środa, 26 grudnia 2012

Mydło z Himalajów

   

                 W listopadzie na blogu  Śliwki robaczywki ogłoszony został konkurs Mydlany Tydzień Nepalski. Wzięłam w nim udział i efekt był taki, że przyjechało do mnie mydełko himalajskie wyprodukowane w Nepalu, a dokładnie Ziołowe mydło niearomatyzowane z pokrzywą himalajską. Bardzo dziękuję organizatorce konkursu za to egzotyczne mydło.





Nepal jest to niezbyt duże państwo (nieco mniejsze niż połowa Polski) leżące między Indiami i Chinami. Południową część tego kraju zajmują wyżyny, natomiast na północy rozciąga się główny łańcuch Himalajów z najwyższym szczytem świata - Mount Everest.
 Wracajmy jednak do mydła. Jest to stugramowa kostka opakowana w folię i zaopatrzona w etykietę w kształcie opaski. Skład mydła świadczy o tym, że jest to produkt naturalny:


Producent zapewnia, że mydło jest delikatne, nie ma właściwości  drażniących i nadaje się do mycia skóry delikatnej i wrażliwej, a nawet chorej. Jedyny składnik ziołowy mydła tzn. dzika pokrzywa himalajska, od wieków stosowana jest przez uzdrowicieli do leczenia różnych schorzeń skórnych.



Moja opinia:
mydło jest produktem naturalnym. W jego skład wchodzą tylko oleje roślinne, woda i dzika pokrzywa himalajska zawierająca witaminy i minerały korzystnie działające na skórę. Kostka jest koloru ciemnego, jak na zdjęciach, i widać zatopione w niej drobinki sproszkowanej pokrzywy. Mydło jest niearomatyzowane, ma więc zapach zwykłego mydła. Można jednak wyczuć w nim bardzo delikatną nutkę ziołową. Mydeł naturalnych używam już od kilku lat i takie zapachy nie są mi obce, a nawet je polubiłam.
Pieni się dosyć obficie. Mimo iż widzę, że jest to piana, to mam wrażenie, że rozprowadzam po skórze przyjemną, tłustawą emulsję. To egzotyczne mydełko rzeczywiście jest bardzo delikatne. Moja bardzo problematyczna skóra bardzo dobrze się po nim czuje i nie ma żadnych podrażnień ani uczucia ściągania. Myję nim twarz i całe ciało, w higienie intymnej też sprawdziło się znakomicie. Myślę, że osoby z normalną i zdrową skórą, nie będą musiały po kąpieli z tym mydełkiem używać balsamów czy kremów do ciała. Jak dla mnie jest to jedno z lepszych, naturalnych mydeł jakich dotychczas używałam.



 
 Mydło z pokrzywą himalajską jest produkowane ręcznie tradycyjną metodą. Jego składniki ulegają całkowitej biodegradacji. Można powiedzieć, że jest ono przyjazne i dla ludzkiej skóry i dla środowiska. Kupić je można w tym sklepie.
Jest tam  cała seria mydeł himalajskich i ja z pewnością jeszcze niejedno z nich wypróbuję. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o procesie produkcji tych naturalnych mydeł - zapraszam tutaj.
 

8 komentarzy:

  1. Czuję, że to mydła także by mi się spodobało. Ja dla odmiany dziś napisałam o różanym mydle z Napalu. W tym samym konkursie brałyśmy udział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się i obie dostałyśmy po mydełku. Wiele razy widziałam te mydła na stronie sklepu Blisko Natury, ale jakoś mnie nie pociągały. Teraz przekonałam się na własnej skórze, że warto się na nie skusić.

      Usuń
  2. Ja także lubię mydła. Widzę, że walory pokrzywy wykorzystano w mydełku. Interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja też pierwszy raz zetknęłam się z pokrzywą w mydle. W sumie nic dziwnego, bo skoro pokrzywa dobra jest do wewnątrz, to zgodnie z Ajurwedą, sprawdzi się równie dobrze w zastosowaniu zewnętrznym. I tak faktycznie jest, moja skóra ją polubiła :)

      Usuń
  3. ciekawe to mydełko i przy okazji gratuluję wygrania tego mydełka

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne mydełko. Tyle jest jeszcze mydełek do odkrycia, ciągle czytam o nowych mydełkach i wszystkie bardzo chciałabym poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Mydeł naturalnych jest tak dużo, że wszystkich chyba nigdy nie uda się przetestować.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...