sobota, 25 października 2014

AUBREY Natural Spa Sea Wonders Bogate kremowe mydło do mycia ciała



            Pisałam już niejeden raz, że do mycia ciała i twarzy używam wyłącznie naturalnych mydeł w kostkach. Jednak czasem zdarza mi się robić od tego "wyłącznie" wyjątek. Ot tak, dla urozmaicenia, a także z chęci wypróbowania innych ciekawych kosmetyków. Tym razem wyjątkiem takim jest Bogate kremowe mydło do mycia ciała Natural Spa Sea Wonders marki AUBREY  ORGANICS.



To mydło kusiło mnie już od dłuższego czasu, a chęć jego zakupu podsycały takiego rodzaju opisy:

"Kremowe mydło do mycia ciała Aubrey Organics zawiera wyciągi z ziół, w tym z mięty pieprzowej. Odpowiednie dla każdego rodzaju skóry, również bardzo wrażliwej. Doskonale oczyszcza i pielęgnuje skórę nie pozostawiając tłustej warstwy. Bardzo wygodne w użyciu podczas kąpieli w wannie i pod prysznicem. Ma w 100% naturalny zapach. Nie zawiera parabenów, glikolu, sztucznych barwników, silikonu, phenoxyethanolu, PEG, SLS, składników GMO. Jest hipoalergiczne."




Skład mydła (INCI): Aqua, Sodium Palmate (Palm Soap), Sodium Cocoate (Coconut Soap), Coco Glicoside (Coconut and Corn Soap), Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Laminaria Digitata Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Extract, Prunus Amygdalus Amara (Almond) Oil, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Alcohol Denat. (38b, Lavender*), Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Hamamelis Virginiana (with hazel) Leaf Extract, Ascorbic Acid (Vitamin C), Glycine Soya (Soybean) Oil, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Beta-Carotene.
* składniki organiczne.




Mydło Natural Spa Sea Wonders otrzymujemy w przezroczystym, plastikowym słoiczku o pojemności 355 ml. Ma ono barwę białą ale nie śnieżnobiałą tylko taką lekko kremową. Konsystencja też jest dziwna. Niby kremowa ale też trochę żelowa. Nie jest to też puszysty krem. Konsystencja tego mydła jest dosyć zwarta i trzeba jednak palce trochę w nie wbijać. Natomiast jeśli idzie o zapach, to jest on słaby, lekko wyczuwalny, taki trochę olejowo - mydlany z miętową nutą.




Piana wytwarzana przez to mydełko jest gęsta i aksamitna. Nie jest może bardzo obfita ale wystarczająca do porządnego umycia ciała. Najwięcej piany uzyskuję nakładając trochę mydła na gąbkę i masując nią skórę. Mydło jest delikatne. Myję nim całe ciało i twarz. Sprawdza się też dobrze w higienie intymnej.
Mydło ma bardzo ciekawy skład. Mimo iż zawiera masło shea, olej migdałowy i sojowy, to nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Skóra jest dobrze oczyszczona, miękka i aksamitna. Jest taka, jak po wmasowaniu w nią kremu czy balsamu, który już zdążył się wchłonąć. Osoby cieszące się skórą normalną z pewnością nie będą musiały już stosować balsamu. Być może jest to efekt działania alg, które też znajdziemy w składzie mydła. Jest tam ekstrakt z listownicy palczastej (Laminaria Digitata), jednej z brunatnic i z morszczynu pęcherzykowatego (Fucus Vesiculosus), a wiadomo, że algi wygładzają, nawilżają i odżywiają skórę.
Krótko mówiąc jestem zachwycona mydłem Natural Spa Sea Wonders i z pewnością jeszcze niejeden raz zagości ono w mojej łazience. Mydełko kupiłam tutaj. Warto dodać, że nie jest ono testowane na zwierzętach i jest produktem wegańskim.

Znacie może to mydło? Jeśli tak, to co o nim sądzicie?


 

13 komentarzy:

  1. Pierwszy raz spotykam się z takim mydłem, wydaje się być interesujące :)
    Odwiedź i mnie czasem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jest interesujące, bardzo je polubiłam :)
      Dzięki za zaproszenie. Chętnie do Ciebie wpadnę :)

      Usuń
  2. Nie wiedziałam o jego istnieniu! Wydaje się być warte uwagi.. tylko cena troszkę mnie odstrasza. To mydełko niestety nie jest teraz na moją kieszeń ale może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, do najtańszych to mydełko nie należy. Uważam jednak, że warte jest swojej ceny :)

      Usuń
  3. Wygląda ciekawie, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie używałam jeszcze mydła w takiej formie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam takie mydło po raz pierwszy :)

      Usuń
  5. Nie znam! Tak jak Ty wpadłam po uszy z kostkami mydlanymi :)
    Ale masz rację - czasem fajnie sprawić sobie nieco odmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, małe urozmaicenie nie zaszkodzi, a pozwoli poznać ciekawe kosmetyki. Widziałam u Ciebie, że też sprawiłaś sobie mydło Aubrey tyle że w płynie :)

      Usuń
  6. ciekawe mydło, jak na razie mydlane kostki u mnie królują w łazience ale tak dla odmiany to czemu nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie, podobnie jak u Violki też króluje mydło w kostkach. Kusisz jednak tym mydełkime bardzo. Co jakis czas warto sięgać po nowości.

      Usuń
    2. Dziewczyny, ja nie zamierzam rezygnować z mydeł w kostkach ale inne formy mydeł też kuszą i chce się zaspokoić ciekawość. Nawiasem mówiąc wczoraj rozpoczęłam testowanie ciekawej kostki mydlanej :) Po przetestowaniu będzie recenzja :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...