Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LA SAPONARIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LA SAPONARIA. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lutego 2018

Małe zakupy uzupełniające



      Całkiem niedawno, bo w styczniu, poczyniłam spore zakupy kosmetyczne (klik). Niestety, okazało się, że nie o wszystkim wówczas pomyślałam lub pamiętałam i konieczne były zakupy uzupełniające. Tym razem, na szczęście, niewielkie. Zobaczcie co kupiłam:


Tym razem na zakupy "wybrałam się" do sklepu Ecco Verde i nabyłam kilka produktów. Maść do pielęgnacji intymnej BIOTURM już miałam, a ponieważ zaspokajała moje potrzeby w tym zakresie, kupiłam ją ponownie. Puder sypki transparentny LAVERY znam bardzo dobrze i jest to mój ulubiony puder. Zużyłam już kilka opakowań, a teraz zaopatrzyłam się w kolejne. Dezodorant w kremie marki SCHMIDT`S też już poznałam z tym, że dotychczas kupowałam wersję z bergamotką i limonką, a teraz wybrałam różę i wanilię. Kolejny produkt to Żel do higieny intymnej z nagietkiem i łopianem LA SAPONARIA. Kosmetyki tej marki nie są mi obce. Miałam już od nich mydełka w kostkach oraz szampon i odżywkę. Teraz postanowiłam wypróbować żel. Wkrótce zamierzam zrobić sobie peeling pomarańczowy do ciała, a tymczasem okazało się, że moja buteleczka z olejkiem eterycznym o tym zapachu jest już pusta. W tej sytuacji do koszyka musiał wpaść Olejek eteryczny ze słodkiej pomarańczy słoweńskiej marki BioPark Cosmetics. Składając zamówienie w Ecco Verde można sobie wybrać dwie bezpłatne próbki kosmetyków. Ja zdecydowałam się na szampon i odżywkę od Biofficina Toscana. Miałam już kiedyś pełnowymiarowe opakowania tych kosmetyków i bardzo miło je ( kosmetyki, nie opakowania :) ) wspominam. Chętnie odświeżę tę znajomość.

To już wszystkie moje nowości. W marcu szlaban na kosmetyczne zakupy. Trzeba przecież zużywać to, co się pokupowało. Będę to robić z przyjemnością :)

poniedziałek, 1 września 2014

Projekt DENKO - lipiec i sierpień 2014



       Sierpień dobiegł końca i pora pokazać kolejne denko. Tym razem jest to denko dwumiesięczne, za lipiec i sierpień. Gdy skończył się lipiec miałam tylko dwa puste opakowania więc nie było sensu pisać. Teraz, po dwóch miesiącach, też nie ma ich zbyt dużo, bo tylko siedem plus kilka próbek i miniaturek. Oto one:



1. FENIQIA Mydło Vertus 7 Olei - o tym mydle pisałam tutaj. Dawno, prawda? Leżała sobie resztka tego mydła więc postanowiłam wreszcie ją wykończyć. Bardzo dobre naturalne mydełko i chętnie bym kupiła je ponownie ale to się nie uda gdyż jest ono już nieosiągalne.

2. LA SAPONARIA Bio Szampon do włosów Szałwia i Cytryna - jeden z lepszych szamponów jakie miałam. Bardzo delikatny, a jednocześnie skuteczny. Radził sobie nawet ze zmywaniem oleju z włosów. Recenzję znajdziecie tutaj. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.

3. LA SAPONARIA Bio Balsam do włosów Moringa i Masło Karite - byłam bardzo zadowolona z tego balsamu. Pisałam o nim tu. Podobnie jak szampon, balsam warto kupić ponownie. Obecnie balsam ten ma trochę zmieniony skład i podobno jest jeszcze lepszy od pierwowzoru. Prawdopodobnie kiedyś go kupię i wówczas przekonam się czy rzeczywiście jest lepszy.

