Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ARGILE PROVENCE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ARGILE PROVENCE. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 sierpnia 2013

Projekt DENKO - lipiec 2013



        Kolejny miesiąc minął i mamy już sierpień. Czas pokazać, co udało mi się zdenkować w lipcu. Lipcowe denko jest skromniejsze od czerwcowego, obejmuje sześć produktów. Oto pięć spośród nich:




1. Olej ze słodkich migdałów. O oleju migdałowym (innego producenta) pisałam tu. Zużyłam już kilka butelek tego oleju głównie do pielęgnacji twarzy zamiast kremu na noc i do ciała zamiast balsamu. Z pewnością nadal będę kupowała ten olej.

2. URTEKRAM Szampon z wyciągiem z wodorostów BIO. Jest to dobrej jakości szampon naturalny. Recenzja tutaj. Zasługuje na to, aby kupić go ponownie.

3. ARGILE PROVENCE Olej MONOI z Tahiti.  Jest to macerat kwiatów gardenii tahitańskiej w oleju kokosowym. Właśnie tym kwiatom olej zawdzięcza swój piękny zapach. Używałam go głównie do ciała ale czasem też do włosów i do twarzy. Pisałam o nim tutaj. Czy kupię go ponownie? Jasne, że tak.

4. ZSK Hydrolat z róży. O hydrolacie różanym (innego producenta) pisałam tu. Świetnie sprawdza się jako tonik i z pewnością będę go kupowała zwłaszcza, że bardzo lubię kosmetyki o różanym zapachu.

5. ALTERRA Mydło w kostce Oliwka. Bardzo przyjemne w użyciu mydełko ALTERRY. Mydełka tej marki mają naturalny skład i bardzo przystępną cenę. Od czasu do czasu któreś z nich kupię.

Wspomniałam wyżej, że w lipcu zdenkowałam sześć produktów. Oto ten szósty:


Jest to mydełko od Joanny z bloga Mydła naturalne. Zużyłam mydełko białe. Mydłami od Joanny chwaliłam się tu. Mydełko było świetne, a przede wszystkim bardzo delikatne. Nic dziwnego, Joanna robiła je z przeznaczeniem dla dzieci.



Tak wygląda moje skromne lipcowe denko. Niby nie wykańczam dużo kosmetyków, nowości też przybywają, to jednak w łazienkowej szafce jest uż trochę luźniej. Ciekawe, jak mi pójdzie denkowanie w sierpniu. Przekonamy się o tym za miesiąc. 

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Dzisiaj, dla odmiany, coś dla panów...



            ... czyli  Dezodorant Bio For Men ARGILE PROVENCE.





Mój mąż nie przejawiał dotychczas większego zainteresowania kosmetykami naturalnymi. Jedyny wyjątek to mydła naturalne, którymi bardzo chętnie myje się już prawie od dwóch lat. Niedawno składałam w Biolanderze zamówienie na swoje kosmetyki i mój mąż poprosił żebym i dla niego coś zamówiła. Zdziwiłam się bardzo, no ale skoro chce, to trzeba kuć żelazo póki gorące :)  Pokazałam mu jakimi męskimi kosmetykami dysponuje Biolander i jego wybór padł na Dezodorant Bio For Men ARGILE PROVENCE.





Jest to dezodorant kulkowy, a jego skład wygląda tak:

INCI: Aqua, Lippia Citriodorata, Glycerin, Caprylic Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Undecylenoyl Glycine, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Calophyllum Inophyllum Oil, Xanthan Gum, Parfum (Citronellol, D-limonene, Linalool, Citral), Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citrus Limonum, Eucalyptus Stageriana, Ravensara Anisata, Mentha Spicata.





Opinia mojego męża: "Bardzo fajny". Koniec cytatu :) 
No cóż, faceci nie oceniają kosmetyków tak szczegółowo jak my, kobiety. Kosmetyk jest fajny albo nie i tyle. Nie było rady, trzeba było niektórych trochę przepytać. W wyniku owego przepytywania dowiedziałam się, że dezodorant ma konsystencję niezbyt gęstej, białej emulsji. Ładnie pachnie. Jest to świeży, ziołowy zapach, wyraźny ale nie agresywny, pozostaje na skórze przez wiele godzin. Dezodorant szybko się wchłania i nie pozostawia lepiącej się skóry. Bezpośrednio po aplikacji ma się wrażenie jakby delikatnego ochłodzenia i, co najważniejsze, jest skuteczny. Przez cały dzień zapewnia ochronę przed przykrym zapachem potu. Mój mąż stwierdził, że nie spodziewał się tak dobrego działania tego dezodorantu. Jest z niego bardzo zadowolony i chętnie przetestuje też inne naturalne kosmetyki  for men.

