Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA WŁOSÓW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA WŁOSÓW. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lutego 2019

Kosmetyczni ulubieńcy roku 2018



    Dawno mnie tu nie było ale tak się złożyło, że od początku roku miałam dużo więcej pracy niż zazwyczaj i na blogowanie po prostu nie starczało czasu. Teraz sytuacja chociaż częściowo się unormowała, a więc będę mogła od czasu do czasu coś napisać. Ponieważ jest to mój pierwszy post w tym roku to zacznę od pokazania Wam moich kosmetycznych ulubieńców roku ubiegłego.




W roku 2018 jakieś nadzwyczajne kosmetyczne hity raczej mi się nie trafiały. Miałam za to dużo bardzo fajnych kosmetyków, a te, które szczególnie polubiłam zaraz przedstawię. Tak dla równowagi dodam jeszcze, że na kosmetyki, które z czystym sumieniem mogłabym nazwać bublami też nie natrafiłam z czego bardzo się cieszę.



Do mycia twarzy używam najczęściej mydeł naturalnych w kostkach. 1-2 razy w tygodniu robię mojej buzi peeling. Spośród produktów tego rodzaju najbardziej w roku ubiegłym przypadł mi do gustu BIOLOVE Peeling do twarzy z pokrzywą. Jest to kosmetyk delikatny ale skuteczny. Po oczyszczeniu twarzy spryskuję ją tonikiem. Za najlepszy spośród używanych w roku 2018 uważam NAOBAY Tonik do twarzy HYDRAPLUS. Zawiera on wiele wartościowych składników roślinnych, a moja cera bardzo go polubiła. Staram się jak najlepiej dbać o delikatną i wrażliwą skórę pod oczami. Za najlepszy produkt spośród kosmetyków podocznych uznałam UOGA UOGA Krem pod oczy Green Refreshment. Bardzo dobrze odżywia i nawilża skórę. Wchłania się szybko i całkowicie. Spośród kremów do twarzy moim numerem 1 był w ubiegłym roku Krem do cery dojrzałej z opuncją figową od EkoKrem. Jest to krem treściwy, o bogatym składzie. Delikatny, nie powoduje podrażnień, a wręcz przeciwnie, łagodzi je. Idealny na chłodne pory roku, późną jesień i zimę.



Ze względu na moją suchą skórę mazideł do ciała nigdy u mnie nie brakuje. Najczęściej są to oleje i masła ale dobrym balsamem też nie pogardzę. Taki własnie był Hagi Naturalny balsam z olejem konopnym i masłem cupuacu. Świetnie sobie radził z wymaganiami mojej suchej skóry i pozostawiał ją odżywioną, nawilżoną i gładką. Bardzo dobrze wspominam również NATURA SIBERICA Naturalny ujędrniający krem do ciała z ostem szkockim i jodłą syberyjską. Ten krem, podobnie jak balsam Hagi, dobrze odżywiał i nawilżał skórę czyniąc ją gładką i jedwabistą. Wykazał się też wyjątkową wydajnością, słoik (370 ml) wystarczył mi na kilka miesięcy. Skóra moich dłoni jest bardzo sucha i dlatego zużywam sporo kremów do rąk. W ubiegłym roku szczególnie spodobał mi się BIOLAVEN Odżywczy krem do rąk. Zupełnie przyzwoicie radził sobie z suchością moich rąk. Potrzebował chwili na całkowite wchłonięcie, a gdy to się już stało ręce były miękkie i gładkie, a suchość znikała. Dodatkowym atutem tego kosmetyku jest przystępna cena czyli kilkanaście zł za sporą tubę (100 ml). Do mycia ciała używam naturalnych mydeł w kostkach ale do higieny intymnej od jakiegoś czasu preferuję żele. Spośród tych, które miałam w ubiegłym roku za najlepszy uważam PHYTORELAX Żel do higieny intymnej z organicznym rumiankiem. Jest to kosmetyk bardzo delikatny ale pomimo tej łagodności jest skuteczny. Nie podrażnia i łagodzi ewentualne podrażnienia. Dobrze oczyszcza i pozostawia poczucie świeżości. Ostatnim produktem do pielęgnacji ciała jest peeling. Jest to kosmetyk mojej własnej produkcji. Wykorzystuję tu przepis na peeling cytrynowy z książki Klaudyny Hebdy "Ziołowy Zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu". Po raz pierwszy zrobiłam ten peeling jeszcze w roku 2017 i wykorzystuję go cały czas poddając go różnym modyfikacjom. Oprócz cytrynowego zrobiłam peeling pomarańczowy, arbuzowy, a obecnie używam peelingu z kiwi i sokiem z limonki. Uwielbiam te cukrowo-owocowe peelingi. Latem spróbuję wykorzystać owoce sezonowe np. truskawki, maliny, może jagody. Pole do popisu jest tu ogromne.



