Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ABSOLUTE ORGANIC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ABSOLUTE ORGANIC. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 listopada 2018

ABSOLUTE ORGANIC Serum liftingujące pod oczy


 
     Skóra wokół oczu jest bardzo cienka i delikatna, a więc podatna na podrażnienia. Łatwo też powstają na niej zmarszczki. Żeby temu zapobiec i utrzymać ją jak najdłużej w dobrym stanie należy zapewnić jej staranną pielęgnację. Dlatego już od dłuższego czasu dbam o to żeby w mojej łazience zawsze znajdował się kosmetyk do pielęgnacji tej skóry. Aktualnie używanym przeze mnie produktem jest Serum liftingujące pod oczy izraelskiej marki ABSOLUTE ORGANIC.



Producent tak opisuje kosmetyk:
Aktywne serum pod oczy przeciwdziałające starzeniu się skóry wokół oczu zawiera kompleks Easyliance, który jest w 100% naturalnym składnikiem dającym szybkie efekty - w szczególności na tzw. "kurzych łapkach" w okolicach oczu i policzków. Ponadto serum wzbogacone zostało o szałwię jako organiczne źródło roślinnych kwasów Omega 3 i Omega 6 oraz Nectapure, które stanowi mieszankę Buddleja Davidii (krzak motylowy) i Thymus Vulgaris (tymianek pospolity) znane na całym świecie jako ekstrakt z roślin pochodzących z Alp Szwajcarskich, starannie dobieranych ze względu na ich właściwości oddziałujące przeciw szkodliwemu efektowi zanieczyszczenia skóry i ochrony jej przed stresem tlenowym.



Estetyczna buteleczka z matowego szkła z dozownikiem zawiera 30 ml serum. To dużo jak na kosmetyk pod oczy. Opakowania tego typu kosmetyków mają często znacznie mniejszą pojemność np. 15 ml. Uzupełnieniem opakowania jest kartonik na którym znajdziemy skład kosmetyku i inne potrzebne informacje.
Serum ma konsystencję zbliżoną do żelowej i delikatny, ziołowy zapach. Jest niesamowicie wydajne. Na aplikację wokół oczu wystarczą dosłownie dwie małe kropelki. Skład serum jest taki:



Do zakupu tego serum skusił mnie właśnie skład. Podoba mi się mi się to, że nie ma w nim wody, a na pierwszym miejscu w składzie jest sok z aloesu. Są też inne wartościowe składniki jak ekstrakty ziołowe, olej Sacha Inchi, olej jojoba, oliwa z oliwek, a także kwas hialuronowy, skwalan i witamina E. Olej Sacha Inchi (zwany też Inca Inchi) zawiera dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych i antyoksydanty w postaci witamin A i E. Działa na skórę odmładzająco, przeciwzapalnie i regenerująco. Zalecany jest zwłaszcza do pielęgnacji skóry dojrzałej i przesuszonej. Spowalnia też proces powstawania zmarszczek.



Dwie małe kropelki serum nakładam pod oczy i delikatnie wklepuję je na skórę pod oczami i górną powiekę aż do łuku brwiowego. Serum szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy. Jak najbardziej nadaje się pod makijaż. Na serum nie nakładam już kremu. Myślę, że delikatnej skóry pod oczami nie należy obciążać warstwami kosmetyków i poprzestaję na serum. Używam je codziennie rano ale dosyć często też wieczorem. Serum sprawia, że skóra jest dobrze nawilżona i delikatnie napięta. Kosmetyk, rzecz jasna, nie likwiduje zmarszczek ale sprawia, że są one mniej widoczne. Zresztą, nie wierzę, że jakikolwiek kosmetyk jest w stanie zlikwidować zmarszczki. Mnie działanie tego serum zadowala i uważam, że jest to bardzo dobry kosmetyk.

