Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KIVVI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KIVVI. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 września 2015

Projekt DENKO - lipiec i sierpień 2015




            Zazwyczaj posty denkowe pisuję wcześniej, pierwszego lub drugiego dnia miesiąca. W tym miesiącu zabrakło mi na to czasu. Wiadomo wszak, że post nie tylko się pisze, trzeba też porobić zdjęcia. Dopiero wczoraj udało mi się wygospodarować trochę czasu na zrobienie zdjęć i dzięki temu mogę dzisiaj pokazać jakie kosmetyki udało mi się wykończyć w ciągu lipca i sierpnia. Pustych opakowań uzbierało się tyle:



 Kosmetyki do włosów




1. PETAL FRESH  ORGANICS  Odżywczo-antyseptyczny szampon Tea Tree - jest to amerykańska marka kosmetyków naturalnych od niedawna goszcząca na polskim rynku. Szampon dobrze oczyszcza włosy i skalp, zmywa też oleje. Więcej na jego temat przeczytacie tu. Byłam z niego zadowolona i z pewnością kupię go ponownie.

2. PETAL FRESH ORGANICS  Odżywka do włosów farbowanych z wyciągiem z granatu i jagód acai - bardzo przyjemna odżywka o konsystencji lekkiego kremu i miłym owocowo-landrynkowym zapachu. Na moich włosach sprawdziła się bardzo dobrze i nie mam nic przeciwko ponownemu jej zakupowi. Recenzję znajdziecie tutaj.

Pielęgnacja twarzy




3. KIVVI  - 24 h intensywnie odżywczy krem do twarzy Pyrus Cydonia - lekki kremik ale dobrze nawilżający i odżywiający skórę. dla mojej mieszanej cery wręcz idealny. Recenzja tu. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.

4. ITALCHILE  Delikatny peeling do twarzy - bardzo ważnym składnikiem peelingu, podobnie jak wszystkich kosmetyków tej marki, jest olej z nasion dzikiej róży zwanej też różą rdzawą, muszkatołową lub piżmową (Rosa Mosqueta). Elementem ścierającym w tym peelingu są maleńkie drobinki ziaren ryżu. Kosmetyk jest delikatny, a jednocześnie skuteczny. Więcej na jego temat przeczytacie tutaj. Czy warto kupić go ponownie? Oczywiście, że tak. Będzie to jednak trudne gdyż kosmetyki tej marki zniknęły z polskich sklepów.
5. COSLYS  Organiczny tonik z ekstraktem z lilii - bardzo dobry tonik. Skóra po jego zastosowaniu jest odświeżona i nawilżona. Tegoroczne lato nie skąpiło nam upalnych dni. Nie wyobrażałam sobie wówczas nałożenia wieczorem na twarz oleju lub najlżejszego nawet kremu. Po umyciu twarzy spryskiwałam ją tonikiem i wklepywałam go w skórę jak krem i tak szłam spać. Rano skóra była wystarczająco nawilżona. Recenzję toniku znajdziecie tu. Warto kupić go ponownie.

6. ECOSPA Nawilżający żel hialuronowy z prowitaminą B5 - żel wykonany samodzielnie z gotowego zestawu kupionego w ECOSPA. Jest bardzo prosty w wykonaniu i skuteczny w działaniu. Nie używam go solo lecz dodaję do kremów i maseczek glinkowych. Z pewnością kupię go jeszcze niejeden raz. Recenzja jest tu.

Pielęgnacja ciała




7. AVALON ORGANICS  Ujędrniający balsam do ciała z koenzymem Q10 - nie zauważyłam ujędrniania ale jest to dobry balsam pozostawiający skórę porządnie nawilżoną. Jeszcze nie wiem czy kupię ponownie, być może tak. Pisałam o nim tu.

Mydełka




8.  KAPPUS  Naturalne mydło wellness - lotos z mąką ryżową - jest to produkt niemieckiego producenta mydeł. Kappus produkuje mnóstwo mydeł ale spośród nich tylko mała seria (4 sztuki) może być zaliczona do mydeł naturalnych. Mydełko było bardzo delikatne i dobrze oczyszczało skórę, a na dodatek pięknie wyglądało. Pisałam o nim tutaj. Czy kupię ponownie? Tak, jeśli tylko znajdę je w jakimś sklepie gdyż łatwo dostępne nie jest.