Dodam jeszcze, że dezodorant ARGILE PROVENCE  posiada certyfikat COSMEBIO, co gwarantuje jego naturalność. Nie był też testowany na zwierzętach.





Gdy robiłam w plenerze fotki dezodorantowi napotkałam, bardzo jeszcze nieliczne, wiosenne kwiatuszki. Musiałam je uwiecznić. Czyż nie są śliczne?



środa, 4 lipca 2012

ARGILE PROVENCE Olej Monoi z Tahiti



               Zachęcona wieloma pozytywnymi recenzjami kupiłam Olej Monoi. W recenzjach czytałam o przepięknym zapachu tego oleju więc kusił mnie bardzo. Jest wielu producentów tego kosmetyku, mój wybór padł na Olej Monoi ARGILE PROVENCE.




MONOI  to tradycyjny olej pochodzący z rejonów wyspy Tahiti. Jest od wieków produkowany przez mieszkańców Polinezji według prastarej receptury. Stanowi on połączenie dwóch naturalnych składników. Podstawowym składnikiem jest olej kokosowy tłoczony na zimno z kopry. Drugi składnik to ekstrakt z kwiatów gardenii tahitańskiej zwanej Tiare. Są to kwiaty o pięknym, egzotycznym zapachu.




 Olej MONOI   jest maceratem kwiatów gardenii tahitańskiej w oleju kokosowym. Kwiaty do tego celu zbierane są ręcznie wczesnym rankiem, kiedy jeszcze nie są w pełni rozwinięte. Macerowane są przez 15 dni, a na każdy litr oleju przypada 15 kwiatów. Podczas procesu maceracji  aktywne i zapachowe substancje przechodzą z kwiatów do oleju i w ten sposób powstaje MONOI.
Olej MONOI  towarzyszy mieszkańcom Polinezji przez całe życie. Matki nacierają nim skórę niemowląt i starszych dzieci dla ochrony przed słońcem, wiatrem czy chłodem. Przez dorosłych jest wykorzystywany do pielęgnacji skóry i włosów, a także do masaży. Pielęgnacyjne właściwości tego oleju zostały potwierdzone również przez współczesne badania. Są to właściwości nawilżające, wygładzające i zmiękczające skórę. Działa on również przeciwzapalnie, łagodzi i goi drobne uszkodzenia skóry oraz ukąszenia owadów. Ze względu na własności antyseptyczne i przeciwgrzybicze stosowany jest w pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Regeneruje włosy suche i rozdwajające się na końcach. Pomaga zwalczyć łupież oraz likwiduje swędzenie skory głowy.

Opakowanie Oleju Monoi ARGILE PROVENCE stanowi szklana butelka o pojemności 150 ml zaopatrzona w atomizer. Cechą charakterystyczną oleju kokosowego jest jego stan skupienia. Otóż w temperaturze niższej niż 25 st.C ma on postać stałej masy tłuszczowej. W temperaturze wyższej jest ciekły. Gdy otrzymałam przesyłkę zawierającą ten olej miał on postać stałą. Trudno więc było używać go mając do dyspozycji butelkę z atomizerem. Postanowiłam stopić olej i robiłam to trzymając butelkę pod kranem z ciepłą wodą. Gdy olej rozpuścił się moim oczom ukazał się taki widok:




W butelce, poza olejem, było coś jeszcze. Oczywiście z ciekawości wyciągnęłam to "coś" na zewnątrz. Był to zmacerowany kwiatuszek tiare. Oto porównanie świeżego kwiatka z tym wyjętym z butelki:




Producent oleju wkłada do butelek  po jednym takim kwiatuszku. To taka sympatyczna ciekawostka. 

Olej Monoi ARGILE PROVENCE jest kosmetykiem naturalnym. Jego skład wygląda tak:




Jest również produktem oryginalnym. Świadczy o tym certyfikat:




Jest to certyfikat  "Monoi de Tahiti Appellation D`Origine" ustanowiony dekretem francuskim  No 92 - 340 z kwietnia 1992 roku. Potwierdza on autentyczność i jakość oleju zgodną z oryginalną recepturą produkcji. 