Jestem posiadaczką włosów przetłuszczających się i wrażliwego, skłonnego do podrażnień skalpu, a to powoduje, że muszę starannie dobierać włosowe kosmetyki. W ubiegłym roku szczególnie polubiłam OnlyBio Szampon do włosów przetłuszczających się. Urzekł mnie swoją delikatnością i jednocześnie skutecznością. Nie powoduje podrażnień skóry objawiających się uciążliwym swędzeniem lub pieczeniem. Takie szampony lubię. Kupiłam już następny szampon do włosów przetłuszczających się tej marki ale tym razem w wersji micelarnej. Jeszcze go nie używałam i mam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze. Kolejne kosmetyki do włosów, które dobrze wspominam to duet Szampon i odżywka od ALEPII. Ten szampon też jest bardzo delikatny i skuteczny ale posiada jeden minus. Otóż włosy po wysuszeniu są oklapnięte i prawie matowe. Zupełnie jakbym umyła je mydłem. Ratunkiem na to jest odżywka. Ta od ALEPII sprawdziła się bardzo dobrze. Powoduje, że włosy są miękkie, błyszczące i jedwabiste, a nawet lekko odbite od nasady. Polubiłam ten duet i z pewnością będę do niego wracać. Ostatni kosmetyk włosowy to Odżywka do włosów BIOLAVEN. Od razu mówię, że nie jest to żaden hit. Jest to poprawna odżywka niezłej jakości. Włosy po jej użyciu są błyszczące, miękkie i dobrze się układają. Gdyby jeszcze powodowała odbicie włosów u nasady nazwałabym ją hitem. Polubiłam ją jednak i już do niej wracałam. 



Każdy kto tu zagląda wie, że jestem zdecydowaną fanką naturalnych mydeł w kostkach. Nawet sama siebie nazywam mydłomaniaczką. W ubiegłym roku poznałam produkty kilku nieznanych mi wcześniej mydlarni, a mianowicie MORZE MYDŁAMIODOWA MYDLARNIA i DWORZYSK. Wszystkie te mydełka były świetne i byłam z nich zadowolona. Jednak z tej gromadki najbardziej do gustu przypadło mi Mydło lawendowe DWORZYSK. Być może dlatego, że lubię lawendę i jej zapach. W każdym razie zauroczyło mnie. Czarne mydła afrykańskie nie są mi obce ale w roku 2018 poznałam kolejne dwa. Są to SHAMASA Czarne mydło afrykańskie i Wschodnioafrykańskie czarne mydło od DUAFE. Te czarne mydła fascynują mnie. Mają taki zwykły, wręcz prymitywny wygląd ale działają luksusowo. Uwielbiam ich pianę zamieniającą się w kremową emulsję, która doskonale oczyszcza skórę ale jej nie wysusza i nie powoduje ściągnięcia. Dla mnie są to prawdziwe mydlane perełki.

To już wszyscy moi ulubieńcy roku 2018. Moim zdaniem są to dobre produkty i warto do nich wracać, co z pewnością będę czyniła. Nie znaczy to, oczywiście, że rezygnuję z poznawania nowych kosmetycznych marek. Jednak ostatnio dosyć często wracam do kosmetyków już wypróbowanych, które dobrze się u mnie sprawdziły.         

niedziela, 25 listopada 2018

PETAL FRESH Szampon i odżywka zwiększające objętość z rozmarynem i miętą



     Miałam już kilka szamponów i odżywek od Petal Fresh. Byłam z nich zadowolona ale chyba najbardziej z wersji Tea Tree. Jakiś czas temu będąc w Rossmannie zauważyłam, że jest Szampon zwiększający objętość z rozmarynem i miętą tej marki oraz taka sama odżywka. Wiadomo, że rozmaryn i mięta dobrze działają na włosy przetłuszczające się (czyli takie jak moje), a więc kupiłam ten duet.


Nowy nabytek odłożyłam do zapasów gdyż akurat używałam innego szamponu i odżywki, a kilka dni później przeczytałam na blogu Anuli recenzję tego szamponu. Okazało się, że sprawił on Anuli sporo problemów. Na skórze głowy utworzyło się jej coś w rodzaju skorupy i doprowadzenie skalpu do porządku zajęło jej kilka tygodni. Zaniepokoiłam się. Przecież ja to "cudo" mam w zapasach i jeszcze na dodatek odżywkę. Nie dawało mi to spokoju i już następnego ranka czyli 1 listopada użyłam tego szamponu i odżywki. Używam go do tej pory czyli już ponad trzy tygodnie. Najczęściej po umyciu głowy szamponem aplikuję tę samą odżywkę ale czasem bywa tak, że mam rano bardzo mało czasu i wówczas poprzestaję na samym szamponie. Jestem posiadaczką włosów tłustych, a więc muszę je myć codziennie. Zapewne interesuje Was jak spisały się te kosmetyki w moim przypadku. Otóż zupełnie dobrze, co, rzecz jasna, mnie ucieszyło. Nic złego nie dzieje się z moim skalpem ani z włosami. Myślę, że gdyby te produkty miały mi zaszkodzić, to po przeszło trzech tygodniach używania już by się to stało.

Skład szamponu jest taki:


Skład odżywki:


Szampon i odżywka mają taki sam zapach. Odczuwam w nim rozmaryn i miętę. Zapach szamponu jest słabszy niż zapach odżywki. Włosy po zastosowaniu tych kosmetyków są dobrze oczyszczone, błyszczące i dobrze się układają. Co do obiecanego zwiększania objętości, to mam mieszane uczucia. W pewnym, niezbyt dużym stopniu objętość jest powiększona. Tyle, że ja mam włosy króciutkie. Myślę, że gdyby były dłuższe lub całkiem długie, a więc cięższe, to tego powiększenia by nie było.


Anuli ten szampon zaszkodził natomiast u mnie sprawdził się dobrze, odżywka też. Być może Anula jest uczulona na jakiś jego składnik, a może z innego powodu szampon jej nie służy. Jest to jeszcze jeden dowód na to, że nie ma kosmetyku dobrego dla wszystkich. Każdy spełnia oczekiwania jednych użytkowników, a innych nie. Jednym służy, innym szkodzi. Dlatego właśnie uważam, że każdy kosmetyk należy przetestować na sobie gdyż każdy z nich może na nas działać inaczej niż na inne osoby.    

