piątek, 5 stycznia 2018

Moje kosmetyczne hity roku 2017







Skończył się rok 2017, a więc pora na jego kosmetyczne podsumowanie. Nie jest to łatwe zadanie gdyż rzadko trafiają mi się kosmetyki, z których zdecydowanie nie jestem zadowolona. Trzeba więc z tych dobrych wybrać najlepsze. Spróbuję tego dokonać.



Rok temu wśród moich kosmetycznych hitów do pielęgnacji twarzy królowały produkty nowozelandzkiej marki Antipodes. W tym roku pałeczkę przejęła niemiecka marka MARTINA GEBHARDT. Widać to na zdjęciu gdzie na siedem pokazanych produktów aż pięć jest od Martiny.
Po oczyszczeniu twarzy spryskiwałam ją Tonikiem z żeń-szeniem do cery wymagającej GINSENG. Tonik ten zawiera esencję spagiryczną z wyciągu z żeń-szenia, ekstrakt z lipy i hydrolat z oczaru wirginijskiego. Są to substancje, które moja cera szczególnie lubi. Na skórę wokół oczu aplikowałam Rose fluid pod oczy z różą, a na twarz Emulsję z różą do cery suchej i wrażliwej. Bardzo lubię kosmetyki o różanym zapachu, a ten był szczególnie piękny. Zupełnie jakby się wąchało żywy, różany krzaczek. Gdy emulsja z różą skończyła się zastąpiła ją Emulsja do skóry wrażliwej i zmęczonej Aloe Vera. Aloes bardzo dobrze działa na moją skórę, a więc nic dziwnego, że ten produkt spisał się na piątkę z plusem. Dopełnieniem pielęgnacji produktami marki Martina Gebhardt była Maseczka rewitalizująca Happy Aging. Bardzo dobra maseczka dokładnie nawilżająca, odżywiająca i wygładzająca cerę. Po przetestowaniu tych kilku produktów Martiny Gebhardt zamierzam poznać także inne kosmetyki tej marki.
W roku 2017 zaczęłam poznawać też inną ciekawą markę, a mianowicie łotewską MADARĘ. Pierwszym moim produktem tej marki był Zaawansowany krem przeciwzmarszczkowy na dzień AGE DEFENCE - Time Miracle. Kupiłam ten krem gdyż czytałam wiele bardzo pozytywnych recenzji kosmetyków tej marki. Nie zawiodłam się. Krem zasługuje na wyróżnienie. Świetnie odżywia skórę, poprawia jej elastyczność i koloryt. 
Ostatnim kosmetykiem jest Delikatny puder myjący do twarzy Clean Powder  polskiej marki MAKE ME BIO. Jak sama nazwa mówi produkt ten służy do oczyszczania twarzy ale można też zrobić z niego maseczkę. Z każdej z tych ról puder wywiązuje się znakomicie, a poza tym lubię takie wielozadaniowe kosmetyki. Moim zdaniem zasługuje na to, żeby zaliczyć go do hitów.



Jestem posiadaczką suchej skóry i dlatego zużywam sporo różnych mazideł do ciała. Spośród tych, które zużyłam w ubiegłym roku najwyżej oceniam Bogate masło do ciała Home Spa od NATURATIV. Świetne masełko. Nie pozostawia tłustej warstwy, a skóra po jego użyciu jest nawilżona, miękka i pachnąca. Bardzo dobrym kosmetykiem okazał się też Dezodorant w kremie z białą glinką francuską polskiej marki PURITE. Dezodorant łatwo rozprowadza się po skórze. Zapach ma nieszczególny, ziołowy i taki trochę apteczny ale najważniejsze, że jest skuteczny.
I jeszcze dwa świetne kremy do rąk. Jeden to Ochronny krem do rąk  od MADARY, a drugi to Organiczny krem do rąk marki ABSOLUTE ORGANIC. Te kremy doskonale sobie radziły z bardzo suchą skórą moich rąk i, moim zdaniem, zasługują na miano hitów. Z pewnością będę do nich wracała.