  
Cenię kosmetyki marki ABSOLUTE ORGANIC. Miałam już od nich masło do ciała (klik) i krem do rąk (klik). Były to bardzo dobre produkty. Jednak z przykrością stwierdzam, że kosmetyki Absolute Organic znikają z polskich sklepów internetowych. Niektóre sklepy mają tylko po 2-3 produkty tej marki, inne nie mają ich wcale. Mam nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa i że te, naprawdę dobre, kosmetyki wrócą do polskich sklepów.       

czwartek, 18 stycznia 2018

Pierwsze nowości w tym roku




     Minęła dopiero połowa stycznia, a ja już poczyniłam pierwsze, tegoroczne zakupy kosmetyczne. Zapraszam do obejrzenia moich nowości.




Szampony marki NATURA SIBERICA miałam już dwa czy trzy razy i całkiem dobrze sprawdzały się na moich włosach. Dlatego bez obaw zamówiłam Szampon dla włosów przetłuszczających się Objętość i Równowaga oraz taki sam balsam do włosów. Miałam kiedyś jeden z szamponów od ALEPII ale było to tak dawno, że nawet nie pamiętam czy byłam z niego zadowolona. Postanowiłam więc odnowić znajomość z włosowymi kosmetykami tej marki i kupiłam Szmpon/Żel do kąpieli Alep Original z 7 olejami. Do kompletu dobrałam jeszcze Odżywkę do włosów Alep Original, której jeszcze nigdy nie miałam. 
Poznałam już kilka mydełek HAGI COSMETICS ale nie wiedziałam, że są też balsamy do ciała tej marki. Gdy je zobaczyłam wybrałam jeden z nich, a mianowicie Naturalny balsam z olejem konopnym i masłem cupuacu. Ciekawa jestem jak się sprawdzi.
Marka ABSOLUTE ORGANIC nie jest dla mnie całkowitą nowością. Miałam już ich masło do ciała i krem do rąk. Oba produkty bardzo mi odpowiadały więc teraz wypróbuję niektóre kosmetyki do pielęgnacji twarzy tej marki. Jest to Organiczny tonik do twarzy Aloe Vera i Organiczne serum liftingujące pod oczy.
Ostatni produkt to Sypki puder bambusowy - absorbent sebum marki ECOCERA. Od kilku lat używam niezmiennie sypkiego pudru od Lavery, który oceniam wysoko. Ciekawa jednak jestem takich pudrów jak bambusowy czy ryżowy i jeden z nich przetestuję.
Wszystkie te kosmetyki kupiłam w sklepie TRINY.pl.

To nie wszystkie nowości. Odkryłam dwie mydlarnie, o których wcześniej nie słyszałam. Jedna z nich to MIODOWA MYDLARNIA.



Kupiłam tam trzy mydełka: Mydło naturalne Rozmaryn z Miętą, Mydło naturalne Konopie z Mlodym Jęczmieniem i Mydło naturalne Plaster Miodu. Do koszyka wrzuciłam jeszcze Masło do twarzy i ciała Oczarowanie i Balsam konopny do dłoni i paznokci.
Druga mydlarnia nosi nazwę MORZE MYDŁA.



Tu również kupiłam trzy mydełka: Mydło Rokitnik, Mydło Lawenda i Pokrzywa oraz Mydło Nagietek i Rumianek. Kupiłam też Olejek do twarzy i ciała z rokitnikiem, natomiast widoczny na zdjęciu Olejek konopny dostałam gratis. Ucieszyłam się gdyż jest to jeden z moich ulubionych olejów.
I jeszcze jedno zamówienie. Tym razem od AJEDEN.



Tutaj kupiłam Mydło z awokado, Mydło do włosów przetłuszczających się i Hydrolat rozmarynowy ekologiczny. Bardzo jestem ciekawa jak to mydło sprawdzi się na moich tłustych włosach. W Ajeden kupiłam też kilka słoiczków miodu, a te mydła i hydrolat dorzuciłam do koszyka ot tak, przy okazji.

