecznie zaraziła mnie upodobaniem do mydełek 94b hand made, że nie mogłam się oprzeć.



Od Bianki dostałam kilka mydełek tek marki. Wśród nich były kostki o nazwie Delikates i Migdał. Obie już zużyłam ale tak mi się spodobały, że wrzuciłam takie same do koszyka. Oprócz tego skusiłam się na mydełka Konopie i Orient.

Odwiedziłam też sklepy stacjonarne i nie wyszłam z nich z pustymi rękami.



W Rossmanie kupiłam Olejek do ciała brzoza i pomarańcza od Alterry. Nawilżający balsam do rąk i ciała z aloesem i cytrusami Petal Fresh oraz Przeciwzmarszczkowa, nawilżająca maska algowa do twarzy marki Nacomi pochodzą z drogerii Hebe. W TK MAXX kupiłam Krem do twarzy na dzień Organic Surge i dwa mydła marki Alaffia

Mam jeszcze inne nowości. Sprawiły mi największą radość.



Bianka przysłała mi balsam do ust, który sama zrobiła. Pisała o tym tu. Balsam sprawdza się znakomicie. Mimo iż w jego składzie znajdują się oleje i masło kakaowe to balsam wcale nie jest bardzo tłusty. Dzięki temu mogę aplikować go nawet pod szminkę. Jego dodatkowym plusem jest piękny zapach. Bardzo dziękuję Ci, Bianko, za ten miły upominek.
Z kolei inna znana blogerka, Una, przysłała mi paczuszkę z taką zawartością:



Czego tu nie ma? Odlewki, odkładki, odsypki. Kremy do twarzy, do rąk, oleje, tonik, minerały, a nawet herbatki. Mam świetną okazję, żeby poznać nieznane mi dotychczas marki kosmetyków. Dziękuję Ci, Uno, za te wspaniałości.

To już wszystkie moje nowości. Podreperowałam trochę swoje kosmetyczne zasoby. Na jakiś czas wystarczą, a teraz szlaban na zakupy. Chyba, że coś się skończy...

piątek, 8 stycznia 2016

Moje kosmetyczne hity roku 2015




    Trudno jest wybrać kosmetyczne hity gdyż w ubiegłym roku przetestowałam wiele dobrych kosmetyków. Po przejrzeniu swoich postów z roku z roku 2015 zdecydowałam, że na miano absolutnych hitów zasługują te oto kosmetyki :


Pielęgnacja twarzy




  • SYLVECO Oczyszczający peeling do twarzy - ten peeling zdobył moje serce od pierwszego użycia. Dobry, naturalny kosmetyk i do tego w przystępnej cenie. Recenzja tutaj.
  • ABELLIE  Organiczny krem witalizujący - świetny krem z aloesem i produktami pszczelimi: z miodem, woskiem pszczelim i mleczkiem pszczelim. Recenzję znajdziecie tu. Żałuję tylko, że kosmetyków tej marki nie można już znaleźć w polskich sklepach.
  • ANTIPODES Vanilla Pod Nawilżający krem na dzień - jestem zachwycona tym kremem. Recenzji jeszcze nie ma ale będzie.


 Pielęgnacja włosów



  • LAVERA Odżywka do włosów cienkich i delikatnych z bio-wyciągiem z kwiatów chmielu - nie wiem czy pamiętacie ale w podobnym poście w styczniu ubiegłego roku pisałam, że mam już kosmetyk, który ma szansę być hitem roku 2015. To była ta odżywka Lavery. Moje włosy bardzo ją polubiły. Recenzja tutaj.
  • BIOEARTH  Szampon przeciwłupieżowy do włosów przetłuszczających się - dobrze oczyszczający, a jednocześnie delikatny szampon. Polubiłam go i ja i moje włosy. Więcej o nim możecie przeczytać tutaj.
  • APEIRON NATURAL CARE Szampon Keshawa do włosów delikatnych i przetłuszczających się - kolejny szampon, który wysoko cenię. Podobnie jak poprzedni dobrze oczyszcza włosy i jednocześnie jest delikatny. Delikatność szamponów jest dla mnie bardzo ważna ze względu na wrażliwy skalp. Recenzję szamponu znajdziecie tutaj.