4. ZECHSAL Balsam magnezowy na bazie masła karite - moim zdaniem jest to kosmetyk rewelacyjny. Więcej o nim przeczytacie tutaj. Balsam z pewnością zasługuje na ponowny zakup. Przeszkodą jednak jest jego wysoka cena i dlatego ukręciłam sobie własny krem magnezowy. Przeczytać o nim możecie tu.

5. SANTAVERDE  Aloe Vera Krem Medium - świetny krem. Półtłusty, a jednak lekki, i dobrze się wchłaniający. Tutaj znajdziecie recenzję. Warto kupić ponownie przy czym kosmetyki tej marki do tanich, niestety, nie należą. No cóż, wysoka jakość kosztuje.

6. NATURAL NOBLE SOAP Mydło Aleppo 16% - klasyczne mydło alep. Bardzo dobre naturalne mydło, które docenią wszyscy zwolennicy tego rodzaju mydeł. Pisałam o nim tutaj. Czy kupię ponownie? Obowiązkowo.

7. NAJEL Mydło Aleppo z różą damasceńską - kolejne alepowe mydło. Równie dobre jak klasyczne ale o zapachu złagodzonym aromatem różanym. Pisałam o nim w poprzednim poście czyli tu. Czy kupię ponownie? Jasne że tak. Bardzo lubię mydła aleppo, a więc i temu raczej nie odpuszczę.

I to już wszystkie pełnowymiarowe kosmetyki jakie udało mi się wykończyć w lipcu i sierpniu. Zużyłam też kilka próbek i miniaturek. Próbek ci u mnie dostatek więc też postanowiłam w końcu je zużywać. Zobaczymy, jak będzie za miesiąc. Muszę przyznać, że dzięki projektowi denko moje zasoby kosmetyczne wydatnie się zmniejszyły. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej... tak jakoś dziwnie pusto w łazienkowej szafce. Aż się prosi żeby ją czymś zapełnić :) No dobrze, żartowałam. Trzeba jednak kierować się zdrowym rozsądkiem i nie szaleć przesadnie z kosmetycznymi zakupami chociaż, muszę się przyznać, że pewne nowości już mam na oku :)


czwartek, 5 czerwca 2014

LA SAPONARIA BIO Balsam do włosów Moringa i Masło Karite



          Pisałam niedawno (klik) o BIO Szamponie do włosów Szałwia i Cytryna włoskiej marki LA SAPONARIA. Nie wspomniałam jednak wówczas, że razem z szamponem kupiłam BIO Balsam do włosów Moringa i Masło Karite tej samej marki. Oto duecik w komplecie:



O balsamie można przeczytać:
"Na bazie olejku z siemienia lnianego, białka pszenicy, masła karite, prosa i wyciągu moringi. Przywraca osłabionym i cienkim włosom blask i witalność, dogłębnie je odżywia, pozostawiając włosy miękkie i łatwe do rozczesania bez ich obciążania. Składniki aktywne: moringa i karite. Balsam o lekkiej konsystencji, nie obciąża włosa. Odpowiedni również do włosów cienkich." 



Skład balsamu (INCI): Aqua, Cetearyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Linum Usitatissimum Seed Oil*, Hydrolized Vegetable Protein, Sucrose Palmitate, Moringa Pterygosperma Extract, Panicum Miliaceum Seed Extract*, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Sucrose, Citrus Nobilis Peel Oil*, Mannan, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Limonene.

* - składniki pochodzące z kontrolowanych upraw ekologicznych. 


 

Balsam otrzymujemy w białej plastikowej butelce o pojemności, niestety, tylko 150 ml. Otwiera się tę butelkę wygodnie ale balsam dosyć trudno jest z niej wydobyć. Po pierwsze dlatego, że plastik z którego wykonana została butelka jest dosyć sztywny, a po drugie balsam ma konsystencję kremową, a nie płynną więc lepiej by mu było np. w miękkiej tubie. To tyle o opakowaniu, a sam kosmetyk?
Otóż, w odróżnieniu od butelki, balsamowi chyba nic nie mogę zarzucić. Jak już wspomniałam ma konsystencję kremową ale dobrze rozprowadza się po włosach i, co oczywiste, nie ścieka z nich. Ma przyjemny, cytrusowy zapach.