To już wszystkie moje nowości. Teraz przez dłuższy czas nie będę musiała kupować kosmetyków. Chyba, że coś się skończy...     

środa, 3 maja 2017

ABSOLUTE ORGANIC Organiczny krem do rąk



        Krem do rąk to u mnie kosmetyk pierwszej potrzeby. Wysuszona skóra moich dłoni wiele razy dziennie potrzebuje nawilżenia i natłuszczenia. Czasem krem zastępuję takim czy innym olejem ale jednak kremy dominują w pielęgnacji moich rąk. Dzisiaj przyszła kolej na Organiczny krem do rąk marki ABSOLUTE ORGANIC.


O kremie przeczytałam: 
Krem do rąk bogaty w wyciąg z gorysza (Imperatoria) - roślinę pochodzącą z Alp Szwajcarskich, znaną ze swoich niezwykłych właściwości leczniczych i przeciwdziałania stanom zapalnym. Krem jest połączeniem organicznych olejków: oliwy z oliwek, olejku ze słodkich migdałów, makadamii i jojoba oraz olejków cytrusowych, które odżywiają skórę oraz organicznego masła shea, które regeneruje skórę i chroni przed utratą nawilżenia. Aloes nawilża i łagodzi podrażnienia. Krem zawiera również witaminę E odpowiedzialną za ogólną ochronę skóry.


Kosmetyki ABSOLUTE ORGANIC produkowane są przez izraelską firmę B4U. Nie są to produkty całkiem mi nieznane gdyż miałam kiedyś Odżywcze masło do ciała tej marki i pamiętam, że sprawdziło się bardzo dobrze na mojej skórze. Dlatego właśnie skusiłam się na przetestowanie tego kremu do rąk.


Mam bardzo suchą skórę rąk i dlatego dosyć trudno przychodzi mi znalezienie odpowiedniego dla nich kremu. Często jest tak, że wmasowany w dłonie krem szybko się wchłania i skóra jest taka, jak przed aplikacją kremu. Nie zawsze trafiam na krem intensywnie odżywczy, który dobrze zadba o skórę moich łapek. Tym razem mi się udało. Organiczny krem do rąk od ABSOLUTE ORGANIC spisuje się znakomicie. Przede wszystkim jest to krem treściwy i dlatego na całkowite jego wchłonięcie skóra potrzebuje kilku minut. Warto jednak poczekać by cieszyć się skórą miękką, jedwabiście gładką bez żadnych szorstkości. Zauważyłam też ciekawe zjawisko. Po kilkudniowym, systematycznym używaniu tego kremu stan skóry moich rąk wyraźnie się poprawił. Gdy umyłam ręce i nie nałożyłam kremu skóra nadal była sucha ale nie tak bardzo jak przedtem. Zniknęły też szorstkości i ręce są gładkie. Może tak działa na skórę wyciąg z tej alpejskiej rośliny o nazwie gorysz. Myślę też, że swój udział ma tu sok z aloesu znajdujący się wysoko, bo na drugim miejscu, w kładzie. Muszę przyznać, że jest to jeden z lepszych kremów do rąk jakie dotychczas miałam. Kupić można go tu, a także w wielu innych sklepach internetowych. Dodatkowym plusem tego produktu jest rozsądna cena i spora pojemność tubki (100 ml), a naturalność kosmetyku potwierdza certyfikat Ecocert.


Skład kremu (INCI): Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Oleate, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Glyceryl Stearate SE, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Peucedanum Ostruthium Leaf Extract*, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Beeswax*, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil*, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Dehydroacetic Acid, Potassium Sorbate, Benzoic Acid, Benzyl Alcohol.