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

OnlyBio Szampon do włosów przetłuszczających się



     Kosmetyki OnlyBio znałam tylko z widzenia tzn. widziałam je w niektórych sklepach internetowych i czytałam ich recenzje na kilku blogach. Pewnego razu byłam w stacjonarnym sklepie zielarskim i tam zobaczyłam produkty tej marki. Skusiłam się na Szampon do włosów przetłuszczających się.



Kosmetyki OnlyBio produkuje polska firma Laboratorium Naturella. Bardzo ważnym składnikiem kosmetyków oraz środków czystości tej marki jest biorafinowana surfaktyna z rzepaku. Biosurfaktyna jest całkowicie naturalną i wysoko wydajną substancją myjącą. Ważną rolę w składzie tych produktów odgrywa też olej słonecznikowy. Zawarte w nim antyoksydanty zapobiegają starzeniu się skóry, wzmacnia włosy i dodaje im blasku. Reguluje też pracę gruczołów łojowych. Wszystkie produkty OnlyBio są całkowicie biodegradowalne, a więc  bezpieczne dla środowiska i większość z nich posiada certyfikat ECOCERT.



Producent tak pisze o szamponie:
Wytwarzana przez mikroorganizmy, naturalna biosurfaktyna z rzepaku skutecznie i delikatnie myje skórę i włosy, wytwarza pianę działa antyseptycznie. Fitosterole odżywiają i chronią włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, łagodzą podrażnienia i pomagają zatrzymać wilgoć w skórze głowy. Olej ze słonecznika ogranicza wydzielanie sebum przez gruczoły łojowe skóry głowy, przyspiesza regenerację i gojenie mikrouszkodzeń oraz stymuluje wzrost włosów i uelastycznia, przez co stają się puszyste i miękkie. Bez niepożądanych: SLS, SLES, parabenów, PEG-ów, silikonów, parafin, olejów mineralnych, barwników, syntetycznych kompozycji zapachowych, fosforanów, substancji petrochemicznych i zwierzęcych. Testowany dermatologicznie. Biodegradowalny. Produkt wegański.
98,95 % składników pochodzenia naturalnego.



250 ml szamponu zamknięto w butelce z grubego, ciemnego, matowego szkła. Butelka wyposażona jest w pompkę. Po raz pierwszy trafiłam na szampon w szklanej butelce, dotychczas wszystkie były w plastikowych.
Szampon jest przezroczysty jak woda i dosyć gęsty ale nie jest to przesadna gęstość. Zapach ma dosyć delikatny, owocowy. Obficie się pieni i dobrze oczyszcza włosy i skórę. Jednocześnie, co dla mnie jest bardzo ważne, jest delikatny. Nie drażni skalpu i nie powoduje uciążliwego swędzenia ani pieczenia. Byłam przekonana, że skoro ten szampon jest taki delikatny, to pewnie nie poradzi sobie ze zmyciem oleju z włosów. Okazało się, że się myliłam. Dwukrotne umycie szamponem wystarczyło do całkowitego usunięcia oleju. Jak większość szamponów tak i ten plącze włosy, chociaż mam wrażenie, że plącze je w mniejszym stopniu niż inne, a więc często używam go solo czyli bez odżywki. Po wyschnięciu włosy ładnie się błyszczą, są leciutko uniesione u nasady i dobrze się układają. Moje włosy go polubiły i myślę, że warto do niego wracać.



Jednak nie wszystko było tak pięknie. Szampon spisał się świetnie ale zawiodło opakowanie, a konkretnie pompka przy butelce. Pompka w ogóle nie dała się uruchomić. Można było tylko odkręcić zakrętkę razem z pompką i wylewać szampon bezpośrednio z butelki. Nie skorzystałam z tego rozwiązania gdyż butelka ma dosyć duży otwór i w miarę precyzyjne dozowanie szamponu byłoby mało prawdopodobne. W tej sytuacji przelałam go do butelki po innym szamponie ale, niestety, już plastikowej. Mam nadzieję, że jeśli za jakiś czas kupię następną butelkę tego szamponu, to takich niespodzianek z pompką nie będzie.

Skład szamponu:


   

sobota, 9 czerwca 2018

Szampon i odżywka od ALEPII



    ALEPIA to francuska marka kosmetyków naturalnych którą darzę szczególnym sentymentem, a to dlatego, że własnie od niej rozpoczęła się moja przygoda z naturalną pielęgnacją. Moim pierwszym naturalnym kosmetykiem było mydło Aleppo tej marki, a z czasem poznałam także inne jej produkty. Miałam też jeden z szamponów Alepii ale było to dawno i nie pamiętam już, który to był szampon i czy sprawdził się na moich włosach. Postanowiłam więc odnowić znajomość z włosowymi kosmetykami Alepii i kupiłam szampon i odżywkę.



Spośród kilku produkowanych przez Alepię wybrałam Szampon/żel do kąpieli Alep Original z 7 olejami.