9. CANAAN Minerals & Herbs  Mydło z błota mineralnego - to błoto mineralne wymienione w nazwie mydła pochodzi z Morza Martwego. Nie byłam zadowolona z tego mydełka gdyż wysuszyło mi skórę na ciele. Co ciekawe, do mycia twarzy nadawało się bardzo dobrze. Więcej o tym mydle przeczytacie tu. Chyba jednak ponownie go nie kupię.

10. BIOSELECT  Oliwkowe mydło nawilżające z masłem kakaowym i miętą - bardzo dobre mydełko. Dobrze oczyszcza skórę ale jej nie wysusza i jest bardzo przyjemne w użyciu. Z pewnością kupię je ponownie. Recenzję znajdziecie tutaj.

I to już wszystko, co udało mi się wykończyć w lipcu i sierpniu. Czy znacie te kosmetyki?

niedziela, 1 marca 2015

Projekt DENKO - styczeń i luty 2015




           Pierwsze dwa miesiące roku 2015 mamy już poza sobą i przyszła pora pokazać, co udało mi się w tym czasie wykończyć. Zobaczcie:




1. ALEPIA Savon Noir Bio z karmelem - czarne mydło to, moim zdaniem, jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy), kosmetyk do peelingu. Jego dodatkowym plusem jest prosty, naturalny skład. O mydle z karmelem pisałam tutaj . Savon Noir jest stałym gościem w mojej łazience, niezmiernie rzadko się zdarza, żeby go nie było. Z dodatkami lub bez ale jakaś wersja tego kosmetyku jest. Czy kupię ponownie? Pytanie w zasadzie retoryczne. Jasne, że tak. Nawet już zamówiłam.

2. NIKEL Tonik z komórkami macierzystymi róży alpejskiej - jeden z lepszych toników jakie miałam. Recenzję znajdziecie tutaj. Czy kupię ponownie? Bardzo bym chciała ale obawiam się, że barierą będzie jego wysoka cena.

3. ALEPIA  Rhassoul w pudrze Superieur - glinka marokańska rhassoul w pudrze. Uwielbiam maseczki z tej glinki. Najczęściej są to maseczki na twarz ale czasem też na włosy. Więcej możecie przeczytać tu. Ta glinka też jest niemal stałym gościem w mojej łazience. Czy kupię ponownie? Już kupiłam, tym razem mam glinkę z EcoSpa.

4. KIVVI Harmonizujący tonik do twarzy Pyrus Cydonia - z tego toniku również byłam zadowolona, a moja cera zdecydowanie go polubiła. Pewnie bym go jeszcze miała gdyby nie to, że przez moje gapiostwo część toniku mi się wylała. Recenzja znajduje się tutaj. Tonik z pewnością zasługuje na ponowny zakup.

5. DIY  pokrzywowy peeling do ciała - samorobiony peeling cukrowy z dodatkiem nasion pokrzywy. Dobry dla osób, którym nie przeszkadza pozostawiona na skórze cieniutka, tłusta warstwa. Recenzję peelingu znajdziecie tutaj. Czy zrobię go ponownie? Oczywiście, a właściwie to już zrobiłam. 

6, 8 COSMETIC GARDEN Naturalne mydła kastylijskie. Jedno z nich to mydełko cytrusowe, a drugie bezzapachowe z kozim mlekiem. Jestem wielką fanką mydeł tej marki. Po prostu są świetne. O tych dwóch mydełkach pisałam tutaj. Czy kupię ponownie? Z całą pewnością.

7. BIOFFICINA TOSCANA  Peeling do ciała z masłem roślinnym i olejkiem z melisy - jest to peeling solny i bardzo tłusty. Pozostawia na skórze tłustą warstwę, a więc nie wszystkim przypadnie do gustu. Ja go polubiłam. Recenzję znajdziecie tu. Czy kupię ponownie? Być może za jakiś czas tak. Przedtem chciałabym wypróbować peelingi innych marek.

9. ESPRIT EQUO  Maseczka peelingująca do twarzy Rhassoul - maseczkę tę użyłam tylko jeden raz gdyż miałam jej jednorazowe opakowanie. Zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Pisałam o niej tutaj. Myślę, że warto kupić ją ponownie.

