niedziela, 23 listopada 2014

Moja aktualna pielęgnacja twarzy




          Nigdy jeszcze nie pisałam tego rodzaju postu ale widywałam takie na innych blogach i chętnie je czytałam. Dlatego postanowiłam też napisać taki post pokazując jednocześnie kosmetyki jakich aktualnie używam.

Wiadomo, że w pielęgnacji cery bardzo ważne jest jej oczyszczanie. Do codziennego oczyszczania używam takich kosmetyków:


 
Jak widać na zdjęciu moje oczyszczanie twarzy nie wymaga wielu kosmetyków. Do mycia używam naturalnych mydeł w kostce. Na zdjęciu mydełko Aleppo zawierające 20% oleju laurowego. Po umyciu twarzy mydłem przecieram ją lub spryskuję tonikiem. Do niedawna uważałam, że najlepszym tonikiem jakiego używałam jest Tonik Aloe Vera do cery wrażliwej Santaverde (klik) ale wygląda na to, że przebił go chorwacki Tonik z Komórkami Macierzystymi Róży Alpejskiej marki Nikel (klik). Z przyjemnością używam tego toniku ale, niestety, wkrótce się skończy. Napis na granatowej butelce widocznej na zdjęciu sugeruje, iż zawiera ona hydrolat z kwiatów pomarańczy. Kiedyś faktycznie zawierała ten hydrolat, a obecnie znajduje się w niej samorobiony tonik z czerwoną koniczyną. Używam go na przemian z tonikiem Nikel.

Po oczyszczeniu twarzy aplikuję na nią kosmetyki pielęgnacyjne.


 
Pod oczy stosuję krem organiczny krem Skin Blossom (klik), a na twarz aplikuję Organiczny odżywczy krem Skin Blossom (klik) lub Krem Przeciwzmarszczkowy Bio Logical (klik). Są to kremy lekkie. Jesienią i zimą stosuje przeważnie kremy bardziej treściwe. Jednak te dwa kremy zostały mi po lecie i nie chcę zaczętych kremów trzymać aż do wiosny. W tej sytuacji sama czynię je bardziej treściwymi dodając do nich po kilka kropli któregoś z tych olejów:




Na noc aplikuję na twarz jeden z tych olejów zamiast kremu lub Krem Ultraodżywczy Cicabaume marki Italchile (klik) z dodatkiem Żelu Regenerującego Aloe Vera marki Santaverde (klik).
Codzienne oczyszczanie cery mydłem i tonikiem nie jest wystarczające i od czasu do czasu trzeba zafundować jej bardziej dogłębne oczyszczanie. W tej roli niezastąpione są peelingi.




Peelingi do twarzy stosuję przeważnie raz w tygodniu, czasem dwa razy. Aktualnie mam do dyspozycji gotowy Delikatny peeling do twarzy marki Italchile (klik). Ma on postać kremu zawierającego maleńkie drobinki ziaren ryżu. Peeling dobrze oczyszcza skórę. Peeling - maska z kawą Wake Up marki Wild Earth (klik) ma postać proszku, który należy zmieszać z wodą lub olejem (lub z jednym i drugim). Pełni on rolę peelingu i maski. Ten produkt również dobrze oczyszcza skórę. Trzecim używanym przeze mnie peelingiem jest czarne mydło Savon Noir i rękawica Kessa. Nakładam Savon Noir na twarz i pozostawiam je na kilka minut, a potem bardzo delikatnie masuję skórę kessą. Moim zdaniem ten rodzaj peelingu jest najbardziej skuteczny. Wspaniale rozprawia się z zamkniętymi zaskórnikami występującymi na nosie w postaci małych, czarnych kropek.

Po dogłębnym oczyszczeniu cery za pomocą peelingu należy jej się porządne odżywienie co zapewniają dobrze dobrane do rodzaju cery maseczki.




