środa, 22 sierpnia 2012

ORIENTANA Maska - Krem z Owsa Tybetańskiego




           O kosmetykach  ORIENTANA  dowiedziałam się z blogów kosmetycznych. Recenzje tych produktów były w większości pozytywne więc postanowiłam je wypróbować. Zamówiłam Zestaw Ujędrniający składający się z Maski - kremu ujędrniającego do twarzy szyi i dekoltu oraz z Maski - kremu z kaskaryli pod oczy. Dzisiaj napiszę o pierwszym z tych kosmetyków.


Byłam bardzo ciekawa tych kosmetyków i wręcz nie mogłam doczekać się przesyłki. Otrzymałam ją dwa tygodnie temu i od tego czasu testuję te kremy. Zanim jednak napiszę o kremie, najpierw kilka słów o marce  ORIENTANA zaczerpniętych ze strony tej firmy:

"ORIENTANA to kosmetyki naturalne. Nie znajdziecie w nich szkodliwej chemii PEG-ów, parabenów, parafiny, olejów mineralnych, sztucznych zapachów czy koloryzatorów. Nie zawierają niedozwolonych substancji pochodzących od zwierząt i nie testujemy ich na zwierzętach.
Zawierają świeże składniki roślinne pochodzące z czystych ekologicznie rejonów Azji. Receptury naszych kosmetyków stworzone zostały w oparciu o wiedzę i doświadczenie Dalekiego Wschodu, głównie tradycyjnej medycyny azjatyckiej.
Nasze kosmetyki przywracają naturalne funkcje skóry, pobudzają jej metabolizm i odbudowę. Nie uczulają i nie podrażniają.
Do pielęgnacji twarzy i okolic oczu stworzyliśmy maski - kremy łączące intensywność maseczki z codzienną pielęgnacją kremem na noc...Maski - kremy do twarzy mają specjalną  żelową konsystencję, dzięki niej są lekkie i ułatwiają lepsze wnikanie w skórę składników (osiem razy efektywniej niż w zwykłych kremach). Dzięki tej konsystencji ułatwiony zostaje proces osmozy - ponad 90% naturalnych, odżywczych składników z łatwością wchłania się w skórę, a jednocześnie skóra uwalnia szkodliwe substancje i oczyszcza się."
Zjawisko to ilustruje poniższy rysunek:

Zdjęcie: www.orientana.pl

Wracajmy jednak do mojego kremu.





Opakowaniem kremu jest plastikowy słoiczek. Wśród informacji znajdujących się na opakowaniu przeczytałam, że krem wyprodukowany został w Chinach. Wiem, wiem, większości z nas produkt pochodzący z Chin kojarzy się po prostu z tandetą. Myślę jednak, że nie wszystko co wyprodukowano w tym kraju jest kiepskiej jakości. Z pewnością Chińczycy produkują również rzeczy dobrej jakości np. kosmetyki Orientana.
Znalazłam też taką informację: "SURKRAN TECHNOLOGY&TRADING CO.LTD. Supervised by Surkran". Wnioskuję stąd, że kosmetyki Orientana produkowane są na licencji amerykańskiej firmy Surkran produkującej swoje wyroby w Chinach i współpracującej z chińskim wytwórcą. Nie ma w tm oczywiście niczego złego, wręcz przeciwnie. Myślę, ze jest to gwarancja jakości.

Maska - Krem z Owsa Tybetańskiego jest kremem na noc o działaniu przeciwzmarszczkowym i ujędrniającym. Producent obiecuje, że już po kilku dniach stosowania skóra stanie się zdecydowanie bardziej ujędrniona, zmarszczki spłycone, a nawilżenie zoptymalizowane. Krem ma postać żelu, wygląda jak apetyczna galaretka cytrynowa i tak też pachnie:



Tę galaretkę aplikujemy wieczorem na oczyszczoną twarz, szyję i dekolt. Należy to robić około 20 minut przed położeniem się do łóżka żeby galaretka mogła się wchłonąć. I rzeczywiście, w tym czasie żel wchłania się. Na skórze pozostaje słabo wyczuwalna lepkość, ale w niczym to nie przeszkadza.
Zdaję sobie sprawę z tego, że dwa tygodnie używania kremu to niezbyt dużo. Co mogę powiedzieć po tych dwóch tygodniach? 
Z całą pewnością maska - krem mocno nawilża skórę. Mam cerę mieszaną, a więc środkowa, tłusta strefa T i suche policzki. W ciągu pierwszych kilku dni stosowania kremu zauważyłam ciekawe zjawisko. Na policzkach żel wchłaniał się znacznie szybciej niż na pozostałych częściach twarzy. Według mnie oznaczało to, że skóra policzków potrzebowała większego nawilżenia niż inne miejsca i dlatego szybciej pochłaniała składniki kremu. W tej sytuacji na policzki aplikowałam dodatkową porcję kremu i ta też się wchłaniała. Obecnie nie ma już potrzeby tak silnego nawilżania i teraz aplikuję krem na policzki tylko raz. Wchłania się jednocześnie z kremem w strefie T. Myślę, że po następnych dwóch tygodniach stosowania kremu będzie można aplikować go 2 - 3 razy w tygodniu.
Jeśli idzie o działanie przeciwzmarszczkowe to trudno mi jeszcze coś powiedzieć. Zapewne na bardziej widoczne efekty trzeba poczekać dłużej niż dwa tygodnie, chociaż czasem mam wrażenie, że najdrobniejsze zmarszczki zostały nieco spłycone.




