Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NOWOŚCI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NOWOŚCI. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 marca 2019

Nowości kilku ostatnich tygodni



    Dosyć dawno nie pokazywałam nowych, kosmetycznych nabytków. Przyszła więc pora na pochwalenie się tym, co kupiłam w ciągu kilku ostatnich tygodni.
Jeszcze całkiem niedawno nie wiedziałam o istnieniu sklepu Naturalny Punkt Widzenia. Dowiedziałam się o nim z bloga Violi i zajrzałam tam. Oferta sklepu spodobała mi się, a więc złożyłam zamówienie. Wczoraj dostałam paczuszkę, a oto jej zawartość:



Żel do higieny intymnej od SYLVECO jest kosmetykiem dobrze mi znanym. Zużyłam już kilka butelek tego żelu, a teraz kupiłam go ponownie. O Orzechowym balsamie do ciała od FRESH&NATURAL czytałam wiele razy w blogosferze. Ponieważ były to same pozytywne opinie postanowiłam przetestować go na własnej skórze. Do koszyka wrzuciłam też Puszysty mus do ciała Cynamon z Wanilią oraz mydło Mięta z miętą marki CZTERY SZPAKI  Postanowiłam poznać wreszcie tę markę. W zapasach mam mydełko Pomarańcza i rozmaryn z tej mydlarni ale jeszcze go nie używałam. O maseczkach do twarzy marki RAPAN BEAUTY czytałam dosyć dużo dobrego. Postanowiłam więc wypróbować jedną z nich. Mój wybór padł na Maskę i peeling 2 w1 Niebieska glinka syberyjska i "Smocza krew". Bardzo jestem ciekawa jak się sprawdzi na mojej skórze. Skusiłam się też na jeszcze jedno mydełko. Jest to mydło o nazwie Biała glinka marki YOUR NATURAL SIDE. Sądząc po składzie powinnam być z niego zadowolona. Oprócz zamówionych produktów w paczce znalazłam też próbkę oleju do demakijażu marki Clochee oraz próbkę oleju cacay od your natural side.

To nie wszystkie moje nowości. Nieco wcześniej zrobiłam małe zakupy w sklepie Green Line.



Kupiłam tu Szampon i odżywkę z ziemią mineralną marki LUVOS. Spośród kosmetyków LUWOS poznałam dotychczas tylko maseczki do twarzy w saszetkach. Dobrze działały na moją skórę postanowiłam więc poznać inne produkty tej marki. Zaczęłam od kosmetyków włosowych. Do koszyka wrzuciłam też Dezodorant w kremie z bergamotką i limonką marki SCHMIDT`S. Dezodoranty Schmidt`s są mi już dobrze znane, a o bergamotce i limonce pisałam tu. Gdy wcześniej kupowałam te dezodoranty były one zapakowane tylko w szklany słoiczek. Teraz mają dodatkowe opakowanie czyli kartonik. Moim zdaniem niepotrzebnie. Co prawda karton to nie plastik i ulega rozkładowi ale po co produkować dodatkowe śmieci? 

Kilka kosmetyków udało mi się kupić stacjonarnie. 



Kosmetyki ORIENTANY kupiłam w drogerii HEBE. Jest to Naturalny kremowy peeling do twarzy Papaja i Żeń-szeń indyjski. Peeling jest już w użyciu i pisałam o nim w poprzednim poście. Drugi kosmetyk to Krem do twarzy na dzień i na noc Ashwagandha i żeń-szeń indyjski. Kremu jeszcze nie używałam. Czeka aż skończę używany obecnie.
Niedawno odkryłam, że w moim mieście pojawił się nowy sklep z kosmetykami naturalnymi. Oczywiście musiałam tam zajrzeć co skończyło się zakupem dwóch mydlanych kostek marki e-FIORE. Są to mydełka Nagietkowe i Ryżowe. Jest tam dosyć duży wybór kosmetyków e-Fiore (i nie tylko) i pewnie w przyszłości skorzystam z tej oferty.
To już wszystkie moje nowości. Na razie szlaban na zakupy kosmetyczne. Następne będą dopiero wtedy gdy rzeczywiście będzie taka potrzeba tzn. gdy potrzebne produkty będą się kończyły.     

czwartek, 13 grudnia 2018

Mydlane nowości



      Moje mydlane zapasy znacznie się już skurczyły i przyszła pora na ich uzupełnienie. Tak się złożyło, że niedawno, zupełnie przypadkiem, natrafiłam w internecie na kilka nieznanych mi dotychczas mydlarni. Są to małe, rodzinne manufaktury produkujące mydła i inne kosmetyki z naturalnych surowców. Wiedziałam już więc gdzie dokonam mydlanych zakupów. Tym sposobem moja kolekcja zwiększyła się o dziesięć nowych kostek. Oto one:



A teraz po kolei. Pierwsza z tych mydlarni nosi nazwę Drop of soul.



Kupiłam tu trzy mydełka: Ryżowe, Jaskółcze ziele i Prawoślaz. Czwarte mydełko o nazwie Piwna piana dostałam gratis.

Druga mydlarnia to Pracownia Dotyk Kreacji.



Z oferty tej mydlarni wybrałam dwa mydełka. Jedno nosi nazwę Konopie i Żywokost, a drugie Nagietek i Pomarańcza.

Kolejna marka to MIKUNO - Manufaktura kosmetyków.