Nakładam go na umyte, mokre włosy, trzymam kilka minut i spłukuję. Włosy bardzo łatwo się rozczesują. Po wyschnięciu są błyszczące, miękkie i dobrze się układają. Zgodnie z obietnicą producenta nie są obciążone, są za to lekko uniesione u nasady, co sprawia wrażenie zwiększonej objętości włosów.
Znalazłam już wiele dobrych, odpowiadających moim włosom, naturalnych szamponów, natomiast z odżywkami, balsamami, maskami bywa różnie. Znacznie trudniej jest znaleźć produkt z którego byłyby zadowolone moje włosy i ja też. Z tego balsamu jestem bardzo zadowolona, jest to jedna z lepszych odżywek jakie kiedykolwiek miałam. Balsam kupiłam tutaj ale obecnie nie widzę go w ofercie sklepu. Jest balsam o trochę innym składzie, być może jest równie dobry ale nie miałam go więc nie wiem.
Podobnie jak szampon, balsam certyfikowany jest przez Suolo e salute, włoską organizację certyfikującą, co, między innymi, oznacza, że nie jest testowany na zwierzętach.
 

niedziela, 1 czerwca 2014

Projekt DENKO - maj 2014




           Maj, najpiękniejszy wiosenny miesiąc, mamy już za sobą. Pora więc podsumować majowe zużycia kosmetyków, a właściwie nie tyle zużycia, co wykończenia. Wykończyłam siedem produktów. Nie było to trudne gdyż były to już resztki kosmetyków.




1. BENTLEY ORGANIC  Szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się - bardzo dobry szampon, moje włosy go polubiły. Więcej o nim można przeczytać tutaj. Zasługuje na ponowny zakup.

2. SYLVECO Lekki krem rokitnikowy - krem rzeczywiście lekki, bardzo dobry na wiosnę i lato. Podobnie jak inne produkty Sylveco ma dobry, naturalny skład. O kremie tym pisałam tu. Z całą pewnością kupię go ponownie. W tej chwili nie mam w domu już żadnego kosmetyku Sylveco ale nie zamierzam rezygnować z tej marki. Poznałam dopiero kilka ich produktów i będę chciała poznać pozostałe.

3. TERMISSA  Krem nawilżająco - odżywczy na bazie wody termalnej z Podhala - kremik nie całkiem naturalny ale dobrze działał na moją cerę. Recenzję znajdziecie tu. Być może kupię ponownie.

4. DIY  Masło do ciała - moja własna produkcja. Bardzo dobrze sprawdzało się na mojej suchej skórze. Nie zawierało wody, a więc mogło długo mi służyć i nie groziło mu zepsucie. Jeśli chcecie przeczytać o nim więcej, to zajrzyjcie tu. Z pewnością zrobię je ponownie, takie samo lub podobne.

5. ADAM`S FITNESS FOOD - Olej arganowy kosmetyczny - do oleju arganowego chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Używam go do ciała i do twarzy zamiast kremu na noc. Bardzo polubiły go moje włosy. Jest stałym gościem w mojej łazience. Czy kupię ponownie? Już kupiłam tylko innego producenta.

6. LA SAPONARIA  Mydło roślinne Mirt i Czerwone Winogrona - delikatne, naturalne mydło. Mimo iż zawierało jeden składnik (Tetrasodium Etidronate), który, moim zdaniem, nie powinien wchodzić w skład naturalnego mydła, dobrze sprawdziło się na mojej skórze. Pisałam o nim tutaj. Jeszcze nie wiem czy kupię ponownie.

7. COSMETIC GARDEN  Mydło lawendowe - dobre, naturalne mydło o świetnym i krótkim składzie. Recenzję znajdziecie tutaj. Jak najbardziej zasługuje na ponowny zakup.


Wykończenie siedmiu produktów w ciągu miesiąca to, jak na moje możliwości, całkiem przyzwoity wynik. To już drugi raz z rzędu, bo w kwietniu też było siedem pustych opakowań. Jak pójdzie mi w czerwcu przekonamy się za miesiąc.