W mojej pielęgnacji zdecydowanie królują maseczki glinkowe. Mam na myśli te, które robię ze sproszkowanych glinek. Obecnie mam tylko dwie glinki: marokańską rhassoul i błękitną glinkę kambryjską. Mieszam je z wodą lub hydrolatem i dodaję trochę któregoś z moich olejów. Od czasu do czasu do takiej maseczki dodaję spirulinę, która też ma świetne działanie na skórę. Na zdjęciu widnieje też maseczka różana marki Hesh. Użyłam jej dopiero jeden raz i jeszcze nie wyrobiłam sobie opinii na jej temat. 

Zawsze wydawało mi się, że moja pielęgnacja twarzy jest raczej skromna, taka mało rozbudowana. Jednak gdy na potrzeby tego postu powyciągałam swoje wszystkie "twarzowe" kosmetyki i zrobiłam im fotkę grupową, to okazało się, że jest ich tyle:


   
 Jak sądzicie? Czy taka ilość kosmetyków do pielęgnacji twarzy to przesada? Można to jeszcze uznać za coś w rodzaju normy?
  

21 komentarzy:

  1. niezła gromadka, niestety nie znam żadnego specyfiku:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest źle, całkiem normalna porcja (jak dla mnie) :) ciekawe produkty... spirulinę zajadam, aleppo używam, Savon Noir też a także Ghassoul. Reszta pozostaje nieznana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że można jeść spirulinę ale jeszcze się nie odważyłam. Odrzuca mnie zapach. W maseczkach jakoś go znoszę ale jeść??? Być może skuszę się kiedyś na spirulinę w tabletkach :)

      Usuń
  3. Przesada, nie przesada - wychodzę z założenia, ze jeśli bogata i różnorodna pielęgnacja komuś służy nie warto na siłę jej ograniczać :) Bardzo lubię tego typu posty (i sama je praktykuję;)) bo są ogromną skarbnicą wiedzy :) Idę czytać recenzje ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię takie posty i bardzo chętnie je czytam. Rzeczywiście można się sporo dowiedzieć i poznać (wirtualnie) nieznane dotychczas kosmetyki.

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem różnorodności i nieznajomych marek. Widać, że przywiązujesz dużą uwagę do pielęgnacji i znasz się na tym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się by moja pielęgnacja była jak najbardziej naturalna :)

      Usuń
  5. Ja także jestem za bogata pielęgnacją. Wiadomo, że to nie zestaw do nałożenia na skórę ciała w ciągu jednego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktem jest, że bogata, różnorodna pielęgnacja lepiej zaspokoi potrzeby skóry. Warto więc ją urozmaicać :)

      Usuń
  6. Nie jest źle, myślę, że u mnie byłoby tego więcej :P Kilka kosmetyków mnie bardzo zaciekawiło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że kilka kosmetyków Cię zaciekawiło. Dlatego lubię czytać takie posty na innych blogach. Dzięki nim też poznałam trochę ciekawych produktów :)

      Usuń
  7. najbardziej zafascynował mnie olej malinowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej malinowy, a właściwie z pestek malin jest bardzo ciekawym kosmetykiem. Jeśli lubisz stosować oleje w celach kosmetycznych, to radzę go wypróbować :)

      Usuń
  8. chciałabym spróbować czarnego mydła, ale aleppo powodowało u mnie wysyp zaskórników zamkniętych, więc nie wiem czy w ogóle opłaca mi się bawić w kolejny kosmetyk na bazie oliwek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak się zdarza przy przechodzeniu na pielęgnację naturalną. Przez pewien czas jest wysyp niespodzianek na twarzy, a potem skóra przyzwyczaja się do braku chemii i wszystko wraca do normy. Może powinnaś dać cerze i mydłu więcej czasu?

      Usuń
  9. Sporo Ci się tego uzbierało :) widzę tu kilka kosmetyków, które chętnie przetestowałabym na sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często w takich postach można znaleźć jakieś ciekawe kosmetyki :)

      Usuń
  10. świetny post i ciekawe kosmetyki, lubię takie posty, zawsze można znaleźć dla siebie coś nowego i sprawdzonego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię czytać tego rodzaju posty :)

      Usuń
  11. Jak dla mnie to trochę za dużo produktów do twarzy. Moja cera nie lubi częstych zmian.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...