Tu również kupiłam dwa mydełka. Jedno z nich to Naturalnie kawowe mydło do ciała, a drugie Naturalnie nagietkowe mydło do ciała.

Ostatnie dwa mydełka pochodzą z manufaktury DUAFE.



Tych mydeł nie kupiłam. Podarowała mi je Bianka. Dzięki niej mam możliwość poznania kolejnych afrykańskich mydeł. Jedno z nich nosi nazwę Neem, drugie to Aloebaobab. Kostki zapakowane są w pergamin, a ponadto każda z nich ukryta była w kolorowym, płóciennym woreczku.
Żadnego z tych mydeł jeszcze nie używałam. Jednak sądząc po ich składach mam przeczucie graniczące z pewnością, że są to bardzo dobre produkty. Mam nadzieję, że moje przeczucia okażą się zgodne z rzeczywistością.
A może Wy znacie te mydełka? 

czwartek, 11 października 2018

Kilka kosmetycznych nowości



     Moje kosmetyczne zapasy systematycznie się zmniejszają i jestem z tego bardzo zadowolona. Kupuję teraz kosmetyki rzadziej i w mniejszych ilościach gdyż uważam, że gromadzenie nadmiernych zapasów nie ma sensu. Jednak czasem trzeba coś dokupić i tak właśnie uczyniłam. Dzisiaj kurier przyniósł mi paczuszkę z taką oto zawartością:



Kupiłam tylko te kosmetyki, które już się skończyły lub wkrótce się skończą. Włoską markę BIOFFICINA TOSCANA częściowo już poznałam. Uważam, że są to produkty godne uwagi i dlatego skusiłam się na Delikatny żel do mycia. Producent zapewnia, że żel można używać do mycia ciała, twarzy i do higieny intymnej. Zamierzam używać go głównie do higieny intymnej ale pewnie ciało i twarz też czasem nim umyję. LAVERA to marka popularna wśród zwolenniczek naturalnej pielęgnacji ale ja znam ją słabo. Od kilku lat używam pudru sypkiego tej marki (klik), a poza tym miałam jeden z kremów do rąk (klik), szampon i odżywkę z wyciągiem z kwiatów chmielu (klik), (klik) oraz łagodny szampon Basis Sensitiv (klik). Z tego ostatniego szamponu byłam wyjątkowo zadowolona postanowiłam więc poznać inne produkty z tej linii. Kupiłam Krem nawilżający do twarzy z koenzymem Q10 i Krem do rąk z bio-olejem migdałowym i bio-masłem shea. Kolejny produkt to Tonik do twarzy HydraPlus hiszpańskiej marki NAOBAY. Nie miałam jeszcze kosmetyków od NAOBAY i chyba nie miałam jeszcze żadnych hiszpańskich kosmetyków jeśli dobrze pamiętam. Tonik zawiera sok z aloesu i ekstrakt z prawoślazu. Mam nadzieję, że moja cera go polubi. Ostatni kosmetyk to Aloe Vera emulsja pielęgnacyjna do skóry wrażliwej i zmęczonej od MARTINY GEBHARDT. Miałam już tę emulsję i pisałam o niej tu. Bardzo podobało mi się jej działanie i dlatego postanowiłam do niej wrócić. Lubię czasem wracać do sprawdzonych, dobrej jakości kosmetyków, a ta emulsja (i parę innych produktów tej marki) z pewnością na to zasługuje.
Znacie te kosmetyki? 

sobota, 28 kwietnia 2018

NATURA SIBERICA w Rossmannie



     Jakieś półtora tygodnia temu poszłam do Rossmanna żeby kupić jedzonko dla mojej Kici. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że w Rossmannie są kosmetyki rosyjskiej marki NATURA SIBERICA. Były tam kremy i scruby do ciała, kremy do rąk i stóp, szampony, odżywki i maski do włosów. Ucieszyło mnie to ale oparłam się pokusie. Kupiłam co miałam kupić i poszłam. Jednak wiadomo jak to jest. Jak mówi porzekadło: ciągnie wilka do lasu. Mnie też ciągnęło i dzisiaj znów byłam w Rossmannie. Kupiłam tylko dwa produkty chociaż miałam ochotę na więcej.


Jeden z tych kosmetyków to Naturalny ujędrniający krem do ciała z ostem szkockim oraz jodłą syberyjską. Duży, plastikowy słoik zawierający 370 ml kremu. Drugi produkt to Krem nawilżający do rąk. Tuba ma pojemność 75 ml. Zamierzałam kupić krem do ciała z tej samej linii co krem do rąk ale, niestety, już go nie było. Zdecydowałam się więc na ten, który widać na zdjęciu. 
Kosmetyki będą musiały trochę poczekać zanim znajdą się na łazienkowej półce ale niezbyt długo. Mam nadzieję, że dobrze się spiszą. 