Na temat tego produktu przeczytałam:
Delikatny dla skóry, skuteczny w walce z łupieżem.
Kosmetyk idealny dla całej rodziny do stosowania w roli szamponu i żelu do kąpieli. Formuła opiera się na siedmiu olejach by dostarczyć skórze i włosom maksimum składników odżywczych. Zawiera między innymi odżywczy olej arganowy, wzmacniający olej z czarnuszki oraz silnie nawilżający ekstrakt z liści aloesu. Doskonale poprawia stan skóry sprawiając, że przywracana jest jej naturalna równowaga, pomaga uporać się z łupieżem i nadmiernym wydzielaniem sebum, a także zapobiega swędzeniu skóry. Szampon ma właściwości wzmacniające, dzięki czemu włosy stają się elastyczne, silne, a przy tym mają piękny blask. Naturalny zapach z olejków sprawia, że włosy pachną subtelną, roślinną nutą.
Szampon na bazie mydła Alep nie zawiera substancji drażniących. Nie piecze w oczy, nie podrażnia skóry, ma pH fizjologiczne.



250 ml szamponu otrzymujemy w prostej, plastikowej butelce z metalową nakrętką. Każdy z szamponów Alepii można stosować również jako żel do kąpieli czy pod prysznic ale ja używam go tylko w charakterze szamponu. Ma on konsystencję żelu troszkę rzadszego niż większość szamponów i łatwo się go dozuje. Pieni się trochę słabiej niż inne tego typu produkty ale jest to wystarczająca ilość piany do umycia włosów i skalpu. Jednak podczas mycia głowy zachowuje się inaczej niż inne szampony, a właściwie nie tyle podczas mycia, co podczas spłukiwania. Spłukując pianę z włosów wyczuwam, że są one tępe i jakby tłuste. Ta tłustość to tylko wrażenie gdyż włosy tłuste nie byłyby tępe, a poza tym po wysuszeniu nie ma na nich żadnego tłuszczu. Szampon plącze włosy podobnie jak większość szamponów ale są one dobrze oczyszczone. Mają jednak pewien minus, a mianowicie prawie się nie błyszczą i są oklapnięte. Wyglądają tak, jak po umyciu mydłem. Niezbędna jest więc płukanka octowa lub dobra odżywka. Moje przetłuszczające się włosy myję codziennie rano i czasem zdarza się, że mam tak mało czasu, że nie aplikuję odżywki i nie czekam aż zadziała. Poprzestaję wówczas na umyciu włosów szamponem. Nie mam jednak ochoty paradować cały dzień z matowymi i oklapniętymi włosami. W takiej sytuacji po prostu używam innego szamponu. Szampon Alepii nie jest perfumowany ale to nie znaczy, że jest pozbawiony zapachu. Posiada zapach i jest to wyraźny zapach mydła Aleppo w kostce.
Skład szamponu:



Jak już napisałam, po umyciu włosów szamponem konieczne jest zastosowanie płukanki octowej lub odżywki. Ja stosuję odżywkę. Jest to Odżywka do włosów Alep Original, jedyna jaką ta firma produkuje.



O odżywce przeczytałam:
Naturalna odżywka na bazie mydła z Aleppo, która działa niezwykle ożywczo na włosy. Zapewnia włosom i skórze głowy kompleksową pielęgnację bez efektu obciążania włosów. Dostarcza cennych witamin i minerałów, dzięki czemu włosy stają się odżywione, mocniejsze i sprężyste. Zawiera oliwę z oliwek, która między innymi reguluje pracę gruczołów łojowych, a także działa kojąco na skórę głowy. Olej laurowy z kolei pobudza krążenie krwi i stymuluje odnowę komórek. Odżywka pokrywa włosy delikatną, oleistą powłoką, która nadaje im zdrowy blask i ułatwia rozczesywanie, a także chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Włosy stają się przyjemne w dotyku, wyraźnie wygładzone i lśniące.



Butelka, w którą zapakowano odżywkę jest taka sama jak ta od szamponu. Odżywka ma konsystencję bardzo lekkiego kremu i dobrze rozprowadza się ją po włosach. Butelkę wykonano z cienkiego, miękkiego plastiku, a więc łatwo wycisnąć z niej kosmetyk.
Odżywkę, tak jak każdą inną, nakładam na umyte, mokre włosy i po kilku minutach spłukuję. Włosy nie są już splątane i bez problemu można je rozczesać. Jeśli, w czasie gdy schną, przeczeszę je kilka razy grzebieniem, czy nawet palcami, to są ładnie odbite od nasady i dobrze się układają. Oczywiście po użyciu odżywki włosy mają już połysk. Ładnie błyszczą i są jedwabiście miękkie w dotyku.
Mimo iż odżywka ma w składzie ekstrakty ziołowe i hydrolaty to, moim zdaniem, jest bezzapachowa. Wiele razy ją wąchałam i nie wyczułam żadnej woni.
Skład odżywki:


  
Moim zdaniem szampon i odżywka Alepii są bardzo dobrymi kosmetykami. Dobrze dbają o moje włosy. Są to produkty działające łagodnie, co dla mnie jest bardzo ważne ze względu na wrażliwą skórę głowy. Dosyć często dokucza mi swędzenie, a nawet pieczenie skalpu ale teraz, gdy używam duetu od Alepii, swędzenia nie ma. To przykre zjawisko po prostu zniknęło. Producent twierdzi, że szampon zapobiega swędzeniu i w moim przypadku rzeczywiście tak jest. Natomiast nie jestem w stanie stwierdzić, czy skutecznie zwalcza łupież gdyż, po prostu, go nie mam.
Zamierzam od czasu do czasu wracać do włosowych kosmetyków Alepii, być może następnym razem wypróbuję inny szampon tej marki.
Znacie kosmetyki Alepii?    

