niedziela, 7 października 2012

Numer jeden październikowej akcji maseczkowej czyli Błękitna Glinka Wałdajska.



         Zachęcona recenzją Łucji z Agulkowego Pola (klik ) postanowiłam kupić tę glinkę. Nigdy nie miałam glinki błękitnej, ani nawet o niej nie słyszałam więc moja ciekawość została skutecznie pobudzona. Nie zamierzałam kupować jej natychmiast tylko w bliżej nieokreślonej przyszłości, najprawdopodobniej przy okazji składania zamówienia w sklepie "Kalina" mającym ją w swej ofercie.
Kilka dni temu wybrałam się do sklepu zielarsko - kosmetycznego w moim mieście w nadziei, że znajdę tam jakieś ciekawe maseczki naturalne, które będę mogła wykorzystać w październikowej akcji maseczkowej. Jakież było moje zdziwienie gdy na sklepowej półce ujrzałam Błękitną Glinkę Wałdajską, tę samą, o której pisała Łucja. Oczywiście natychmiast ją kupiłam.



 Glinka zapakowana jest w błękitny kartonik, a w jego środku znajdziemy dwie celofanowe torebki zawierające po 50 g glinki.




W pudełeczku znalazłam też karteczkę z informacjami producenta, firmy FITOkosmetik, na temat glinki. Oto co pisze producent:

"Ma właściwości lecznicze i jest szeroko stosowana we współczesnej kosmetologii. Dzięki zawartości minerałów i substancji bioaktywnych pochodzenia naturalnego, maseczki na bazie błękitnej glinki wałdajskiej skutecznie redukują zmarszczki, odmładzają i doskonale oczyszczają skórę.
Błękitna glinka wałdajska nasyca komórki skóry w niezbędne substancje i związki naturalne, odżywia i pobudza procesy regeneracji w skórze. Nadaje skórze jędrność, elastyczność, zdrowy wygląd." 

Glinka ma postać drobniutkiego proszku w kolorze szarozielonkawym. Należy rozmieszać ją z taką ilością wody aby uzyskać konsystencję pasty. Po rozmieszaniu z wodą nie zmienia swojego koloru. Jednak gdy nałożymy ją na twarz przybiera piękną, błękitną barwę wpadającą w odcień morski.



Dzisiaj po raz pierwszy nałożyłam na twarz maseczkę z glinki błękitnej. Producent zaleca trzymać ją na twarzy od 5 do 15 minut. Ja trzymałam 15 minut. Maseczka dosyć szybko wysychała. Wtedy spryskiwałam suche miejsca hydrolatem. Można też spryskiwać wodą. Nie należy dopuszczać do wysychania maseczek glinkowych na twarzy (dotyczy to wszystkich glinek) gdyż po pierwsze: pojawia się wtedy nieprzyjemne uczucie ściągania, a po drugie: glinki działają tylko wówczas, gdy są wilgotne. Glinka sucha po prostu nie działa. Szybkiemu wysychaniu maseczek glinkowych na twarzy można też zapobiec przez dodanie do rozmieszanej z wodą glinki kilku kropel dowolnego olejku i czasem tak robię.
Po 15 minutach zmyłam maseczkę z twarzy ciepłą wodą. Producent zaleca, aby po zmyciu maseczki nałożyć na twarz lekki krem i tak też zrobiłam.
Trudno powiedzieć po jednorazowym użyciu czy glinka rzeczywiście działa odmładzająco i przeciwzmarszczkowo, ale jednego jestem pewna: dawno nie miałam tak gładziutkiej cery. Teraz co chwilę dotykam swojej twarzy i cieszę się jej jedwabistą miękkością i gładkością.
Spodobała mi się błękitna glinka wałdajska i chyba na długo pozostanę jej fanką.





 







12 komentarzy:

  1. Też muszę wypróbować! I odwidzieć w końcu mój sklep zielarski;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że moja recenzja rozbudziła w Tobie taką ciekawość. I tym bardziej jestem zadowolona, że U ciebie także daje porządane rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Twoja recenzja bardzo się przydała. Nie wiem czy zauważyłaś, że w Kalinie jest teraz jeszcze jedna glinka błękitna o nazwie "kambryjska". Też warto by było ją wypróbować :)

      Usuń
  3. Ciekawa ta glinka. Warto się skusić. To super, że masz taki fajny sklep zielarski w mieście. Na pewno można tam kupić fajne, naturalne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto skusić się na tę glinkę. Jest dobra i jednocześnie niedroga. Opakowanie 100g kosztuje tylko 9 zł.

      Usuń
  4. Skoro rzeczywiście jest tak jak piszesz to muszę koniecznie spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. Podejrzewam, że nie pożałujesz :)

      Usuń
  5. Ciekawa ta glinka. Szkoda, że w okolicy nie mam takiego sklepu zielarskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę glinkę można kupić w sklepie "Kalina".

      Usuń
  6. ciekawa ta glinka, muszę poszukać w moich okolicach

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę się za nią rozejrzeć, bo moja skóra uwielbia glinki:) Dzięki nim moje gruczoły łojowe pracują mniej intensywnie;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...