środa, 28 lutego 2018

Małe zakupy uzupełniające



      Całkiem niedawno, bo w styczniu, poczyniłam spore zakupy kosmetyczne (klik). Niestety, okazało się, że nie o wszystkim wówczas pomyślałam lub pamiętałam i konieczne były zakupy uzupełniające. Tym razem, na szczęście, niewielkie. Zobaczcie co kupiłam:


Tym razem na zakupy "wybrałam się" do sklepu Ecco Verde i nabyłam kilka produktów. Maść do pielęgnacji intymnej BIOTURM już miałam, a ponieważ zaspokajała moje potrzeby w tym zakresie, kupiłam ją ponownie. Puder sypki transparentny LAVERY znam bardzo dobrze i jest to mój ulubiony puder. Zużyłam już kilka opakowań, a teraz zaopatrzyłam się w kolejne. Dezodorant w kremie marki SCHMIDT`S też już poznałam z tym, że dotychczas kupowałam wersję z bergamotką i limonką, a teraz wybrałam różę i wanilię. Kolejny produkt to Żel do higieny intymnej z nagietkiem i łopianem LA SAPONARIA. Kosmetyki tej marki nie są mi obce. Miałam już od nich mydełka w kostkach oraz szampon i odżywkę. Teraz postanowiłam wypróbować żel. Wkrótce zamierzam zrobić sobie peeling pomarańczowy do ciała, a tymczasem okazało się, że moja buteleczka z olejkiem eterycznym o tym zapachu jest już pusta. W tej sytuacji do koszyka musiał wpaść Olejek eteryczny ze słodkiej pomarańczy słoweńskiej marki BioPark Cosmetics. Składając zamówienie w Ecco Verde można sobie wybrać dwie bezpłatne próbki kosmetyków. Ja zdecydowałam się na szampon i odżywkę od Biofficina Toscana. Miałam już kiedyś pełnowymiarowe opakowania tych kosmetyków i bardzo miło je ( kosmetyki, nie opakowania :) ) wspominam. Chętnie odświeżę tę znajomość.

To już wszystkie moje nowości. W marcu szlaban na kosmetyczne zakupy. Trzeba przecież zużywać to, co się pokupowało. Będę to robić z przyjemnością :)

czwartek, 18 stycznia 2018

Pierwsze nowości w tym roku




     Minęła dopiero połowa stycznia, a ja już poczyniłam pierwsze, tegoroczne zakupy kosmetyczne. Zapraszam do obejrzenia moich nowości.




Szampony marki NATURA SIBERICA miałam już dwa czy trzy razy i całkiem dobrze sprawdzały się na moich włosach. Dlatego bez obaw zamówiłam Szampon dla włosów przetłuszczających się Objętość i Równowaga oraz taki sam balsam do włosów. Miałam kiedyś jeden z szamponów od ALEPII ale było to tak dawno, że nawet nie pamiętam czy byłam z niego zadowolona. Postanowiłam więc odnowić znajomość z włosowymi kosmetykami tej marki i kupiłam Szmpon/Żel do kąpieli Alep Original z 7 olejami. Do kompletu dobrałam jeszcze Odżywkę do włosów Alep Original, której jeszcze nigdy nie miałam. 
Poznałam już kilka mydełek HAGI COSMETICS ale nie wiedziałam, że są też balsamy do ciała tej marki. Gdy je zobaczyłam wybrałam jeden z nich, a mianowicie Naturalny balsam z olejem konopnym i masłem cupuacu. Ciekawa jestem jak się sprawdzi.
Marka ABSOLUTE ORGANIC nie jest dla mnie całkowitą nowością. Miałam już ich masło do ciała i krem do rąk. Oba produkty bardzo mi odpowiadały więc teraz wypróbuję niektóre kosmetyki do pielęgnacji twarzy tej marki. Jest to Organiczny tonik do twarzy Aloe Vera i Organiczne serum liftingujące pod oczy.
Ostatni produkt to Sypki puder bambusowy - absorbent sebum marki ECOCERA. Od kilku lat używam niezmiennie sypkiego pudru od Lavery, który oceniam wysoko. Ciekawa jednak jestem takich pudrów jak bambusowy czy ryżowy i jeden z nich przetestuję.
Wszystkie te kosmetyki kupiłam w sklepie TRINY.pl.

To nie wszystkie nowości. Odkryłam dwie mydlarnie, o których wcześniej nie słyszałam. Jedna z nich to MIODOWA MYDLARNIA.



Kupiłam tam trzy mydełka: Mydło naturalne Rozmaryn z Miętą, Mydło naturalne Konopie z Mlodym Jęczmieniem i Mydło naturalne Plaster Miodu. Do koszyka wrzuciłam jeszcze Masło do twarzy i ciała Oczarowanie i Balsam konopny do dłoni i paznokci.
Druga mydlarnia nosi nazwę MORZE MYDŁA.



Tu również kupiłam trzy mydełka: Mydło Rokitnik, Mydło Lawenda i Pokrzywa oraz Mydło Nagietek i Rumianek. Kupiłam też Olejek do twarzy i ciała z rokitnikiem, natomiast widoczny na zdjęciu Olejek konopny dostałam gratis. Ucieszyłam się gdyż jest to jeden z moich ulubionych olejów.
I jeszcze jedno zamówienie. Tym razem od AJEDEN.



Tutaj kupiłam Mydło z awokado, Mydło do włosów przetłuszczających się i Hydrolat rozmarynowy ekologiczny. Bardzo jestem ciekawa jak to mydło sprawdzi się na moich tłustych włosach. W Ajeden kupiłam też kilka słoiczków miodu, a te mydła i hydrolat dorzuciłam do koszyka ot tak, przy okazji.

