Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AA COSMETICS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AA COSMETICS. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2015

Ostatnie denko roku 2014 - listopad i grudzień




           Rok 2014 mamy już za sobą ale chciałabym jeszcze pokazać denko za listopad i grudzień. Tym razem udało mi się wykończyć 12 kosmetyków. Oto one:




1. ORGANIC HEAVEN  Szampon z odżywką - w rzeczywistości jest to sam szampon bez odżywki. Produkt całkiem niezły, recenzję znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli jeszcze kiedyś natknę się na niego w sklepie.

2. ANNE MARIE BORLIND  Maska do włosów Intensiv-Seide - całkiem przeciętna odżywka, spodziewałam się po niej więcej. Pisałam o niej tutaj. Gdy maski nie dało się już wyciskać z tuby, rozcięłam ją i resztę kosmetyku przełożyłam do słoiczka. Byłam zaskoczona jak dużo maski było jeszcze w tubie, wystarczyło mi na półtora tygodnia codziennego używania. Czy kupię ponownie? Zdecydowanie nie.

3. ABELLIE  Organiczny szampon przeciwłupieżowy z propolisem i aloesem - bardzo przyjemny szampon chociaż ma też pewne minusy. Więcej na jego temat możecie przeczytać tu. Czy kupię ponownie? Chciałabym ale nie wiem czy będzie to możliwe gdyż nie widuję już tego szamponu w sklepach.

4. PROVIDA ORGANICS  Krem do rąk z avocado - bardzo dobry, odżywczy krem do rąk. Idealny na zimę. Dodatkowym plusem tego kremu jest jego dobra wydajność. Recenzję znajdziecie tu. Zasługuje na ponowny zakup.
 5. SANTAVERDE  Aloe Vera żel regenerujący - świetny kosmetyk nawilżający. Używałam go jako serum pod krem lub dodawałam do kremu albo oleju. Pisałam o nim tutaj. Warto kupić go ponownie, szkoda tylko, że nie jest tańszy.

6. FITOKOSMETIK  Glinka błękitna kambryjska - z glinki tej robiłam maseczki do twarzy. Z efektów byłam bardzo zadowolona. Nie pisałam o tej glince gdyż, moim zdaniem, jej działanie do złudzenia przypomina działanie glinki wałdajskiej (klik). Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak.

7. AUBREY ORGANICS  Natural Spa Sea Wonders  Bogate kremowe mydło do mycia ciała - to mydło kusiło mnie od dawna i w końcu je kupiłam. Polubiłam je od pierwszego użycia. Dobrze oczyszcza skórę, a jednocześnie jest bardzo delikatne. Więcej o nim przeczytacie tutaj. Czy kupię je ponownie? Tak. Z reguły używam mydeł naturalnych w kostkach ale raz na jakiś czas przyda się taka odmiana.


8. AA Sensitive Nature Spa Masło do ciała ujędrniające mango - dobry krem do ciała i bardzo przyjemny w użyciu. Bez problemu zaspokajał potrzeby mojej suchej skóry. Natomiast niezrozumiała dla mnie jest polityka producenta polegająca na utrudnieniu dostępu do daty ważności kosmetyku. Nie rozumiem też strategii marketingowej polegającej na tym, że dno słoiczka jest tak grube, że wydaje się iż tego kremu jest dwa razy więcej niż jest w rzeczywistości. Odkryłam to dopiero wówczas gdy kosmetyk dobijał do dna. Nie wątpię w to, że pojemnik zawiera deklarowane 200 ml kremu. Jednak na oko trudno jest ocenić ile miejsca zajmuje to 200 ml i kupując krem większość klientek pomyśli, że jest to taki duży słój kosmetyku. W rzeczywistości słoik dla 200 ml mógłby być prawie o połowę niższy. Recenzję tego masła znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli trafi się znów w promocyjnej cenie.


9. OL`VITA Olej arganowy zimno tłoczony - zużyłam już sporo butelek oleju arganowego różnych producentów. Olej ten polubiły moje włosy i skóra. Z całą pewnością kupię następną butelkę, a potem jeszcze jedną i jeszcze jedną...

 10. VALENTINA SAVON  Mydlo kastylijskie herbaciane - naturalne mydło ręcznie robione. Ze względu na dosyć dużą zawartość ziaren maku ma właściwości peelingujące. Swój intensywny zapach zawdzięcza olejkom eterycznym. O tym mydełku pisałam tutaj . Zasługuje na ponowny zakup.

 11. SAVON DU MIDI Mydło z masłem karite Cynamon i Pomarańcza - w grudniu mój zapas mydeł naturalnych powiększył się o pięć kostek SAVON DU MIDI. Trzy kostki kupiłam korzystając z DDD (klik), a dwie dostałam w prezencie od Bianki (klik). W tej sytuacji oczywiste było, że jedno z nich natychmiast wyląduje w łazience i tak właśnie się stało. Wybór padł ma cynamon i pomarańczę. Recenzji jeszcze nie pisałam ale napiszę, zdjęcia są zrobione. Dzisiaj powiem tylko tyle, że mydełko jest bardzo fajne.