Słoiczek kremu - maski w sklepie producenta kosztuje 43 zł (w zestawie wychodzi trochę taniej). Myślę, że ta cena nie jest wygórowana jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że słoiczek zawiera aż 200g kremu, a poza tym jest on bardzo wydajny. Po dwóch tygodniach używania właściwie nie było widać żeby w słoiczku coś ubyło. Na moim zdjęciu widać większy ubytek, ale to dlatego, że z kimś się nim podzieliłam. Nie wiem kiedy bym zużyła całe opakowanie. Moim zdaniem dobrze by było gdyby producent pomyślał o zaoferowaniu klientkom kremu również w mniejszych opakowaniach np. po 100g.

Jeszcze o jednej rzeczy koniecznie muszę napisać, a mianowicie o składzie kremu - maski. Wygląda on tak:


Zdjęcie nie wyszło mi zbyt wyraźnie więc przepisuję skład:
Ingredients: Oat Peptides, Oat Glucan, Fucose, Vitamine E, Fresh Aloe Juice.
Tylko pięć składników! Taki skład bardzo mi się podoba. Wyraźnie widać, że nie ma tu nic sztucznego.  Składniki to: polipeptyd i betaglucan z owsa tybetańskiego, które pobudzają metabolizm i poprawiają kondycję skóry, a także wypełniają zmarszczki i ujędrniają skórę, fukoza - jeden z cukrów intensywnie nawilżający, witamina E - silny antyoksydant i świeży sok z aloesu. 
Podsumowując, uważam, że krem - maska dobrze spełnia swoje zadania. Bardzo cieszę się z dobrego nawilżenia skóry. Poprawił się również jej koloryt. Z pewnością kupię ten maskę - krem ponownie choć może z ciekawości wybiorę inny jej wariant.

17 komentarzy:

  1. orientana jak zawsze niezawodna :) fajnie by było jakby były i mniejsze opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, powinny być mniejsze opakowania. Przy takich dużych chyba dobrym rozwiązaniem byłoby kupowanie z kimś na spółkę :)

      Usuń
  2. Moje wrażenia po dwukrotnym zastosowaniu tej galaretki :-)
    Przedwczoraj użyłam jej po raz pierwszy na noc. Moja skóra wchłonęła ją jak gąbka wodę. Wczoraj rano z wielkim zdziwieniem odkryłam, że zniknęła szorstkość skóry na linii żuchwy, która pojawiła się jakiś czas temu. Po JEDNYM zastosowaniu :-)
    Wczoraj oczywiście znowu jej użyłam. Znów momentalnie moja skóra wchłonęła żel (pewnie jest odwodniona).
    Druga dobra wiadomość jest taka, że żel odzyskał chyba swój zapach :-))) Pachnie teraz bardzo delikatnie i bardzo ładnie.
    Ze swoją opinią o drugim kremiku wstrzymam się do Twej recenzji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdza się więc, że ten krem - maska jest bardzo silnym nawilżaczem. Cieszę się, że dobrze Ci służy :)

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, co zamówić z Orientany i z tygodnia na tydzień lista się poszerza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już jest z kosmetykami, zwłaszcza dobrymi, że kuszą...

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się ta galaretka :-) Troche zużyję i zamówię jak nie zapomnę i nie wpadnie mi coś innego międzyczasie w oko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaraj się nie zapomnieć. Warto.

      Usuń
  5. Ciekawa recenzja :) Kusi mnie Orientana, jeszcze nic od nich nie miałam. Lubie takie kosmetyki o prostym składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten prosty skład jest niewątpliwym atutem kremu. Też takie lubię.

      Usuń
  6. A gdzie kremy zamawiałaś ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyki Orientany są bardzo dobrej jakości :)

    Właśnie przymierzam się do recenzji ich balsamu w kostce z lawendą i ylan ylang- jeśli miałabyś chęć, to zapraszam do lektury :) :

    http://natural-perfects-secret.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zaproszenie. Obowiązkowo przeczytam Twoją recenzję tym bardziej, że bardzo kuszą mnie te balsamy.

      Usuń
  8. GENIALNE UWIELBIAM KOSMETYKI ORIENTALNE PIERWSZY RAZ SIE Z TYMI KREMAMI SPOTKALAM DZIEKI ZA POSTA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też o Orientanie dowiedziałam się z blogów kosmetycznych. Cieszę się, że mój post był dla Ciebie przydatny :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...