Wśród kosmetyków do pielęgnacji włosów jakich używałam w ubiegłym roku szczególnie do gustu przypadły mi, a właściwie moim włosom, do gustu są dwa duety. Jeden z nich to Szampon i odżywka do włosów ciemnych od NATURATIV oraz Jaśmin i migdałecznik - ajurwedyjski szampon i odżywka od ORIENTANY. Szampony są delikatne i nie drażnią skalpu. Odżywki świetnie pielęgnują włosy i odbijają je od nasady co bardzo lubię. Kolejnym kosmetykiem jest Ajurwedyjski tonik do włosów również od ORIENTANY. Tonik też dobrze się spisywał pod względem pielęgnacyjnym, a poza tym unosił włosy u nasady i powiększał ich objętość. Ostatnim produktem włosowym, który zaliczyłam do hitów jest Łagodny szampon do codziennego mycia włosów Basis Sensitive od LAVERY. Szampon rzeczywiście jest bardzo łagodny i nie podrażnia skalpu, a jednocześnie jest bardzo skuteczny. Dobrze oczyszcza włosy, zmywa z nich nawet oleje. Zastanawiałam się, jak producent pogodził taką łagodność z wysoką skutecznością. Doszłam do wniosku, że jest to kwestia doboru odpowiednich detergentów. Szampon zasługuje na to, żeby do niego wracać.


W ubiegłym roku poznałam dwie bardzo ciekawe, mydlane marki. Są to polskie marki. Jedna z nich to SALTO NATURAL. Miałam od nich dwa mydełka. Były to kostki o nazwach Melissa aphrodisiac i The Provencal, czyli melissowe i lawendowe. Są to mydła świetnej jakości, a w przypadku lawendowego urzekł mnie dodatkowo wspaniały zapach. Jak nietrudno się domyślić był to piękny, intensywny zapach lawendy. Druga mydlana marka to AJEDEN. Kupiłam cztery kostki tych mydeł ale dotychczas zużyłam tylko dwie. Pozostałe jeszcze czekają w kolejce. Zużyłam Mydło z aloesem i Mydło z pyłkiem pszczelim. Mydła od Ajeden produkowane są z dodatkiem mleka koziego. Są bardzo delikatne i przyjemne w użyciu, a jednocześnie dobrze oczyszczają skórę. Warto do nich wracać.

To właściwie już wszystkie moje kosmetyczne hity roku 2017. Było też kilka kosmetyków, które okazały się nieporozumieniem, porażką. Na szczęście było ich bardzo mało i raczej nie ma sensu o nich pisać. Ważniejsze są te, które dobrze się spisały i zasługują na ponowny zakup.      

10 komentarzy:

  1. Piękne produkty! Świetne podsumowanie.
    Szampon lavery kocham namiętnie :D tak jak i masło naturativ oraz tonik do włosów orientany.
    A na maskę martiny narobiłaś mi takiej wielkiej ochoty, że wpisuję na listę największych chciejstw!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Podejrzewam, że mamy podobne gusty kosmetyczne. Sporo tych samych kosmetyków lubimy :))) A ma maskę martiny warto się skusić :)

      Usuń
  2. ale dużo tych produktów :) muszę poznać oleje z orientany, a moja miłość do mydeł też zaczęła się w tym roku :) co prawda dopiero pod koniec, ale już wiem, że będzie się rozwijać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja miłość do mydeł w kostkach zaczęła się w roku 2009. Trwa do tej pory i raczej się nie skończy :)

      Usuń
  3. Też bardzo lubię mydła w kostkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że kosmetyki Martina Gebhardt lubisz tak samo jak i ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Bardzo je polubiłam. Są to kosmetyki bardzo dobrej jakości, a więc nietrudno je polubić :)

      Usuń
  5. wspaniałe hity, Martina i Madara❤ masło Naturativ to też mój hit, mydełka kuszą wciąż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że kiedyś używałaś sporo kosmetyków od Martiny, później w częstym użytku miałaś Madarę. Nic dziwnego gdyż są to naprawdę dobre kosmetyki.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...