czwartek, 17 października 2013

SYLVECO Lekki Krem Rokitnikowy




              Trudno nie zauważyć, że od pewnego czasu bardzo popularna w blogosferze jest polska marka kosmetyków naturalnych SYLVECO. Przeczytałam dużo recenzji tych produktów i z reguły są to recenzje pozytywne. Nic więc dziwnego, że zainteresowały mnie te produkty i postanowiłam przynajmniej niektóre z nich przetestować na własnej skórze. Pierwszym zakupem jest Lekki Krem Rokitnikowy.



SYLVECO jest polską firmą istniejącą od roku 1992 i zajmującą się produkcją kosmetyków naturalnych. Produkty te przeznaczone są przede wszystkim dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Wspólną cechą wszystkich kosmetyków tej marki jest zawartość ekstraktu z kory brzozy. Ekstrakt ten jest bogaty w betulinę i kwas betulinowy. Substancje te są silnymi antyoksydantami, pobudzają syntezę kolagenu i elastyny w skórze przez co działają przeciwzmarszczkowo.



Producent tak pisze o kremie:
"Skóra zmęczona, szara i ziemista, pozbawiona blasku lub przesuszona, z pierwszymi oznakami starzenia, wymaga wzmocnienia i rewitalizacji. Lekki krem rokitnikowy, z bogatym w substancje odżywcze olejem z owoców rokitnika, zapewni skórze prawdziwy zastrzyk witamin, wyrówna koloryt i przywróci blask. Hypoalergiczny lekki krem rokitnikowy jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery i zapewniw ochronę skóry z oznakami starzenia..."  



Składniki aktywne kremu: olej z rokitnika, ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, ekstrakt z kory brzozy, olej z pestek winogron, olej sojowy, masło karite, olej arganowy, witamina E, ekstrakt z aloesu, olej jojoba, alantoina. 

Skład całkowity (INCI): Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Hippophae Rhamnoides Oil, Butyrospermum Parkii, Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Betulin, Tocopheryl Acetate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Allantoin, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Saponaria Officinalis Root Extract, Oleanolic Acid, Betulinic Acid.



Krem zapakowany jest w estetyczny, kolorowy kartonik w którym znajduje się pojemnik (50 ml) z kremem. Pojemnik zaopatrzony jest w pompkę typu airless. Wszystkie wiemy, że taka pompka pozwala na dokładne i higieniczne dozowanie kosmetyku.
Jednak zanim dobrałam się do kremu moją uwagę zwróciło coś innego, a mianowicie informacja czyli opis kremu. Wykorzystane są do tego wszystkie ścianki kartonika. Znajdziemy tam opis kremu, wskazania, sposób użycia, skład/INCI, opis składników aktywnych. To jeszcze nie wszystko. W kartoniku oprócz kremu znajdziemy też ulotkę z poszerzonymi informacjami o ziołowych składnikach produktu. Bardzo mi się to podoba. Rzadko spotykamy kosmetyk z tak obszerną informacją, pozwalającą na świadome dokonanie zakupu. Brawo dla SYLVECO



Krem rzeczywiście jest lekki i cieszy oko ładnym, żółtym kolorem. Tę barwę nadaje kosmetykowi jeden z aktywnych składników, a mianowicie olej rokitnikowy. Zapach kremu jest dosyć specyficzny i można nazwać go ziołowym. Pewnie nie wszystkim się spodoba ale ma tę zaletę, że szybko ulatnia się ze skóry.
Krem jest bardzo delikatny. Stosuję go na całą twarz ze skórą pod oczami i na powiekach włącznie. Nie spowodował żadnych podrażnień. Szybko się wchłania do pełnego matu, a więc nadaje się pod makijaż. Zresztą producent przeznacza go do stosowania na dzień. Ja też używam go nadzień ale czasem i na noc.
Moim zdaniem krem ten dobrze spełnia swoje zadanie. Skóra jest należycie nawilżona i odżywiona, co korzystnie wpływa na jej wygląd. Jestem z niego zadowolona, a to sprawia, że będę chciała poznać inne produkty tej marki. Mimo iż produkt nie posiada żadnego certyfikatu, uważam go za godny zaufania. Ma świetny, naturalny skład, a nie bez znaczenia jest też przystępna cena. Ważne jest również to, że jest produktem polskim, a ja jestem zwolenniczką promowania produktów polskich, oczywiście takich, które cieszą się dobrą jakością. Lekki Krem Rokitnikowy SYLVECO bez wątpienia do takich produktów należy.