Pielęgnacja ciała




  • DELIDEA BIO COSMETICS  Rewitalizujący krem do ciała - bardzo przyjemny krem o pięknym zapachu miodu i cynamonu. Tutaj napisałam o nim więcej. Żałuję tylko, że jest do kupienia wyłącznie w zestawie i nie można nabyć go solo.
  • BIOLAVEN ORGANIC  Balsam do ciała - ten balsam miło mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się, że będzie taki dobry. Jest kolejnym dowodem na to, że można wyprodukować dobry, naturalny kosmetyk nie rujnując jednocześnie naszych kieszeni. Recenzja jest tutaj.

Mydła naturalne


 

  • W roku 2015 poznałam dwie polskie marki mydeł naturalnych. Są to SZTUKA MYDŁA i 94b hand made. Nie potrafię powiedzieć, które z tych mydeł są lepsze. Obie firmy produkują wspaniałe mydła naturalne. Mycie ciała tymi niewielkimi kosteczkami to prawdziwa przyjemność. Naprawdę warto je kupować.
To już wszyscy moi ulubieńcy roku 2015. Oprócz nich miałam też inne dobre produkty ale te, moim zdaniem, były najlepsze. Czy Wy też miałyście w ubiegłym roku kosmetyki, które szczególnie przypadły Wam do gustu?

środa, 6 stycznia 2016

Projekt DENKO - listopad i grudzień 2015



   Rok 2015 mamy już za sobą i przyszedł czas na pokazanie kosmetyków, które wykończyłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy tego roku. Nie ma tego zbyt dużo ale troszkę się uzbierało. Zobaczcie:



Przyjrzyjmy się po kolei pustym opakowaniom, a zaczniemy od tych, które zawierały kosmetyki do pielęgnacji twarzy.




1. AVALON ORGANICS  Tonik normalizujacy z witaminą C - bardzo dobry tonik o pięknym, cytrusowym zapachu. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.

2. EcoSpa Hydrolat rozmarynowy ekologiczny - pielęgnuje włosy i skórę głowy. Detoksykuje, odblokowuje pory, tonizuje, wygładza i rozświetla cerę. Używałam go jako toniku, a także do rozrabiania maseczek glinkowych. Nie napisałam recenzji tego hydrolatu. Z pewnością zagości w mojej łazience jeszcze niejeden raz.

3. EcoSpa  Olej z awokado zimnotłoczony ekologiczny - jest to bardzo wartościowy olej zawierający nienasycone kwasy tłuszczowe, aminokwasy i proteiny, a także dużo witamin. Jest dosyć gęsty ale dobrze wchłaniany przez skórę. Zalecany jest dla skóry wrażliwej, dojrzałej i problematycznej. Wspomaga leczenie egzemy i łuszczycy. Używałam go do twarzy zamiast kremu na noc dodając odrobinę kwasu hialuronowego. Recenzji tego produktu też nie napisałam. Czy kupię go ponownie? Z pewnością tak.
 a
4. JAST Surowce kosmetyczne  Olej abisyński - bardzo ciekawy olej, mnie zachwycił. Przede wszystkim jest jakby mniej tłusty od innych i bardzo dobrze wchłaniany jest przez skórę. Używałam go do twarzy na noc, a czasem również na dzień. Kilka razy wmasowałam go w ciało, świetnie zastępował balsam.  Recenzję tego oleju znajdziecie tu. Z pewnością do niego powrócę. 

Pielęgnacja ciała.