niedziela, 15 kwietnia 2018

PETAL FRESH Szampon i odżywka pogrubiające włosy



    Kosmetyki amerykańskiej marki PETAL FRESH są na polskim rynku już od kilku lat. W Rossmannie w moim mieście można kupić tylko szampony i odżywki do włosów. Niektóre z nich wypróbowałam i dobrze sprawdziły się na moich włosach. Jakiś czas temu będąc na zakupach w Rossmannie zauważyłam, że obok znanych mi butelek z szamponami i odżywkami Petal Fresh stoją zupełnie inne zawierające również szampon i odżywkę. Zainteresowałam się nimi i okazało się, że są to Szampon i odżywka pogrubiające włosy. Nie ukrywam, że zainteresowały mnie te produkty chociaż nie bardzo wierzyłam, że kosmetyki mogą pogrubić włosy. Postanowiłam przekonać się o tym na sobie i kupiłam ten zestaw.



O szamponie przeczytałam: Szampon pogrubiający włosy Petal Fresh Organics wykorzystując siłę roślin głęboko oczyszcza skórę głowy usuwając brud oraz sebum. Zawarte w preparacie witaminy B3, B5 oraz B7, wnikając w strukturę włosa, uzupełniają poziom keratyny, zwiększają poziom elastyczności, zapobiegają łamaniu się włosów oraz przywracają objętość. Witaminy i proteiny zapewniają włosom blask. Włosy stają się grubsze i bardziej podatne na stylizację. Składniki Petal Fresh pochodzą wyłącznie z ekologicznych upraw. Organiczność naszych produktów została potwierdzona przez Stellar Certification Services. Produkt wolny od szkodliwych substancji: parabenów, siarczanów (SLS, SLES), GMO, ftalanów i sztucznych barwników, posiadający zrównoważone pH, nie testowany na zwierzętach. Idealny do włosów po zabiegach keratynowych.



Szampon otrzymujemy w płaskiej butelce z ciemnego plastiku o pojemności 355 ml. Ma on konsystencję przezroczystego żelu typową dla większości szamponów. Łatwo się go wydobywa z butelki z zamknięciem na klik. Jego zapach jest dosyć specyficzny, powiedziałabym, że taki ziołowo - ziemisty. Kojarzy mi się z zapachem tego szamponu.



Szampon świetnie się pieni i dobrze oczyszcza włosy i skalp. Zmywanie oleju z włosów też nie jest dla niego problemem. Jeśli idzie o to obiecane pogrubianie włosów, to sprawa wygląda tak. Gdy spłukuję pianę, to pod palcami wyczuwam większą objętość włosów, a nawet ich większą grubość. Natomiast po wyschnięciu włosy są takie same jak zawsze. Nie mogę się dopatrzyć żadnego pogrubienia,  chyba, że jest ono tak minimalne, że aż niezauważalne. Moje podejrzenia, że to pogrubianie to takie obiecanki-cacanki (żeby nie powiedzieć ściema) producenta okazały się słuszne. Ponieważ nie spodziewałam się pogrubienia, to mogę powiedzieć, że szampon mnie nie zawiódł. Dobrze oczyszcza, włosy plącze tak jak większość szamponów. Po wyschnięciu włosy mają ładny połysk i dobrze się układają.
Skład szamponu:


Na temat odżywki przeczytałam:
Bogata w substancje roślinne pogrubiająca włosy odżywka Petal Fresh Organics odbudowuje oraz stymuluje włosy do intensywnego wzrostu. Zawarte w preparacie witaminy B3, B5 oraz B7 wnikając w strukturę włosa uzupełniają poziom keratyny, zwiększają poziom elastycznośći, zapobiegają łamaniu się włosów oraz przywracają objętość. Witaminy i proteiny zapewniają włosom blask. Włosy stają się grubsze i bardziej podatne na stylizację. Składniki Petal Fresh pochodzą wyłącznie z ekologicznych upraw. Produkt wolny od szkodliwych substancji: parabenów, siarczanów (SLS, SLES), GMO, ftalanów i sztucznych barwników. posiadający zrównoważone pH, nietestowany na zwierzętach.


Odżywkę pogrubiającą włosy otrzymujemy w takiej samej butelce jak szampon. Zamknięcie też ma identyczne z szamponem. W przypadku szamponu zamknięcie na klik sprawdza się dobrze ale w przypadku odżywki już tak nie jest. Tylko przy pierwszym użyciu udało mi się z trudem wycisnąć z butelki potrzebną ilość kosmetyku.  Potem już odkręcałam całą nakrętkę i potrząsając butelką uzyskiwałam odżywkę. Odżywka ma konsystencję dosyć lekkiego kremu i powinna być zamknięta w miękkiej tubie. Wówczas z jej wydobyciem ni byłoby problemu.


Jak już wspomniałam wyżej odżywka ma konsystencję lekkiego kremu. Pachnie tak samo jak szampon. Łatwo rozprowadza się po włosach i, oczywiście, nie spływa z nich. Po spłukaniu odżywki włosy nie są splątane i bez problemu się rozczesują. Po wyschnięciu prezentują się bardzo ładnie. Są błyszczące i miękkie. Jednak obiecanego pogrubienia, tak jak w przypadku szamponu, nie zauważyłam. Nie zauważyłam też zwiększenia objętości włosów.
Skład odżywki:


Moim zdaniem są to poprawne kosmetyki dobrej jakości i nie żałuję, że je kupiłam. Obietnice producenta dotyczące pogrubiania włosów i zwiększania ich objętości, niestety, nie są spełnione. Być może na innych włosach efekt byłby lepszy.
   
