sobota, 29 grudnia 2012

Zielona herbata dla zdrowia



                 Zielona herbata jest w świecie zachodnim coraz bardziej popularna. Większość z nas wie, że powinno się ją pić ponieważ jest zdrowa, a jest zdrowa, bo zawiera antyoksydanty. I właściwie na tym, u większości ludzi, kończy się wiedza na temat tego napoju. Ze mną, do niedawna, było podobnie. Teraz już wiem trochę więcej o właściwościach zielonej herbaty.


Zdjęcie: Google

Zielona herbata ma wiele prozdrowotnych właściwości ale w moim przekonaniu najważniejsze jest jej działanie antynowotworowe. Postaram się krótko wyjaśnić na czym to działanie polega.
Wszyscy nosimy w swoich organizmach komórki rakowe w postaci tzw. mikroguzów. To, czy te mikroguzy rozwiną się do postaci guzów rakowych i zaczną rozprzestrzeniać się po organizmie w postaci przerzutów, zależy przede wszystkim od nas samych. Jeśli zdecydujemy się na zdrowe odżywianie z dużą ilością surowych warzyw i owoców, to nasze szanse na chorobę nowotworową wyraźnie zmaleją. Tu też duże usługi może nam oddać zielona herbata.
Każdy chirurg usuwający pacjentom guzy nowotworowe powie nam, że są one bardzo silne ukrwione. Bez tego ukrwienia mikroguzy nie mogą rozwinąć się w groźne nowotwory. Muszą utworzyć nową sieć naczyń krwionośnych zapewniających im pożywienie. Aby to osiągnąć wytwarzają związek chemiczny, który zmusza naczynia krwionośne do zbliżenia się do guza i do wytworzenia nowych odgałęzień. To zjawisko nosi nazwę angiogenezy. I tu ogromne pole do popisu ma właśnie zielona herbata. Jest ona bogata w polifenole, w tym katechiny, mające zdolność ograniczania rozwoju nowych naczyń krwionośnych, niezbędnych nowotworowi do wzrostu i tworzenia przerzutów. Ponadto antyoksydanty znajdujące się w zielonej herbacie aktywują w wątrobie enzymy eliminujące toksyny z organizmu i przyśpieszają samoistną śmierć komórek rakowych.Te ciekawe informacje znalazłam w książce  Antyrak. Nowy styl życia, o której pisałam tutaj. Dla mnie są to wystarczające powody do tego, żeby włączyć do swojej diety zieloną herbatę.
Kupuję zieloną herbatę liściastą Herbapolu. Można ją dostać np. w Rossmanie.



 
W estetycznym, kolorowym kartoniku znajdziemy celofanową torebkę zawierającą 100g suszonych, herbacianych liści. Żeby ułatwić sobie parzenie herbatki kupiłam bardzo praktyczny kubek z zaparzaczem:



Zaparzacz jest to bardzo gęste, druciane siteczko, do którego wsypujemy suchą herbatę. Zalewamy gorącą wodą, przykrywamy wieczkiem i czekamy aż się zaparzy.


 
Po kilku minutach wyjmujemy zaparzacz i już możemy delektować się herbacianym naparem.


 
 Zieloną herbatę włączyłam na stałe do swojej diety. Pilnuję tego, żeby każdego dnia wypić przynajmniej jeden kubek tego napoju. Czasem są to dwa lub nawet trzy kubki dziennie. Zielona herbata z powodzeniem może zastąpić nam kawę, gdyż, podobnie jak ona, zawiera kofeinę, a jednocześnie, w odróżnieniu od kawy, pójdzie nam na zdrowie.
Zielonej herbaty nie należy zaparzać wrzącą wodą gdyż to powoduje u niej goryczkę. Po zagotowaniu wody należy chwilę odczekać i dopiero zalać herbatę. Najkorzystniej jest parzyć ją przez 10 minut, gdyż wtedy uwalniają się z niej katechiny, i wypić w ciągu godziny od zaparzenia. Później herbata zaczyna stopniowo tracić swoje cenne właściwości.
Oprócz działania antynowotworowego zielona herbata przeciwdziała również chorobom sercowo - naczyniowym, stanom zapalnym, a nawet chorobie Alzheimera. Wspomaga również odchudzanie.
Trudno sobie wyobrazić, żeby roślina o takich właściwościach nie znalazła zastosowania w kosmetyce. Jej dobroczynne działanie obejmuje również skórę. Działa bakteriobójczo, przeciwzapalnie, zmniejsza obrzęki, przyspiesza gojenie się ran. Zmniejsza przetłuszczanie się skóry, działa nawilżająco, a zawarte w niej antyoksydanty działają przeciwzmarszczkowo. Nic więc dziwnego, że możemy znaleźć ją w wielu gotowych kosmetykach.  Możemy też wykorzystać ją w kosmetyce domowej. Okłady z zielonej herbaty są pomocne przy opuchniętych oczach. Możemy stosować ją jako naturalny tonik właściwie do każdej cery. Jeśli robimy sobie maseczki z glinek, to do zwilżenia glinki, zamiast wody, możemy użyć zielonej herbaty.
Zielona herbata to kolejny, wspaniały dar Natury i powinniśmy wykorzystywać go na wszelkie możliwe sposoby. Czy Wy też pijecie zieloną herbatę? Czy stosujecie ją kosmetycznie? Może macie jakieś inne pomysły na kosmetyczne zastosowanie zielonej herbaty?