Moja opinia: gdy rozpakowałam przesyłkę natychmiast wyjęłam i powąchałam olej. Musiałam przecież poznać wreszcie ten słynny zapach! Muszę przyznać, że z początku zapach mnie rozczarował. Wydał mi się taki jakiś mdły i słodki. Niby nie był brzydki, ale taki jakiś bez wyrazu.  Nie tego się spodziewałam. Oczywiście nie zamierzałam z tego powodu rezygnować z jego używania. Olej służy mi jako balsam do ciała. Po kilku dniach stosowania doszłam do wniosku, że zapach oleju jednak mi się podoba. Być może mój nos po prostu się przyzwyczaił, a może olej rozprowadzony po świeżo umytej skórze pachnie nieco inaczej. W każdym razie podoba mi się.
Olej Monoi dobrze sprawdza się na mojej suchej skórze. Nawilża ją i natłuszcza pozostawiając na powierzchni delikatny film. Po aplikacji oleju skóra pozostaje miękka i delikatna, a lekki zapach odczuwam jeszcze przez kilka godzin. 
Olej Monoi  można również stosować w pielęgnacji włosów. Ja tego jeszcze nie próbowałam, nie mam więc zdania na ten temat.  
Podsumowując muszę powiedzieć, że spodobał mi się ten kosmetyk. Uważam, że warto go kupić i ja z pewnością jeszcze nie raz go kupię.


 

wtorek, 5 czerwca 2012

Coś dla ciała czyli karite i argan.



        
     Jakiś czas temu kupiłam Masło Karite - Argan o zapachu jaśminowym Charme d`Orient klik. Okazało się, że masło karite z dodatkiem oleju arganowego bardziej odpowiada mojej skórze niż masło karite solo. Bardzo dobrze spisywało się w charakterze balsamu do ciała. Kiedy poziom masła w słoiczku zaczął zbliżać się do dna trzeba było pomyśleć o zakupie nowego. Mimo, ze z kończącego się masełka byłam zadowolona to jednocześnie, jak chyba każda kobieta, chciałam odmiany. Poszukałam i znalazłam tutaj. Jest to Krem Karite Argan - Lawenda ARGILE PROVENCE.


Kremik zamknięty jest w płaskim, plastikowym pudełku o pojemności 150 ml. Takie opakowanie jest wygodne w użyciu gdyż dostęp do kremu jest łatwy.
Sam krem ma kolor biały, ale nie jest to śnieżna biel tylko taka odrobinę żółtawa. Z wyglądu kojarzy mi się ze smalcem.


Krem jest gęsty, ale jego konsystencja jest lżejsza niż samego masła karite co zapewne jest zasługą dodanego oleju arganowego. Można rozprowadzać je bezpośrednio na skórze, ale można też przed rozprowadzeniem ogrzać je w dłoniach. Pod wpływem temperatury ciała krem bardzo łatwo się rozpuszcza. Rozprowadza się łatwiej niż samo masło karite. Podoba mi się też  jego całkowicie naturalny skład:


Krem wchłania się dosyć szybko,  Dobrze nawilża i natłuszcza skórę. Jest idealny dla mojej suchej skóry. Nie podrażnia jej i nie uczula. Ma ładny, subtelny zapach lawendy. Można go też używać do twarzy, zwłaszcza na noc, ale ja tego nie próbowałam. Używam go tylko do ciała. Jestem zadowolona z tego kremu i prawdopodobnie kupię go ponownie.




Przy okazji chciałabym zaprosić wszystkich na konkurs, który zorganizowała na swoim blogu Siempre la belleza.


W konkursie można wygrać bon o wartości 20 lub 30 zł na zakupy w sklepie internetowym Kalina. Sklep ten oferuje rosyjskie kosmetyki naturalne produkowane na bazie dzikich ziół z Syberii czy rejonów Bajkału. Zasady konkursu można poznać klikając tutaj. Zapraszam!

czwartek, 17 maja 2012

ARGILE PROVENCE Krem Fluid Różany



          Jest już wiosna i niedługo nadejdzie lato. Pomyślałam, ze na ten wiosenno - letni czas przydałby się jakiś delikatny, lekki krem do twarzy. Przejrzałam ofertę Biolandera i mój wybór padł na  Krem Fluid Różany ARGILE PROVENCE.


 Jeszcze nigdy nie miałam żadnego kremu tej marki i byłam ciekawa jaki będzie ten, który wybrałam. 

Krem zamknięty jest w szklanym flakoniku o pojemności 50 ml zaopatrzonym w pompkę. To rozwiązanie pozwala na właściwe dozowanie kremu mającego konsystencję płynnej emulsji oraz na zachowanie higieny. 


 Ciekawy jest skład tego kremu. Oto on:

INCI: Aqua (Water), Rosa Moschata ( Musk rose) seed oil*, Butyrospermum parkii (Shea butter)*, Cetearyl alcohol, Cetearyl glucoside, Calendula officinalis extract*, Helianthus annuus (Sunflower) seed oil*, Prunus amygdalus dulcis (Sweet almond) oil*, Parfum, Benzyl alcohol, Simmondsia Chinensis (Jojoba) seed oil*, Persea gratissima (Avocado) kernel oil*, Xanthan gum, Sodium benzoate, Potassium sorbate, Tocopherol, Citronellol, Geraniol, D-Limonene, Linalool.