10. KARAWAN AUTHENTIC  Mydło alep z Aleppo 20% laurie - mała 100 - gramowa kostka. Jest to tradycyjne mydło alep. O mydłach alep pisałam już kilka razy więc tym razem sobie darowałam. Czy kupię ponownie? Jasne, że tak. Być może będzie to mydło innej marki ale też alep.

11. KIVVI  Marmolada do ciała Słodka Pomarańcza - moim zdaniem kosmetyk ten bardziej zasługuje na nazwę "masło" niż "marmolada". Bardzo lubię wszelkie masła do ciała i to również mi się spodobało. Bardzo dobrze spisało się na mojej suchej skórze. Więcej przeczytacie tutaj. Warto kupić je ponownie.

To tyle udało mi się wykończyć w ciągu dwóch miesięcy. Kosmetyki naturalne są z reguły bardzo wydajne i wykończenie jednego opakowania kremu czy innego produktu zabiera sporo czasu, a tu ciągle kuszą nowości, ciągle chciałoby się przetestować coś innego... Trzeba jednak kierować się zdrowym rozsądkiem i nie kupować więcej niż jest się w stanie zużyć. Dlatego mocno ograniczyłam swoje kosmetyczne zakupy i każdy produkt zużywam do końca. Nic się nie marnuje. Zobaczymy ile kosmetyków uda mi się wykończyć w następnym miesiącu lub dwóch.


    

piątek, 6 lutego 2015

Miłe, kosmetyczne drobiazgi...



          Pisałam niedawno o kosmetykach do pielęgnacji twarzy marki KIVVI.  Był to krem intensywnie odżywczy (klik) i tonik harmonizujący (klik), które otrzymałam do przetestowania od sklepu Witalnie.com.pl. W paczuszce, oprócz kremu i toniku, znalazłam miłe kosmetyczne drobiazgi. Jednym z nich była Marmolada do ciała Słodka Pomarańcza  marki KIVVI  w wersji mini.




Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku, a to ze względu na jego nazwę. Marmolada. Jaka też może być marmolada do ciała? Po otwarciu pojemniczka zobaczyłam coś, co raczej powinno nosić nazwę masła do ciała, a nie marmolady. Moim zdaniem jest to klasyczne masło do ciała.




Kosmetyk ma rewelacyjny, naturalny skład. Znajdziemy tam ogromne bogactwo olejów roślinnych: olej kokosowy, masło shea, olej z pestek wiśni, z pestek moreli, olej makadamia, z kiełków pszenicy, rokitnikowy, z wiesiołka, olej jojoba, olej z awokado, z pestek czarnej porzeczki,  z róży rdzawej, z pestek kiwi, z pestek malin, wosk carnauba. Dużo tych naturalnych wspaniałości dla pielęgnacji naszej skóry!
"Marmolada" zamknięta jest w małym, metalowym pudełeczku. Jest jej tylko 15 ml. To niewiele jak na kosmetyk do całego ciała. Dlatego stosowałam ją tylko na miejsca gdzie moja skóra jest najbardziej przesuszona tzn. na podudzia, głównie na łydki.
Marmoladka łatwo rozprowadza się po skórze tym bardziej, że pod wpływem jej ciepła topi się. Pozostawia na skórze cieniutką, tłustą warstwę ale po pewnym czasie warstwa ta zostaje wchłonięta. Bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę pozostawiając na niej piękny, pomarańczowy zapach. Zupełnie jakbym wąchała świeżo przekrojony owoc. Moim zdaniem jest to kosmetyk wymarzony dla skóry suchej i bardzo suchej. Warto rozważyć zakup pełnowymiarowego opakowania tego produktu.

Drugim kosmetycznym drobiazgiem była Maseczka peelingująca do twarzy Rhassoul  włoskiej marki ESPRIT EQUO.  



Maseczka zawiera w swoim składzie wiele cennych dla skóry substancji. Oprócz glinki rhassoul znajdziemy tam olej arganowy, olej jojoba, masło shea, masło murumuru, hydrolat z róży damasceńskiej. Opakowanie zawiera 10 ml kosmetyku i ilość ta przeznaczona jest do jednorazowego zastosowania.