  

piątek, 23 lutego 2018

BIOLAVEN Odżywka do włosów




        Markę BIOLAVEN znam słabo. Miałam dopiero dwa produkty tej marki, a mianowicie balsam do ciała (klik) i szampon (klik). Balsam mnie zachwycił natomiast szampon rozczarował. Teraz przyszła kolej na Odżywkę do włosów.


Producent pisze, że jest to Nawilżająco-wygładzająca odżywka do każdego rodzaju włosów, do stosowania po każdym myciu. Zawiera kompleks składników chroniących przed utratą wilgoci oraz wzmacniających m.in. olej z pestek winogron, masło avocado i ksylitol. Dodatek alginatu wygładza pasma, a panthenol pozwala zregenerować włosy na całej ich długości. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany ze swoich odświeżających i wzmacniających właściwości, pozostawia na nich delikatny i naturalny zapach.


   

W plastikowej butelce z pompką otrzymujemy 300 ml odżywki. Pompka działa bardzo dobrze. Przestała pompować odżywkę dopiero wówczas gdy na dnie butelki było już jej bardzo mało. Zapach tego kosmetyku jest taki sam jak innych produktów tej linii. Dominuje aromat owocowy kojarzący mi się z winogronami, a gdzieś w tle można wyczuć odrobinę lawendy. Wolałabym, żeby te proporcje były odwrotne, żeby dominowała lawenda ale ten zapach też jest przyjemny.


Odżywka ma konsystencję lekkiego kremu. Łatwo rozprowadza się po włosach i nie spływa z nich. Po spłukaniu odżywki włosy łatwo się rozczesują, a po wyschnięciu ładnie błyszczą, dobrze się układają i nie elektryzują się. Jednak czegoś tu brakuje co powoduje, że nie ma efektu wow. Brakuje odbicia włosów u nasady. Gdyby to odbicie było, to z czystym sumieniem mogłabym nazwać tę odżywkę kosmetykiem genialnym. Jednak nie skreślam jej. Uważam, że jest to kosmetyk poprawny, dobrej jakości i z pewnością warto do niego wracać.

Skład odżywki wygląda tak:

  
Kosmetyki Biolaven są bardzo popularne i zapewne większość z Was je poznała. Tę odżywkę też. Ciekawa jestem czy sprawdziła się na Waszych włosach. 

sobota, 25 listopada 2017

LAVERA Łagodny szampon do codziennego mycia włosów Basis Sensitive



   LAVERA to popularna marka kosmetyków naturalnych. W jej ofercie znajduje się mnóstwo kosmetyków różnych rodzajów. Ja jednak poznałam dopiero kilka produktów Lavery: szampon i odżywkę z wyciągiem z kwiatów chmielu, jeden z kremów do rąk i jeszcze puder sypki, którego kilka opakowań już zużyłam. Łagodny szampon do codziennego mycia włosów Basis Sensitive już od jakiegoś czasu mnie kusił ale tak się składało, że gdy robiłam zakupy przegrywał z innymi szamponami. Dopiero recenzja Anuli skłoniła mnie do jego zakupu.



Oprócz recenzji Anuli o szamponie przeczytałam:
Łagodne, roślinne środki myjące (tensydy na bazie cukru i kokosa) niepodrażniające skóry oczyszczają i nawilżają włosy normalne. Hydrolat z bio-dzikiej róży i wyciąg z bio-pszenicy nadają włosom piękny połysk, a roślinna keratyna ułatwia ich rozczesywanie. Do codziennego stosowania. Nie zawiera silikonów. Zawiera naturalne składniki roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, kontrolowanych dzikich zbiorów i z własnej produkcji. Wyprodukowano w Niemczech. 100% naturalny kosmetyk, wegański.



Szampon ma postać przezroczystego żelu i delikatny świeży zapach z nutą ziołową. Bardzo dobrze się pieni, a to sprawia, że jest wydajny. Jest rzeczywiście łagodny. Nie podrażnia skóry i nie powoduje uciążliwego (żeby nie powiedzieć dosadniej) swędzenia. Jednak mimo tej łagodności dobrze oczyszcza włosy i skalp i, tak jak pisze Anula, wystarczy jedna aplikacja szamponu.
Myślałam, że skoro jest to szampon łagodny, to nie poradzi sobie ze zmywaniem olejów z włosów. Myliłam się. Bez problemu zmywa olej tyle tylko, że wymaga to dwóch aplikacji szamponu.



Włosy po umyciu tym szamponem nie są bardzo splątane i dosyć łatwo się rozczesują. Po wyschnięciu są błyszczące, lekko odbite od nasady i dobrze się układają. Krótko mówiąc jest to bardzo dobry szampon szczególnie dla tych osób, które ze względu na przetłuszczające się włosy, muszą je myć codziennie. Z pewnością zasługuje na to, żeby do niego wracać.
Muszę przyznać, że już kilka razy zdarzyło mi się kupić kosmetyk pod wpływem recenzji Anuli i jeszcze na żadnym się nie zawiodłam. Tak też było i tym razem.