To już wszystkie moje nowości. Teraz przez dłuższy czas nie będę musiała kupować kosmetyków. Chyba, że coś się skończy...     

niedziela, 5 listopada 2017

Nowości listopada



     Pod koniec sierpnia zrobiłam przegląd moich kosmetycznych zapasów. Te zapasy nie są przesadnie duże ale są. Żeby ich nie powiększać postanowiłam, że przez cały wrzesień nie kupię żadnych kosmetyków. I udało się. Rzeczywiście w ciągu września nie wydałam ani złotówki na kosmetyki. Pomyślałam więc, że skoro we wrześniu tak dobrze mi poszło, to spróbuję przedłużyć ten zakupowy post także na październik. I też się udało. Żadnego kosmetyku mi nie zabrakło i swobodnie mogłam obejść się bez nowości. Skoro jednak tak dzielnie zniosłam dwumiesięczny zakupowy post, to zgodzicie się chyba, że należy mi się jakaś nagroda. Przyznałam więc sobie i kupiłam skromną nagrodę. Oto ona:



Dawno już nie byłam na Dworcu Centralnym w Warszawie ale wczoraj trafiła mi się taka okazja. Miałam jeszcze sporo czasu do odejścia mojego pociągu, a więc z nudów spacerowałam po podziemnych korytarzach dworca. I tak właśnie spacerując natrafiłam na stacjonarny sklep z kosmetykami Kontigo. Podczas mojego ostatniego pobytu na dworcu tego sklepu jeszcze nie było. Na wystawie zobaczyłam kosmetyki Biolove. W blogosferze spotkałam się  z pozytywnymi recenzjami produktów tej marki, a więc weszłam do sklepu i nie wyszłam z pustymi rękami.



Kupiłam mus do ciała Mango, peeling do twarzy z pokrzywą i krem do rąk z mlekiem i miodem. Potem natrafiłam jeszcze na sklep o nazwie Tagomago i tam zobaczyłam kosmetyki włoskiej marki Phytorelax. Nie znam tych kosmetyków, nawet o nich nie słyszałam. Tam kupiłam aloesowy krem do twarzy z kwasem hialuronowym i witaminą E.



Właściwie to mogę powiedzieć, że te zakupy zrobiłam przypadkiem. Zupełnie niespodziewanie wypadło mi jechać z Dworca Centralnego. Gdyby nie to, nie byłoby zakupów.
Zauważyłam, że na Dworcu Centralnym jest już kilka sklepów, w których można kupić kosmetyki naturalne co mnie ucieszyło. Udało mi się jednak powstrzymać przed zrobieniem większych zakupów tym bardziej, że w ostatni weekend listopada wybieram się (o ile nic nie stanie na przeszkodzie) na targi Ekocuda, a tam przecież nie obejdzie się bez zakupów. Musiałam więc pohamować swoje wczorajsze zakupowe zapędy :)

środa, 18 października 2017

Nowości



  Obiecałam sobie, że we wrześniu i w październiku nie będę robiła kosmetycznych zakupów. Jak dotychczas danego sobie słowa dotrzymuję, natomiast tytułowe nowości dostałam w prezencie. W poniedziałek do moich drzwi zadzwonił kurier i wręczył mi paczkę. Nie miałam pojęcia co się w niej znajduje więc szybko ją otworzyłam. Zobaczcie co było w środku:


W kartonie znalazłam słoik miodu wielokwiatowego. Bardzo lubię miód i z przyjemnością go skonsumuję. Były tam też trzy mydełka. Dwa od Sylveco (ujędrniające i odżywcze) oraz kostka czarnego mydła afrykańskiego marki Shamasa. Na to mydło już od dawna miałam ochotę, a więc chętnie przetestuję je na własnej skórze. Kolejnym produktem jest Eukaliptusowy krem przeciw przeziębieniu marki Argital. Z pewnością przyda się podczas jesiennych i zimowych infekcji. No i jeszcze maseczki w saszetkach. Trzy marki Luvos (regenerująca, rewitalizująca i nawilżająca) oraz Naturalna, upiększająca maska do twarzy z różowym pomelo od Cosnature. Zadbają o moją cerę.

To jeszcze nie wszystko. Na dnie kartonu, zapakowana w eleganckie, płaskie pudełko znajdowała się najważniejsza moim zdaniem część prezentu. Oto ona:



Piękna, trójkątna chusta wykonana szydełkiem. Muszę przyznać, że ta chusta to był dla mnie szok. W życiu bym się nie spodziewała takiego wspaniałego prezentu. Kto przysłał mi te cudeńka? Oczywiście Bianka. Jakiś czas temu Bianka pokazała na swoim blogu jedną z wydzierganych przez siebie chust. Możecie zobaczyć ją tutaj. Wyobrażam sobie ile czasu i pracy trzeba włożyć w wykonanie takiej chusty. Bardzo Ci, Bianko, dziękuję. Właściwie to ja jeszcze nigdy nie miałam chusty. Różne szale, szaliki tak ale chusty nie. Teraz to się zmieni. Zima przed nami więc chusta z pewnością nie będzie leżała odłogiem. Jeszcze raz dziękuję.

    

piątek, 4 sierpnia 2017

Trochę nowości



    Niektóre kosmetyki się skończyły, inne wkrótce się skończą, a więc zaszła potrzeba zrobienia zakupów. Zobaczcie co kupiłam.


W sklepie Iwos kupiłam kosmetyki włosowe. Łagodny szampon do codziennego mycia włosów LAVERY kupiłam pod wpływem recenzji Anuli. Mam nadzieję, że u mnie sprawdzi się tak samo dobrze. Na Szampon do włosów przetłuszczających się KHADI miałam ochotę już od dawna, a więc postanowiłam wreszcie go wypróbować. Odżywka do włosów BIOLAVEN zebrała dużo pochwał w blogosferze, co, oczywiście, pobudziło moją ciekawość. Szampon tej marki rozczarował mnie. Mam nadzieję, że odżywka spisze się lepiej.