* - składniki pochodzące z upraw ekologicznych,
97,76% składników jest pochodzenia naturalnego,
27,48% składników pochodzi z upraw ekologicznych.        

czwartek, 25 sierpnia 2016

Moje nowości




       Kosmetyczne zakupy! Która z nas tego nie lubi? Moje kosmetyczne zasoby znacznie się  już zmniejszyły i przyszła jakże miła chwila ich uzupełnienia. Moja lista zakupowa stale się wydłuża, przybywa na niej kosmetycznych marek do wypróbowania. Wybór nie jest łatwy ale jednak trzeba go dokonać.  Zobaczcie co tym razem wybrałam.



W sklepie Green Line kupiłam Intensywnie pielęgnujący krem do rąk od WELEDY. Jest to mój pierwszy kosmetyk tej marki. Dopiero teraz zauważyłam, że tubkę z kremem ustawiłam do zdjęcia odwrotnie, tyłem do przodu. Ale ze mnie gapa :) Postanowiłam też zawrzeć znajomość z marką MARTINA GEBHARDT i kupiłam Tonik różany do cery suchej i wrażliwej, Różaną emulsję pod oczy oraz Różaną emulsję do cery suchej i wrażliwej. Bardzo lubię różane kosmetyki, mam więc nadzieję, że ten zestaw przypadnie mi do gustu. Oprócz zamówionych kosmetyków w paczuszce znalazłam też dużo próbek.

Dzisiaj kurier przyniósł mi następną przesyłkę, tym razem ze sklepu Skarbiec Natury.



W Skarbcu Natury kupiłam Organiczny krem do rąk ABSOLUTE ORGANIC. Miałam kiedyś masło do ciała tej marki i byłam z niego zadowolona, więc może i krem do rąk dobrze się sprawdzi. O marce MADARA czytałam tyle pozytywnych i wręcz entuzjastycznych opinii, że już nie mogłam dłużej zwlekać z jej poznaniem. Na początek znajomości wybrałam Zaawansowany krem przeciwzmarszczkowy na dzień Age Defence - Time Miracle. Kupiłam też Fluid tonujący Moon Flower. Wybrałam małe opakowanie gdyż nie jestem całkiem pewna czy kolor będzie mi odpowiadał. I jeszcze EUBIONA. Kupiłam Szampon rewitalizujący do włosów przetłuszczających się i Odżywkę do włosów nawilżająco - nabłyszczającą. Nie jest to dla mnie marka zupełnie nowa gdyż miałam już krem do rąk i paznokci Eubiony. Był to bardzo dobry produkt, mam więc nadzieję, że na kosmetykach włosowych też się nie zawiodę.

Od dłuższego czasu robię sama krem magnezowy gdyż przekonałam się, że dostarczanie magnezu przez skórę jest bardzo dobrym sposobem na uzupełnienie niedoboru tego pierwiastka w organizmie. Niedawno skończył mi się ten krem i trzeba będzie ukręcić nową porcję. Niestety, większość surowców do wykonania kremu też się skończyła i musiałam je zakupić. Oto one.



W sklepie EcoSpa kupiłam Masło shea złote zimnotłoczone, Masło mango ekologiczne, Masło muru-muru amazońskie, Wosk pszczeli i Olej z pestek arbuza. W gratisie dostałam zestaw do wykonania Maski żelowej z biofermentem z alg i algami fucus do każdego rodzaju włosów.

Lato się kończy, jesień za pasem, potem zima i trzeba będzie ubierać się znacznie cieplej niż teraz, a te ciepłe ciuszki trzeba w czymś prać.



Z myślą o praniu wełnianych swetrów i bluzek kupiłam Ekologiczny płyn do prania wełny i jedwabiu oraz Ekologiczny płyn do płukania tkanin z wyciągiem z kwiatu lipy marki ALMAWIN. Pamiętam, że kiedyś bardzo pozytywnie o produktach do prania tej marki pisała Łucja z Agulkowego Pola. Kupiłam je w sklepie Green Line.

Na samym końcu pokażę Wam moje nowe mydełka. Oto one.