Widać, że Krem Fluid Różany ARGILE PROVENCE zawiera cenne dla skóry składniki jak: masło karite (shea), olej słonecznikowy, olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, olej z avocado i, przede wszystkim, olej z nasion jednej z odmian róży rdzawej Musk rose zwanej też różą piżmową. Stanowi on bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, niezbędnych do utrzymania zdrowej i odpowiednio nawilżonej skóry. Olej ten charakteryzuje się intensywnymi właściwościami regenerującymi skórę ze względu na zdolność pobudzania jej do produkcji kolagenu. Oprócz olejków w kremie tym znajdziemy też ekstrakt z nagietka bardzo pomocny w pielęgnacji skóry suchej, dojrzałej i wrażliwej.




 
Moja opinia:
Krem ma postać gęstej płynnej emulsji. Może być stosowany na dzień i na noc, ale ja używam go tylko na dzień. Wchłania się bardzo dobrze i szybko, a więc jest dobry pod makijaż. Ma przyjemny zapach który jednak nie kojarzy mi się z różą. Raczej z jakimś słodkim deserem. Jeśli komuś ten zapach niezbyt się spodoba to nie ma większego problemu gdyż dosyć szybko się ulatnia.
Krem bardzo dobrze nawilża i napina skórę. W dużej mierze jest to zasługa oleju z nasion róży. 
Dla mnie ważne jest również to, że ten kosmetyk nie jest testowany na zwierzętach. Poza tym posiada certyfikaty ECOCERT i COSMEBIO gwarantujące jego naturalność. Krótko mówiąc jestem z kremu zadowolona.


            Krem Fluid Różany ARGILE PROVENCE kupiłam tutaj.
Kod rabatowy ad-2032 obniży jego cenę o 5%.



                                                                                                       

    


niedziela, 22 kwietnia 2012

NEROLI. Tym dźwięcznym słowem nazwano



 kwiaty gorzkiej pomarańczy  (Citrus Aurantium var. amara). Z kwiatów tych otrzymuje się olejek eteryczny, ceniony w przemyśle kosmetycznym i perfumeryjnym.

Ciekawe jest pochodzenie nazwy  Neroli.  Nerola to miejscowość i gmina we Włoszech, a XVI - wieczny książę Neroli sprowadzał z całego świata najpiękniejsze zapachy, w tym z kwiatów pomarańczy, dla swej żony Anny - Marii de la Tremoille, kochającej perfumy i piękne zapachy.

Jak już wiemy, podczas destylacji roślin parą wodną otrzymujemy olejki eteryczne i, jako swego rodzaju produkt uboczny, hydrolaty czyli wody kwiatowe. W ten sam sposób powstaje Woda z Kwiatów Gorzkiej Pomarańczy ARGILE PROVENCE.


Hydrolat i olejek eteryczny neroli produkuje się wyłącznie ze świeżych, ręcznie zbieranych wczesną wiosną kwiatów, a właściwie ich ledwo rozwijających się pąków.
Olejek neroli ma zapach intensywny, słodki, kwiatowy z lekką nutą go goryczy. Alternatywą dla olejku jest hydrolat o łagodniejszym zapachu i bardziej przystępnej cenie, gdyż olejek jest surowcem ekskluzywnym i bardzo drogim.

Czy są to jedyne powody dla których warto jest używać wodę z kwiatów gorzkiej pomarańczy? Oczywiście, że nie. Ten kosmetyk ma mnóstwo innych zalet, a mianowicie:
ma właściwości przeciwzapalne, łagodzące, relaksujące, regenerujące i ściągające. Bardzo dobrze nawilża skórę, wygładza i odświeża. Zmniejsza podrażnienia i zaczerwienienia, obkurcza i uszczelnia rozszerzone naczynka. Reguluje pracę gruczołów łojowych i matuje skórę. Dzięki obecności bioflawonoidów działa antyoksydacyjnie. Chroniąc skórę przed rozkładem kolagenu regeneruje ją i wspomaga walkę z przedwczesnymi zmarszczkami, a zapach neroli działa antystresowo i wyciszająco.

Woda z Kwiatów Gorzkiej Pomarańczy ARGILE PROVENCE to wspaniały tonik do twarzy. Mam cerę mieszaną i ten hydrolat reguluje wydzielanie sebum w tłustej strefie T, dzięki czemu ta część twarzy mniej się błyszczy, a jednocześnie dobrze nawilża suchą skórę policzków. Czasem używam go do zwilżania glinki rhassoul przygotowując maseczkę do twarzy. Hydrolat ma dosyć intensywny zapach, który, być może, nie wszystkim się spodoba. Jednak zapach ten szybko wietrzeje i nie stanowi żadnego problemu.

