sobota, 10 lutego 2018

SHAMASA Czarne mydło afrykańskie




     Czarne mydło afrykańskie kusiło mnie już od dawna. Widywałam je w sklepach internetowych ale gdy składałam zamówienie przegrywało z innymi mydlanymi kostkami. Tak było do jesieni ubiegłego roku kiedy to otrzymałam paczuszkę od Bianki, a w niej, między innymi, znalazłam to mydełko.



Producent twierdzi, że Czarne mydło afrykańskie To produkt, który rozpieszcza skórę. Określenie "mydło" nie oddaje w pełni jego zalet. Tylko naturalne składniki (olek kokosowy, palmowy, masło shea i strąki kakaowca) zapewniają łagodną i skuteczną pielęgnację każdego rodzaju skóry i w każdym wieku. To kuzyn masła shea i jako rodzina świetnie uzupełniają swoje właściwości leczniczo-pielęgnacyjne. Ręcznie wyrabiane sprawia, że jest nie tylko kosmetykiem ale częścią życia i kultury mieszkańców regionu, z którego pochodzi - Ghany.



Właściwości i zalecenia w stosowaniu mydła:

  • pielęgnuje każdy rodzaj cery,
  • dba o nawilżenie,
  • łagodzi podrażnienia,
  • reguluje wydzielanie sebum, stąd szczególnie sprawdza się przy pielęgnacji cery tłustej i mieszanej,
  • łagodzi objawy trądziku, łojotoku,
  • oczyszcza skórę głowy, dlatego skutecznie walczy z łupieżem,
  • ze względu na wyłącznie naturalne składniki polecane do depilacji,
  • do stosowania jako maseczka na twarz.



Czarne mydło afrykańskie nie jest dla mnie zupełną nowością. Miałam już je kilka lat temu w wersji Dudu-Osun i pisałam o nim tu. Mydełko spodobało mi się i od czasu do czasu do niego wracam. Aktualnie też mam w zapasach kostkę Dudu-Osun. Jednak mydło Shamasa jest zupełnie inne. Kostka wygląda tak jakby była ulepiona z jakichś grudek czy okruchów. I rzeczywiście tak jest. Mydełko jest miękkie i plastyczne, jego konsystencja kojarzy mi się z plasteliną. Należy przechowywać je na mydelniczce z odpływem gdyż nawet niewielka ilość wody spowoduje, że mydło będzie rozciapane.


 
Niewielką kostkę (75g) otrzymujemy zapakowaną w celofan i obwiązaną sznurkiem, do którego przymocowany jest kartonik z wszystkimi potrzebnymi informacjami. Czarne mydło afrykańskie nie jest perfumowane ale posiada zapach naturalnego mydła tyle, że delikatny i ledwo wyczuwalny. Mydełko ma bardzo krótki skład. Wyprodukowano je jedynie z czterech składników. Są to zmydlone tłuszcze: masło shea, olej kokosowy i olej palmowy oraz strąki palonego/prażonego kakaowca. Prosty, naturalny skład.



Mydło wspaniale się pieni wytwarzając obfitą, gęstą i kremową pianę. Początkowo używałam go do mycia twarzy i całego ciała ale gdy wymydliłam już pół kostki to resztę przeznaczyłam tylko do mycia twarzy. Mydełko jest bardzo delikatne ale jednocześnie świetnie oczyszcza skórę. Doskonale sprawdza się w myciu twarzy. Nie wysusza skóry i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Nie bardzo wierzyłam we wszystkie obietnice firmy ale to mydło chyba rzeczywiście reguluje wydzielanie sebum. Zauważyłam, że moja tłusta strefa T mniej się błyszczy, a rozszerzone pory na nosie są pięknie domknięte. Czegóż chcieć więcej od mydła? Kilka razy użyłam piany z tego mydła w charakterze maseczki. Po spłukaniu okazało się, że skóra jest nawilżona bez śladu ściągnięcia.
Trochę uciążliwe jest to, że mydło, nawet leżąc na suchej mydelniczce, przykleja się do niej. Jednak nie jest to wielki problem. Wspaniałe działanie tego mydła całkowicie to rekompensuje.
Powiem Wam jeszcze, że niedawno Bianka przysłała mi jeszcze inne czarne mydło afrykańskie. Na razie leży w zapasach ale z pewnością o nim napiszę.

10 komentarzy:

  1. Ja jakoś nie jestem przekonana do pielęgnacji mydłami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubię mydła w kostkach. No cóż, każdy używa takich kosmetyków jakie lubi i jakie mu służą :)

      Usuń
  2. Uwielbiam czarne mydła afrykańskie! Dudu osun jest twarde, te są zupełnie inne i pomimo, że są tak plastyczne to strasznie je lubię.
    Ja dzielę na mniejsze kawałki zanim trafią pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię czarne mydła afrykańskie. Ja swojego mydełka nie dzieliłam na mniejsze kawałki. Miało 75 g, a moim zdaniem jest to niewielka kostka :)

      Usuń
  3. Musze koniecznie wrócić do mycia twarzy mydłem naturalnym.

    OdpowiedzUsuń
  4. To mydełko wygląda smakowicie jak placek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się kojarzy z kawałkiem ciasta :)

      Usuń
  5. Dudu-Osun jest super. Też używam. Ostatnio kupowałam w Rosmanie, ale trafiłam na jakąś podróbkę chyba. I dlatego wróciłam do sklepu na www.dotykmaroka.pl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam Dudu Osun w Rossmanie i było takie samo jak te, które kupowałam w sklepach internetowych.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...