Mydełka polskiej marki Hagi skutecznie rozpropagowała w blogosferze Renia, postanowiłam wiec je wypróbować. Kupiłam trzy kostki, a mianowicie Naturalne mydło z masłem tucuma, Naturalne mydło z olejem z ogórecznika i Naturalne mydło ze skrzypem polnym. O mydłach z PSZCZELEJ DOLINKI też czytałam dużo dobrego. Skusiłam się więc na Mydło ręcznie robione Sam miód, Mydło ręcznie robione Mydlnica dla skóry atopowej i Mydło ręcznie robione Brzoskwiniowe mango. Mydło DUDU-OSUN nie jest dla mnie nowością gdyż już je kiedyś miałam. Mydełko było dobre, a więc gdy zobaczyłam, że jest w Rossmanie, kupiłam kosteczkę. Moje zapasy mydlanych kostek znacznie się już zmniejszyły, mogłam więc pozwolić sobie na ich uzupełnienie. 

To już wszystkie moje nowości. Starczą mi pewnie na dosyć długo. Co o nich myślicie? Podobają się Wam moje zakupy? 

środa, 1 lipca 2015

Denko majowe i czerwcowe 2015




          Minęły kolejne dwa miesiące i przyszła pora żeby pokazać co udało mi się zużyć i wykończyć w tym czasie. Uzbierało się tego tyle:




Kosmetyki włosowe




1. KHADI  Naturalna henna do włosów - już od kilku lat używam henny do farbowania włosów. Ciągle tej samej: Khadi jasny brąz. Bardzo ją lubię i nie zamierzam z niej rezygnować. Nowe opakowanie henny już stoi w szafce, a jak się skończy, to będą następne.

2. l`ORIENT  Hair mud mask - maska do włosów pochodząca z Mydlarni u Franciszka. Dobrze sprawdziła się na moich włosach. Tej maski nie ma już w ofercie mydlarni ale i tak ponownie bym jej nie kupiła ze względu na niezbyt naturalny skład. O tym kosmetyku pisałam tutaj. 

3. SYLVECO  Odbudowujący szampon pszeniczno - owsiany - moje włosy polubiły ten szampon i nie tylko włosy. Skalp też. Szampon jest tak delikatny, że nie drażni mojego wrażliwego skalpu. Więcej o tym szamponie przeczytacie tu. Czy kupię ponownie? Z pewnością tak.


Pielęgnacja twarzy




4. SANTAVERDE  Eliksir piękna extra rich - kompozycja kilku wartościowych olejów i olejków eterycznych. Wspaniały kosmetyk. Używałam go zamiast kremu na noc, dodawałam do maseczek glinkowych. Jest bardzo wydajny. Recenzję znajdziecie tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

5. ABELLIE  Organiczny krem witalizujący - treściwy, odżywczy krem z miodem, woskiem pszczelim, mleczkiem pszczelim i pyłkiem. Pisałam o nim tu. Bardzo dobry krem i chętnie bym go kupiła ponownie ale, niestety, nie ma go już w sklepach z kosmetykami naturalnymi.


Pielęgnacja ciała


 
6. LAVERA  Regeneracyjny krem do rąk z bio-żurawiną i bio-olejem arganowym - łatwo rozprowadza się po skórze rąk i nie pozostawia tłustej warstwy. Dobrze nawilża skórę i pozostawia ją miękką i delikatną. Recenzja tutaj. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.

7. ABSOLUTE ORGANIC  Odżywcze masło do ciała - zgodnie z nazwą masło jest rzeczywiście odżywcze. Bogate w oleje i ekstrakty z ziół dziko rosnących w Alpach Szwajcarskich doskonale odżywia i nawilża suchą skórę, nie pozostawiając przy tym tłustej warstwy. Jeśli chcecie przeczytać więcej o tym kosmetyku, zajrzyjcie, proszę, tu. Masełko zasługuje na ponowny zakup.