Jest to produkt całkowicie naturalny, co gwarantują certyfikaty ECOCERT  i COSMEBIO logo ZIELONE.






Wodę z Kwiatów Gorzkiej Pomarańczy można nabyć w Biolanderze. Z kodem rabatowym ad-2032 kosztuje o 5% mniej.

poniedziałek, 19 marca 2012

ARGILE PROVENCE Olej Jojoba BIO

          

               Moja przygoda z kosmetykami naturalnymi zaczęła się od mydeł Alep tradycyjnych, a właściwie od choroby skóry, która skłoniła mnie do kupowania i, oczywiście, używania tych mydeł. Potem zainteresowałam się innymi mydłami naturalnymi i, stopniowo, pozostałymi kosmetykami.

Przestawiając się z kosmetyków chemicznych na naturalne dokonałam kilku kosmetycznych "odkryć".  Odkryłam kilka naturalnych kosmetyków, o których wcześniej coś tam słyszałam, ale nie interesowałam się nimi. Do ważniejszych spośród tych odkryć należą oleje.

Przetestowałam już kilka różnych olejów i stwierdzam, że są to bardzo dobre kosmetyki. Moim najnowszym olejowym nabytkiem jest Olej Jojoba ARGILE PROVENCE.




Jojoba (Simmondsia chinensis) to wiecznie zielony krzew pochodzący z Ameryki Środkowej.
Nasiona tego krzewu składają się w około 60% ze składników tłuszczowych, które po wytłoczeniu na zimno dają żółty olej o delikatnym zapachu.

Od strony chemicznej olej jojoba jest w rzeczywistości płynnym, roślinnym woskiem, dla ułatwienia nazywanym olejem.
W odróżnieniu od innych olejów roślinnych, olej jojoba charakteryzuje się odmiennym składem kwasów tłuszczowych, co z kolei sprawia, że posiada on inne niż pozostałe oleje, właściwości.

Jednym z problemów, z którymi musi radzić sobie nasza skóra, jest utrata wody poprzez naskórek. Od zawartości wody zależy stan naszej  skóry. Jeśli jest jej dużo - skóra jest nawilżona i gładka, kiedy jest jej zbyt mało - skóra jest wiotka i przesuszona, skłonna do marszczenia się. Przed nadmierną utratą wody chroni skórę tzw. cement międzykomórkowy czyli składniki tłuszczowe pomiędzy komórkami wewnętrznych warstw skóry, a od zewnątrz rolę te pełni ochronna warstwa lipidowa czyli sebum. Okazuje się, że składniki sebum wykazują duże podobieństwo do głównych składników oleju jojoba. To właśnie tłumaczy wyjątkowe właściwości kosmetyczne tego oleju.

Jak stosować olej jojoba? Przede wszystkim do pielęgnacji twarzy. Korzystnie jest używać go na noc, zamiast kremu. Nic nie stoi na przeszkodzie aby używać go również na dzień. Olej ten bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Jest to kosmetyk uniwersalny, nadający się do każdego rodzaju cery. Cerę suchą natłuści i nawilży, a przy cerze tłustej wyreguluje naturalne wydzielanie sebum, a więc sprawdzi się też przy cerze trądzikowej i mieszanej.

Bardzo dobrze sprawdza się w charakterze balsamu do ciała, zwłaszcza do skóry suchej, wrażliwej, a także przy chorobach skóry jak łuszczyca czy egzema.

Może być świetną maską do włosów i skóry głowy zwłaszcza w przypadku łupieżu i łojotoku. Indianie od stuleci używają tego oleju  w celu wzmocnienia włosów. Jojoba sprawia, że włosy są grubsze i błyszczące.



Od dwóch tygodni używam oleju jojoba do pielęgnacji twarzy i mogę stwierdzić, że moja cera jest dobrze nawilżona, co sprawia, że wygląda ładniej i młodziej. Wygląda na to, że ten olej na stałe zagości w mojej łazience.
 Olej Jojoba BIO ARGILE PROVENCE to kosmetyk całkowicie naturalny. Posiada certyfikat ECOCERT i COSMEBIO Logo Zielone. Nie jest testowany na zwierzętach.

         Kupiłam go w Biolanderze, a kod 
         rabatowy ad-2032 obniży jego cenę
         o 5%. Zapraszam!  


środa, 14 marca 2012

Cudowna moc lawendy

zamknięta w pięknej, w swej prostocie, butelce z granatowego szkła. Tak właśnie prezentuje się Woda Kwiatowa z Lawendy Argile Provence.