Skład szamponu (INCI): Water (Aqua), Sodium Coco Sulfate, Lauryl Glucoside, Glycerin, Betaine, Sea Salt (Maris Salt), Persea Gratissima (Avocado) Fruit Extract*, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract*, Sodium Cocoyl Glutamate, Disodium Cocoyl Glutamate, Lactobacillus Ferment, Zinc PCA, Hydrolyzed Corn Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Soy Protein, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Sodium Phytate, Alcohol*, Fragrance (Parfum)**, Limonene**, Geraniol**, Linalool**, Citral**, Citronellol**.
* - składniki z certyfikowanych upraw organicznych,
** - naturalne olejki eteryczne.
Szampon posiada certyfikat Na True.

niedziela, 8 października 2017

Jaśmin i migdałecznik - ajurwedyjski szampon i odżywka od ORIENTANY




    Ostatnio często piszę o kosmetykach polskiej marki ORIENTANA. Dzisiaj opowiem o dwóch kolejnych kosmetykach tej marki, a mianowicie o Ajurwedyjskim szamponie i odżywce Jaśmin i migdałecznik.



Szampon otrzymujemy w prostej, plastikowej butelce o pojemności 210 ml.
Producent pisze, że jest to Naturalny szampon do włosów na bazie roślin indyjskich stworzony według formuły ajurwedyjskiej. Nie zawiera SLS/SLES, silikonów, parabenów ani innych szkodliwych substancji chemicznych. Nie plącze włosów, nawilża je i odżywia. Do włosów cienkich i delikatnych.
Działanie aktywnych składników:
Amla - zapobiega wypadaniu,
Reetha - naturalnie oczyszcza,
Shikakai - zmiękcza i wygładza,
Lodhra - chroni skórę głowy,
Jaśmin - nadaje połysk,
Migdałecznik - wzmacnia i odżywia.



Szampon jest dosyć gęsty ale bez problemu wylewa się z butelki potrzebną ilość. Kolor ma biały, trochę jak rozwodnione mleko, lekko opalizujący. Zauroczył mnie zapach tego szamponu. Jest to zapach jaśminu z ziołowym akcentem, a jednocześnie jest świeży i nieodparcie kojarzy mi się z Orientem. Bardzo mi się podoba.
Szampon bardzo dobrze się pieni. Tworzy pianę o takiej zwartej strukturze. Mam wrażenie, że myję włosy emulsją, a nie pianą. Wymaga też dokładniejszego spłukiwania niż w przypadku innych szamponów. Jest wydajny, a więc trzeba uważać żeby nie użyć go zbyt dużo gdyż wtedy trzeba go dosyć długo spłukiwać.
Ten szampon rzeczywiście w niewielkim stopniu plącze włosy, a więc można go stosować solo, bez odżywki. Włosy po nim ładnie się błyszczą, są miękkie i lekko odbite od nasady. Są też sypkie, co bardzo mi odpowiada. Krótko mówiąc fajny, naturalny szampon. Nie polecam go jedynie do zmywania oleju z włosów. Raz spróbowałam i dopiero po trzecim namydleniu włosów szamponem olej był zmyty. Dlatego do zmywania oleju używam innego szamponu, który lepiej sobie radzi z tym zadaniem.


Skład szamponu (INCI): Aqua, Lauryl Glucoside, Palm Kernel/Coco Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoyl Glutamate, Glycerin, Jasminum Officinale Extract, Emblica Officinalis Fruit Powder, Sapindus Mukurossi Fruit Powder, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glyceryl Oleate, Camellia Sinensis Leaf Extract, Sodium PCA, Rosa Damascena Flower Water, Hydrolyzed Wheat Protein, Terminalia Bellerica Fruit Extract, Oryza Sativa Bran Oil, Acacia Concinna Fruit Powder, Symplocos Racemosa Bark Extract, Zinc PCA, Polyquaternium 10, Panthenol, Decyl Glucoside, Camellia Sinensis Seed Oil, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Xanthan Gum, Jasminum Sambac Flower Extract, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Ajurwedyjska odżywka do włosów Jaśmin i migdałecznik zamknięta jest, podobnie jak szampon, w plastikowej butelce o pojemności 210 ml.


Odżywka wygląda identycznie jak szampon. Jest jednak od niego gęściejsza dzięki czemu nie spływa z włosów ale łatwo się po nich rozprowadza. Dosyć trudno jest wydobyć ją z butelki i byłoby lepiej gdyby producent zapakował ją w miękką, plastikową tubę.
Odżywka nie tylko wygląd ma identyczny z szamponem. Zapach też. Piękny, jaśminowy aromat z ziołową nutą.
Składniki aktywne odżywki:
Jojoba - olejek pozyskiwany z pustynnej rośliny Simmondsia Chinensis nawilża, zmiękcza i odżywia włosy,
Gotu Kola (Centella Asiatica) - wzmacnia skórę głowy, przyspiesza wzrost włosów,
Shikakai (Acacia Concinna) - oczyszcza włosy bez naruszania ochrony lipidowej i uszkodzeń. Wzmacnia cebulki włosa i pobudza wzrost. Zwiększa połysk, zmiękcza, wygladza włosy,
Ajwan (Trachyspermum Ammi) - działa aseptycznie i odkażająco na skórę głowy,
Jaśmin - nadaje połysk,
Migdałecznik - wzmacnia i odżywia.


Odżywkę nakładam na umyte, mokre włosy i po kilku minutach spłukuję ciepłą wodą. Włosy łatwo się rozczesują, a po wyschnięciu są błyszczące, miękkie i lekko (szkoda, że nie bardziej) uniesione u nasady. Dobrze się układają. Zarówno szampon jak i odżywka są kosmetykami delikatnymi i nie powodują podrażnień skóry. Moje włosy polubiły ten duet i z pewnością będę do niego wracać.