Maseczka nadaje się do każdego rodzaju cery. Ma postać kremu w kolorze beżowym. Należy nałożyć ją na oczyszczoną skórę omijając okolice oczu. Po 10 minutach zmywamy ją ciepłą wodą. Właściwości oczyszczające (peelingujące) maseczka zawdzięcza glince rhassoul. Pochłania ona martwe komórki naskórka, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia. Ma również właściwości napinające, ujędrniające i odświeżające. Z kolei zawarte w masce oleje i masła sprawiają, że skóra jest gładka, dobrze odżywiona i nawilżona. Maseczka jest kosmetykiem delikatnym, nadaje się również dla osób z cerą wrażliwą. 
Maseczki do twarzy należą do moich ulubionych kosmetyków. Najczęściej przygotowuję je sama z glinek, alg, olejów, latem z owoców itp. Jednak nie zawsze ma się czas i ochotę na taką zabawę i wówczas ratunkiem jest taka właśnie gotowa maseczka o dobrym, naturalnym składzie i świetnym działaniu. 


wtorek, 20 stycznia 2015

KIVVI Harmonizujący tonik do twarzy Pyrus Cydonia



         Toniki są bardzo popularnymi kosmetykami używanymi przez większość z nas. Czy toniki rzeczywiście są niezbędne w codziennej pielęgnacji twarzy? Moim zdaniem są to kosmetyki, jeśli nie niezbędne, to przynajmniej bardzo pożyteczne i ich stosowanie wychodzi naszej cerze na dobre. Tonik kończy proces oczyszczania twarzy. Usuwa ewentualne resztki makijażu, sebum, a także pozostałości środka myjącego np. mleczka, mydła, żelu, pianki, czy czego tam jeszcze używamy do oczyszczenia cery. To jeszcze nie wszystkie zadania toniku. Powinien on również przywrócić naturalne pH skóry, odświeżyć skórę, nawilżyć, zwęzić pory, a toniki przeznaczone do cery trądzikowej powinny też wykazać się działaniem antybakteryjnym.
Ze względu na te wszystkie zalety tonik jest kosmetykiem, który zawsze gości w mojej łazience. Czasem ma on postać hydrolatu lub toniku samorobionego, a czasem jest to produkt gotowy. Dziś chcę przedstawić Wam jeden z takich gotowców, a mianowicie Harmonizujący tonik do twarzy Pyrus Cydonia marki KIVVI.




O toniku możemy przeczytać:
"Tonik harmonizujący do twarzy Pyrus Cydonia 150 ml do wszystkich typów skóry.
Tonik harmonizuje skórę po jej oczyszczeniu i przygotowuje ja do aplikacji kremu. Zawiera ekstrakty z pigwy, rumianku i ogórka, które nawilżają i wygładzają skórę, a także stymulują produkcję kolagenu.
Sposób użycia: używając bawełnianego wacika nanieść delikatnie na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu.
Efekt: sharmonizowana i stonizowana skóra."




Skład toniku (INCI): Aqua (Water), Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Extract*, Glycerin, Lactic Acid, Arctium Lappa (Burdock) Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Euphrasia Officinalis (Eyebright) Extract, Pyrus Cydonia Fruit Extract*, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Extract, Benzyl Alcohol, Ethyl Lauroyl Arginate HCL, Cinnamic Acid, Calendula Officinalis Flower Extract*.
* składniki z rolnictwa ekologicznego
100% wszystkich składników pochodzenia naturalnego,
11% wszystkich składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego. 



Tonik harmonizujący otrzymujemy w prostej, plastikowej butelce o pojemności 150 ml. Podobnie jak wszystkie opakowania kosmetyków marki KIVVI,  jest ona ozdobiona delikatnymi rysunkami z motywami roślinnymi i bardzo ładnie prezentuje się na łazienkowej półce. Butelka posiada zamknięcie na "klik", a to oznacza, że należy zwilżyć tonikiem bawełniany wacik i przecierać nim twarz.
Tonik harmonizujący, podobnie jak Krem intensywnie odżywczy, o którym pisałam tu, należy do nowej linii kosmetyków KIVVI, o nazwie Pyrus Cydonia. Krem zawiera dużą ilość olejów i ekstraktów roślinnych i podobnie jest w toniku. Producent wspomina tylko o ekstraktach z pigwy, rumianku i ogórka ale w składzie kosmetyku znajdujemy ich więcej:
ekstrakt z liści aloesu - działa przeciwzapalnie i łagodząco. Ujędrnia, wygładza i regeneruje skórę,
ekstrakt z łopianu - reguluje wydzielanie sebum przez gruczoły łojowe, działa oczyszczająco, antyseptycznie, przeciwzapalnie,
ekstrakt ze świetlika lekarskiego - działa ściągająco, wygładzająco i uspokajająco,
ekstrakt z jabłka - jest silnym antyoksydantem i nawilżaczem oraz reguluje wydzielanie sebum przez skórę,
ekstrakt z owoców kiwi - składnik nawilżający i odżywiający skórę, a witaminy zawarte w kiwi działają przeciwutleniająco,
ekstrakt z kwiatów nagietka - skutecznie zwalcza niedoskonałości skóry, regeneruje ją i uzdrawia.  