Woda kwiatowa z lawendy to nic innego jak hydrolat lawendowy. Hydrolaty zwane też "wodami kwiatowymi" lub "destylatami" powstają jako produkt uboczny podczas pozyskiwania olejków eterycznych w procesie destylacji parą wodną całych roślin lub ich części. Do wody destylacyjnej przedostają się śladowe ilości olejków oraz te substancje z destylowanych roślin, które są rozpuszczalne w wodzie. I to są właśnie hydrolaty.

Hydrolaty poznałam dopiero wtedy, gdy zrezygnowałam z kosmetyków chemicznych na rzecz naturalnych. Miałam już hydrolat różany i z werbeny, teraz przyszła kolej na lawendowy.


Lawenda lekarska (Lavandula officinalis) jest popularnym ziołem występującym w Europie Południowej, a obecnie jest uprawiana niemal na całym świecie.
Właściwości lecznicze i pielęgnacyjne lawendy znane są od wieków. Już starożytni Rzymianie używali jej w swych łaźniach, dlatego też jej nazwa pochodzi od czasownika lavare czyli myć się. Roślina ta ma bowiem silne właściwości antybakteryjne i antyseptyczne.
W celach leczniczych lawenda może być stosowana zarówno zewnętrzni jak i wewnętrznie. 
Jest pomocna przy następujących dolegliwościach:
  • pomaga zwalczać bóle brzucha,
  • redukuje skurcze mięśni gładkich,
  • działa wiatropędnie,
  • likwiduje wzdęcia i kolki jelitowe,
  • hamuje nadmierny rozwój flory bakteryjnej w jelitach,
  • poprawia apetyt,
  • ma działanie uspokajające, zwalcza bóle i zawroty głowy.

Do czego może nam posłużyć Hydrolat z lawendy? Przede wszystkim może być wspaniałym tonikiem do twarzy. Ze względu na właściwości antybakteryjne nadaje się do cery trądzikowej i tłustej, a ze względu na właściwości antyoksydacyjne, do cery suchej i dojrzałej.



 Można z niego zrobić kompres na zmęczone oczy, a ponieważ lawenda łagodzi podrażnienia skóry, może być używany do jej przemywania po depilacji. Widzimy więc, że hydrolat ten jest produktem wszechstronnym, a ze względu na zapach lawendy, przyjemnym w użyciu.

         Wodę Kwiatową z Lawendy Argile Provence
       można nabyć w Biolanderze. Warto pamiętać o kodzie rabatowym ad-2032 zapewniającym 5% zniżki.






        

środa, 15 lutego 2012

ARGILE PROVENCE Różany Peeling do Twarzy BIO

      ARGILE PROVENCE to francuska firma oferująca certyfikowane kosmetyki naturalne o najwyższej jakości. W bogatej ofercie tej firmy znajduje się również linia kosmetyków do pielęgnacji twarzy o nazwie ROSALIA. Moim pierwszym kosmetykiem z tej linii jest Różany Peeling do Twarzy Bio.





Peeling zamknięty jest w małym, plastikowym pojemniczku o pojemności 50 ml. Jest to pojemnik z pompką dozującą, co zapewnia higieniczną aplikację peelingu.

Dzisiaj po raz pierwszy użyłam tego peelingu. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaskoczył. Peeling ma postać białego kremu. Nałożyłam go na twarz i zaczęłam masować skórę. Zazwyczaj podczas takiego masowania wyczuwa się pod palcami drobinki, które oczyszczają skórę. Tym razem tak nie było. Miałam wrażenie, że masuję twarz kremem, a nie peelingiem. Drobinki peelingujące były niemal niewyczuwalne. Pomyślałam sobie, że chyba skóra nie będzie zbyt dobrze oczyszczona bo skoro prawie nie ma w nim szorstkich drobinek, to szanse na dokładny peeling są niewielkie. I tu się myliłam!


Po spłukaniu preparatu wodą okazało się, że skóra jest gładziutka w dotyku i dobrze oczyszczona. Była również delikatnie natłuszczona, a to dlatego, że wśród składników peelingu znajdują się oleje: słonecznikowy, ze słodkich migdałów i masło shea, a także olej z dzkiej róży muscat z Chile zawierający bogactwo niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, aktywnie regenerujących komórki skóry. Ten peeling jest tak delikatny, że mogą go stosować również właścicielki skóry wrażliwej, suchej i dojrzałej. Ja mam cerę mieszaną i peeling dobrze oczyścił zarówno suchą skórę policzków jak i przetłuszczającą się strefę T. Jestem z niego bardzo zadowolona.