 

wtorek, 6 maja 2014

LA SAPONARIA BIO Szampon do Włosów Szałwia i Cytryna



    
           Pisałam niedawno o naturalnych mydłach włoskiej marki  LA SAPONARIA (klik) a dzisiaj przedstawię Wam kolejny kosmetyk tej samej marki, a mianowicie BIO Szampon do Włosów Szałwia i Cytryna.




O szamponie możemy przeczytać:
"Wspomaga i przeciwdziała powstawaniu łupieżu, idealny dla włosów tłustych i przetłuszczających się za sprawą bogactwa cennych, naturalnych roślinnych wyciągów z szałwii, cytryny i pokrzywy o działaniu ściągającym i normalizującym. Stworzony z delikatnych składników powierzchniowo czynnych otrzymanych ze słonecznika i orzecha kokosowego subtelnie oczyszcza włosy bez wysuszania ich końcówek oraz, co istotne, nie stymuluje skóry do jeszcze większej produkcji sebum..."



Jestem posiadaczką włosów przetłuszczających się i jednocześnie wrażliwej skóry głowy. Ta wrażliwość przejawia się częstym swędzeniem głowy. Ze względu na szybkie przetłuszczanie się włosów muszę myć je codziennie. W tej sytuacji staram się wybierać takie kosmetyki do włosów, które byłyby naturalne, przeznaczone do włosów tłustych i jednocześnie delikatne, nie powodujące podrażnień skóry. Szampon LA SAPONARIA spełnia te warunki. Jest rzeczywiście delikatny i nie powoduje swędzenia skóry jednocześnie dobrze oczyszczając i ją i włosy. Zmywa również oleje. Dobrze się pieni, ma ładny zapach, który określiłabym jako cytrynowy z lekką nutą ziołową. Jak wygląda jego skład możemy zobaczyć na poniższym zdjęciu:




Nie zauważyłam żeby szampon zmniejszył przetłuszczanie się moich włosów. Nie miałam jeszcze kosmetyku, który by tego dokonał. Nie potrafię też powiedzieć czy szampon zwalcza łupież z tej prostej przyczyny iż, na szczęście, łupieżu nie posiadam. Jestem jednak z niego zadowolona gdyż dobrze oczyszcza skalp i włosy i jest bardzo delikatny. Spełnia więc moje oczekiwania. Myślę, że o jego wysokiej jakości decydują składniki takie jak szałwia, pokrzywa i cytryna czyli rośliny od dawna cenione w pielęgnacji włosów, a także delikatne detergenty.



BIO Szampon do Włosów Szałwia i Cytryna zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Butelkę łatwo się otwiera, bez problemu można to zrobić jedną ręką. Jest to kosmetyk certyfikowany przez Suolo e salute, włoską organizację certyfikującą. Nie jest testowany na zwierzętach, nadaje się również dla wegan. Kupiłam go w tym sklepie. 

czwartek, 1 maja 2014

Projekt DENKO - kwiecień 2014



        
           Kwiecień dobiegł końca i pora pokazać co udało mi się zużyć, a właściwie wykończyć, w ciągu tego miesiąca. Ostatnio zużycia szły mi dosyć kiepsko i dlatego denkowe posty publikowałam co dwa miesiące. W kwietniu udało mi się wykończyć siedem produktów, a ponieważ wiosnę mamy w pełni więc sfotografowałam swoje denka na łonie natury czyli na pobliskiej łące:



1. SYLVECO Regenerujący krem do stóp - sprawdził się na szorstkiej skórze stóp, dobrze ją nawilżał i natłuszczał. Pisałam o nim tutaj. Czy kupię ponownie? Tak.

2. BIOFFICINA TOSCANA Aktywna odżywka - oczywiście jest to odżywka do włosów. Mimo, iż adresowana jest do włosów zniszczonych, a moje zniszczone nie są, byłam z tej odżywki zadowolona. Więcej przeczytacie o niej tu. Czy kupię ponownie? Jeszcze nie wiem. Odżywka zasługuje na ponowny zakup ale przeszkodą może być wysoka cena.