  
Druga paczuszka przyszła ze sklepu Ecco Verde. Kupiłam tam Rewitalizujący żel do mycia twarzy LOGONY. Jest to mój pierwszy kosmetyk tej marki. Mam nadzieję, że będę z niego zadowolona. Kolejnym nabytkiem jest Żel do higieny intymnej z malwą i drzewem herbacianym od TEA NATURA. Ta marka nie jest mi całkiem obca. Miałam już od nich mydełka, które bardzo dobrze wspominam. Oby żel był równie dobry. UOGA UOGA to kolejna marka dla mnie zupełnie nowa. W swoim czasie w blogosferze było dużo bardzo pozytywnych recenzji kosmetyków tej marki. Znajomość z nią rozpocznę od Nawilżającego kremu pod oczy "Green Refreshment". Do koszyka dorzuciłam jeszcze Dezodorant w kremie z bergamotką i limonką marki SCHMIDT`S. Ten dezodorant już miałam. Bardzo mi odpowiadał i z przyjemnością do niego wracam.

   
 W ostatniej przesyłce znajdowały się nie tylko kosmetyki. Było tam też coś dla łasucha, a mianowicie dwa słoiczki miodu. Jeden zawierał Miód rzepakowy z pokrzywą, a dokładnie z dodatkiem soku z młodych liści pokrzywy. W drugim słoiku zamknięto Miód faceliowy z domieszką miodu gryczanego. Do koszyka dorzuciłam jeszcze dwie mydlane kostki: Mydło z aloesem i Mydło z pyłkiem pszczelim. Ta paczuszka pochodzi ze sklepu Ajeden.
To już wszystkie nowości. Znacie te kosmetyki? Następne zakupy zrobię dopiero wtedy gdy zużyję, przynajmniej częściowo, to co mam. 

czwartek, 22 czerwca 2017

Nowości czerwca





          Bardzo lubię te chwile kiedy zachodzi potrzeba uzupełnienia kosmetycznych zasobów. Czasem wybór nowych kosmetyków trwa u mnie 2-3 dni. Lista zakupowa jest długa i często trudno jest zdecydować się czy wybrać taki krem lub szampon, czy inny. W końcu trzeba jednak podjąć męską decyzję i zdecydować co się kupi. Zobaczcie, co kupiłam w tym miesiącu.



Dwa żele do higieny intymnej: SYLVECO i BIOLAVEN. Nie są drogie, a ja będę miała możliwość przekonania się, który z nich jest lepszy.



Kolejne produkty to Krem do rąk odżywczy Biolaven, który niedawno zachwalała na swoim blogu Żan oraz Delikatny puder myjący CLEAN POWDER od MAKE ME BIO. O tym pudrze czytałam wiele pozytywnych opinii więc postanowiłam wypróbować go na własnej skórze.
Oczywiście nie mogło się obejść bez nowych mydełek w kostkach.




Kupiłam dwa mydełka SYLVECO, tonizujące i ujędrniające. Skusiłam się też na mydło BIOLAVEN. Ale to nie wszystkie mydełka. Kupiłam jeszcze takie:



Przypadkiem odkryłam mydlaną markę, o której nawet nie słyszałam. Nazywa się Ajeden. Jest to mała, rodzinna manufaktura mydła i miodu znajdująca się na obrzeżach Drawieńskiego Parku Narodowego. Korzystając z dobrodziejstwa składników z pól i lasów, miodu z własnej pasieki i mleka od własnych kóz, oferuje wyjątkowej jakości kosmetyki: mydła, sole i kule do kąpieli oraz przepyszne miody. Więcej o tej manufakturze przeczytacie na jej stronie internetowej.
Chyba Was nie zaskoczę jeśli powiem, ze miałam ochotę na więcej mydełek zarówno od Sylveco jak i Ajeden. Na szczęście rozsądek zwyciężył i poprzestałam na mniejszej ilości. Przetestowanie kolejnych kostek tych marek zostawiam na później.



To już wszystkie czerwcowe nowości. W tym miesiącu nie planuję już kosmetycznych zakupów.

piątek, 28 kwietnia 2017

Nowości z targów EKOCUDA



    Tak jak pisałam w poprzednim poście, udało mi się odwiedzić Targi Kosmetyków Naturalnych EKOCUDA. Byłam tam w niedzielę 23 bm i, oczywiście, nie obyło się bez zakupów. Zobaczcie co kupiłam.



Na stoisku Orientany kupiłam szampon Jaśmin i Migdałecznik oraz tonik do twarzy Róża Japońska i Pandan. Zamierzałam kupić też odżywkę do włosów ale, niestety, wszystkie odżywki tej marki były już wyprzedane. W tej sytuacji odżywkę zamówiłam w jednym ze sklepów internetowych.

Kupiłam też dwa mazidła do ciała.



Jedno z nich to Masło do ciała geranium, mandarynka, pettigrain od Alchemii Lasu, a drugie to Len i konopie odżywczy mus do ciała od Ministerstwa Dobrego Mydła.

Nie obyło się, rzecz jasna, bez zakupu naturalnych mydeł w kostkach. Oto one:



Nagietek, Hibiskus i Rozmaryn to mydełka od Ministerstwa Dobrego Mydła. Już od jakiegoś czasu kusiła mnie ta marka i teraz była okazja kupić jej produkty. Nie mogłam przecież z tej okazji nie skorzystać.