8. DIY  Pokrzywowy peeling do ciała - bardzo prosty w wykonaniu. Dobrze oczyszcza skórę z martwych komórek. Pozostawia na skórze delikatną, tłustą warstewkę, co sprawia, że nie trzeba już używać balsamu. O tym peelingu pisałam tutaj. Z pewnością zrobię go po raz kolejny.

Mydełka




9. LAWENDOWA FARMA Mydło naturalne Czerwona Koniczyna - jest to już kolejna zużyta przeze mnie kostka Czerwonej Koniczyny. Bardzo polubiłam to mydełko i jego kremową pianę. Więcej przeczytacie o nim tu. Czy kupię je ponownie? Oczywiście, że tak i to niejeden raz.

10. SAVON DU MIDI  Prowansalskie mydlo z masłem karite AGRUMES/pomarańcza i grapefruit - bardzo dobre mydło naturalne. Dobrze się pieni, delikatnie pachnie i dobrze oczyszcza skórę. Nie pisałam jego recenzji gdyż jest ono bardzo podobne do tego mydełka. Różni się od niego tylko zapachem. Mydła tej marki na pewno jeszcze niejeden raz zagoszczą w mojej łazience.

11. LASS NATURALS  Mydełko z drzewem agarowym OUD - kolejne dobre mydło o prostym, naturalnym składzie. Kupiłam je głównie ze względu na piękny, orientalny zapach. Bardzo polubiłam zapachy z dodatkiem drzewa agarowego oud. Polecam wszystkim osobom lubiącym orientalne wonie. Recenzję mydełka znajdziecie tutaj. Czy kupię je ponownie? Oczywiście, że tak. Będę też chciała wypróbować inne mydełka tej marki.

12. MYDLARNIA "POWRÓT DO NATURY" 100% naturalne mydło z woskiem pszczelim - wiecie jakim uwielbieniem darzę mydła naturalne. Tym bardziej jest mi przykro wypowiadać się negatywnie o takim mydełku. Jest to jedno z mydeł, które kupiłam na poczcie. Pisałam o nich tutaj. Mydło z woskiem pszczelim, niestety, nie spisało się zupełnie. Za minus uważam zawartość łoju wołowego (Sodium Tallowate) w jego składzie ale to jeszcze nie wszystkie jego wady. Gdy zaczęłam je używać była to normalna, mydlana kostka. Jednak wraz z jej zmydlaniem kostka robiła się coraz bardziej chropowata i drapiąca. Z opisu na opakowaniu mydła nie wynikało, że jest to mydło peelingujące. Miewałam już mydła peelingujące i były one zupełnie inne. Gdy mydło zużyłam mniej więcej do połowy, było już tak drapiące i nieprzyjemne, że po prostu wyrzuciłam tę niezużytą połówkę kostki. Pierwszy raz zdarzyło mi się wyrzucić mydło i mam nadzieję, że ostatni. Nie muszę chyba dodawać, że więcej mydeł tej marki nie kupię.

I to już wszystko, co udało mi się zużyć lub wykończyć w maju i czerwcu. Moje kosmetyczne zapasy są już na normalnym poziomie. Jakiś jeden szampon w zapasie, jakiś balsam czy krem. Tylko mydełek jest więcej ale znacznie mniej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Myślę, że uporałam się już z ciągotkami do robienia nadmiernych zakupów kosmetycznych. Sytuacja opanowana :)

     

niedziela, 15 lutego 2015

ABSOLUTE ORGANIC Odżywcze masło do ciała



            Zimą nasza skóra ma większe skłonności do przesuszenia niż latem i potrzebuje bardziej intensywnego nawilżenia i odżywienia. Przebywamy przeważnie w mieszkaniach z wysuszającym powietrze centralnym ogrzewaniem. Do tego dochodzą różnice temperatur pomiędzy tą w mieszkaniu i tą na zewnątrz. Efektem jest przesuszona skóra. W moim przypadku dużym problemem jest skóra na ciele. O ile wiosną i latem można nazwać ją suchą, to późną jesienią i zimą przeistacza się w bardzo, bardzo suchą. Balsamy do ciała nie zdają wówczas egzaminu, są zbyt słabe. Używam więc produktów bardziej treściwych jak oleje i masła, a moim najnowszym odkryciem w tej kategorii kosmetyków jest Odżywcze masło do ciała ABSOLUTE ORGANIC.