3. BIOFFICINA TOSCANA Delikatny szampon - szampon rzeczywiście jest bardzo delikatny i nadaje się do wszystkich rodzajów włosów. U mnie sprawdził się znakomicie. Recenzję znajdziecie tutaj. Podobnie jak odżywka zasługuje na ponowny zakup, jest jednak dosyć drogi.

4. LOVE ME GREEN Organiczny rewitalizujący krem do rąk - długo trwało zanim go wykończyłam ale u mnie kremy do rąk zużywają się bardzo powoli. Pewnie dlatego, że oprócz kremów używam do rąk również olejków. O tym kremie pisałam tutaj. Byłam z niego zadowolona ale ponownie go nie kupię podobnie jak innych kosmetyków tej marki. Dlaczego? Wyjaśnienie tu.

5. SYLVECO Tymiankowy żel do twarzy - kolejny dobry produkt polskiej firmy. Żel dobrze oczyszczał skórę, radził sobie również ze zmywaniem makijażu. Więcej o nim przeczytacie tutaj. Czy kupię ponownie? Tak. Zamierzam też wypróbować jego rumiankową wersję.

6. FITOKOSMETIK  Błękitna glinka wałdajska - uwielbiam tę glinkę i często robię z niej maseczki. Pisałam o niej tu. Czy kupię ponownie. Oczywiście, że tak.

7. LA SAPONARIA Mydło roślinne lipa i ślaz - o tym mydełku pisałam całkiem niedawno tutaj. Jest to dobre i delikatne mydło naturalne. Z pewnością kupię je ponownie.

Muszę przyznać, że jestem zadowolona z kwietniowych zużyć. Wykończenie siedmiu kosmetyków to, jak na moje możliwości, całkiem niezły wynik. Pamiętacie może, że miesiąc temu obiecałam, że w kwietniu nie kupię żadnych kosmetyków. Słowa dotrzymałam! W kwietniu nie wydałam na kosmetyki nawet złotówki. Zużywałam zapasy i testowałam (i nadal testuję) kosmetyki otrzymane w ramach współpracy. W maju skuszę się jednak na jakieś nowości, nie wiem tylko jeszcze jakie tzn. wiem jakiego rodzaju produkty chcę kupić, tylko jeszcze nie wybrałam marki. Jest ich przecież tak dużo do wypróbowania :)


  

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

LA SAPONARIA - naturalne mydła ze słonecznej Italii.



          Najpopularniejszymi kosmetykami naturalnymi w naszym kraju są produkty niemieckie, francuskie, syryjskie, rosyjskie, a ostatnio także i polskie, co bardzo mnie cieszy. Natomiast kosmetyki włoskie są znacznie mniej spopularyzowane. Ja na przykład poznałam dotychczas tylko jedną włoską markę i to w niewielkim zakresie. Były to szampon i odżywka Biofficina Toscana. Pisałam o nich tutu . Obecnie poznaję drugą włoską markę, a mianowicie LA SAPONARIA.
Firma ta produkuje, między innymi, mydła naturalne. Ja wybrałam dwie kostki: Mydło roślinne Lipa i Ślaz (malwa) oraz Mydło roślinne Mirt i Czerwone Winogrona.




Mydełka tej marki to niewielkie 100-gramowe kostki opakowane w papier pergaminowy i papierową opaskę, na której znajdziemy wszystkie potrzebne informacje.




O mydle Lipa i ślaz producent pisze tak:
"Mydło na bazie oliwy extravergine z oliwek wzbogacone olejkiem eterycznym ylang ylang i słodką pomarańczą. Dzięki zmiękczającemu i nawilżającemu działaniu z lipy i ślazu oraz właściwościom odżywczym olejku jojoba szczególnie polecane jest dla osób o suchej i łatwo podatnej na podrażnienia skórze."
Wspominałam już kilka razy, że mam na ciele skórę suchą i problematyczną, nic więc dziwnego, że zdecydowałam się na zakup tego właśnie mydełka i, oczywiście, w pierwszej kolejności je przetestowałam.



