wtorek, 4 listopada 2014

SKIN BLOSSOM Organiczny krem pod oczy




            Kosmetyki angielskiej marki SKIN BLOSSOM od dawna gościły na mojej liście zakupowej, a to za sprawą pozytywnych recenzji tych produktów jakie czytywałam na kosmetycznych blogach. Nie doczekały się jeszcze zakupu ale od Drogerii Naturalnej ECOBELLE  dostałam do przetestowania dwa produkty tej marki. Jednym z nich jest Organiczny krem pod oczy.



    
             
Producent tak opisuje swój kosmetyk: "Organiczny krem pod oczy Skin Blossom. Regenerujący oraz odświeżający krem pod oczy skutecznie nawilża i odmładza skórę wokół oczu. Specjalna mieszanka wyciągu z zielonej herbaty i świetlika spełnia rolę przeciwutleniaczy. Dzięki łagodnej formule krem pod oczy jest przeznaczony do wszystkich rodzajów skóry. 85% receptury kremu pod oczy stanowią składniki organiczne."

Skład kremu: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin*, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cetearyl Glucoside, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Prunus Amygdalus Dulcis (Almond) Oil*, Polygonum Fagopyrum (Buckwheat) Seed Extract, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice Powder*, Tocopherol (Vitamin E), Sodium Benzoate, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract*. Euphrasia Officinalis (Eyebright) Extract*, Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Citric Acid.

składniki pochodzące z upraw organicznych. 




15 ml kremu zamknięto w plastikowej buteleczce typu air-less, co umożliwia jego precyzyjne i higieniczne dozowanie. Kremik jest śnieżnobiały, a jego konsystencja lekka i delikatna. Zapachu prawie nie wyczuwam, jeśli już, to jest to zapach neutralny. Krem, po prostu, nie jest kosmetykiem perfumowanym. I bardzo dobrze. Olejki eteryczne i inne substancje zapachowe mogą podrażniać spojówki więc lepiej żeby krem pod oczy ich nie zawierał.
Bardzo ważnymi składnikami kremu są ekstrakty z zielonej herbaty i ze świetlika będące głównym źródłem antyoksydantów w tym kremie. W składzie znajdziemy jednak jeszcze jeden bardzo ciekawy składnik, a mianowicie ekstrakt z ziaren gryki (Polygonum Fagopyrum Seed Extract). Tak, tak, z tej samej gryki, z której mamy popularną kaszę gryczaną. Ekstrakt z gryki coraz częściej wykorzystywany jest w kosmetyce ze względu na dużą zawartość rutyny. Rutyna to organiczny związek chemiczny zaliczany do flawonoidów. Ma on właściwości antyoksydacyjne oraz uszczelniające naczynia krwionośne, co pomaga zwalczać sińce pod oczami. 




Organiczny krem pod oczy SKIN BLOSSOM może być używany na dzień i na noc. Ja stosuję go codziennie rano i dosyć często wieczorem. Krem bardzo dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, a więc może być stosowany pod makijaż. Dobrze nawilża i odżywia delikatną skórę wokół oczu. Czy zmniejszył cienie pod oczami? Mam wrażenie, że w pewnym stopniu tak. Oczywiście te cienie nadal istnieją ale chyba są trochę jaśniejsze, a przez to mniej widoczne. Nie oczekiwałam, że krem, ten czy jakikolwiek inny, zlikwiduje całkowicie cienie pod oczami. Nie bardzo wierzę, że jest to możliwe. Efekt jaki osiągnęłam dzięki temu kremowi całkowicie mnie zadowala. Zresztą, producent, opisując krem, nie obiecuje likwidacji ani nawet rozjaśnienia cieni. Moim zdaniem jest to dobry kosmetyk jak najbardziej zasługujący na uwagę.




Organiczny krem pod oczy SKIN BLOSSOM posiada certyfikat Soil Association i jest zarejestrowany przez Vegan Society. Jego niewątpliwą zaletą jest też niewygórowana cena. Kosmetyk można kupić w Drogerii Naturalnej ECOBELLE  w cenie 27 zł.


  

12 komentarzy:

  1. Pierwszy raz spotykam się z tym kremem, ale zaciekawił mnie. ;3
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka Skin Blossom jest mało popularna w Polsce. Warto się nią zainteresować gdyż ich produkty mają całkiem przystępne ceny :)

      Usuń
  2. Bardzo mnie kusi i pociąga ta marka. Muszę coś z niej wypróbować.
    Zainteresowałaś mnie tym kremem, zwłaszcza, że właśnie poszukuję czegoś, a tu jest fajny skład i te nowatorskie składniki mogą być świetne.
    Też nie wierzę, że kremem można zlikwidować cienie pod oczami - zwłaszcza takie, jak moje. One zwykle albo są cechą genetyczną albo wynikają z chorób, na które niestety nie pomoże kosmetyk.

    Powinnam mieć bana na Twojego bloga, bo ciągle mi pokazujesz jakieś ciekawe naturalne kosmetyki i coraz to nowe drogerie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest to marka, którą warto się zainteresować. Ciekawi mnie jeszcze ich szampon i odżywka. Pewnie kiedyś się na nie skuszę.

      Bana na mojego bloga??? Kochana, wybij to sobie z głowy :))) Ja też przy lekturze innych blogów jestem kuszona nowościami każdego dnia. Jakoś trzeba z tym żyć :)))

      Usuń
  3. No, ciekawa jestem jak to naprawdę pomaga i czy daje orzeźwienie, chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież nigdzie nie napisałam, że krem orzeźwia...

      Usuń
  4. Jeszcze nie miałam żadnego kosmetyku z kaszą gryczaną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cha, cha, cha! Ja też nie miałam kosmetyku z kaszą gryczaną :)))

      Usuń
    2. :D
      oj wiesz, chodziło mi o ten ekstrakt :D

      Usuń
    3. Anula, pewnie, że wiem ale fajnie to zabrzmiało: "kosmetyk z kaszą gryczaną". Uśmiałam się jak to przeczytałam :)

      A swoją drogą, to może warto by było pomyśleć np. o jakiejś maseczce właśnie z kaszą gryczaną. Gdyby tak posłużyć się kaszą gryczaną nieprażoną, namoczyć ją żeby puściła kiełki..... Widzisz, swoim żartobliwym komentarzem podsunęłaś mi pomysł :)

      Usuń
  5. Zaciekawił mnie ten kremik. Na razie kupiłam dwa produkty tej marki, zobaczę jak się sprawdzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam je na Twoim blogu gdy pokazywałaś nowości. Ciekawa jestem czy będziesz zadowolona. Chętnie przeczytam recenzje :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...