piątek, 3 marca 2017

DIY - peeling enzymatyczny




        Jakiś czas temu zrobiłam zakupy w sklepie z surowcami kosmetycznymi EcoSpa. Gdy dotarła do mnie paczuszka znalazłam w niej, oprócz zamówionych produktów, gratis w postaci zestawu do samodzielnego wykonania peelingu enzymatycznego. Zestaw przez pewien leżał, w końcu doszłam do wniosku, że trzeba wreszcie zrobić ten peeling. No i zrobiłam.


Okazało się, że peeling jest bardzo łatwy do zrobienia. Składa się tylko z dwóch substancji: enzymu z dyni i wielkocząsteczkowego kwasu hialuronowego roztwór 1%.

Te dwa składniki wystarczy połączyć w odpowiednich proporcjach i peeling gotowy. Dla uzyskania 30 ml peelingu zmieszałam 27 ml kwasu i 3g enzymu z dyni.

  
Każdy z tych składników miał postać przezroczystego żelu i taką samą konsystencję i wygląd ma gotowy peeling. Przełożyłam go do szklanego słoiczka.


O peelingu z enzymem z dyni przeczytałam:
"Enzym z dyni bardzo delikatnie złuszcza rozluźniając wiązania pomiędzy martwymi komórkami skóry bez jej podrażnienia. Enzym z dyni to bogactwo minerałów i różnorodność witamin (przede wszystkim A, E i C), roślinnych kwasów tłuszczowych, które korzystnie wpływają na stan skóry, a także źródło dużej ilości cennych fitosteroli skutecznie wygładzających zmarszczki, regenerujących skórę i działających przeciwalergicznie. Kwas hialuronowy to jedna z najpopularniejszych substancji nawilżających, dodatkowo pełni rolę promotora przenikania. Peeling sprawdzi się w pielęgnacji skóry wrażliwej, naczyniowej, suchej, dojrzałej, ale też normalnej, tłustej i trądzikowej. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się znacznie bardziej wygładzona, ujędrniona, piękniejsza, rozświetlona i elastyczna, wyrównuje się jej koloryt."


Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku przede wszystkim dlatego, że jeszcze nigdy peelingu enzymatycznego nie miałam. Używam go 1-2 razy w tygodniu. Nakładam warstwę tego żelu na oczyszczoną twarz i po 10-15 minutach zmywam ciepłą wodą. Skóra po takim zabiegu jest dobrze oczyszczona i gładziutka, miła w dotyku i elastyczna. Można teraz nałożyć na twarz maseczkę lub od razu krem. Podoba mi się działanie tego preparatu, a także jego prostota i łatwość wykonania.
Peeling jest wydajny i po każdym użyciu niewiele ubywa go ze słoiczka. Dlatego nie ma sensu robienie go w większej ilości tym bardziej, że jego przydatność do użycia to tylko 2 miesiące.
Robicie same peelingi enzymatyczne? Może macie inne pomysły na takie peelingi?    

7 komentarzy:

  1. Myślałam, że te enzymy dyniowe są w proszku :)))))
    Obecnie mam enzymatyczny z sylveco (odlewkę), e-naturalne i planeta organica. Fajne, ale mechaniczne wygrywają skutecznością i szybkością działania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nawet enzymatyczny żel domycia twarzy z vianka :DDDD
      Nie zdawałam sobie sprawy, że mam tyle enzymatycznych kosmetyków :D

      Usuń
    2. Miałam zamiar kupić peeling enzymatyczny Sylveco ale skoro trafił mi się ten, to najpierw go zużyję, a zakup Sylveco musi poczekać.
      Dotychczas miałam tylko jeden kosmetyk częściowo enzymatyczny. Był to peeling mechaniczny z dodatkiem enzymu od Avalon Organics.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No właśnie, mnie też zaskoczyła ta prostota :)

      Usuń
  3. Enzym z dyni? O takowym jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pierwszy raz zetknęłam się z enzymem z dyni ale jest i, co najważniejsze, działa :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...