Skład odżywki (INCI): Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Stearyl Alcohol, Simmondsia Chinensis Oil, Aquaxyl, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cetyl Alcohol, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Hydrogenated Vegetable Oil, Centella Asiatica Extract, Citrus Medica Limonum Fruit Powder, Acacia Concinna Fruit Powder, Tocopherol, Sodium PCA, Polyquaternium 10, Jasminum Officinale Flower Oil, Camelia Sinensis Seed Oil, Terminalia Bellerica Fruit Extract, Cetrimonium Chloride, Trachyspermum Ammi Flower Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.            

czwartek, 17 sierpnia 2017

NATURATIV Szampon i odżywka do włosów ciemnych




    Ten włosowy duet kusił mnie już dosyć długo. Nie oparłam mu się jednak gdy w sklepie Naturativ zobaczyłam interesującą promocję. Kupiłam te produkty (i kilka innych) taniej aż o 45%. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji i takim sposobem Szampon do włosów ciemnych oraz Odżywka do włosów ciemnych wpadły w moje łapki.



O szamponie producent pisze:
Szampon do włosów ciemnych łagodnie myje i jednocześnie dodaje koloru włosom ciemnym. Szampon przeznaczony jest do włosów w kolorze naturalnym lub farbowanych. Również do pielęgnacji włosów siwych. Włosy ciemne stają się rozświetlone, odrobinę ciemniejsze. Znakomicie maskuje też niewielkie odrosty. Efekt rozświetlenia i pogłębienia koloru kumuluje się po wielu użyciach.
Szampon naturalny, łagodny dla skóry głowy. Zawiera delikatne, roślinne środki myjące oraz nawilżającą betainę i roślinne środki wygładzające.



W składzie szamponu znajdziemy wyciągi z roślin takich jak Krameria Triandra, żarnowiec i orzech włoski. Wzmagają one intensywność koloru ciemnego i dodają refleksów. Naturalna betaina nawilża, a roślinne środki myjące łagodnie myją. Są to składniki z certyfikatem ekologicznym.
250 ml szamponu zamknięto w plastikowej butelce z praktycznym zamknięciem na klik. Szampon ma ciemny kolor kojarzący mi się z dosyć mocną herbatą. Konsystencja podobna do konsystencji większości szamponów. Zapach ziołowy, jak dla mnie bardzo przyjemny. Szampon dobrze się pieni i jest wydajny. Po jego użyciu skalp i włosy są dobrze oczyszczone. Jest delikatny i nie powoduje podrażnień skóry. Oczywiście, jak większość szamponów, ten też plącze włosy. Dlatego po umyciu włosów stosuję odżywkę.  



Skład szamponu (INCI): Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Lauryl Glucoside, Inulin, Glycerin, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Krameria Triandra Root Extract, Sarothamus Scoparius Extract, Juglans Regia (Walnut) Leaf Extract, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium PCA, Sodium Phytate, Parfum, Limonene, Citral, Citronellol, Geraniol, Citric Acid.



Odżywka do włosów ciemnych to kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji włosów o naturalnie ciemnym kolorze lub farbowanych. Kosmetyk może być stosowany również do włosów siwych.
Pielęgnuje włosy, ułatwia rozczesanie i układanie. Odświeżenie koloru zapewniają wyciągi z peruwiańskiej rośliny Krameria Triandra (pastwin), żarnowca i orzecha włoskiego. Krameria Triandra i orzech włoski od wieków używane są w lecznictwie i jako barwniki. Fosfolipidy ze słonecznika pielęgnują i regenerują włosy. Odżywka przeznaczona jest do każdego rodzaju włosów, poradzi sobie świetnie ze zniszczonymi i suchymi. Nie obciąża włosów.



Odżywkę zamknięto w plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Butelkę wyposażono w bardzo dobrze działającą pompkę. Odżywka ma postać kremu w kolorze beżowym. Zapach ziołowy ale tak słaby, że ledwo go wyczuwam. Kremowa konsystencja odżywki sprawia, że dobrze rozprowadza się po włosach i nie spływa z nich. Po spłukaniu odżywki włosy bez problemu się rozczesują. Producent zapewnia, że kosmetyk nie obciąża włosów i rzeczywiście tak jest. Nie tylko nie są obciążone ale wyraźnie odbite od nasady, co sprawia, że fryzura lepiej się układa i, po prostu, jest ładniejsza.
A jak jest z obiecanym przyciemnieniem koloru? Mam włosy farbowane henną. Po użyciu szamponu i odżywki od Naturativ włosy rzeczywiście są rozświetlone i pięknie błyszczą, a kolor jest bardziej wyrazisty. Mam już niewielkie odrosty (ok. 1 cm) i lada dzień będę je znów farbować. Zazwyczaj w odrostach widać, oprócz moich naturalnych, ciemnych włosów, również i siwe. Szampon i odżywka do włosów ciemnych rzeczywiście w znacznym stopniu maskują odrosty. Na pierwszy rzut oka ich nie widać. Dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się można je zobaczyć. Bardzo podoba mi się działanie tych kosmetyków. Uważam, że obietnice producenta zostały spełnione. Chyba będę wracać do tego włosowego duetu. 



Skład odżywki (INCI): Aqua, Glycerin, Juglans Regia (Walnut) Leaf Extract, Krameria Triandra Root Extract, Sarothamus Scoparius Extract, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Betaine, Phospholipids, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Brassicamidopropyl Dimethylamine, Isoamyl Laurate, Galactoarabinan, Parfum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, PCA Glyceryl Oleate, Aspartic Acid, Sodium Phytate, Citric Acid, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, Limonene, Linalool.       
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...