Skład mydła: Olea Europaea Oil*, Cocos Nucifera Oil*, Aqua, Sodium Hydoxide, Simmondsia Chinensis Oil, Cananga Odorata Oil, Citrus Sinensis Dulcis Oil, Glycerin, Malva Sylvestris Extract, Tilia Cordata Extract, Citric Acid, Sodium Phytate, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol, Benzyl Cinnamate, Farnesol.  
* - składniki z upraw ekologicznych.

Drugie mydełko to Mirt i Czerwone winogrona.



Jego skład: Olea Europaea Oil*, Cocos Nucifera Oil*, Aqua, Sodium Hydroxide, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Myrtus Communis Oil, Rosmarinus Officinalis Oil, Glycerin, Vitis Vinifera Peel Extract, Santalum Album Wood Extract, Citric Acid, Tetrasodium Etidronate, Limonene, Linalool, Geraniol.
* - składniki z upraw ekologicznych.

O tym mydle producent pisze:
"Naturalne mydło o działaniu regenerującym i antyoksydacyjnym. Organiczne czerwone winogrona z odmiany Chianti uprawiane z pasją na wzgórzach w okolicach Sieny. Z tego, co zostaje z wycisku winogron otrzymujemy cenny wycia anti-age, bogaty w witaminy, polifenole i resweratrol, który jest naturalnym, skutecznym przeciwutleniaczem. Sprawia, że mydło wykazuje się działaniem wzmacniającym i regenerującym skórę ciała... Zalecane do skóry dojrzałej i/lub wrażliwej".



Piszę o tych dwóch mydełkach w jednym poście gdyż, w moim odczuciu, są one bardzo do siebie podobne. Lipa i ślaz ma bardzo słabo wyczuwalny, ziołowy zapach natomiast Mirt i Czerwone Winogrona pachnie troszkę mocniej. Jego zapach określiłabym jako ziołowy z lekką nutą owocową. Obie kostki dobrze się pienią. Myłam nimi całe ciało i twarz. sprawdziły się również w higienie intymnej. Są to mydła delikatne. Powiedziałabym, że Mirt i Czerwone winogrona jest bardziej delikatne od drugiej kostki. Dobrze oczyszczają skórę i nie wysuszają jej, co dla mnie jest bardzo ważne. Generalnie są to dobre mydła i byłam z nich zadowolona ale jest coś, co mi się tu nie podoba. Otóż w składzie mydełka Mirt i Czerwone Winogrona znajdujemy składnik o nazwie Tetrasodium Etidronate. Jest to substancja drażniąca, dopuszczona do stosowania w kosmetykach jedynie w ograniczonej ilości. Co, w takim razie, robi ten składnik w mydle przeznaczonym do skóry wrażliwej? Ja tego działania drażniącego nie zauważyłam ale z pewnością znajdą się osoby, które to odczują. 


  
Mydła LA SAPONARIA posiadają certyfikat Suolo e salute. Jest to włoska organizacja certyfikująca, istniejąca od roku 1969. Certyfikat ten mogą uzyskać kosmetyki, które:
  • zawierają wyłącznie składniki naturalne, pochodzące z rolnictwa ekologicznego lub zbiorów roślin dziko rosnących,
  • surowce powinny być poddane obróbce w możliwie najmniejszym stopniu,
  • nie mogą być testowane na zwierzętach,
  • nie zawierają organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO),
  • nie zawierają składników poddanych promieniowaniu gamma,
  • nie zawierają składników pochodzących z roślin i zwierząt zagrożonych wyginięciem,
  • substancje zapachowe muszą pochodzić wyłącznie z naturalnych olejków eterycznych,
  • opakowanie kosmetyku powinno być przyjazne dla środowiska.
LA SAPONARIA produkuje kilkanaście różnych mydeł, a także inne kosmetyki. Swoje mydełka kupiłam tutaj.
    
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...