Jak widać, ekstraktów roślinnych mamy tu dostatek, nic więc dziwnego, że tonik bardzo dobrze działa na moją mieszaną cerę. Dobrze ją nawilża i odżywia. Posiada miły, delikatny zapach, jak dla mnie jest on ledwo wyczuwalny. Jest kosmetykiem bardzo przyjemnym w użyciu, a jego naturalność potwierdza certyfikat Ecocert.
Tonik harmonizujący Pyrus Cydonia, podobnie jak krem z tej samej linii, mogłam przetestować dzięki uprzejmości pana Pawła ze sklepu Witalnie com.  W sklepie tym znajdziemy duży wybór kosmetyków marki KIVVI.



poniedziałek, 12 stycznia 2015

KIVVI 24 h Intensywnie odżywczy krem do twarzy Pyrus Cydonia




                KIVVI  to łotewska marka kosmetyków naturalnych, która na polskim rynku zaistniała kilka lat temu. W procesie produkcji tych kosmetyków wykorzystywane są składniki roślinne z całego świata. Są to oleje i ekstrakty z roślin pochodzących z certyfikowanych upraw ekologicznych. Wszystkie produkty KIVVI zawierają olej z pestek owocu kiwi i zapewne stąd pochodzi nazwa całej marki. Olej ten jest cennym surowcem kosmetycznym ze względu na swoje przeciwzmarszczkowe i przeciwutleniające właściwości.
 Do niedawna znałam tylko jeden kosmetyk KIVVI, a mianowicie Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną (klik) ale na rynku pojawiła się nowa linia kosmetyków tej marki o nazwie Pyrus Cydonia. Pyrus Cydonia to pigwa. Wszystkie kosmetyki z tej linii zawierają ekstrakt z owoców pigwy. Okazuje się, że owoc ten odświeża i tonizuje ludzką skórę. Ponadto zawiera antyoksydanty opóźniające proces starzenia się skóry. Dzisiaj przedstawię jeden z tych produktów czyli Intensywnie odżywczy krem do twarzy 24h.




Kosmetyki KIVVI  znane są z tego, że zawierają dużą ilość ekstraktów roślinnych i olejów. Podobnie jest z kremem intensywnie odżywczym. Jego skład wygląda tak:




Olejów i ekstraktów roślinnych jest tu rzeczywiście dużo. Przyjrzyjmy im się:

Cocos nucifera oil* - olej kokosowy,
Olea europaea fruit oil* - oliwa z oliwek,
Aloe barbadensis leaf extract* - ekstrakt z liści aloesu,
Butyrospermum parkii butter* - masło shea (karite),
Angelica archangelica root extract - ekstrakt z korzenia arcydzięgla,
Viola tricolor leaf extract - ekstrakt z liści fiołka trójbarwnego (bratek polny),
Calendula officinalis flower extract - ekstrakt z kwiatów nagietka lekarskiego,
Hypericum perforatum extract - ekstrakt z dziurawca,
Sambucus nigra flower extract - ekstrakt z kwiatów czarnego bzu,
Betula alba leaf extract - ekstrakt z liści brzozy białej,
Euphrasia officinalis extract - ekstrakt ze świetlika,
Prunus armeniaca kernel oil* - olej z pestek moreli,
Actinidia chinensis fruit extract - ekstrakt z owoców kiwi,
Pyrus cydonia fruit extract - ekstrakt z owoców pigwy,
Chamomilla recutita flower extract - ekstrakt z kwiatów rumianku,
Helianthus annuus seed oil - olej słonecznikowy,
Urtica dioica leaf extract - ekstrakt z liści pokrzywy.