Kosmetyki ABSOLUTE ORGANIC  produkowane są przez firmę B4U, izraelskiego lidera w branży kosmetycznej. Producent tak pisze o tym kosmetyku:
"Masło do ciała Absolute Organic zostało stworzone dla skóry, którą należy często nawilżać. Z tego też powodu masło to ma gęstą konsystencję i jest bogate w niezbędne, organiczne składniki pochodzące z roślin rosnących w Alpach Szwajcarskich - Gorysza miarza, Hyzopu i Szanty zwyczajnej. Zawiera ono również organiczną oliwę z oliwek, olejki: makadamia i jojoba oraz skwalen odpowiedzialny za odżywianie i ochronę skóry przed utratą nawilżenia, masło shea, Aloe Vera i witaminę E, których zadaniem jest zrelaksowanie oraz utrzymanie skóry w odpowiedniej formie."





Skład masła (INCI): Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Glyceryl Stearate SE, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Oleate, Glyceryl Stearate, Potassium Sorbate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Glycerin, Aqua, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Peucedanum Ostruthium Leaf Extract*, Hyssopus Officinalis Extract*, Marrubium Vulgare Extract*, Squalane, Beeswax*, Tocopheryl Acetate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil*, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil*, Benzoic Acid, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, p-Anisic Acid, Potassium Sorbate, Citral, Geraniol, Linalool, Limonene, Linalool, Limonene.
- składniki pochodzące z upraw ekologicznych.
99,58% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego,
58,57% wszystkich składników pochodzi z upraw ekologicznych. 




250 ml Odżywczego masła do ciała ABSOLUTE ORGANIC  zamknięto w plastikowym słoiczku z metalowym wieczkiem. Ma ono (masło, nie wieczko) jasnobeżową barwę i dosyć gęstą, kremową konsystencję. 
W składzie tego kosmetyku znajdujemy wiele naturalnych i pożytecznych dla skóry składników. Masło shea i oliwa z oliwek, bogate w witaminę E, A i retinol, nawilżają i odświeżają skórę, a także wygładzają ją i poprawiają jej strukturę. Oleje makadamia i jojoba tonizują skórę, zmiękczają, nawilżają i odżywiają. Wyciągi z alpejskich ziół takich jak gorysz miarz (Peucedanum Ostruthium), hyzop (Hyssopus Officinalis) i szanty zwyczajnej (Marrubium Vulgare) działają przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwzapalnie. W masełku jest niewiele wody. Znajduje się ona dopiero na dwunastym miejscu w składzie, natomiast na pierwszym mamy sok z aloesu. Poprawia on stan suchej skóry, nawilża ją i zapobiega łuszczeniu, łagodzi podrażnienia.




Odżywcze masło do ciała ABSOLUTE ORGANIC  jest kosmetykiem treściwym ale łatwo rozprowadza się po skórze. Mimo iż ma w swoim składzie oleje, nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Szybko się wchłania, a skóra po nim jest gładka, miękka i dobrze nawilżona ale nie jest tłusta. Masło posiada delikatny, cytrusowy zapach, który na pewien czas pozostaje na skórze. Jest również wydajne, wystarczy niewielka jego ilość do wmasowania w całe ciało. Moja sucha skóra pokochała ten kosmetyk i chłonie go jak gąbka wodę. Jest on idealny dla osób ze skórą suchą. Naturalność masła potwierdza certyfikat ECOCERT.


Odżywcze masło do ciała dostałam do przetestowania od sklepu Kuferek Natury. Można je tam kupić w bardzo korzystnej cenie. 


      
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...