 

20 komentarzy:

  1. Tyle dobrego czytam o Sylveco, że chyba jeszcze jutro coś sobie kliknę z tego sklepu! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie masz gdzieś w pobliżu stacjonarnego sklepu zielarskiego? W takich sklepach też bywa Sylveco, ja właśnie w takim sklepie kupiłam :)

      Usuń
    2. Popieram. Ja znalazłam na osiedlowym ryneczku w sklepie eco. Lekki rokitnikowy jest następny na mojej liście, po wykończeniu obecnego kremu. Miałam próbki tego kremu i również byłam bardzo zadowolona:)

      Usuń
  2. Podoba mi się Twój blog, będę tu zaglądać. Skład kremu wygląda interesująco, Ile kosztuje ? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i zapraszam :)

      Cena kremu oscyluje w granicach 25 zł. Wiadomo, że są drobne różnice w cenach w zależności od sklepu w którym kupujemy.

      Usuń
  3. Używałam tego kremu ze 2 lata temu, przekonał mnie od jego zakupu naturalny skład ale nie byłam z niego zadowolona z uwagi na dziwny zapach i fakt, że bardzo świeciła mi się po nim skóra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, nie ma kosmetyku dobrego dla wszystkich. Widocznie ten krem nie odpowiadał Twojej cerze. U mnie bardzo ładnie wchłania się do matu :)

      Usuń
  4. ja do tej pory używałam nagietkowego, a teraz brzozowego :) kocham te kremy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagietkowy i brzozowy też zamierzam w przyszłości wypróbować :)

      Usuń
  5. Mam ten krem, ale jeszcze go nie stosowałam, czeka w kolejce, aż zużyję te, co mam otwarte. Mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi tak fajnie, jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że się sprawdzi :)

      Usuń
  6. Używam teraz brzozowego i bardziej mi pasuje niż rokitnikowy, choć i on całkiem nieźle się sprawuje nawet na dzień przy mojej mieszanej cerze.Obecnie jestem zachwycona inną nowością od Sylveco w mojej łazience-żelem rumiankowym ;) Lubię Sylveco, muszę przyznać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem rokitnikowy jest moim pierwszym kosmetykiem Sylveco ale myślę, że z czasem inne też wypróbuję :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. To chyba nie pozostaje Ci nic innego jak przetestować :)

      Usuń
  8. Miałam dwa kremy Sylveco, lekki brzozowy i właśnie rokitnikowy. Bardziej odpowiada mi brzozowy, bo lepiej sprostał potrzebom mojej skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie mam porównania gdyż krem rokitnikowy jest moim pierwszym produktem marki Sylveco. Mam jednak zamiar wypróbować w przyszłości zarówno krem brzozowy jak i nagietkowy.

      Usuń
  9. Mam cere wrazliwa i na dodatek mieszana, uzywalam marki Sylveco lekki rokitnikowy na dzien i noc- jak dla mnie za lekki- tylko na lato, teraz jesien-zima rokietnikowy krem brzozowo-rokitnikowy z betulina na dzien i noc rowniez pod oczy. Wydaje mi sie ze nadaje skorze kolor opalenizny, dobrze wchlania sie i skora naprawde jest ok. Bardziej chyba wole tylko sam krem brzozowy z betulina rowniez stosowalam na noc i dzien. Uzywam tych kremow takze na dlonie. Krem nie ma konserwantow jego okres przydatnosci to 3 miesiace, a krem jest wydajny i starcza mi na twarz i dlonie. Stosowalam przerozne kremy, ktore czasami rujnowaly moj portfel (ceny do 400 zl) ale nie 'robily' tego co sylveco. Chce wyprobowac zele sylveco i czekam na szampon moze jakis fajny stworza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam wypróbować również inne kremy Sylveco. Też uważam, że przydałby się szampon ich produkcji, a także dobry, naturalny tonik.

      Usuń
  10. ja mam brzozowy krem i jestem zadowolona, ale już myślę nad następnym z sylveco i chyba padnie na ten rokitnikowy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...