Różany Peeling do Twarzy ARGILE PROVENCE jest produktem naturalnym. Posiada certyfikafikaty:
 
                                  ECOCERT

                  COSMEBIO




            


                  Nie jest testowany na zwierzętach.



Ten delikatny ale skuteczny peeling kupiłam w Biolanderze. Można tam również kupić pozostałe kosmetyki Argile Provence z linii Rosalia. Warto skorzystać z kodu rabatowego ad-2032. Obniża on cenę zakupionych kosmetyków o 5%.

wtorek, 6 grudnia 2011

ARGILE PROVENCE Hydrolat z Werweny BIO 200 ml.


                                                                                       
         Pierwszym hydrolatem jaki poznałam była Woda Różana, drugim jest Hydrolat z Werbeny. Hydrolaty (wody kwiatowe) są destylatami zawierającymi olejki eteryczne 


w niskich, bezpiecznych stężeniach. Posiadają one liczne właściwości pielęgnacyjne i terapeutyczne. Można powiedzieć, że są produktami ubocznymi powstającymi podczas produkcji olejków eterycznych. 


Werbena jest to piękna i pachnąca roślina stosowana w lecznictwie, kosmetyce oraz jako przyprawa. Jest wiele gatunków werbeny. 
Źródło: Google
Hydrolat ARGILE PROVENCE produkowany jest z werbeny cytrynowej (Lippia citriodora). Swą nazwę zawdzięcza zawartemu w roślinie olejkowi eterycznemu o zapachu podobnym do zapachu cytryny.
Werbena pomaga w stanach wyczerpania organizmu, działa rozkurczowo i przeciwzapalnie. Działa również relaksująco i uspokajająco i antydepresyjnie. Wzmacnia układ nerwowy i uspokaja psychikę. Łagodzi migreny i nerwobóle. Pomaga przy wzdęciach, skurczach żołądkowych i jelitowych. Olejek werbenowy wykorzystywany jest w kosmetyce do aromatyzowania mydeł, szminek, toników i olejków do pielęgnacji skóry.


Hydrolat  z werbeny świetnie sprawdza się jako tonik do twarzy. Ma właściwości ściągające i oczyszczające. Polecany jest przede wszystkim do cery tłustej i mieszanej. Ma delikatny cytrynowy zapach z lekką domieszką woni ziół. 


Hydrolat z werbeny, tak jak wszystkie hydrolaty Argile Provence, jest w granatowej, szklanej butelce o pojemności 200ml.

Jest produktem całkowicie naturalnym. Świadczą o tym certyfikaty ECOCERT i COSMEBIO.

INCI: Lippia Citriodora (Lemon Werbena) flower water, sodium benzoate, potassium sorbate.

Hydrolat kupić można w Biolanderze.
Można również skorzystać z kodu rabatowego ad-2032. Obniży on cenę o 5%.











czwartek, 1 grudnia 2011

ARGILE PROVENCE Szampon Verger d`Andalousie 500 ml.




     Argile Provence Szampon Verger d`Andalousie jest drugim naturalnym szamponem jaki zakupiłam w Biolanderze.




Zastanawiałam się czy kupić ten szampon gdyż jest to właściwie szampon i żel pod prysznic. Takie dwa w jednym. Dlatego właśnie miałam opory sądząc, zgodnie ze znanym powiedzeniem, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. W końcu postanowiłam go kupić i na własnej skórze przekonać się o jego jakości. Kupiłam i nie żałuję.

Szampon ma piękny cytrusowy zapach. Jest gęsty i wydajny. Włosy umyte tym szamponem są miękkie, lśniące i ładnie się układają. Mam nawet wrażenie, że włosy wyglądają tak, jakby zwiększyły nieco swoją objętość. Rozczesuję je z łatwością bez stosowania odżywki. Duża, półlitrowa butelka wystarcza na dłuższy czas.

Szampon Verger d`Andalousie można kupić również w znacznie mniejszym opakowaniu, a mianowicie w buteleczce o pojemności 125 ml.

Jest to dobre rozwiązanie gdy czeka nas np. kilkudniowy wyjazd. Zabieramy ze sobą małą buteleczkę i mamy czym umyć całe ciało i włosy.


Szampon Verger d`Andalousie jest produktem w pełni naturalnym. Posiada certyfikaty:
     ECOCERT                                                 
     COSMETIQUE - BIO
Nie jest testowany na zwierzętach.

 Główne składniki szamponu to: woda kwiatowa z kwiatów pomarańczy i melisy, olejki eteryczne z mandarynki, grapefruita, gorzkiej pomarańczy i macierzanki. To właśnie tym olejkom szampon zawdzięcza swój piękny, cytrusowy, orzeźwiający zapach.