Kupiłam też mydełko lawendowe marki Dworzysk. O istnieniu tej marki dowiedziałam się całkiem niedawno z bloga Natura i ja. Gdy zobaczyłam ich stoisko na targach, musiałam kupić choć jedno mydełko. Spotkałam też stoisko mydlanej marki, o której nawet nie słyszałam. Była to marka Salto Natural. Nie mogłam od tego stoiska odejść z pustymi rękami i kupiłam dwa mydełka: lawendowe The Provencal i melissowe Melissa Aphrodisiac.
Jestem bardzo zadowolona z pobytu na targach. Zamierzałam kupić jeszcze kilka kosmetyków ale było tak dużo ludzi, że nie do każdego stoiska można było się dostać. Tak często bywa na imprezach zwanych targami, a ja cieszę się, że coraz więcej ludzi zainteresowanych jest kosmetykami naturalnymi i organicznymi.  

czwartek, 30 marca 2017

Wiosenne zakupy



        Niedawno pokazałam swoje niewielkie zakupy kosmetyczne (klik). Napisałam  wówczas, że następne nowości będą w kwietniu lub w końcu marca. Już są. Oto one:



Na zakup kosmetyków NATURATIV skusiła mnie promocja związana z nadejściem wiosny. Taniej o 45% kupiłam Szampon do włosów ciemnych i taką samą odżywkę. Nie oparłam się pokusie kupienia w cenie niższej o 45% Bogatego masła do ciała Home Spa, a także Maski 360 st. Aox kojąco - liftingującej do twarzy. Do koszyka wrzuciłam też Oliwkę do ciała i kąpieli dla niemowląt i dzieci SWEET. Małych dzieci już nie mam i oliwka przeznaczona jest dla mnie.


Zrobiłam też zakupy w sklepie Skarbiec Natury.


W Skarbcu Natury kupiłam Hennę Khadi jasny brąz. Henny tej używam już od kilku lat i nie zamierzam z niej rezygnować. Kolejnym kosmetykiem jest Żel do higieny intymnej  włoskiej marki ARGITAL
Przyszła wiosna i nie musimy już nosić czapek. Wypadałoby więc zadbać trochę o fryzurę. W tym celu kupiłam Piankę do włosów zwiększającą objętość od EUBIONY. Kremów do rąk zużywam dosyć dużo, a więc kupiłam dwa. Jeden to Krem nawilżająco - odżywczy do rąk z oślim mlekiem od SO`BIO etic, a drugi to Ochronny krem do rąk MADARY.
Zachęcona recenzją Anuli kupiłam Ajurwedyjski tonik do włosów polskiej marki ORIENTANA. Kupiłam też BIO Serum do twarzy - brahmi i kwas hialuronowy. Pielęgnacji twarzy dopełni Arganowy krem intensywnie nawilżający - Hydra Argan od ESPRIT EQUO. Ostatnim nabytkiem ze Skarbca Natury jest Kredka do brwi COULEUR CARAMEL.

Czy zakupy kosmetyczne mogłyby obejść się bez mydełek? Nie u mnie :) Tym razem mój wybór padł na polską markę mydlaną PURITE.



Kupiłam trzy mydełka, a mianowicie NagietekRumianek i Owsiane. Skusiłam się też na Dezodorant w kremie z białą glinką. Ciekawa jestem czy będzie lepszy od dezodorantu Schmidt`s.
I to już wszystkie moje nowości. Znacie te kosmetyki?

niedziela, 5 marca 2017

Nowości marca




       Moje zasoby kosmetyczne powoli się zmniejszają. Jedne produkty już się skończyły, inne skończą się wkrótce, a więc trzeba było pomyśleć o uzupełnieniu braków i niedoborów. Zrobiłam więc niewielkie zakupy. Oto co kupiłam:



Kilka lat temu na polskim rynku kosmetycznym pojawiły się rosyjskie kosmetyki naturalne. Szybko zdobyły popularność i na większości blogów kosmetycznych (na moim też) można było znaleźć mnóstwo recenzji rosyjskich produktów. Teraz ten największy szał już minął ale kosmetyki rosyjskie mają już ugruntowaną pozycję na polskim rynku. Można je kupić nie tylko w sklepach internetowych. Coraz częściej widuję je w sklepach stacjonarnych. Są to sklepy zielarskie, a czasem też drogerie.
Ponieważ już od dawna nie miałam żadnego rosyjskiego kosmetyku postanowiłam odnowić tę znajomość i kupiłam kilka rosyjskich produktów. Oto one:



Kupiłam Szampon witaminowy do włosów tłustych - mroźne jagody od Natura Siberica i taki sam balsam do włosów. Są to duże butle po 400 ml każda. Kupiłam też Tonik do twarzy anti - age tej samej marki. Kolejnym rosyjskim kosmetykiem jest Scrub do twarzy nagietkowy marki Bania Agafii.
Kupiłam też dwa polskie produkty.