Gołym okiem widać, że krem ten zawiera ogromne bogactwo składników roślinnych. Oprócz tego krem zawiera, jak każdy kosmetyk, różne substancje pomocnicze jak stabilizatory, emolienty, emulgatory, substancje zapachowe (olejki eteryczne), a nawet filtr przeciwsłoneczny (Titanium dioxide).


 
50 ml kremu otrzymujemy w opakowaniu typu airless, co jest rozwiązaniem wygodnym i higienicznym. Dodatkowym opakowaniem jest kartonik. Opakowania te przyciągają wzrok delikatnymi, urokliwymi rysunkami roślin, będącymi cechą charakterystyczna dla opakowań kosmetyków marki KIVVI. 
Krem przeznaczony jest do pielęgnacji wszystkich typów cery, można go używać i na dzień i na noc. Ja używam go głównie na dzień chociaż czasem zdarza mi się wklepać go w twarz wieczorem. Ma bardzo ładny, delikatny zapach. Nazwałabym go kwiatowo-owocowym. Krem jest wydajny. Wystarczy niewielka ilość na skórę twarzy, szyi i dekoltu. Dobrze i szybko się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Bez problemu można go stosować pod makijaż. Jego lekka konsystencja sprawia, że może być używany w zasadzie przez cały rok. Teraz mamy zimę i używam go bez obaw. Jedynie gdy temperatura na zewnątrz spada poniżej zera, to, tak na wszelki wypadek, dodaję do niego kilka kropel oleju. Chcę, żeby był jeszcze bardziej treściwy gdy wychodzę na mróz. 




Intensywnie odżywczy krem Pyrus Cydonia bardzo dobrze służy mojej mieszanej cerze. Dobrze nawilża i odżywia skórę ale jej nie podrażnia. Używam go z przyjemnością. Moim zdaniem jest to dobry, naturalny kosmetyk. Jego naturalność potwierdza certyfikat Ecocert. 




Krem mogłam przetestować dzięki uprzejmości pana Pawła reprezentującego sklep Witalnie.com.pl.  Można tam kupić całą linię Pyrus Cydonia, a także inne kosmetyki marki KIVVI. 


środa, 2 kwietnia 2014

Projekt DENKO - luty i marzec 2014




              Po raz kolejny prezentuję Wam denko dwumiesięczne. Tym razem, podobnie jak poprzednio, wykończyłam dziewięć produktów. Oto one:




1. KIVVI  Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną - jest to wysokiej jakości kosmetyk, bardzo przyjemny w użyciu. Pisałam o nim tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

2. PLANETA ORGANICA  Balsam do włosów tybetański - objętość i siła - ten balsam, niestety, nie spełnił moich oczekiwań. Nie tylko nie zwiększał objętości włosów ale je obciążał. Więcej przeczytacie o nim tu. Czy kupię ponownie? Nie.

3. OL`VITA Olej z pestek wiśni - kolejny ciekawy olej. Jest to produkt polski o przystępnej cenie. Recenzję znajdziecie tu. Czy kupię ponownie? Oczywiście, że tak.

4. PLANETA ORGANICA Odmładzające serum do twarzy. Dla cery suchej i wrażliwej - serum niezbyt dobrze się u mnie sprawdziło. Przeznaczone jest do cery suchej, a ja mam mieszaną. Jest to więc kosmetyk nie dla mnie. Pisałam o nim tutaj. Nie kupię ponownie.

5. L` ORIENT  Krem pod oczy z zieloną herbatą BIO - bardzo dobry kremik i niesamowicie wydajny. Więcej możecie przeczytać tu. Czy kupię ponownie? Kupię obowiązkowo.

6. SANA Mydło Royal Arabian Night 7 olejów - łagodne, delikatne mydło naturalne. Dodatkowym plusem tego mydełka jest piękny, orientalny zapach. Tutaj znajdziecie recenzję. Z pewnością kupię je ponownie.

7. SYLVECO Krem brzozowy z betuliną - bardzo polubiłam ten kremik. Szybko mi się skończył gdyż, jak na kosmetyk wielozadaniowy przystało, używałam go nie tylko do twarzy. Recenzja tutaj. Czy kupię ponownie. Oczywiście, że tak.

8. ARGACOS Organiczny peeling witaminowy z arganem - ciekawy peeling do twarzy. Dobrze oczyszczał skórę, byłam z niego zadowolona. Więcej informacji o nim znajdziecie tutaj. Za jakiś czas pewnie znów go kupię.