5. BIOLAVEN ORGANIC  Balsam do ciała - moja skóra polubiła ten balsam. Kosmetyk ma ładny, winogronowy zapach, który, jak dla mnie, mógłby być trochę mniej intensywny. Z początku mi to nie przeszkadzało ale gdy zużyłam już więcej niż połowę butelki zapach zaczął trochę mnie drażnić. Mógłby być trochę słabszy. Nie zmienia to jednak faktu, że na skórę balsam działa bardzo dobrze i zamierzam kiedyś do niego wrócić. Recenzja tutaj

6. ALEPIA Czarne mydło Savon Noir - niejeden raz wspominałam, że najlepszy peeling do ciała jaki znam to ten, który wykonujemy przy pomocy Savon Noir i rękawicy kessy. Opinię tę podtrzymuję nadal. O różnych odmianach Savon Noir pisałam już kilka razy np. tu, tutu. Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak, a nawet już kupiłam. Stoi w szafce i czeka na pierwsze użycie.


Pielęgnacja włosów





7. APEIRON NATURAL CARE  Szampon Keshawa do włosów delikatnych i przetłuszczających się - bardzo delikatny szampon, a jednocześnie skuteczny. Dobrze oczyszcza skalp i włosy, zmywa również oleje. Byłam z niego bardzo zadowolona i z pewnością zasługuje na ponowny zakup. Recenzja tutaj. Szampon Keshawa jest jedynym kosmetykiem włosowym jaki wykończyłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Jakoś zaniedbałam ostatnio stosowanie odżywek. Za to co kilka dni nakładam na włosy maskę, a do odżywek z pewnością powrócę.

Mydełka w kostkach.




8. 94b hand made Mydła Migdał i Delikates - recenzję tych mydełek dopiero zamierzam napisać, a więc dziś powiem tylko tyle, że są to świetnej jakości mydła naturalne. Dodatkowym plusem jest to, że są to produkty polskie. Warto kupić je ponownie. 

9. SZTUKA MYDŁA  Mydło dyniowe Dynjo - kolejne dobre mydło naturalne rodzimej produkcji. Mydełko dobrze oczyszcza skórę i nie wysusza jej. Podobnie jak poprzednie kostki, to również zasługuje na ponowny zakup. Recenzję znajdziecie tutaj.

10. NAJEL  Mydło Aleppo z olejem z czarnuszki - nie napisałam recenzji tej kostki ale nie zmienia to faktu, że to mydełko, jak wszystkie alepowe, jest świetne. Do jego produkcji użyto tylko pięciu składników: woda, oliwa z oliwek, olej laurowy, olej z czarnuszki i wodorotlenek sodu. Oczywiście warto je kupić ponownie. 

To tyle kosmetyków zużyłam i wykończyłam w listopadzie i grudniu 2015 roku. Zobaczymy, co przyniosą w tej kwestii pierwsze dwa miesiące Nowego Roku. 

niedziela, 27 grudnia 2015

Paczuszka od Bianki




   Gdy dzień przed  Wigilią, czyli w środę, wróciłam z pracy, w domu czekała na mnie niewielka paczuszka. Przysłała ją Bianka. Zobaczcie, co znajdowało się w paczuszce:


Były tam dwa mydełka marki 94b hand made. Jedno to mydło z glinką marokańską rhassoul, a drugie to mydło z miętą i cytryną w trukwie. Bianka wie, że mam bzika na punkcie naturalnych mydeł i że mydlane kostki zawsze sprawią mi radość. Dzięki Biance poznaję tę markę mydeł. Nie tak dawno, bo w listopadzie dostałam od niej trzy mydełka tej marki (klik), a teraz znowu dwa. Bardzo jestem ciekawa nowych mydełek, a zwłaszcza tego w trukwie gdyż takiego mydła jeszcze nigdy nie miałam. 
Ale to nie wszystko. W przesyłce, oprócz mydełek, znajdowała się kartka świąteczna z pięknymi życzeniami, takimi od serca. Te życzenia ucieszyły mnie chyba jeszcze bardziej niż mydełka. Bardzo dziękuję Ci, Bianko, za piękny prezent. 

       
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...