Pierwszym jest Woda różana od Make me BIO. Jest to mój pierwszy kosmetyk tej marki. Czytałam bardzo pochlebne recenzje tego hydrolatu i skusiłam się. Drugim produktem jest Mydło z masłem shea - neem, eukaliptus, drzewo herbaciane marki Orientana. Miałam już kiedyś dwa kosmetyki do twarzy od Orientany. Od tej pory firma znacznie poszerzyła swoją ofertę i niektóre z jej produktów mocno mnie kuszą i pewnie skuszą. Wszystkie kosmetyki kupiłam w tym sklepie.
To już wszystkie moje nowości. Następne będą w kwietniu, no, może w końcu marca.   

czwartek, 25 sierpnia 2016

Moje nowości




       Kosmetyczne zakupy! Która z nas tego nie lubi? Moje kosmetyczne zasoby znacznie się  już zmniejszyły i przyszła jakże miła chwila ich uzupełnienia. Moja lista zakupowa stale się wydłuża, przybywa na niej kosmetycznych marek do wypróbowania. Wybór nie jest łatwy ale jednak trzeba go dokonać.  Zobaczcie co tym razem wybrałam.



W sklepie Green Line kupiłam Intensywnie pielęgnujący krem do rąk od WELEDY. Jest to mój pierwszy kosmetyk tej marki. Dopiero teraz zauważyłam, że tubkę z kremem ustawiłam do zdjęcia odwrotnie, tyłem do przodu. Ale ze mnie gapa :) Postanowiłam też zawrzeć znajomość z marką MARTINA GEBHARDT i kupiłam Tonik różany do cery suchej i wrażliwej, Różaną emulsję pod oczy oraz Różaną emulsję do cery suchej i wrażliwej. Bardzo lubię różane kosmetyki, mam więc nadzieję, że ten zestaw przypadnie mi do gustu. Oprócz zamówionych kosmetyków w paczuszce znalazłam też dużo próbek.

Dzisiaj kurier przyniósł mi następną przesyłkę, tym razem ze sklepu Skarbiec Natury.



W Skarbcu Natury kupiłam Organiczny krem do rąk ABSOLUTE ORGANIC. Miałam kiedyś masło do ciała tej marki i byłam z niego zadowolona, więc może i krem do rąk dobrze się sprawdzi. O marce MADARA czytałam tyle pozytywnych i wręcz entuzjastycznych opinii, że już nie mogłam dłużej zwlekać z jej poznaniem. Na początek znajomości wybrałam Zaawansowany krem przeciwzmarszczkowy na dzień Age Defence - Time Miracle. Kupiłam też Fluid tonujący Moon Flower. Wybrałam małe opakowanie gdyż nie jestem całkiem pewna czy kolor będzie mi odpowiadał. I jeszcze EUBIONA. Kupiłam Szampon rewitalizujący do włosów przetłuszczających się i Odżywkę do włosów nawilżająco - nabłyszczającą. Nie jest to dla mnie marka zupełnie nowa gdyż miałam już krem do rąk i paznokci Eubiony. Był to bardzo dobry produkt, mam więc nadzieję, że na kosmetykach włosowych też się nie zawiodę.

Od dłuższego czasu robię sama krem magnezowy gdyż przekonałam się, że dostarczanie magnezu przez skórę jest bardzo dobrym sposobem na uzupełnienie niedoboru tego pierwiastka w organizmie. Niedawno skończył mi się ten krem i trzeba będzie ukręcić nową porcję. Niestety, większość surowców do wykonania kremu też się skończyła i musiałam je zakupić. Oto one.



W sklepie EcoSpa kupiłam Masło shea złote zimnotłoczone, Masło mango ekologiczne, Masło muru-muru amazońskie, Wosk pszczeli i Olej z pestek arbuza. W gratisie dostałam zestaw do wykonania Maski żelowej z biofermentem z alg i algami fucus do każdego rodzaju włosów.

Lato się kończy, jesień za pasem, potem zima i trzeba będzie ubierać się znacznie cieplej niż teraz, a te ciepłe ciuszki trzeba w czymś prać.



Z myślą o praniu wełnianych swetrów i bluzek kupiłam Ekologiczny płyn do prania wełny i jedwabiu oraz Ekologiczny płyn do płukania tkanin z wyciągiem z kwiatu lipy marki ALMAWIN. Pamiętam, że kiedyś bardzo pozytywnie o produktach do prania tej marki pisała Łucja z Agulkowego Pola. Kupiłam je w sklepie Green Line.

Na samym końcu pokażę Wam moje nowe mydełka. Oto one.



Mydełka polskiej marki Hagi skutecznie rozpropagowała w blogosferze Renia, postanowiłam wiec je wypróbować. Kupiłam trzy kostki, a mianowicie Naturalne mydło z masłem tucuma, Naturalne mydło z olejem z ogórecznika i Naturalne mydło ze skrzypem polnym. O mydłach z PSZCZELEJ DOLINKI też czytałam dużo dobrego. Skusiłam się więc na Mydło ręcznie robione Sam miód, Mydło ręcznie robione Mydlnica dla skóry atopowej i Mydło ręcznie robione Brzoskwiniowe mango. Mydło DUDU-OSUN nie jest dla mnie nowością gdyż już je kiedyś miałam. Mydełko było dobre, a więc gdy zobaczyłam, że jest w Rossmanie, kupiłam kosteczkę. Moje zapasy mydlanych kostek znacznie się już zmniejszyły, mogłam więc pozwolić sobie na ich uzupełnienie. 