9. LAWENDOWA FARMA Mydło naturalne BEZ LIPY - bardzo fajne mydełko naturalne o przekornej nazwie. Mimo iż zwie się BEZ LIPY, to w swoim składzie zawiera napar z lipowych kwiatów, a także bez czarny również w postaci naparu z kwiatów. Niestety, nie napisałam recenzji tego mydełka gdyż zapomniałam o zrobieniu zdjęć. Gdy sobie to uprzytomniłam w łazience były już tylko marne resztki mydlanej kostki. Z pewnością jeszcze kiedyś je kupię i wówczas napiszę recenzję.

Tak wygląda moje lutowo - marcowe denko. W łazienkowej szafce znów się rozluźniło ale nowości raczej nie będzie. Postanowiłam w kwietniu nie kupować kosmetyków, trzeba zużywać zapasy. Miejmy nadzieję, że uda mi się wytrwać w tym postanowieniu :)



piątek, 6 grudnia 2013

KIVVI Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną



              Już od kilku lat nie używam żeli pod prysznic. Myję się wyłącznie naturalnymi mydłami w kostkach. Myję nimi całe ciało z wyjątkiem włosów, chociaż czasem zdarza mi się umyć mydłem i włosy. Jednak od czasu do czasu, dla urozmaicenia, lubię wybrać coś innego, odmiennego od moich kosmetycznych upodobań. Toteż gdy pani Ania ze sklepu Biosna.pl   zaproponowała mi współpracę, jednym z kosmetyków jakie wybrałam do testów był Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną KIVVI.




Kosmetyki KIVVI  od niedawna goszczą na polskim rynku. Jest to marka łotewska. Dlaczego nosi nazwę kivvi? Dlatego, że wszystkie produkty tej marki zawierają olej z pestek nowozelandzkiego owocu kiwi. Olej ten jest cennym surowcem kosmetycznym gdyż zawiera dużo NNKT (niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych) w tym linolowego i alfa linolenowego. Znajdziemy w nim również witaminy E i C oraz makroelementy głównie magnezu i potasu. Składniki te powodują, że olej z pestek kiwi przyczynia się do szybszej regeneracji naskórka, poprawia poziom nawilżenia skóry i wzmacnia jej naturalną barierę ochronną.



Producent tak pisze o swoim kosmetyku:
"Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną Kivvi jest odpowiedni dla każdego typu skóry. Jest delikatny i aksamitny, łagodnie myje skórę i zarazem nawilża ją. W składzie posiada organiczne oleje i ekstrakty odżywiające, nawilżające i regenerujące skórę. Oleje z awokado i oliwek wygładzają, zmiękczają i chronią skórę. Ekstrakty z borówki, z czarnej porzeczki i z jabłka działają tonizująco, regenerująco i nawilżająco na skórę. Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną Kivvi roztacza wspaniały aromat i jest miłym, tropikalnym akcentem w łazience."



Skład żelu (INCI): Aqua (Water), Cocamidopropyl betaine, Glycerin, Vitis vinifera (Grape) seed oil, Xanthan gum, Olea europaea (Olive) oil*, Ricinus communis (Castor) oil*, Aroma*/**, Acidum citricum, Caprylic/Capric triglycerides, D-panthenol, Persea gratissima (Avocado) oil*, Prunus armeniaca (Cherry) kernel oil*, Actinidia chinensis (Kiwi) seed oil*, Stellaria media extract (Chickweed) extract*, Matricaria recutita (Chamomilla) flower extract*, Rosa Damascena (Damask rose) rose extract*, Betula alba (Birch) extract*, Calendula officinalis extract*, Pyrus malus (Apple) extract*, Hypericum perforatum extract*, Panax quinquefolium (Ginseng) root extract*, Dehydroacetic acid, Benzyl alcohol, Rosmarinus officinalis (Rosemary) extract*, Salvia officinalis extract*, Viola tricolor (Pansy) extract*, Vaccinium corymbosum (Blueberry) extract*, Ribes nigrum (Blackcurrant) extract*.
*- certyfikowany składnik organiczny,
**- naturalny olejek eteryczny.