Jak już wspominałam, Szampon Verger d`Andalousie można kupić w Biolanderze. Robiąc zakupy w tym sklepie można skorzystać z kodu rabatowego ad-2032. 
 Kod obniży cenę zakupionych kosmetyków o 5%.

         Kod rabatowy  ad-2032 obniża ceny o 5%.

poniedziałek, 24 października 2011

ARGILE PROVENCE Mascara do Rzęs BIO

Mój kolejny naturalny kosmetyk do makijażu to Argile Provence Mascara do Rzęs Bio.
Ten tusz bardzo miło mnie zaskoczył. Bardzo ładnie podkreśla oczy, nie kruszy się krótko po nałożeniu, tusz z górnych rzęs nie brudzi dolnych powiek podczas mrugania.
Gdy stosowałam tusze drogeryjne, zaraz po powrocie z pracy musiałam zmywać makijaż, gdyż tusz sprawiał, że piekły mnie oczy. Teraz, gdy używam tuszu Argile Provence, tego zjawiska nie ma, co jest dla mnie bardzo miłą niespodzianką.

Mascara Argile Provence ma bardzo dobrą, wygiętą szczoteczkę, która jest bardzo wygodna ponieważ jej kształt jest dostosowany do kształtu oka. 

 Rzęsy wyglądają naturalnie i jednocześnie są pogrubione i wydłużone. W celu mocniejszego podkreślenia oczu można nałożyć na rzęsy dwie warstwy tuszu. Tusz nie skleja rzęs i nie tworzy na nich nieestetycznych grudek.

Kolejną zaletą tej mascary jest łatwość zmywania. 

Tusz w swoim składzie zawiera między innymi olej z nasion malin i rycynę. Składniki te odżywiają rzęsy i stymulują ich odrost. Zjawisko wypadania rzęs prawie nie występuje.


Produkt ten posiada certyfikaty  ECOCERT, COSMEBIO Logo Zielone i nie jest testowany na zwierzętach.



Mascarę do rzęs BIO Argile Provence znaleźć możemy w ofercie Biolandera, a kod rabatowy ad-2032 obniży cenę o 5%.p://www.biolander.com/produkty/kategoria/produkt/tusz-do-rzes/naturado-czarna-mascara-do-rzes-bio/://www.biolander.com/produkty/kategoria/produkt/tusz-do-rzes/naturado-czarna-mascara-do-rzes-bio/b

niedziela, 23 października 2011

ARGILE PROVENCE Podkład w Kremie SABLE

Od dłuższego już czasu używam kosmetyków naturalnych do mycia i pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Teraz przyszedł  czas na naturalne kosmetyki do makijażu. Dokonałam więc stosownych zakupów w Biolanderze. Jednym z pierwszych nabytków jest podkład. Oto on:


 Jest to podkład w kremie marki Argile Provence o kolorze Sable. 

Jeszcze nigdy nie miałam takiego podkładu jak ten. Idealnie się wchłania, po prostu wtapia się w skórę co sprawia, że nie ma efektu maski. Nie widać go i jednocześnie widać.  Widoczny jest ładniejszy koloryt cery ale nie widać samego podkładu. W efekcie skóra wygląda bardzo naturalnie. Ten podkład ma jeszcze jedną ważną zaletę, a mianowicie dobrze nawilża skórę.
Kryje średnio ale jest to cecha wszystkich podkładów naturalnych. Makijaż trzyma się bardzo dobrze, nie ma potrzeby dokonywania poprawek w ciągu dnia.

Argile Provence produkuje podkłady w trzech kolorach. Oprócz najjaśniejszego Sable są jeszcze dwa ciemniejsze kolory: Rose i Bronze.

W podkładach Argile Provence znajdują się składniki odżywcze dla skóry jak: olej z zielonej herbaty, olej z marakui, masło shea, woda kwiatowa z czarnej porzeczki.
Jednym z najważniejszych składników tych podkładów jest kwas hialuronowy. Jest to substancja która wiąże wodę w naskórku. Kwas hialuronowy znajduje się w każdym żywym organizmie (w ludzkim też), jednak z wiekiem ilość tego kwasu się zmniejsza i dlatego skóra wchłania mniej wody, wiotczeje i powstają zmarszczki.

Podkłady Argile Provence posiadają certyfikaty:


ECOCERT




COSMEBIO  Logo  Zielone


Nie testowane na zwierzętach.                                                        




Podkłady naturalne Argile Provence we wszystkich trzech kolorach są do nabycia w Biolanderze, a z kodem rabatowym ad-2032 zapłacimy o 5% mniej.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...