To już wszystkie moje nowości. Starczą mi pewnie na dosyć długo. Co o nich myślicie? Podobają się Wam moje zakupy? 

czwartek, 26 maja 2016

Majowe nowości



       Od dłuższego czasu staram się ograniczać swoje kosmetyczne zakupy i chyba nie najgorzej mi to wychodzi. Staram się robić zakupy wówczas gdy jakieś kosmetyki się kończą i przeważnie są to zakupy niewielkie. Popełniłam takowe w tym tygodniu i chcę się Wam pochwalić nowymi nabytkami. Oto one:




Te dwie ciemne butelki to Cytrynowy szampon oczyszczający od AVALON ORGANICS i taka sama odżywka. Szampon ten polecała Anula i już od dawna miałam na niego ochotę. Chciałam go kupić razem z odżywką. Niestety, prześladował mnie pech. Ilekroć zabierałam się do złożenia zamówienia w sklepie Iwos to akurat nie było albo szamponu, albo odżywki, albo jednego i drugiego. Toteż gdy kilka dni temu zobaczyłam, że oba produkty są na stanie sklepu, postanowiłam je zakupić mimo, iż szampony jeszcze mi się nie kończą. Wreszcie mi się udało! Prawdopodobnie kupiłam ostatnią butelkę szamponu gdyż chwilę po tym, jak wrzuciłam ją do koszyka na stronie sklepu ukazał się komunikat, że szampon wyprzedano. Butelka z szamponem ma już nową szatę graficzną, która bardzo mi się podoba. Moim zdaniem jest ładniejsza od poprzedniej czyli takiej, jak na butelce z odżywką. W tubie znajduje się Rozświetlający scrub do twarzy lawendowy również od AVALON ORGANICS. Ten kosmetyk też od dawna mnie kusił, a ponieważ peeling do twarzy już mi się skończył, więc ten z czystym sumieniem wrzuciłam do koszyka. Ostatni produkt to Intensywnie odżywcze masło do ciała polskiej marki VIANEK. Olejku do ciała są już resztki, mam jeszcze balsam ale lubię mieć dwa różne mazidła do ciała i po kąpieli użyć tego, na które mam akurat ochotę. Z marki VIANEK nie miałam jeszcze niczego i chętnie przetestuję to masełko.

To już wszystkie moje wiosenne nowości kosmetyczne. Następne będą już w lecie gdyż w tej chwili nie mam potrzeby robienia większych, kosmetycznych zakupów.   

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Pierwsze nowości w tym roku



    Czas upływa, kosmetyki stopniowo się kończą i trzeba odnowić swoje zasoby. Poczyniłam więc pewne zakupy i teraz chcę się nimi pochwalić.
Dzisiaj kurier przyniósł paczuszkę ze sklepu Ecco Verde. Zobaczcie co skrywała:



Szampon z czystka do włosów tłustych i balsam do włosów z nostrzyka. Są to produkty marki Mater Natura. Jest tu jeszcze jeden szampon do włosów przetłuszczających się od  Anthyllis. Jest to szampon z rzepą i rozmarynem. W ciemnej butelce z fioletową etykietą znajduje się hydrolat z kadzidłowca marki Akamuti. Mała, szklana fiolka zawiera kosmetyk pod oczy o nazwie Rose berry eye revitaliser również od Akamuti. Jest to kompozycja olejów i olejków przeznaczona do pielęgnacji skóry wokół oczu. Bardzo ciekawa jestem jak się ten produkt spisze.

Nie obyło się, oczywiście, bez zakupów mydlanych. Nie mogę powiedzieć że mydła mi się pokończyły ale Bianka tak skutecznie zaraziła mnie upodobaniem do mydełek 94b hand made, że nie mogłam się oprzeć.



Od Bianki dostałam kilka mydełek tek marki. Wśród nich były kostki o nazwie Delikates i Migdał. Obie już zużyłam ale tak mi się spodobały, że wrzuciłam takie same do koszyka. Oprócz tego skusiłam się na mydełka Konopie i Orient.

Odwiedziłam też sklepy stacjonarne i nie wyszłam z nich z pustymi rękami.



W Rossmanie kupiłam Olejek do ciała brzoza i pomarańcza od Alterry. Nawilżający balsam do rąk i ciała z aloesem i cytrusami Petal Fresh oraz Przeciwzmarszczkowa, nawilżająca maska algowa do twarzy marki Nacomi pochodzą z drogerii Hebe. W TK MAXX kupiłam Krem do twarzy na dzień Organic Surge i dwa mydła marki Alaffia

Mam jeszcze inne nowości. Sprawiły mi największą radość.



Bianka przysłała mi balsam do ust, który sama zrobiła. Pisała o tym tu. Balsam sprawdza się znakomicie. Mimo iż w jego składzie znajdują się oleje i masło kakaowe to balsam wcale nie jest bardzo tłusty. Dzięki temu mogę aplikować go nawet pod szminkę. Jego dodatkowym plusem jest piękny zapach. Bardzo dziękuję Ci, Bianko, za ten miły upominek.
Z kolei inna znana blogerka, Una, przysłała mi paczuszkę z taką zawartością:



Czego tu nie ma? Odlewki, odkładki, odsypki. Kremy do twarzy, do rąk, oleje, tonik, minerały, a nawet herbatki. Mam świetną okazję, żeby poznać nieznane mi dotychczas marki kosmetyków. Dziękuję Ci, Uno, za te wspaniałości.

To już wszystkie moje nowości. Podreperowałam trochę swoje kosmetyczne zasoby. Na jakiś czas wystarczą, a teraz szlaban na zakupy. Chyba, że coś się skończy...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...