środa, 2 stycznia 2013

Projekt DENKO - ostatnie zużycia roku 2012



                  czyli co udało mi się zdenkować w listopadzie i grudniu. Nie ma tego tak dużo jak widać na innych blogach, ale tylko tyle udaje mi się zużywać do końca.





To po kolei:

1. Balsam na łopianowym propolisie - jest to, oczywiście, balsam do włosów. Nareszcie się skończył! Od razu wyjaśniam, że jest to bardzo dobry kosmetyk (klik), na moich włosach sprawdzał się bez zarzutu. Dlaczego więc cieszę się, ze nareszcie się skończył? Butla z balsamem była ogromna (600ml) i przy moich króciutkich włosach używałam go od lipca, a wiadomo, że chce się poznawać nowości.  

2. ARGILE PROVENCE Krem Fluid Różany ROSALIA - bardzo przyjemny, lekki kremik. Idealny na lato (klik).

3. ARGILE PROVENCE  Krem Karite Argan - Lawenda - krem do ciała składający się z masła karite i oleju arganowego, pachnący lawendą (klik)
Przyjazny dla skóry, naturalny kosmetyk. Warto kupić go ponownie.

4. Mydło ze Starej Mydlarni -  mydło, ponoć naturalne, ale mające w swoim składzie substancje, które nie powinny znaleźć się w kosmetyku naturalnym. Z pewnością już go nie kupię.

5. Peeling żurawinowy z Mydlarni u Franciszka - dobrej jakości peeling (klik). Skuteczny i bardzo przyjemny w użyciu. Czy kupię ponownie? Jeszcze nie wiem. Trochę odstrasza jego cena - 25zł za 100g.

6. SWAZI SECRETS Mydło z masłem mafury - dobre, naturalne mydełko (klik). Zasługuje na ponowny zakup.



Zupełnie bym zapomniała, że zużyłam jeszcze Maseczkę łagodnie peelingującą z olejkiem z pestek brzoskwini LUVOS. Opakowania nie ma na zdjęciu gdyż zostalo wyrzucone. Maseczka jest świetna, pisałam o niej tu.
Spośród kosmetyków zdenkowanych w listopadzie i grudniu tylko jeden okazał się niewypałem, a mianowicie to nieszczęsne mydło. Na stronie sklepu nie było składu mydła więc powinnam była go nie kupować, a nie naiwnie zaufać sklepowi. Jeszcze jedna nauczka, żeby pilnować składów.


 
 

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten balsam na łopianowym propolisie muszę koniecznie wypróbować - najlepiej od razu w komplecie z szamponem z tej samej serii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponu, niestety, nie miałam, ale balsam bardzo mi odpowiadał.

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tego balsamu, ale jakoś mi z nim nie po drodze. Ja mam długie włosy i zużywam nieprawdopodobne ilości odżywek. Taka objętość to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo nie znam nic z tych kosmetykow :D

    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię naturalne kosmetyki :) Ogólnie jestem zwolenniczką jedzenia zdrowych rzeczy. Widzę, że mam sporą lekturę przed sobą. Z chęcią poczytam Twoje notki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...