Żel zamknięty jest w białej plastikowej butelce o pojemności 250 ml. ozdobionej urokliwym rysunkiem przedstawiającym bergamotkę i kwitnącą gałązkę werbeny. Butelkę otwieramy przyciskiem co umożliwia właściwe dozowanie żelu. Bez trudu można ją otwierać i zamykać jedną ręką.

Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną jest moim pierwszym kosmetykiem marki KIVVI. Nie wiem dlaczego zawsze wyobrażałam sobie, że kosmetyki tej marki mają bardzo intensywne zapachy. Tymczasem tak nie jest. Żel pięknie pachnie. W moim odczuciu jest to zapach cytrusowy przełamany nutą kwiatową ale jednocześnie delikatny i subtelny.
Żele pod prysznic często są przeźroczyste. Ten natomiast jest mleczny ale nie jest biały jak mleko tylko kremowy. Ten kolor kojarzy mi się z bananem zmiksowanym z jogurtem.

 
Czy polubiłam kąpiel z żelem po kilkuletnim używaniu mydeł w kostkach? Jasne, że tak. Jak się ma taki żel to trudno go nie polubić :) Przede wszystkim piękny zapach. Poza tym żel obficie się pieni, co sprawia, że jest bardzo wydajny. Moim zdaniem między bajki należy włożyć zapewnienia producenta o odżywczym i regenerującym działaniu na skórę. Żel pod prysznic przebywa na skórze zbyt krótko żeby zdążył wniknąć w jej głębsze warstwy i zdziałać takie rzeczy. Jest to możliwe przy kremach czy balsamach, które pozostają na skórze przez wiele godzin, ale nie przy kosmetykach myjących. Mnie całkowicie zadowala to, że dobrze oczyszcza skórę i że jej nie wysusza, co dla mojej suchej skóry jest bardzo ważne. Więcej od żeli i mydeł nie wymagam. 




W dolnej części butelki z żelem widnieje napis "with bergamot and litsea cubeba". "Bergamot" - wiadomo, jest to bergamotka czyli odmiana pomarańczy. Natomiast "litsea cubeba" to werbena ale nie werbena pospolita (Verbena officinalis). Jest to werbena egzotyczna pochodząca z Chin i Indonezji. To mały, tropikalny krzew z którego uzyskuje się olejek eteryczny o łagodnym zapachu cytrynowym z nutami kwiatowymi. To jemu żel zawdzięcza swój zapach. 
Warto dodać, że żel zawiera 100% składników naturalnych i 65% składników organicznych z certyfikowanych upraw ekologicznych. Jest produktem całkowicie roślinnym i nie testuje się go na zwierzętach.  

Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną spodobał mi się tak bardzo, że chyba skuszę się na wypróbowanie innych kosmetyków tej marki. Oczywiście nie mam zamiaru rezygnować z moich ukochanych mydełek w kostkach ale od czasu do czasu, tak dla odmiany, warto sprawić sobie dobrej jakości żel pod prysznic.    

poniedziałek, 18 listopada 2013

Paczuszka z BIOSNA.pl

          


              Napisała do mnie niedawno pani Ania ze sklepu BIOSNA.pl i zaproponowała współpracę. Z przyjemnością się zgodziłam gdyż sklep ten oferuje bogaty wybór kosmetyków naturalnych bardzo dobrych marek. Dziś odwiedził mnie listonosz i wręczył paczuszkę z kosmetykami do testów. Oto jej zawartość:



Dostałam trzy pełnowymiarowe produkty, a mianowicie:
  • Kivvi  Żel pod prysznic z bergamotką i werbeną,
  • Provida Organics  Krem do rąk z avocado,
  • Aubrey Organics  Balsam do ust w sztyfcie Miód i Wanilia.
Kosmetyki pełnowymiarowe sama mogłam wybrać i muszę przyznać, że miałam z tym nie lada problem gdyż oferta sklepu jest tak bogata, że mnóstwo produktów mnie kusiło. W końcu zdecydowałam się na te wymienione wyżej.  Ponadto w paczuszce znalazłam dwa urocze mini mydełka w kształcie serduszek oraz próbki kosmetyków przeważnie marki John Masters Organics.
Tak się składa, że żadnej z tych marek kosmetyków nie miałam dotąd okazji poznać, a więc z tym większą przyjemnością i ciekawością zabiorę się do testowania. Po przetestowaniu będą recenzje. Dotyczy to, oczywiście, tylko pełnowymiarowych produktów.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...