  
 
 


24 komentarze:

  1. uwielbiam zieloną herbatę
    jestem od niej uzależniona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Z początku zielona herbata mi nie smakowała ale przyzwyczaiłam się i teraz piję ją z przyjemnością :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię zieloną herbatę:) niedługo planuję na blogu notkę o herbatkach na zdrowie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam taką notkę :)

      Usuń
  3. Też uwielbiam ;) ale jak ze wszystkim trzeba uważać, herbata zawiera spore ilości kwasu szczawiowego a ten w dużych ilościach może być szkodliwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oczywiste, że nie należy przesadzać, wszak każdy nadmiar szkodzi.

      Usuń
  4. Ja najbardziej lubię zieloną herbatę z opuncją i pigwą, bardzo mi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej jeszcze nie piłam ale w sklepie widziałam. Będę musiała spróbować.

      Usuń
  5. Nie wyobrazam sobie dnia bez kilku filiżanek zielonej herbaty... uwielbiam ją ponad wszystkie napoje. Moją ulubioną jest Oscar... jest świetna. Innych raczej bym nie wypiła, przynajmniej trudno by mi było - ze względu na smak... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbaty Oscar jeszcze nie miałam przyjemności poznać, czyli wszystko przede mną :)

      Usuń
  6. Lubię zieloną herbatę, jaśminową szczególnie. Miewam jednak okresy kiedy na czas jakiś odstawiam ją na rzecz herbat ziołowych i owocowych. Książkę, o której piszesz muszę koniecznie przeczytać. A kubek do herbaty śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaśminowej herbaty nie piłam. Zawsze kupowałam herbatę samą, bez żadnych dodatków. Dopiero ostatnio nie było w Rossmanie herbaty bez dodatków i kupiłam z cytryną. Ku mojemu miłemu zdziwieniu okazało się, że w herbacie znajdują się kawałki suszonej skórki cytrynowej, a obawiałam się, że będą tam tylko jakieś sztuczne aromaty.
      Kubek spodobał mi się jak tylko zobaczyłam go w sklepie. Jest taki stylizowany na staroświecki. Nie udało mi się uchwycić na zdjęciach jego kształtu. W rzeczywistości jest on na dole szerszy i lekko zwęża się ku górze. Bardzo ładnie to wygląda.

      Usuń
  7. W domu mam głównie zieloną herbatę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zielona - herbaciany guru. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam zieloną herbatę. Smaczna i zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z okazji Nowego Roku życzą Ci samych radosnych dni, dużo zdrowia, pięknych pomysłów na nowe prace, wytrwałości, spokoju i dużo ,dużo miłości i aby ta 13-tka przyniosła nam wszystkim sporo niespodzianek, ale tylko tych dobrych życzy Jadzia!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Ja również życzę Ci dużo szczęścia, zdrowia i wszelkiej pomyślności :)

      Usuń
  11. Dobre:D o mikroguzach, które występują u każdego i mają zdolność rozwijania się w guz właściwy to świat nauki chyba nie słyszał:D
    Ja piję 1 w porywach 2 szklanki zielonej,ale głównie chodzi mi o zahamowanie wypadania włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mikroguzach czytałam w książce "Antyrak. Nowy styl życia". Jej autor był lekarzem więc chyba jest cień szansy, że miał na ten temat trochę wiedzy...

      Usuń
    2. Jakiś cień pewnie jest:D
      Ale na 'biologii molekularnej nowotworów' takich rzeczy nie mieliśmy, więc jestem zaskoczona.czas się dokształcić.
      Z zielonej herby polecam zrobić sobie tonik do przemywania twarzy. Moja cera jest sucha,więc dodaję olejek z dzikiej róży i kilka kropli pichtowego olejku eterycznego na pryszczole - działa na prawdę super

      Usuń
    3. Używam od czasu do czasu zielonej herbaty jako toniku tzn. sam napar herbaciany. Olejków jeszcze nie dodawałam. Cerę mam mieszaną, a pryszcze, na szczęście, mi nie wyłażą :)

      Usuń
  12. Dla początkujących rada by za długo nie parzyć, bo będzie gorzka. 2-3 min to góra. Mnie z początku nie smakowała bo była gorzka - a to właśnie przez długie parzenie (jak czarną, a powinno się dużo krócej).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...