 12. FLORAME  Mydło Bio Kwiat Pomarańczy - to mydełko bardzo długo czekało na swoją kolejkę, w końcu się doczekało. Bardzo dobre mydło naturalne z dodatkiem glinki kaolinowej. Certyfikowane przez Cosmebio oraz Nature & Progres. Nie pisałam jego recenzji gdyż jest ono takie samo jak inne mydło tego producenta (klik) Różnią się tylko zapachem. Czy kupię ponownie? Tak.

I to wszystko co udało mi się wykończyć w ciągu ostatnich dwóch miesięcy 2014 roku. Zadowolona jestem z tego wyniku. Dwanaście pustych opakowań to, jak dla mnie, dosyć dużo. Z Nowym Rokiem zaczęłam testować nowe kosmetyki, zobaczymy jak się spiszą. Oczywiście będą recenzje.




sobota, 27 grudnia 2014

AA Sensitive Nature Spa Masło do ciała ujędrniające mango



        
          Ze względu na wrażliwą i bardzo suchą skórę na ciele muszę starannie dobierać kosmetyki do jej pielęgnacji. Wiosną i latem moja skóra jest w lepszym stanie i wówczas mogę pozwolić sobie na używanie kosmetyków lżejszych np. balsamów do ciała. Natomiast jesienią i zimą skóra jest tak wysuszona, że balsamy są za słabe i w grę wchodzą jedynie kosmetyki bardziej treściwe czyli oleje i masła. Dzisiaj napiszę o jednym z takich kosmetyków. Jest to produkt polski AA Sensitive Nature Spa Masło do ciała ujędrniające mango




O kosmetyku tym możemy przeczytać:
"Bogata konsystencja preparatu odżywia i regeneruje skórę, zapewniając chwile prawdziwej przyjemności. Organiczny ekstrakt z moreli, pochodzący z certyfikowanych upraw ekologicznych, nawilża skórę nadając jej aksamitną miękkość. Szlachetne masła: shea oraz z owoców drzewa kakaowego, delikatnie natłuszczają skórę i chronią ją przed negatywnym działaniem promieniowania słonecznego. Subtelny zapach słodkiego mango będzie Ci towarzyszył przez cały dzień."




Masło zamknięte jest w plastikowym słoiczku o pojemności 200 ml, a słoiczek zapakowany jest w estetyczny kartonik. 200 ml to dosyć dużo, tym bardziej, że jest to kosmetyk wydajny. Należy nawet uważać, żeby nie położyć go na skórę zbyt dużo gdyż wówczas trochę się maże. Jest to zresztą cecha wielu kremów do ciała. Jeśli nie przesadzimy z ilością, wchłonie się szybko i bez problemów. Kosmetyk ten, bardziej niż z masłem, kojarzy mi się właśnie z kremem. Ma typowo kremową konsystencję i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy, co ważne jest dla osób nie lubiących tłustości na ciele. Po wmasowaniu masła skóra jest miękka, dobrze nawilżona i pachnąca gdyż masełko odznacza się bardzo przyjemnym, owocowym zapachem, który dosyć długo utrzymuje się na skórze. 




Ujędrniające masło do ciała mango jest kosmetykiem produkowanym z myślą o alergikach, co nie znaczy, że osoby nie będące alergikami nie mogą go używać. Nie zawiera ono alergenów, konserwantów, syntetycznych barwników, alkoholu, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej, silikonów, olejków eterycznych, glikolu propylenowego i PEG. Jest produktem hipoalergicznym testowanym dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry.
Kosmetyki naturalne perfumowane są zazwyczaj olejkami eterycznymi. W przypadku tego kosmetyku mamy informację iż nie zawiera on olejków eterycznych, a więc ten miły, owocowy zapach uzyskano dzięki syntetycznym substancjom zapachowym. Biorąc pod uwagę to, że masło wyprodukowano z myślą o alergikach, to nie ma w tym nic dziwnego gdyż olejki eteryczne bywają alergenami dla wielu osób cierpiących na alergię.

Skład masła (INCI): Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Parfum, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Theobroma Cacao Seed Butter, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Cucurbita Pepo Seed Extract, Xanthan Gum, Glyceryl Caprylate, Citric Acid




Masło Sensitive Nature Spa kupiłam w aptece. Zanim za nie zapłaciłam poszukałam daty ważności i, ku mojemu zdziwieniu, nie znalazłam jej ani na słoiczku, ani na kartoniku. Pan, który mi ten kosmetyk sprzedawał zdziwił się ale poszperał w swoim komputerze i znalazł tę datę. Kosmetyk kupiłam ale nie dawał mi spokoju ten brak daty przydatności do użytku. Odpowiedź na moje wątpliwości znalazłam na stronie producenta (klik). Tu rzeczywiście można sprawdzić datę ważności zakupionego kosmetyku, mój jest ważny do marca 2015. Tyle tylko, że najpierw trzeba ten produkt zakupić nie mając pewności, czy nie jest przeterminowany. Nie pojmuję, dlaczego ta data nie może być wydrukowana np. na kartoniku, w który zapakowany jest słoik z masłem. Skoro można wydrukować numer partii i wiele innych informacji, to chyba tę nieszczęsną datę też. Byłoby to rozwiązanie zgodne z prawem i jednocześnie ułatwienie dla klienta. Masło jest dobrym kosmetykiem i nie żałuję, że je kupiłam. Nie wiem tylko po co producent stosuje takie udziwnienia z dostępem do daty ważności.   
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...