sobota, 25 stycznia 2014

SYLVECO Krem brzozowy z betuliną



             Kosmetyki SYLVECO  są od jakiegoś czasu bardzo popularne w blogosferze więc i ja zainteresowałam się tą marką. Pisałam już kiedyś o Rokitnikowej pomadce ochronnej o zapachu cynamonu (klik), o Lekkim kremie rokitnikowym (klik) i o Regenerującym kremie do stóp (klik), a dzisiaj przyszła kolej na Krem brzozowy z betuliną.





Prawie wszystkie kosmetyki SYLVECO zawierają betulinę. Cóż to takiego ta betulina? Jest to substancja znajdująca się w korze brzozy. Betulina nie jest odkryciem współczesnym, jest znana od ponad 200 lat. Po raz pierwszy została wyizolowana z kory brzozowej w roku 1788. To właśnie betulinie brzozy zawdzięczają biały kolor swojej kory.

Ze względu na swoje właściwości betulina jest cennym składnikiem kosmetyków. Jest ona naturalnym antyoksydantem. Wspomaga leczenie zmian skórnych przy łuszczycy i atopowym zapaleniu skóry. Reguluje wydzielanie sebum, działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie co powoduje, że sprawdza się w pielęgnacji cery trądzikowej. Pobudza syntezę kolagenu i elastyny w skórze, reguluje jej gospodarkę wodną i lipidową przez co poprawia ukrwienie i koloryt skóry.




Krem brzozowy z betuliną otrzymujemy w plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml. Słoiczek schowany jest w kartoniku z pomysłowym, podwójnym zamknięciem.



Krem ten kupiłam z myślą o zimie. Czytałam recenzje na innych blogach, z których wynikało, że jest to gęsty i tłusty krem. Rzeczywiście, jego konsystencja jest właśnie taka. Jest treściwy i tłusty ale w zetknięciu z ciepłem palców szybko się topi i bez trudu można rozprowadzić go po skórze.
Z początku, kiedy to nasza zima raczyła nas pogodą kojarzącą się raczej z wiosną, używałam tego kremiku na noc. Natomiast teraz, gdy dopadły nas mrozy, stosuję go na dzień i czasem na noc.





Krem brzozowy z betuliną  jest bezzapachowy. Znaczy to, że nie jest perfumowany natomiast można wyczuć słaby, naturalny zapach, taki trochę olejowy. Na szczęście nie utrzymuje się długo na skórze. Jest bardzo wydajny. Wystarczy naprawdę niewielka ilość kremu do pokrycia twarzy, szyi i dekoltu. Pozostawia tłustą warstwę ale ona się wchłania. Im bardziej sucha jest skóra tym szybsze jest wchłanianie. Jeżeli chcemy użyć go pod makijaż, to ilość nałożonego na twarz kremu musi być bardzo mała.
Mimo iż jest to krem tłusty to bardzo dobrze spisuje się w roli nawilżacza.Jeśli użyję go na noc, to rano wstaję z miękką, aksamitną cerą, dobrze nawilżoną i natłuszczoną. Obecnie, podczas mrozów, używam go na dzień. Świetnie chroni skórę przed wiatrem i zimnem.


Dodatkowym atutem tego kremu jest fakt, iż jest to właściwie kosmetyk wielozadaniowy. Można używać go nie tylko do twarzy. Świetnie spisuje się jako krem do rąk, do przesuszonej skóry łokci, kolan czy pięt. Mam na ciele skórę suchą, która podczas zimy jest jeszcze bardziej sucha niż w cieplejszych porach roku, zwłaszcza na nogach, a dokładniej na podudziach. I tu kremik brzozowy też dobrze sobie radzi z bardzo suchą i łuszczącą się skórą.





Kolejnym plusem tego kosmetyku jest niewątpliwie jego skład. Zobaczcie:

INCI: Aqua, Glycine Soja (Soybean) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Grapeseed Oil, Cera Flava, Betulin, Sodium Stearate, Citric Acid.
Mamy piękny, prosty i, przede wszystkim, naturalny skład. Jak widać krem nie jest nafaszerowany konserwantami, a więc i jego termin przydatności do użycia jest krótki. Należy zużyć go w ciągu trzech miesięcy od dnia otwarcia słoiczka.
Kupując ten krem nie sądziłam, że zachwyci mnie tak bardzo. Dla mnie jest to prawdziwy hit i z pewnością następnej zimy też zagości w mojej kosmetyczce. Przetestowałam już kilka produktów SYLVECO i jeszcze żaden mnie nie zawiódł. Z pewnością przetestuję kolejne. Jeszcze jednym plusem tej marki są przystępne ceny. Swój krem kupiłam w stacjonarnym sklepie zielarskim za 24 zł.


19 komentarzy:

  1. Tego kremu nie znam, ale mam w swoich zbiorach ich krem nagietkowy i niebawem wezmę się za jego testowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagietkowy też pewnie kiedyś przetestuję :)

      Usuń
  2. Cały urok tkwi w prostocie :) Dziwi mnie tylko, że inne firmy kosmetyczne tego nie rozumieją i wciskają nam kit i obiecują niestworzone rzeczy , a to właśnie takie kremy jak ten zachwyca i spełnia swoje zadanie przy niskiej cenie zarazem :) Muszę w końcu skusić się na ten krem, bo siostra go też miała i chwaliła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  3. Miałam go kupić, ale zrezygnowałam ze względu na to że mam kilka innych. Na pewno kupię go jak trochę uszczuplę zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oczywiste, że zapasy trzeba zużywać. W końcu nie można powiększać ich w nieskończoność :)

      Usuń
  4. Mam wersję nagietkową i jestem zadowolona. Polecam na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja nagietkowa też mnie kusi i z pewnością ją wypróbuję :)

      Usuń
  5. Za jakiś czas ten krem będzie mój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze. Warto się nim zainteresować :)

      Usuń
  6. Dobrze, że mamy coraz więcej rodzimych dobrych, naturalnych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Kosmetyki Sylveco są dobre jakościowo, naturalne, polskie i na dodatek niedrogie. Chyba więcej oczekiwać nie można :)

      Usuń
  7. Mam i uwielbiam. Jest wybawieniem przy stosowaniu retinoidów;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie znałam tej marki, a koniecznie muszę zobaczyć czy dostanę u mnie w mieście ;-)
    Na pewno wypróbuję. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie krem brzozowo-nagietkowy z betuliną uratował skórę po ogromnym przesuszeniu. Stosuję go na noc i przed wyjściem na mróz. Mam również lekki krem nagietkowy i też jest świetny. Planuję teraz zakup ich kremu pod oczy. Ale na pewno przetestuję również i inne ich produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  10. faktycznie piękny skład, krótki i treściwy;)... mnie nęci ciągle sylveco, w końcu się zapewne na coś skuszę:D

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo słyszałam o nim. Fajna konsystencja, taka masłowa :P
    A na moim blogu KONKURS, do wygrania naturalne kosmetyki firmy Love Me Green. Wspaniałe nagrody czekają :) Są również nagrody pocieszenia :P
    http://gadzetyprobki.blogspot.com/2014/01/konkurs-wygraj-naturalne-kosmetyki.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupiłam go mamie w prezencie, jest z niego stuprocentowo zadowolona, teraz mnie prosi żebym przynosiła jej więcej produktów Sylveco:) Kosmetyki naprawdę godne polecenia!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...